
Ashish, pochodzący z tradycyjnej rodziny imigrantów z Indii, żyje zgodnie ze scenariuszem, jaki rodzina napisała dla niego jeszcze przed jego narodzinami. Jego zadaniem zawsze było dobrze się uczyć, nie wychylać poza szereg, i dbać o honor rodziny. Od dziecka funkcjonując w przestrzeni między oczekiwaniami ojca, a własnym, skrupulatnie zachowywanym milczeniem, śpiewająco spełnił wszystkie rodzicielskie wymagania oprócz jednego. Nigdy nie znalazł sobie tej drugiej połówki.
Ash nie wierzy w „długo i szczęśliwie”, przynajmniej nie dla siebie, a to dlatego, że nigdy nie byłby w stanie kochać autentycznie, nie tracąc przy tym akceptacji i miłości rodziców. Dlatego bardziej niż w romantyczne zakończenia, wierzy raczej w kompromisy i w to, że w życiu nie można mieć wszystkiego.
I właśnie tu pojawiasz się Ty: mężczyzna, który sprawi, że po raz pierwszy Ash zada sobie jedno,
Szukam postaci:
– płci męskiej, bo ku rozpaczy rodziny, Asha ciągnie właśnie ku facetom;
- najchętniej w przedziale wiekowym ±10 lat względem wieku Asha;
– z kompletnie odmiennego innego świata — najchętniej pod względem kultury, klasy, rasy i środowiska;
- kogoś, kto w przeciwieństwie do Asha, nigdy nie musiał udawać kogoś, kim nie jest...
– i kto, przede wszystkim, potrafi być cierpliwy;
Jestem otwarty na najróżniejsze możliwe scenariusze: Twoja postać może mieć własne wady, dramaty i sekrety, i im ich więcej, tym oczywiście ciekawiej. Dzieci z poprzedniego związku? Super! Przeszłość kryminalna na koncie? Bosko! Nieuleczalna choroba? Damy radę (tylko błagam, niech przynajmniej nie będzie śmiertelna!). Jednym słowem, jest to wstępny zarys raczej klimatu relacji, którego szukam, a nie z góry narzucona fabuła.
Uprzedzam przy tym, że Ash nie jest łatwy w obyciu. Cierpi na pracoholizm i dość poważne OCD; co jakiś czas zalicza okresy depresji i nasilonych lęków; kocha ład i porządek, i totalnie gubi się w chaosie. Poza tym jest niemal chorobliwie lojalny rodzinie i przyzwyczajony, żeby szczęście innych przedkładać ponad własne. Mogę zagwarantować, że kiedy już pokocha i zaufa, to całym sercem, a jednak nadal będzie się wycofywał, milczał, próbował zamknąć drzwi, zanim ktoś zdąży je tak naprawdę otworzyć. Dlatego też potrzebuję kogoś, kto o niego zawalczy i nie podda się po jednej nieudanej próbie, żeby dostać się za warowny mur jego upartego serca.
Nie gwarantuję "długo i szczęśliwie", ale to jest jedna z tych relacji, która - mam nadzieję - pozwoli nam rozwijać i poznawać nasze postaci w pisaniu, kazać im się mierzyć z pytaniami, których nigdy wcześniej sobie nie zadawały, i mierzyć się z różnymi sercowymi dramatami (wybieranie pomiędzy ukochanym i rodziną? *chef's kiss*
O mnie:
Na forum jestem nie od dzisiaj, regularnie, i nigdzie się nie wybieram. O wiele bardziej niż sztywne scenariusze, kocham dynamiczny i kreatywny proces twórczy, więc zamiast cokolwiek Ci narzucać wolałbym, żebyśmy ich historię zbudowali już wspólnie. Jestem otwarty na wszelkie zmiany i modyfikacje. Zależy mi tylko na kimś, kto lubi dywagować o życiu wewnętrznym postaci, gustuje w głębszych postach i wszelkiego rodzaju traumach i dramatach, i ma ochotę eksplorować tematykę kultury i rasy, zdrowia psychicznego, inności i dyskryminacji, uprzedzeń i akceptacji. Poza tym poetyckimi (i zakrawającymi o grafomanię) hajdami też nie pogardzę...
Jeeeśli czujesz ten klimat — odezwij się na PW, i będziemy myśleć



