28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I can't get enough of you
you are my cryptonite
STATUS: AKTUALNE | 11/04
ObrazekObrazek
Kade nie miała łatwego życia. Dom dziecka. Brak zainteresowania rodzinami zastępczymi. Jej najlepsi kumple to członkowie gangu i to jej rodzina z wyboru. Gdzieś po drodze po prostu się pogubiła i jej świat to życie na krawędzi między normalnością a półświatkiem. Tylko kumple potrafią ją zrozumieć (albo przynajmniej jej się tak wydaje) Próbuje pracować normalnie jednak gang, którego sama jest członkiem stał się dla niej życiem.

Szukam dla niej panny do romansu. Nie ma wielkich deklaracji, wyznać, długich nocy przegadanych na poważne tematy. Kade się przyzwyczaiła. Do wspólnych wyjść na imprezy. Do tego, że zawsze może przyleźć i po prostu przekimać na kanapie. Wspólne łózko, które dzielą od czasu do czasu. Dla obu to tylko zabawa. Coś co jest i wiesz, że zawsze możesz zadzwonić. Panna X to dla Kade przyzwyczajenie, które czasem sprawia, że wcale nie czuje się jak ktoś gorszy i może być w pełni sobą. I to jest miłe. Czasami.

- szukam dla Kade panny. Takie typowe friends with benefits.
- czy wyjdzie z tego endgejm? Zobaczymy. Nic nie obiecuję.
- ale za to ukocham mocno za postać
26 y/o
For good luck!
179 cm
studentka medycyny university of toronto
Awatar użytkownika
I've been learning about letting go, how to do it without my claws scratching the surfaces
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

the secret of us
i felt it, you held it
STATUS: AKTUALNE | 12/04
ObrazekObrazek
And if history's clear, someone always ends up in ruins
And what seemed like fate becomes "What the hell was I doin'?


Nie oczekuję od Ciebie miłości.
Nie oczekuję, że spontaniczne noce zamienią się we wspólne poranki. Kawy podawanej do łóżka, pytań jak mają się mój ojciec i brat, albo opowieści o tym, jak minął Ci dzień. Nie szukam "na zawsze", ani "po wieki wieków", a raczej kogoś, kto nie zadaje zbyt wielu pytań i rozumie, że czasem po wspólnej nocy trzeba zniknąć szybko, i bez słowa.
Poznaliśmy się kilka lat temu, w dowolnych, zwyczajnych okolicznościach — na uczelni, w szpitalu w którym robię praktyki, przez znajomych, albo w sąsiedztwie; naprawdę cokolwiek pasuje. Szybko zrozumiałam, że moja obecność jest Ci potrzebna, i jest dla Ciebie wygodna - bo może masz inny związek, którego nie chcesz stracić, albo pracę, która zastępuje Ci żonę. Nie będę pytać. Nie dlatego, że mnie to nie obchodzi. Tylko ponieważ wiem, jak łatwo jest coś zepsuć, kiedy zacznie się nazywać rzeczy po imieniu.

W skrócie:
Szukam dla Joe relacji z mężczyzną w wieku ok. 25–35 lat, nie tyle związku, co układu, w którym obydwoje tkwią od kilku lat w oparciu o wygodę i niedopowiedzenia. Zależy mi na czymś, co z założenia jest niestabilne, trochę „on/off", z momentami bliskości przeplatanymi dystansem. Jestem otwarty na wszystkie możliwe dramaty, więc jeśli Twojej postaci przyda się młoda i zapracowana kochanka, która nie zadaje zbyt wielu trudnych pytań, zapraszam!

On:
— może być lekarzem w szpitalu, w którym Joe robi praktyki, studentem medycyny z jej roku, znajomym jej brata, sąsiadem, dawnym kolegą ze szkoły lub kimkolwiek innym
— nie musi być szczególnie zaangażowany emocjonalnie, ale ważne, żeby z jakichś przyczyn lubił do Joe wracać
— jest raczej typem, który pojawia się, kiedy mu wygodnie, i wycofuje, kiedy robi się zbyt blisko
— może mieć żonę albo męża, inne relacje albo pracę, która jest dla niego jak narkotyk i nie pozwala mu na utrzymanie stabilnego związku
— oczywiście z otwartymi ramionami przyjmę tak postać istniejącą już na forum, jak i zupełnie nową; jestem bardzo elastyczny w kwestii wyglądu, zawodu i innych szczegółów

Joe:
— nie będzie próbowała go naprawić, ani wymagała zobowiązań i deklaracji
— trwa w tej relacji wmawiając sobie, że tak jest jej wygodnie, choć ostatnimi czasy zaczyna odczuwać więcej frustracji niż satysfakcji
— też nie jest w pełni dostępna emocjonalnie i wycofuje się kiedy sprawy zaczynają wydawać się zbyt poważnie

Ich relacja:
— spotykają się dość regularnie, najczęściej w momentach zmęczenia, kryzysów, samotności
— nigdy nie nazwali tego, co ich tak naprawdę łączy, czy to ze strachu, czy z wygody
— mogą pojawiać się między nimi uczucia, ale raczej komplikują sytuację niż ją rozwiązują
— możliwe rozstania i powroty, napięcia, zazdrość, niedopowiedzenia
— mamy tu duuużo przestrzeni na dramaty i rozwój w dowolnym kierunku

O mnie:
Na forum jestem od dawna i nigdzie się nie wybieram. Piszę raczej emocjonalnie, ale lubię też realizm i spójność postaci. Chętnie podrzucę próbki mojego stylu. Moje tempo jest umiarkowane, ale staram się pisać regularnie i o wszelkich dłuższych nieobecnościach zawsze daję znać.
Szukam kogoś do dłuższego wątku, kto lubi rozwijać relacje w czasie i nie boi się dramatów i komplikacji, ale też wolę nie ustalać z góry żadnych sztywnych schematów. Chętnie dogadam szczegóły i dostosuję się do pomysłów drugiej strony.
Będzie fajnie! Zapraszam na PW <3
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

and then, in the middle of my chaos
there was you
STATUS: AKTUALNE | 12/04
ObrazekObrazek
Na studia przeniosła się do Toronto, gdzie dopuściła się kolejnej istotnej głupoty. To właśnie tutaj poznała bowiem mężczyznę, za którego zgodziła się wyjść w ciągu zaledwie kilkutygodniowej znajomości. Wesele nie było huczne - nie tak bardzo jak rozwód, za sprawą którego Bronte zupełnie nieświadomie oskubała swojego partnera z połowy rodzinnego majątku. Przywłaszczyła sobie również jego nazwisko, które utorowało jej drogę do telewizyjnej kariery.
Kiedy się poznali, coś momentalnie zaiskrzyło. To było jedno z tych uczuć, które od razu płoną intensywnym płomieniem. Bronte czuła, że może zrobić dla niego wszystko, a on najwyraźniej to samo gotów był zrobić dla niej.

Do tego stopnia, że o pierścionek zadbał całkiem szybko, ale niestety zapomniał o intercyzie.

Wspólne życie nie okazało się usłane różami tak, jak krótki okres randek. Do głosu doszły przyzwyczajenia budzące irytację oraz cały szereg różnic, na które wcześniej nie zwrócili uwagi. Kilka tygodni sielanki prędko zamieniło się w żywe kłótnie, latające talerze, a koniec końców rozwód, który zakończył się niekorzystnym dla niego wyrokiem.

A wszystko przez to, że ona przypadkiem zagrała nieczysto.

Opuściła wspólne mieszkanie, jednak majątek, który zyskała, zapewnił jej znacznie więcej. On jednak nie jest w stanie tak po prostu tego przeboleć. Chciałby znaleźć sposób, żeby się na niej odegrać.


- szukam byłego męża Bronte, z którym połączył ją intensywny, ale wyjątkowo krótki związek, który zakończył się rozwodem z hukiem; w jego trakcie Bronte przypadkiem sypnęła coś na niego w sądzie, a to z kolei zagwarantowało jej dostęp do połowy jego majątku;
- fajnie byłoby, gdyby jemu było to koszmarnie nie na rękę, więc tę relację widziałabym raczej jako bezustanną walkę o to, aby jednak ten majątek odzyskać; nie chciałabym też całkowicie pozbawić ich chemii, ani wykluczyć tego, że ta relacja mimo wszystko zakończy się szczęśliwie, choć jednocześnie nie chcę też z marszu umawiać się na end-gejmy;
- pograłabym coś z jajem, więc podczas tej walki nastawiałabym się na śmieszkowe wątki, choć nie chcę też całkowicie się do nich ograniczać; na pewno pojawią się uczucia - czasami intensywne, czasami trochę przykre;
- może być od niej starszy, ale niekoniecznie musi - historię ich relacji i tego, jak dokładnie się poznali, chciałabym opracować wspólnie; mogą pracować razem w telewizyjnej stacji - to na pewno da nam podłoże do wielu zabawnych interakcji;
- jeden post na dwa tygodnie to dla mnie za mało, chciałabym dostać chociaż ze dwa tygodniowo, o więcej na pewno nie będę cisnąć; na forum jestem już jakiś czas, nie uciekam i generalnie polecam się cieplutko <3
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
30 y/o
For good luck!
185 cm
pisarz, doktorant university of toronto
Awatar użytkownika
ἀπέσβετο καὶ λάλον ὕδωρ
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracji-
postać
autor

I wrote endless letters to you in my mind
and I miss you deeply, unfathomably, senselessly, terribly
STATUS: delikatna zmiana planów, nieaktualne | 20/04
ObrazekObrazek
Trzy dusze związane ze sobą w los tkany przez wieczne dłonie Prządek, tak opisałbym to przed laty i teraz. Kiedy wspólne wspomnienia z dzieciństwa wkradały się w kreślone przeze mnie wersy stalówką pióra wiecznego. Malowane strachem, iż również i ja wypiję przedwcześnie z wód zapomnienia Lete.

W t e d y
miało swój początek, gdy pustym spojrzeniem po raz pierwszy odszukałem Waszą dwójkę, pochyloną na piaszczystym brzegiem Ontario. Nim zdołałem opanować swe dziecięce pragnienia, mój głos tkał ku wam prośbę nauczenia puszczania kaczek. Nadal nie rzuciłem kamyka znalezionego przez Ciebie dla mnie ku wodzie. Każdego kolejnego dnia wkradałem się w Waszą więź, zacierając granice między nami. Brudząc palce nieumyślnie atramentem, pośpiesznie zapisuję na serwetce kolejne wspomnienie skąpanie w letnim słońcu. Gdy opadliśmy bez tchu na świeżo skoszony trawnik, a klatki piersiowej falowały w harmonii wycieńczenia. Nie mogę zapomnieć o łaskotaniu skóry, które sprawiała bliskość Twojego ciała, choć wtedy niewiele z niej pojmowałem. Krzywiznami liter pojmuję w sidłach wiecznej pamięci każdy Twój szept muskający moje ucho sekretem. Pochylając się nad blatem, próbuję przypomnieć sobie powód nocnej ucieczki przed policją alejkami parku, lecz to nieznośnie umyka mi w ostatniej chwili.
Wtedy było też naszym pierwszym pocałunkiem o słonym smaku moich łez, gdy pozwoliłem po raz pierwszy opuścić obawom moje serce.
Zawsze byliśmy we trójkę, p a m i ę t a s z?
T e r a z
odszukuję Twoje imię w kolejnych niewysłanych listach, by w pamięci po raz kolejny nakreślić nim należące do Ciebie rysy twarzy. Delikatne wcięcie w górnej wardze oraz ten błysk w spojrzeniu znikający za falą rzęs; co jakbym te wspomnienia oddał bez walki zapomnieniu? Teraz nawijam na palec pukiel jej włosów, a swojej głowie pozwalam delikatnie opaść na kobiece kolana. Z przymkniętymi oczami staram się nie wyobrażać sobie, że to właśnie Ty powoli gładzisz opuszkami moje czoło. Ani z tęsknotą nie wsłuchiwać się w dźwięki ciasno otulające nasze ciała, jakbyś miał zaraz przekroczyć próg pomieszczenia i wyciągnąć ku mnie rękę. Jakby nigdy nic się nie stało? Na stole ofiarnym niepamięci złożyłbym wykrzykiwane w złości - trywialne z perspektywy czasu - ku sobie słowa.

Ja, Ty i Ona;
chciałoby się rzecz, że połączyłem nas przekleństwem. Zmąciłem Wasz spokój moim pojawieniem, nieświadomy rosnącego we mnie głodu do dzielonej przez nas miłości. Pragnienia przynależności do świata, który wznosiliśmy wspólnie w dziecięcych marzeniach. Czy winisz mnie o to wszystko w swych myślach? Twój... “Yours

(now I'm even losing my name - it was getting shorter and shorter all the time and is now: Yours)”


— Jeszcze nienazwany Arystoteles będzie pół Grekiem pół Kanadyjczykiem, który praktycznie całe swoje życie kursował między tymi dwoma krajami. Próbował znaleźć swoje miejsce w Toronto, gdy po śmierci siostry na stałe przeniósł się tutaj z matką i wtedy wpadł właśnie na ich dwójkę (rodzeństwo, kuzynostwo czy dwójkę przyjaciół?). W moich wstępnych założeniach będzie pisarzem, który panicznie wręcz boi się z a p o m n i e ć. Wisi nad nim widmo choroby, gdy jego u jego ojca ujawnił się wczesny Alzheimer. Dlatego wszystko - czasami aż maniakalnie - zapisuje za strachu przed utratą siebie.
— Poszukiwaną osobą jest mężczyzna w wieku podobnym do Arystotelesa, choć sama jeszcze w pełni go nie określiłam, to zakładam, że będzie to coś w okolicach trzydziestu lat. Reszta zapewne już do wspólnego uzgodnienia; byleby spędzał dzieciństwo w Toronto! Ona wcale nie musi być jego siostrą (ani nikim do kolejnych poszukiwań, a postacią prowadzoną wspólnie jako dopełnienie... choć zapewne urozmaiciłoby to jeszcze bardziej ten grecki dramat), a kimś po prostu ogromnie bliskim. Dlaczego Arystoteles ostatecznie znalazł się właśnie przy jej boku? Mam w głowie od groma wyjaśnień oraz pomysłów. Może po przeokropnej kłótni drogi ich trójki się rozdzieliły, a to właśnie ona zjawiła się na pogrzebie ojca Arystotelesa... by zabrać go z Grecji do ich domu? Myślę, że on naprawdę będzie w jakimś stopniu kochał , choć nigdy nie w ten sposób, co kochał kiedyś (nadal) jego. Dlatego to wszystko w moich pisarskich marzeniach miałoby być tak pogmatwane!
— Zależy mi na budowaniu wspólnie historii i pełnej emocji relacji, która przez wyżej przedstawione uwikłania nie będzie taka oczywista... ani łatwa, gdyż żadna ze stron nie będzie chciała skrzywdzić nikogo z tego układu. Bardzo lubię utrudniać postaciom życie oraz wprowadzać je w dramatyczne sytuacje. W swoich postach staram się skupiać w dużym stopniu na emocjach, więc dobrze jakbyś i Ty również! Niczego dalej nie zakładam, więc zobaczymy, gdzie nas pisarsko wena poniesie. Jeśli w jakimś stopniu zainteresowały Cię te poszukiwania, zapraszam po więcej do prywatnych wiadomości <3
Ostatnio zmieniony pn kwie 20, 2026 8:16 pm przez apollo ioannidis, łącznie zmieniany 2 razy.
29 y/o
For good luck!
161 cm
menadżerka eventowa w Guild Inn Estate
Awatar użytkownika
so let's say it's working out, you pretend to love his mother, lying to your friends about how he's such a goddamn good lover
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkitry/me
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

morning matcha club
I know you just pretend to like this green shit
STATUS: AKTUALNE | 26/04
ObrazekObrazek
Teraz w każdy wtorek i czwartek chodzi na pilates, a w sobotnie wieczory na jogę. Raz w tygodniu spotyka się na brunch ze swoimi przyjaciółkami, nie opuszcza żadnych targów ślubnych, samo wspomnienie o giełdzie kwiatowej wprawia ją w doskonały nastrój, a telefon służbowy zdaje się być przyklejony do jej ucha, bo przecież każda pora jest dobra, by przedyskutować z pirotechnikami szczegóły dotyczące pokazu zimnych ogni na zbliżającym się weselu.
Krótko i na temat — szukam dla Hany przyjaciółek lub "przyjaciółek" (na ile te relacje są głębokie i szczere, a na ile tylko na pokaz, to sobie możemy ustalić), które mają aktualnie podobny tryb życia i listę priorytetów: praca, joga, pilates, matcha (lub latte na owsianym), manicure i mniej lub bardziej nieszkodliwe ploteczki nad bajglem z łososiem i awokado. Szczególnie mile widziane koleżanki z branży eventowej, florystki, manikiurzystki, fotografki, makeup artists i inne boss bitches.

Do gangu dołączyła już Blair Mayfield, Ty możesz być następna! :podrywacz:

Wymagań brak; chociaż bardzo docenię stosowanie akapitów i popychanie akcji do przodu bez zapętlenia czasoprzestrzennego. <3
Ostatnio zmieniony ndz kwie 26, 2026 3:43 pm przez Hana Nilsinger, łącznie zmieniany 1 raz.
bruh
nie lubię narracji pierwszoosobowej, niechlujnych postów i prowadzenia rozgrywki w kilku czasoprzestrzeniach jednocześnie
34 y/o
NAJLEPSZY PRZYJACIEL
164 cm
psychoterapeuta w CAMH
Awatar użytkownika
Rock on, ancient queen
Follow those who pale
In your shadow
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Maybe you are all I need
STATUS: AKTUALNE 13/04
ObrazekObrazek
Mara to psychoterapeutka po przejściach. Problemy z zajściem w ciążę, zdrada, rozwód, depresja, romanse… Zdecydowanie sama potrzebuje terapii i pomocy, ale codziennie zakłada maskę uśmiechając się od ucha do ucha i powtarzając, że na wymarzone życie. Daje z siebie wszystko, aby pomagać innym i własne problemy wrzucać pod dywan. Ucieka w krótkie przygody, romanse, żarty i szalone pomysły, aż dochodzi do momentu, kiedy zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nie wie czego chce od życia.

I wtedy pojawiasz się Ty. Pewnie starszy, a już na pewno znacznie bardziej dojrzały od tego zwariowanego rudzielca. Może również jesteś po przejściach? Rozwodnik? Samotny ojciec? Kimkolwiek jesteś dajesz Marze spokój i poczucie bezpieczeństwa, którego potrzebuje. Nie jest to toksyczna relacja, ale na pewno z dramatami w tle (co by się nie nudzić na fabule). Natomiast jest to relacja dwójki dorosłych ludzi, którzy niosą już za sobą pewien bagaż doświadczeń. Jest to relacja głęboka, pełna zrozumienia i wybaczenia, w której oboje się uczymy na nowo jak żyć i odkrywamy ponownie swoją własną wartość.


<3 <3 <3 <3 <3
Dla mojej szalonej rudej, która się trochę pogubiła w życiu poszukuję Pana do relacji romantycznej. Zależy mi na emocjonalnych, głębokich rozgrywkach. Dojrzałych, ale także dramatycznych. Czy to będzie endgame? Dopóki nie sprawdzimy chemii w grze, to żadne z nas tego nie wie. Powyższy opis to taki zalążek, więc jeżeli jesteś zainteresowany/-a, to zapraszam na priv. Mam więcej pomysłów w głowie, które chętnie przegadam i nie gryzę! Czasami tylko trochę kąsam xd
Jakoś miło
Dogadamy się
29 y/o
For good luck!
181 cm
właściciel pensjonatu The Rose Garden Inn
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

BABY SISTER
anons towarzyski rodzinny
STATUS: REZERWACJA | 19/04
ObrazekObrazek
Rodzeństwo Rosenhallów składa się z trzech wyjątkowych samców alfa o różnym stopniu skomplikowania Leo Rosenhall (29 l.), Mark Rosenhall (28 l.), Nico Rosenhall (23 l.). Stwierdzono krytyczny brak pierwiastka żeńskiego. Pilnie poszukiwana siostra w wieku 20-27.

Wymagania techniczne:

🍁 odporność na stres - musisz słuchać o naszych problemach bez przewracania oczami,
🍁 umiejętności negocjacyjne - potrzebna osoba, która rozstrzygnie spory między braćmi bez użycia przemocy,
🍁 głośny śmiech - wymagany do zagłuszania muzyki caspian marshall,
🍁 genetyka - wymagane podobieństwo do pumy (ciemne włosy).

Oferujemy:

🍁 darmowy pobyt w pensjonacie w Toronto,
🍁 trzech braci, którzy skoczą za Tobą w ogień,
🍁 dożywotni zapas anegdot o żonie przywiezionej z Vegas,
🍁 udział w weselu, którego nie było,
🍁 owocowe czwartki,
🍁 dostęp do wody 24/7.

Zgłoszenia wraz ze zdjęciem proszę kierować na adres mailowy hotrosenhalls@supermail.com (czyli do mnie na PRIV XD).
isiek
wszystko do uzgodnienia
22 y/o
For good luck!
165 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

We’re just two lost souls
STATUS: AKTUALNE 19/04
ObrazekObrazek
Neeve od wielu lat uczęszcza na terapię, którą kontynuuje w Toronto u zupełnie nowej osoby. Każdą sesję zawsze traktuje bardzo poważnie szanując granicę terapeuty i czas z nim spędzony, próbując rozgryźć swoje bolączki które źródło mają w trudnym dzieciństwie i obecnie trawiącej ją chorobie. Jednak nowa osoba, w nowym miejscu i mieście gdzie jest całkiem sama okazuje się być nie tylko terapeutą ale… kimś kim ani ona, ani on nie chcieli żeby był. Kimś znacznie bliższym i zdecydowanie zbyt zaangażowanym, co przeczy idei psychoterapii i łamie jej zasady.
Poszukuję osoby która zechciałaby wcielić się w rolę psychoterapeuty Neeve, który z sesji na sesję orientuje się coraz bardziej że kobieta nieświadomie i z niewyjaśnionych przyczyn wyrywa się przed szereg wszystkich jego pacjentów, stając mu bliższa niż powinna. Poszukuje relacji raczej skomplikowanej, obciążającej dla ich obojga, która wzbudza w nich potworne wyrzuty sumienia. Ogólny przebieg tej relacji byłby do ustalenia, zależałoby mi na tym żeby było słodko-gorzko, nie wykluczam złego zakończenia 💔 Ale nie jestem też zamknięta na to by żyli słodko i szczęśliwie, wszystko do dogadania!

Poszukuję:
- postaci mężczyzny +30
- chętnie aby odpisy pojawiały się przynajmniej raz w tygodniu
- wizerunek, charakter pozostawiam osobie chętnej, nie ograniczam pod tym kątem!
- chętnie ukocham osobę lubiącą komplikacje, dynamiczną rozgrywkę ❤️

Zapraszam!
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
34 y/o
For good luck!
194 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

nie wierzę w "długo i szczęśliwie"
ale mam nadzieję, że jestem w błędzie
STATUS: trwają rozmowy | 20/04
ObrazekObrazek
Dawno, dawno temu, żył sobie pewien chłopiec. Chłopiec, który nie sprawiał problemów i nie zadawał zbyt wielu pytań. Cichy, grzeczny i posłuszny, o ufnych oczach i trochę zbyt miękkim sercu. Udany syn, który wyrósł na człowieka, z jakiego dumny byłby każdy, nawet najsurowszy rodzin: naukowca z pasją, lekarza z przyszłością, który nigdy nie popełnia błędów. Do szczęścia brakowało mu tylko jednego...

Ashish, pochodzący z tradycyjnej rodziny imigrantów z Indii, żyje zgodnie ze scenariuszem, jaki rodzina napisała dla niego jeszcze przed jego narodzinami. Jego zadaniem zawsze było dobrze się uczyć, nie wychylać poza szereg, i dbać o honor rodziny. Od dziecka funkcjonując w przestrzeni między oczekiwaniami ojca, a własnym, skrupulatnie zachowywanym milczeniem, śpiewająco spełnił wszystkie rodzicielskie wymagania oprócz jednego. Nigdy nie znalazł sobie tej drugiej połówki.
Ash nie wierzy w „długo i szczęśliwie”, przynajmniej nie dla siebie, a to dlatego, że nigdy nie byłby w stanie kochać autentycznie, nie tracąc przy tym akceptacji i miłości rodziców. Dlatego bardziej niż w romantyczne zakończenia, wierzy raczej w kompromisy i w to, że w życiu nie można mieć wszystkiego.
I właśnie tu pojawiasz się Ty: mężczyzna, który sprawi, że po raz pierwszy Ash zada sobie jedno, proste pytanie. A co, jeśli jednak...?

Szukam postaci:
– płci męskiej, bo ku rozpaczy rodziny, Asha ciągnie właśnie ku facetom;
- najchętniej w przedziale wiekowym ±10 lat względem wieku Asha;
– z kompletnie odmiennego innego świata — najchętniej pod względem kultury, klasy, rasy i środowiska;
- kogoś, kto w przeciwieństwie do Asha, nigdy nie musiał udawać kogoś, kim nie jest...
– i kto, przede wszystkim, potrafi być cierpliwy;

Jestem otwarty na najróżniejsze możliwe scenariusze: Twoja postać może mieć własne wady, dramaty i sekrety, i im ich więcej, tym oczywiście ciekawiej. Dzieci z poprzedniego związku? Super! Przeszłość kryminalna na koncie? Bosko! Nieuleczalna choroba? Damy radę (tylko błagam, niech przynajmniej nie będzie śmiertelna!). Jednym słowem, jest to wstępny zarys raczej klimatu relacji, którego szukam, a nie z góry narzucona fabuła.
Uprzedzam przy tym, że Ash nie jest łatwy w obyciu. Cierpi na pracoholizm i dość poważne OCD; co jakiś czas zalicza okresy depresji i nasilonych lęków; kocha ład i porządek, i totalnie gubi się w chaosie. Poza tym jest niemal chorobliwie lojalny rodzinie i przyzwyczajony, żeby szczęście innych przedkładać ponad własne. Mogę zagwarantować, że kiedy już pokocha i zaufa, to całym sercem, a jednak nadal będzie się wycofywał, milczał, próbował zamknąć drzwi, zanim ktoś zdąży je tak naprawdę otworzyć. Dlatego też potrzebuję kogoś, kto o niego zawalczy i nie podda się po jednej nieudanej próbie, żeby dostać się za warowny mur jego upartego serca.
Nie gwarantuję "długo i szczęśliwie", ale to jest jedna z tych relacji, która - mam nadzieję - pozwoli nam rozwijać i poznawać nasze postaci w pisaniu, kazać im się mierzyć z pytaniami, których nigdy wcześniej sobie nie zadawały, i mierzyć się z różnymi sercowymi dramatami (wybieranie pomiędzy ukochanym i rodziną? *chef's kiss*

O mnie:
Na forum jestem nie od dzisiaj, regularnie, i nigdzie się nie wybieram. O wiele bardziej niż sztywne scenariusze, kocham dynamiczny i kreatywny proces twórczy, więc zamiast cokolwiek Ci narzucać wolałbym, żebyśmy ich historię zbudowali już wspólnie. Jestem otwarty na wszelkie zmiany i modyfikacje. Zależy mi tylko na kimś, kto lubi dywagować o życiu wewnętrznym postaci, gustuje w głębszych postach i wszelkiego rodzaju traumach i dramatach, i ma ochotę eksplorować tematykę kultury i rasy, zdrowia psychicznego, inności i dyskryminacji, uprzedzeń i akceptacji. Poza tym poetyckimi (i zakrawającymi o grafomanię) hajdami też nie pogardzę...
Jeeeśli czujesz ten klimat — odezwij się na PW, i będziemy myśleć <3
Ostatnio zmieniony pn kwie 20, 2026 10:56 am przez ash kapoori, łącznie zmieniany 1 raz.
gall anonim
27 y/o
Mr Potato Head
180 cm
tester gier w Ubisoft, barman w Emptines i przewodnik po Toronto.
Awatar użytkownika
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ERROR 404:
błąd w kodzie pt. OJCOSTWO
STATUS: BARDZO AKTUALNE | 03/05
ObrazekObrazek
#UcieczkaZWhitby #ZdesperowanaMarzycielka #MamaZPrzypadkuTataZWyboru #BiletDoLepszegoŚwiata #KłamstwoMaKrótkieNóżki #MałyMiller #LukaWSystemie #GameOverInRealLife #MillerFamilyExperience

Poszukiwania wariatki z rodzinnych stron, czyli z Whitby. Najlepiej w zbliżonym wieku, mogą znać się ze szkoły lub sąsiedztwa bo to ma być kumpela - ta od niezobowiązujących spotkań w Whitby. Co istotne - w zaawansowanej ciąży - takiej, że widać ją z drugiego końca Toronto. 🤰

🏠 Pamiętasz Whitby? Ja pamiętam głównie nudę, jezioro i nas spotykających się raz na jakiś czas. Ty miałaś to gorzej – podczas gdy w mojej rodzinie zawsze był przyjazny gwar, śmiech i góra jedzenia na stole, ty wracałaś do domu, w którym jedynym towarzystwem był:
  • gburowaty dziadek
  • pijany ojciec
  • matka kleptomanka
  • wszystko powyższe, albo jeszcze jakiś inny większy shit.
Millerowie byli dla ciebie jak ekipa z serialu, w którym zawsze chciałaś wystąpić. Kiedy ja wyjechałem podbijać Toronto i psuć gry w Ubisofcie, ty utknęłaś. Ale hej, nie próżnowałaś! Kiedy raz na jakiś czas wpadałem do rodziców, nasze drogi się przecinały. Było miło, było bez zobowiązań... a przynajmniej ja tak myślałem… do dziś.
Nagle pojawiasz się w Toronto. Wyglądasz, jakbyś połknęła dość dużą piłkę lekarską i twierdzisz, że to mały Miller.

Prawda?

Jest pewnie taka, że ojcem jest jakiś totalny lamus z Whitby, gość bez przyszłości, który jedyne co potrafi, to pić piwo pod sklepem. Ty jednak uznałaś, że twoje dziecko zasługuje na coś lepszego. Na nazwisko Miller. Na babcię, która zawsze robi za dużo jedzenia. I na tatę, który – choć sam potrzebuje opieki – jest najlepszym błaznem w twoim zasięgu.
Może być nim też inny lamus z Toronto, żeby bardziej wpasować postać w realia miasta i gry na forum. Jeśli będziesz mieć inną zajawkę lub pomysł to również wysłucham.
🎮 W co sobie będziemy pogrywać? 🎮

W simsy tylko reel life i na speedzie. :lol:

🍼 Na początek będzie sporo kłamstwa, głównie z twojej strony, więc może zaczniemy od tego, jak dopisujesz całą historię swojego brzucha do Archiego i kłamiesz mu w żywe oczy, choć wiesz, że z kimś innym zaszalałaś bez zabezpieczeń i ta różnica dwóch tygodni bardziej pasuje do twojego dziecka w brzuchu niż do tamtej nocy z nim.

👶 Zanim prawda wyjdzie na jaw chcę rozegrać motyw jak Archie wchodzi w to całe przygotowanie do porodu, jak kupują używany wózek, jak próbuje zamontować fotelik w swoim beznadziejnym samochodzie i jak czyta poradniki o noworodkach.

🍼 Jego rodzice cię znają i też zaczynają wierzyć w historię (choć czekają do porodu, by wszystko sprawdzić gdy dziecko przyjdzie na świat) i ich też trochę do siebie zaczynasz przekonywać.

👶 No i finałowy motyw to poród, co nie? Emocje sięgają zenitu, kiedy Archie trzyma w rękach małego gamera, a potem nastąpi jego zderzenie z rzeczywistością. Może wyjdzie to przy grupie krwi? Może przy badaniach po porodzie? A może po prostu Ty pękniesz pod ciężarem jego dobroci, której się nie spodziewałaś? Może zrobi test na ojcostwo i wyjdzie to po kilkunastu dniach, które miały być tylko formalnością…
Dlaczego i czego szukam?
🧸 Bo chciałabym mu trochę rzucić kłody pod nogi, zobaczyć jak dorasta na cito, by potem zmierzyć się ze złamanym sercem i chwilami w których biednak nie znajdzie żadnej luki by uchronić się od bólu, a że ma za wesoło w życiu to zaszalejmy!

🍼 Nie szukam tutaj tak naprawdę złej postaci…raczej kogoś, kto chciał być częścią jego świata, a to była jedyna droga, jaką twoja postać widziała. Może pragnęła lepszej przyszłości dla dziecka? Zapewniam absurdalny humor Archiego i emocje, które rozszarpią go na kawałki.

🧸 Poszukiwania wrzucam w zakładce związki, ale w ich przypadku to za wiele powiedziane. Sypiali ze sobą, ale to nigdy nie było coś wielkiego, nic zadeklarowanego, a po tym wszystkim to nawet nie będzie to coś, co miałoby swoją przyszłość… Poza tym Archiego serce bije do kogoś innego, kogo pewnie znasz, bo też jest z Whitby.
ObrazekObrazek
Ostatnio zmieniony ndz maja 03, 2026 7:20 pm przez Archie Miller, łącznie zmieniany 2 razy.
Winnie the Pooh ( dc: winniethepooh91 )
nudy, stania w miejscu, kierowania moją postacią
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”