

Ruby pisze:Nie chcesz być tylko córką George’a Pierce’a.
Nie chcesz przyzwyczajać się do tego, że ludzie postrzegają cię przez jego pryzmat. Jakby nic z tych rzeczy, które osiągnęłaś, nie było twoje.
Zaczynasz spotykać się z tymi, którzy do świata twojego ojca należą jeszcze bardziej od ciebie. Z początku niewinnie, nieśmiało, z bijącym od adrenaliny sercem, gdy przekraczasz próg drogiej restauracji, gdzieś za miastem; gdzieś, gdzie szanse, że ktoś was rozpozna, wynoszą pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.
To ryzyko jest cudowne.
Nudzisz się. Pragniesz coś poczuć, tak zwyczajnie i spontanicznie, bez żadnych planów. Podświadomie chcesz też utrzeć ojcu nosa. Bo co, jeśli ktoś zobaczy?
Córka Pierce’a z właścicielem The Ritz-Carlton!
Córka Pierce’a i syn Beauforta z przeciwnej partii!
Brzmi jak nagłówki, które mogłyby rozpoczynać napisany przez ciebie artykuł. Może dzięki niemu twoje słowa po raz kolejny znalazłyby się na pierwszej stronie gazety.
Bawisz się, balansujesz między spokojnym, poukładanym życiem a czymś, czego z każdym miesiącem wcale nie chcesz przerywać.
Wreszcie robisz to, na co masz ochotę.
Stawiasz na swoim.
To jest twój świat.
Świat, w którym jesteś kimś więcej niż jedną z Pierce’ów.
✧ Ruby chodzi o dobrą zabawę i ryzyko (a przynajmniej tak jej się teraz wydaje). Nudzi się. Tobie może chodzić o to samo, ale wcale nie musi. Może dzięki temu romansowi chcesz wpłynąć na święty wizerunek George’a Pierce’a? Może owiniesz ją sobie wokół palca, a może to ona wywróci Twoje życie do góry nogami? Sporo chwytów dozwolonych, ta relacja sama w sobie ma być jedną wielką komplikacją.
✧ Niech oboje mają coś do stracenia, a komu mocniej zaszkodziłoby ujawnienie tego romansu, możemy sobie ustalić. Fajnie gdyby był starszy, ale nie musi, równie dobrze mogą być w podobnym wieku. Od grania hajdów zależy mi bardziej na emocjonalnej stronie tej relacji + na złapaniu wspólnego vibe'u – pogadajmy, pokmińmy, może urodzi się z tego coś ciekawego

















