Ich świat działał razem, bo musiał. Nam kazano trzymać się pewnych reguł — tego, co wypada, co świadczy o nas dobrze, co buduje nazwisko Grahamów. Nie panował tu terror, zaś cicha, elegancka dyscyplina.
Dorastaliśmy w tym wszystkim razem. Ja, pośrodku — urodzony głównie do tego, by „nie robić bałaganu” i „prowadzić się właściwie”. Wy — starsi lub młodsi — dostaliście inne zadania, inne oczekiwania, ale jedno było wspólne: w naszym domu zawsze chodziło o zachowanie pozorów. Nawet kiedy coś pękało, robiło to bezgłośnie. Dlatego między nami, rodzeństwem, nigdy nie było wielkiej wojny. Różnice, tak. Kilka ostrych słów, czasem.
Ale nigdy rozłam.
Konkrety:
➤ Płeć i wiek rodzeństwa dowolne, byleby nie robić za dużej różnicy. Szukam rodzeństwa młodszego i starszego, czyli rozstrzał 30-40 lat.
➤ Nie chcę żadnego dramatu z czarnymi owcami, ale naturalnie wszelki sprzeciw wobec rodzinnych zasad, drobne bunty, czy po prostu cicha wojna opierająca się o dyskretnie podejmowane decyzje, mogące doprowadzić rodziców do szewskiej pasji, jak najbardziej!
➤ Relacja między rodzeństwem jest do dogadania. Wolałabym coś z wzajemnym zrozumieniem, niż ciągłym darciem kotów, ale przedyskutuję wszelkie ciekawe pomysły. Wiadomo — krzywe zwierciadło lepsze od słodko-pierdzącej rzeczywistości.
➤ W rodzinnej piekarni poza Michaelem jest jeszcze najmłodsza Ruby J. Graham
➤ Więcej info w karcie Michaela oraz oczywiście na pw




