ODPOWIEDZ
26 y/o
NEED FOR SPEED
185 cm
zawodowy kierowca wyścigowy w barwach Mercedesa
Awatar użytkownika
Coming for it all, going for the gold
Hot behind the wheel, I'll never lose control
Sun go down, the night unfold
Run free & wild, do anything I want!
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiIII os., l. poj.
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

outfit

Chcąc nie chcąc, wizyta u rodziców trochę Lucienowi się przedłużyła. Przede wszystkim, musiał wyperswadować Isobel organizację bankietu, argumentując to głównie tym, co było w tej chwili najważniejsze zarówno dla nich, fundacji, jak i szacownych gości — bezpieczeństwem. Rozległa awaria prądu wywołała panikę wśród mieszkańców, którzy radzili sobie z sytuacją w różny sposób.
Codziennie dochodziły do niego niepokojące wieści; a to związane z problemami w szpitalach, a to napaściami albo pożarami. Nie mógł pozwolić na to, by coś nieoczekiwanego wydarzyło się pod ich dachem nawet, jeśli mieliby zatrudnić dodatkową ochronę. Niewielka część niego myślała również o tym, że przeniesienie daty wydarzenia wpłynie także na jego samopoczucie przed wyjazdem do Niemiec. Przed ostatnim, najważniejszym wyścigiem serii DTM nie potrzebował dodatkowego stresu i bardziej, niż zwykle napiętego harmonogramu.
Oprócz zadań związanych z przekładaniem całego przedsięwzięcia jeździł również do kwatery Mercedesa, żeby skorzystać z ich jednostek prądu i poćwiczyć jazdę na symulatorze. To przeplatało się z treningami w towarzystwie trenera oraz nagrywaniem materiałów promocyjnych na sociale przed planowanym w przyszłym tygodniu finałowym wyścigiem. Mimo utrudnień czas nie stawał w miejscu, miał jeszcze sporo pracy do wykonania.
Pomiędzy tym wszystkim brakowało mu jednej istotnej osoby — Zoi. Po kilku dniach spędzonych razem w jego mieszkaniu na Financial District rozłąka z nią przyszła mu trudniej, niż się tego spodziewał. Tęsknił za nią. Jednocześnie zdawał sobie sprawę, że każde z nich miało własne obowiązki i zajęcia, a sytuacja w mieście nie ułatwiała im ponownego spotkania.
Dlatego, kiedy wreszcie udało im się umówić, nie mógł się jej doczekać. W oczekiwaniu na dziewczynę, korzystając z popołudniowego słońca, wyszedł pobiegać do parku. Ze słuchawkami w uszach, pogrążony we własnych myślach, zdawał się przyzwyczaić do panujących na zewnątrz dziwnych warunków i trochę opustoszałych ulic.
Wrócił przyjemnie zmęczony. Po wejściu do domu zatrzasnął drzwi i ściągnął sportowe buty w korytarzu, po czym udał się do kuchni, żeby napić się wody. Dopiero po odstawieniu szklanki na blat ściągnął z siebie słuchawki i, bezwiednie przeczesując dłonią swoje wilgotne włosy, zerknął na wiszący na ścianie zegar. Już miał ściągać z siebie spoconą podkoszulkę i iść pod szybki prysznic, kiedy usłyszał szczęk otwieranych z klucza drzwi.
Jego serce momentalnie przyspieszyło. Ciemnowłosa, na którą czekał, właśnie stanęła w progu. Jej widok przywołał na jego twarzy łagodny uśmiech
— Witam panią — odezwał się pogodnie i podszedł do niej, by ująć dłonią jej brodę i unieść ją delikatnie ku sobie, finalnie łącząc ich usta w krótkim, czułym pocałunku. — Co to? — po chwili ściągnął odrobinę brwi, widząc trzymane w jej dłoniach torby, które od niej odebrał, żeby mogła spokojnie się rozebrać.
Kiedy przeszli do otwartej części mieszkania, dopiero teraz mógł przyjrzeć się jej uważniej i zrozumiał, że coś było nie tak. Jej dziwna nieswojość wzbudzała w nim złe przeczucia.
— Wszystko w porządku? — zapytał zaniepokojony i, wciąż się w nią wpatrując z troską w oczach, odłożył torby obok kanapy, by w następnej chwili przystanąć przy niej i położyć jej dłonie na biodrach. Z jej niepewnego spojrzenia starał się wyczytać to, co kłębiło się w jej myślach.

Zoya Weasley
ODPOWIEDZ

Wróć do „#25”