zasady i zgłoszenia
: czw paź 15, 2026 10:05 am
I know that you wanna be Canadian
https://maplehearts.pl/
komentarz od:Pilar Noriega, czw paź 15, 2026 11:41 pm
komentarz od:Pilar Noriega, pt paź 16, 2026 12:22 pm
komentarz od:Milo Rivera, pt paź 16, 2026 7:44 pm
— Oczywiście, wynagrodzimy księdzu poświęcony nam czas. Jesteśmy w tej kwestii bardzo łaskawi i zmotywowani, żeby stanąć przed obliczem Pana i obwieścić wszystkim nasze szczęście [...]
— A dokumenty? — przeniosła wzrok z powrotem na zwierzchnika. — Dostarczymy je w najbliższym czasie wraz z hojnym podziękowaniem tak, żeby ani ksiądz ani biskup nie miał wątpliwości co do szczerości naszych głębokich uczuć — uśmiechnęła się pogodnie, posyłając mu znaczące spojrzenie. Swoje szalone bicie serca nadrabiała ogromną pewnością siebie. — Jak to się mówi, czas to pieniądz, a my nie chcemy zbyt długo zakłócać księdza spokoju — poklepała Aslana po torsie, nieco popędzając duchownego w podjęciu decyzji, po czym opuściła rękę. Nie spuszczała wzroku z Marcusa, który jeszcze przez chwilę wyglądał na niezdecydowanego, aż westchnął przeciągle.
— No, dobra, niech wam będzie. Ale mamy umowę — zastrzegł, unosząc palec wskazujący w ich stronę, na co kąciki ust Adeline od razu wystrzeliły do góry.
— Ależ oczywiście — przytaknęła w zadowoleniu, po czym spojrzała przelotnie na Aslana z triumfalnym uśmieszkiem.
komentarz od:Alexander Hall, ndz paź 18, 2026 8:47 am
komentarz od:Alexander Hall, ndz paź 18, 2026 8:51 am
klik
William pisze:
Powietrze przecina strzęk żelastwa. Przez chwilę stukamy się szablami dla zabawy, aż do momentu, w którym uchylam się w ostatnim momencie, a ostrze, wciąż ostre o dziwo, wbija się w drewnianą komodę - Ło kurwa - rzucam broń na podłogę, po czym odpowiadam jej równie głębokim ukłonem - Co wygrałem? - pytam, kiedy wychodzimy na schody.
Gaba pisze:
- Lodzika - odparła bezczelnie puszczając mu oczko, zanim zmyli się z tej Lordowskiej sypialni.
klik
William pisze:
Jej głowa na wysokości mojego krocza to jest ten widok, który wzbudza we mnie pewne nostalgiczne wspomnienia. Głaszczę Gabi po głowie, zatrzymując jedną rękę na jej rudej czuprynie - A mogę teraz odebrać nagrodę? - pytam, posyłając jej uśmiech, bo przecież obiecała mi lodzika po tamtej walce na szable w Casa Loma, potem okoliczności stały się niezbyt sprzyjające i nie było już jak.
komentarz od:Alexander Hall, ndz paź 18, 2026 8:54 am
- Kto dziś trzymał mnie za rękę? - spytał nagle, chociaż znał odpowiedź. Idąc logiką przedstawioną mu przez Glass, w galerii znajdowała się Sadie. Nie Prowadząca.
Palce łagodnie objęły pięść, nie żądając dalszego dostępu. Nie domagały się wpuszczenia w bezpieczną przestrzeń męskiej dłoni, możliwości ujęcia jej. Opuszki z troską sunęły po napiętej skórze, powoli i swobodnie, jakby dłoń nie rozpoznawała intensywności doznania. Umysł podpowiadał wszystkie możliwe awarie, serce przyspieszało pracę by przetworzyć bodźce, ale dłoń pozostawała dłonią. Rozkosznie odpoczywającą przy drugiej, akceptującą jej formę taką, jaką była.
komentarz od:Milo Rivera, ndz paź 18, 2026 7:16 pm