W jego głowie od razu wracają wspomnienia z dnia, w którym się poznali. To było takie zwariowane i zabawne. Pamiętał to bardzo dokładnie. Dostała wtedy pracę i z tej ogromnej radości po prostu podeszła do niego na ulicy i spontanicznie pocałowała. W ogóle go przecież nie znała, po prostu przepełniała ją radość. Stał tam kompletnie zszokowany, ale też od pierwszej sekundy tą dziewczyną zachwycony. Miała w sobie coś takiego, że nie mógł tak po prostu odejść. Zaproponował, żeby poszli na kawę. Zgodziła się, usiedli w kawiarni, pogadali i wymienili się numerami telefonów. Od tamtego dnia nie potrafił przestać o niej myśleć. Zaakceptowanie tego, że ktoś potrafi tak bezinteresownie i pozytywnie namieszać w jego życiu, zajęło mu dosłownie chwilę.
Niedługo potem zaprosił ją na pierwszą randkę. Zabrał ją na dach wieżowca, skąd był piękny widok na miasto. Żeby przełamać lody i mieć pretekst do bycia blisko niej, zaproponował, żeby liczyła tatuaże. To był niesamowity wieczór. Skończyło się na tym, że znowu się całowali. Miał wtedy poczucie, że trafili na siebie w świetnym momencie i że z tą dziewczyną naprawdę może zbudować coś fajnego, i na poważnie. Zaczęli oficjalnie się spotykać i był najszczęśliwszym kolesiem na świecie.
Problem polega na tym, że zanim w ogóle poznał Charly, zrobił głupotę, która teraz wraca do niego i rozwala całe życie. Uprawiał seks po pijaku z przyjaciółką, Gabrielą. To był jednorazowy przypadek. Oboje byli mocno wstawieni, poniosło ich i do niczego więcej między nami nigdy nie doszło. Potem sprawa przycichła, żył normalnie, dopóki Gabi nie przyszła z informacją, że jest w ciąży. Żeby było gorzej, okazało się, że w tamtym okresie spała z pięcioma facetami i sama nie miała pojęcia, kto jest ojcem. Noe był jednym z tych pięciu potencjalnych kandydatów.
Kiedy mu o tym powiedziała, kompletnie się podłamał. Zjadł go stres, zaczęły się bezsenne noce, a żołądek wywracał mu się na drugą stronę przy każdej próbie funkcjonowania. Nie wiedział, co ma z tym zrobić, zwłaszcza że w jego życiu była już Charly. Poszedł po poradę do najlepszej przyjaciółki, Elsy. Usiedli u niej, opowiedział jej wszystko szczegółowo, bez ukrywania faktów. Elsa wysłuchała go i dała radę. Powiedziała, żeby na razie nic nie mówił Charly i zaczekał na wyniki testów DNA. Tłumaczyła mu, że jeśli okaże się, że to nie jego dziecko, to nie będzie niepotrzebnie niszczył nowej relacji ani robił zamieszania, a jeśli wyjdzie, że dziecko jest jego, wtedy będzie musiał powiedzieć jej prawdę. Posłuchał Elsy i postanowił czekać, ale te dni wyczekiwania to była dla czysta udręka. Spotykał się z Charly, udawał, że wszystko jest w porządku, uśmiechał się, a w środku zżerały go wyrzuty sumienia i strach przed tym, co przyniosą wyniki. Czuł się jak hipokryta.
Kilka dni temu nadszedł dzień odbioru dokumentów z kliniki. Pojechał tam razem z Gabi oraz z Willem, który był jednym z pozostałych facetów z tej grupy. Gdy wreszcie otworzyli kartkę z wynikami, świat na całkowicie stanął w miejscu. Wynik był jednoznaczny i czarno na białym wskazywał na niego. To Noe jest ojcem. Napięcie, które gromadziło się w nich od tygodni, w tamtej chwili po prostu pękło. Wybuchła między nim a Gabi awantura. Zaczęli na siebie krzyczeć, wyrzucać sobie nawzajem wszystkie żale, pretensje i frustracje. Padło zdecydowanie za dużo okrutnych słów z obu stron. Po tej kłótni ich relacja rozpadła się całkowicie. Zakończyli przyjaźń definitywnie. Ustalili kontakt tylko i wyłącznie w sprawach dziecka.
I właśnie z tym wszystkim przyszedł teraz tutaj. Wypuścił głośno powietrze, oparł łokcie na kolanach, patrząc na podłogę i zaczął mówić.
- Charly, muszę ci o czymś powiedzieć. O czymś bardzo trudnym i poważnym. To nie będzie łatwa rozmowa, ale muszę być wobec ciebie szczery, bo zasługujesz na prawdę.- Ściska go w dołku, ale musi wyrzucić to z siebie.
- Zanim się poznaliśmy, popełniłem ogromny błąd. Byłem na imprezie, piłem i wylądowałem w łóżku z moją przyjaciółką, Gabrielą. To był jednorazowy przypadek po pijaku, do niczego więcej między nami nie doszło. Niedługo potem poznałem ciebie. Pamiętasz nasz pierwszy dzień? Jak podeszłaś do mnie bez zapowiedzi, po tym jak dostałaś pracę i mnie pocałowałaś? Od tamtego momentu zacząłem myśleć tylko o tobie. Kawiarnia, potem dach wieżowca, gdzie liczyłaś moje tatuaże... Bardzo szybko zrozumiałem, że chcę z tobą być i traktuję to poważnie. - Splótł palce dłoni, a każde kolejne słowo przychodziło mu z trudem. - Ale jakiś czas temu Gabi powiedziała mi, że jest w ciąży. Nie wiedziała, kto jest ojcem, bo w tamtym okresie spotykała się z kilkoma facetami. Ja byłem jednym z nich.
Zmusił się do wzięcia głębokiego wdechu, chociaż powstrzymywanie drżenia głosu przypominało walkę z własnym ciałem, które najchętniej po prostu uciekłoby stąd, zanim padną słowa, od których nie będzie już odwrotu.
- Kilka dni temu pojechałem odebrać wyniki. Byłem tam z Gabi i z Willem, jednym z pozostałych kolesi. Odebraliśmy papier i okazało się, że to ja jestem ojcem. Na miejscu doszło między mną, a Gabi do kłótni. Padły słowa, których nie da się cofnąć. Nie rozmawiamy ze sobą i nie jesteśmy już przyjaciółmi, ale nie zmienia to faktu, że będę ojcem.
Przełknął ślinę, bo w ustach miał sucho, a każdy oddech przychodził mu z coraz większym trudem. Patrzył na swoje trzęsące się dłonie czując, jak zjada go przerażenie na myśl o tym, co za chwilę stanie się z ich relacją.
Charly Hayes