ODPOWIEDZ
24 y/o
NARRATORSKI PIESEK
172 cm
pomoc opiekuna zwierząt w zoo, piosenkarka i podcasterka
Awatar użytkownika
˖ ݁♬⋆ So tell me what you want, what you really, really want...
˖ ݁♬⋆ I'll tell you what I want, what I really, really want!
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Milagros Fontaine
Obrazek
Czaty
Telefony
wyszukaj
Czaty
Maplinder
wyszukaj
Ostatnio zmieniony pn paź 26, 2026 8:04 am przez Milagros Fontaine, łącznie zmieniany 1 raz.
♡ ancy ‪‪♡ winniethepooh
(·•᷄‎ࡇ•᷅ )
24 y/o
NARRATORSKI PIESEK
172 cm
pomoc opiekuna zwierząt w zoo, piosenkarka i podcasterka
Awatar użytkownika
˖ ݁♬⋆ So tell me what you want, what you really, really want...
˖ ݁♬⋆ I'll tell you what I want, what I really, really want!
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

1.
Obrazek
Kto: coven bremers
Gdzie: Nightshade Lounge
Opis:

sing for me, i'll sing along


Uwielbiała śpiewać w zasadzie odkąd pamięta, choć wcale nie była jakaś wybitna jak wydzierała się na całą japę do różowego mikrofonu z nagłośnieniem na baterie, które miało być dziecięcą zabawką, a okazało się zmorą dla całej rodziny zastępczej. Do dziś się zastanawia, czy to nie był jeden z głównych powodów zmiany rodziny, bo zaliczyła ich kilka. Z czasem przechodziła też okres śpiewania na śnieżkę czy inną księżniczkę, gdzie wyrzucała z siebie serię wysokich tonów falalalala i najwyraźniej to pomogło jej znaleźć jakąś równowagę pomiędzy dziecięcym darciem gardła, a jakimiś operowymi ciągotami. Z czasem zaczęła brzdąkać na gitarze, a nawet pisać własne teksty. Czy wiązała z tym przyszłość? Może gdzieś nieśmiało tak, ale przez większość czasu chyba sama sabotowała się tekstami, że stać ją tylko na wieczorne występy w jakiś klubach, gdzie ktoś narzuca zasady. I owszem, bywały miejsce gdzie mogła wyjść i pokazać swoją artystyczną duszę, zaśpiewać własną piosenkę i zanudzić jakiegoś typa w rogu po prawej, a tego z przodu po lewej zachwycić, ale nie dziś. Były takie lokale jak ten, co ściągały ją, ż niby fajnie bo sobie dorobi i coś zaśpiewa, a potem narzucały repertuar bo się okazywało, że mają wieczorek muzyki filmowej i to jeszcze w typie komedii romantycznych. Pół godziny na tym zapleczu wykłócała się z typem, że ona to pierdoli i wychodzi, bo nie przyszła na rom-com karaoke night.
2.
Obrazek
Kto: Tyler Malone
Gdzie: Rexdale #107
Opis:

Dear Lord, Don't Be a Freak


Przeciągnęła się leniwie w łóżku, nie spieszyła się dzisiaj nigdzie bo miała wolny dzień. Postanowiła ogarnąć nieco mieszkanie przed tym, jak zjawi się jej nowy wspólokator. W duchu liczyła, że będzie lepszy od poprzedniego, który ukrywał kolekcję barbie pod łóżkiem, a z toalety korzystał przy otwartych na oścież drzwiach. Musiała się go pozbyć, ale też szybko musiała znaleźć zastępstwo, bo choć rodzice ją wspierali to finansowo było zarówno im, jak i jej ciężko. Po porannej kawie i szybkich porządkach rozwaliła się na kanapie i postanowiła, że tego dnia nie zamierza robić niczego produktywnego. Zamiast tego zamówiła chińszczyznę odpaliła kryminalny program na netflix i zamierzała przeżyć ten dzień jako kanapowe burrito. Słysząc dzwonek do drzwi podeszła pewna, że znajduje się za nimi dostawca żarcia, więc zaraz wysunęła w jego stronę kasę oczekując zamówienia, ale szybko ściągnęła brwi, bo gość oczekiwał od niej czegoś zupełnie innego. — Tyler? — zapytała niepewnie, bo przecież miał być późnym popołudniem, a była zaledwie…oesu, ale ten czas zapierdalał! Faktycznie było już tyle godzin. — Wchodź, wchodź — uśmiechnęła się lekko zapraszając go do środka, a zaraz za nim stawił się typ z żarciem. — No nareszcie! — oznajmiła porywając od niego torbę, płacąc i zamykając drzwi przed nosem nie mówiąc nawet do widzenia!. — Masz tylko tyle rzeczy? — spojrzała na niego stojącego z jedną smutną torbą jakby wybierał się na siłkę, a nie wprowadzał do nowego mieszkania. Pocieszające było to, że jeśli też kolekcjonował barbie to na razie miał ich niewiele. I zaraz też coś wystukała w smsie do swojego nowego znajomego (?) — nigdy nie wiedziała jak sklasyfikować internetowe znajomości.

3.
Obrazek
Kto: Alvin Fontaine
Gdzie: Summer by the Lake
Opis:

seeing their naked asses was not in the agenda


Z d y c h a ł a.
Pot spływał jej po pośladkach, kiedy przechadzała się między własnym pokojem, a kuchnią, gdzie regularnie dokładała sobie kostek lodu do schłodzonych napojów, a łazienką, gdzie regularnie wchodziła pod zimny prysznic. Czy dzisiaj wyjebało poza skalę temperaturę? Czy może ona tak bardzo zgrzeszyła, że trafiła już do bram piekła? Było nie do wytrzymania, a jedyne co ją powstrzymywało przed wyjściem z domu w celu szukania upragnionego ratunku to to, że na zewnątrz było jeszcze gorzej. Dopiero gdy napisał do niej brat jej mózg przeanalizował sytuację i stwierdziła, że to całe jezioro to wcale nie taki głupi pomysł. I na pewno lepszy niż zamykanie w lodówce! Raz utknęła na chwile w chłodni i to były trzy najgorsze minuty jej życia. Możliwe, że miała wtedy atak paniki i ujawniła się jej klaustrofobia, ale nie roztrząsała zbytnio tego tematu, bo Fontaine unikała trudnych rozmów i wolała je i g n o r o w a ć — w tym wypadku zwaliła na to, że było jej po prostu zimno.
Alvin nie musiał zbyt długo czekać na jej odpowiedź, chętna była od zaraz!
4.
Obrazek
Kto: pixie fontaine
Gdzie: Canada's Wonderland
Opis:

we've been on this ferris wheel up and down


Spojrzała na siostrę najpierw z dezaprobatą, a potem jeszcze przekręciła wymownie oczami. — Przecież to jest ta najfajniejsza atrakcja! NO WEŹ! — jęknęła i przestąpiła z nogi na nogi czując jak wzbiera w niej ekscytacja od samego patrzenia w górę na to wielkie cudo. — Czy nie po to tu jesteśmy?! Niech zwariuje, niech się w głowie kręci! Kocham w ogóle to uczucie jak się już schodzi z atrakcji i człowiek się potyka bo nogi ma jak z waty. Prawie tak dobre uczucie jak po świetnym seksie — po głosie Milagros łatwo można było wyłapać, jak bardzo podekscytowana była tą wycieczką. W życiu nie odmówiłaby sobie takiej zabawy, a tym bardziej z Pixie. Nigdy nie potrafiła jej odmówić, miała w sobie coś z mądrali, ale też przy tym coś uroczego, że Fontaine, która niejedno serce złamała i niejednego człowieka rozczarowała, nie potrafiła zrobić tego swojej siostrze. A mogła! Wiele robaków było już bliskich zmiażdżenia, gdyby nie interwencja Pixie!

♡ ancy ‪‪♡ winniethepooh
(·•᷄‎ࡇ•᷅ )
24 y/o
NARRATORSKI PIESEK
172 cm
pomoc opiekuna zwierząt w zoo, piosenkarka i podcasterka
Awatar użytkownika
˖ ݁♬⋆ So tell me what you want, what you really, really want...
˖ ݁♬⋆ I'll tell you what I want, what I really, really want!
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

5.
Obrazek
Kto: coven bremers
Gdzie: you're so damn cozy - farma dyni
Opis:

Wpakowała się do samochodu w pierwszej chwili kładąc rękę na udzie Coven i witając się z nią przelotnym całusem, a potem zrzucała już z siebie zarzuconą przez ramię torbę i zaczęła dobierać się do radia. — Do muzyki mam anielską cierpliwość, znajdę nam coś na pewno — nawet jeśli miałoby się to udać dopiero pod koniec ich trasy. Nie zamierzała komentować stanu jej samochodu, choć znała jego braki. Wiedziała, że przy samochodzie nie można na niego głośno narzekać, jakby co najmniej wierzyła, że ich usłyszy i do reszty się rozklekota w ramach protestu. Zamiast narzekać dostrajała jego radiowe pokrętła z czułością i wytrwałością godną podziwu. Nawet sobie nieco język wywaliła, tak skupiając się na działaniu, że w pierwszej chwili nie wychwyciła pytania. Dotarło ono do niej z opóźnieniem. — Naprawdę chcesz słuchać o moich podbojach na apce randkowej? Czy może chcesz się pochwalić jakimiś swoimi? — odbiła piłeczkę słysząc, jak gdzieś spod szumu radiowego wydobywa się melodia.


6.
Obrazek
Kto: Mona Delacroix
Gdzie: 📍Bruce Peninsula National Park
Opis:

Od dobrych paru dni wertowała strony, by znaleźć idealne miejsce, bo weekend zbliżał się w zastraszającym tempie. Na szczęście udało się jej zaklepać super miejscówkę, a przynajmniej Fontaine liczyła, że Mona będzie zadowolona. Miały piękne widoki, balię w ogrodzie i super sypialnie nawet w dwóch egzemplarzach, bo Cholito choć była młodą, wyzwoloną i bardzo otwarta na bliskość osobę nie zamierzała wywierać na Monie żadnej presji. Kominek też był, by się ogrzać, gdyby ambitnie postanowiły pójść na jakąś wędrówkę, by się nieco wychłodzić i napawać ładnymi widokami. W pobliżu też znajdowała się farma pełna dyń, a jak ktoś chciał to mógł nawet wybrać się na rejs po jeziorze. Już miała w planach pakować jakieś planszówki i karty, ale właściciel domku zapewnił, że mają swój kącik z grami, więc wzięła jedynie laptopa i przenośny rzutnik, gdyby chciały wieczorem obejrzeć jakiś film. Kiedy wydawało się jej, że jest względnie gotowa zapakowała się do samochodu i podjechała pod dziewczynę na wcześniej wskazany przez nią adres, po czym wystukała sms, że już jest jak coś.
♡ ancy ‪‪♡ winniethepooh
(·•᷄‎ࡇ•᷅ )
ODPOWIEDZ

Wróć do „kalendarze”