ODPOWIEDZ
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Po miesiącu spędzonym w eksperymencie jakim było LoveisBlind Peaches była wygłodniała swojego życia poza programem, lekko zauroczona swoim nowym chłopakiem (narzeczonym Jeffem), praktycznie wyleczona z Clyde’a (wcale nie, bo co chwila łapał ją smutek za byłym loverem, który okazał się być złodziejem), oraz gotowa na zrobienie jeszcze większej kariery. Codzień rano powtarzała sobie, że ponieważ jak Charlie ją zostawił, to została influencerka z 2M obserwujących, to teraz kiedy zostawił ją Clyde którego na prawdę kochała, to zaraz będzie z niej drugą Beyonce.
Ogólnie cała ta sytuacja sercowa była w tym momencie nieco skomplikowana, bo chociaż Peach miała serce krwawiące i płaczące po stracie Clyde’a, to od tego dnia kiedy całował ją na swojej kanapie za pół miliona Galen ciągle myślała tylko o Galenie i o tych jego oczach szmaragdowych, a odkąd jej wysłał zdjęcie to też o jego abs i klacie w której chciała zatopić ząbki. No a poza tym to przecież była w programie żeby szukać miłości, więc rozmawiała najpierw z 10 chłopakami, potem dwóch jej się oświadczyło i przyjęła tego który wydawał jej się mieć bardziej rodzinne nastawienie - bo Peach też jest rodzinna dość. Po oświadczynach następował etap drugi, kiedy mieli się zobaczyć po raz pierwszy i nieźle jej serce zabiło jak zobaczyła Jeffa. Strasznie był z niego hot chłopak, jego też chciała ugryźć. Zanim to się zdarzy, to musieli jeszcze się upewnić, czy chcą brać ten ślub, więc polecieli na Hawaje trochę się pobawić.
Kiedy tylko zwrócono im telefony po pierwszym etapie, odrazu zaczęła postowac info o tym, że idzie do programu. Przy okazji była to też łatwiej już pisać z Galenem, chociaż trochę się dziwne czuła, kiedy siedziała z Jeffem i miziali się na wizji, a potem szła do łazienki i pisała sobie z Galenem i mu mówiła, że za nim tęskni. Niestety tęskniła bardzo, nawet kiedy Jeff ją całował tymi swoimi dużymi ustami.
Ale program leciał, w drugim etapie Jeff poznał nawet koleżanki Peach takie jak Maddie Lennox I chociaż Peach się zastanawiała, to jednak nie poprosiła William N. Patel-Noriega żeby wystąpił w roli jej przyjaciela. Niby się przyjaźnili, ale on na pewno nie chciał być w TV, a poza tym też nie była pewna, co William by na to powiedział. On pewnie Jeffa też zna, skoro Galen go zna!
Tak czy siak, trzeci i czwarty etap przeleciały. Peach zrobiła furorę, bo z płaczem wyszła od rodziców którzy powiedzieli, że nie zaakceptują tego związku, produkcja już zacierała rączki i kibicowali żeby Peach była pierwsza panna młoda w programie, która zrobi wbrew rodzicom, a ona szła w zaparte że to zrobi, bo im była mniej zadowolona tym większe pieniądze oferowl jej Netflix. Produkcja już jej z wielkim zadowoleniem dali jej ostatni slot podczas dzisiejszych slubow, oczekując że to będzie wisienka na torcie tej edycji.
Ale jak to w życiu wszystko jeszcze może się zdarzyć.
Jeff Lewinsky ubrany w smoking przechadzał się ze swoim wielkim uśmiechem pomiędzy gośćmi zgromadzonymi na imprezie kończącej nagrania, która miała zacząć się zaraz po ceremoniach ślubnych. Peach jeszcze siedziała na górze na włosach i makijażu, więc to Jeff pierwszy rozpoznał w jednym z gości Galen L. Wyatt
Galen Wyatt, stary co ty tu robisz?! Typie, gdybym wiedział że tu będziesz to bym poprosił Cię na drużbę! - wyraźnie się ucieszył, ale jeżeli ktokolwiek zna się na języku bogatych, to dobrze wie że pod tymi słowami kryło się coś dużo bardziej wrednego i skomplikowanego. Jeff poprawia swoje mankiety z diamentowymi spinkami i patrzy wyzywająco na swojego konkurenta, dając mu do zrozumienia, że ten nie ma czym do niego podskoczyć. - Świetnie, że przyszedłeś na mój ślub. Czekaj aż zobaczysz moją Peach, to modeleczka, słodka jak czekoladka i ma taką buźkę - cmoka swoimi wielkimi ustami i dalej gada się przechwalając trochę przychylając do swojego nemesis jakby chciał mu wypowiedzieć wojnę - Powiedzialbym ci co jeszcze robi, ale mam szacunek do mojej przyszlej żony. Trzymaj się - walnął go w ramię i poszedł przywitać kolejnego milionera którego zaprosił jego manager, żeby jeszcze podbić ego swojego klienta.
W tym samym czasie Peach wywaliła wszystkich ludzi z pokoju i stoi przerażona przed lustrem, analizując czy to co chce zrobić na prawdę jest warte. Przydałaby się jakaś… interwencja.
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
GOLDEN BOY
182 cm
Prezes z przypadku, skandalista z wyboru | Northex Industries
Awatar użytkownika
Oficjalnie - prezes Northexu, nieoficjalnie - człowiek, który potrafi zamówić kawę w czterech językach, ale nie pamięta hasła do służbowej poczty.
Mówią, że wszystko mu się udaje. Ale nikt nie widzi, ile razy prawie nie spadł z własnego piedestału.
Żył szybko, kochał mocno, wydawało mu się, że jest niezniszczalny, że jest królem świata, do momentu, kiedy serce tego nie wytrzymało...
Teraz stara się je poskładać.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

067.
An after-party with you?
That sounds a lot more interesting than the show itself.


Właściwie Galen nie oglądał takich programów, on w ogóle mało oglądał, bo kiedy siedział sobie w swoim apartamencie i nie miał tam akurat żadnej laski, albo nie pracował, to zazwyczaj i tak siedział z laptopem na kolanach i przeglądał Instagrama na przykład. Wszystkie fotki Peach już polajkował. Dał jej nawet kilka komentarzy.
Kłamstwem byłoby powiedzieć, że o niej nie myślał. Gdzieś miedzy kolejnymi randkami z Nelly i tymi spontanicznymi niby randkami z Mayą. Typowy Galen Wyatt, on chyba nie potrafił mieć w swoim życiu jednej kobiety. Wiecznie był rozbity, niezdecydowany. Chociaż poprzednim razem podjął decyzję... Najgorszą w swoim życiu. Może dlatego teraz się wcale do tego nie spieszył?
Chociaż pewnie jakiś głos rozsądku powiedziałby mu, że to nieprzyzwoite kręcić z trzema kobietami na raz.
Tylko Galenowi w tym momencie brakowało takiego głosu.
On nawet jak szykował się na tą imprezę, na którą go zaprosiła Peach, to ani razu się nie zastanowił czy dobrze robi, czy powinien.
Ubrał się elegancko, ale nie założył ani smokingu, ani swoich diamentowych spinek, postawił na Armaniego, w którym wyglądał nawet lepiej niż przyszły pan młody. Idealnie dopasowany, jakby szyty na niego. Przeszedł się gdzieś pomiędzy gośćmi i kamerami. Liczył na to, że spotka Peach, ale trafił na Jeffa, tego buca.
Jego niebieskie tęczówki zaraz spoczęły na tych jego wielkich ustach, chyba sobie w nie coś wstrzykiwał, bo to jest niemożliwe, żeby naturalne wargi miały taki kształt.
- Dostałem zaproszenie, ale nie skojarzyłem, że Jeff Lewinsky to ty, myślałem, że to taki mój kolega z podstawówki, trenowaliśmy razem szermierkę... Wiesz co to? Jeffrey - wywrócił oczami. Galen nie lubił Jeffa nigdy i wcale tego nie krył. Bo Jeffrey był nowobogacki, nie tak jak Galen Wyatt dziedzic wielkiej fortuny, z francuskimi przodkami z prawdziwej francuskiej arystokracji. Jeff dorobił się sam. Może dobrze to o nim świadczyło, ale Galen uważał, że może i był bogaty, ale wciąż prostacki.
A jak zobaczył te jego spinki do mankietów to stwierdził, że dosłownie. No i jeszcze ten jego tekst na temat Peach. Galen aż wywrócił oczami i miał pytać czy na usta też razem chodzą, ale ugryzł się w język, chociaż on tak nie lubił Jeffa...
- Nie no taki kandydat na narzeczonego... więcej klasy ma tylko un chiffon trouvé dans le caniveau - Galen wiedział, że Jeff i tak nie umie francuskiego, a brzmiało nawet mądrze, chociaż prawda jest taka, że nazwał go szmatą z rynsztoka, Galen nie używał na co dzień takich słów... Chociaż po francusku używał, bo matka go uczyła zawsze, że przeklinanie po francusku się nie liczy.
Jeff się oddalił, a Galen zapytał jakiegoś kamerzystę gdzie znajdzie Peach, wskazali mu jej pokój, więc już po chwili wspinał się po schodach na górę. A potem bez pukania nacisnął na klamkę i wszedł do środka. Akurat Peach była tam sama, dobrze... bo Galen spodziewał się, że będą musieli rozmawiać przy całej ekipie.
Oparł się o drzwi, a jego niebieskie tęczówki przesunęły się po jej sylwetce ubranej w białą sukienkę. Uderzyły w niego jakieś wspomnienia, kiedy Cherry oglądał w takiej sukni. Aż go zemdliło.
- Peach... - wydusił z siebie zanim zrobił krok w jej kierunku - cześć... jak się masz? Jak się... czujesz? - bardziej mu chodziło o to, że jak się czuje z tym ślubem. Bo dla niego to było dziwne. Galen Wyatt zawsze walczył o to, żeby jednak taki ślub był przypieczętowaniem prawdziwego uczucia, a nie jakąś farsą tylko po to, żeby sobie podbić oglądalność...
On by się czuł z tym źle.
Podszedł do niej bliżej.

Peach J. Pepper 🪞🕊️🤍✨
zgrozo
stania w miejscu; nudnego, miłego życia; postów z czata
ODPOWIEDZ

Wróć do „Windermere Chapel”