Pewnie ten seks na fotelu gamingowym przekonałby Madoxa, bo oni z Pilar rzeczywiście odhaczali jakieś dziwne miejsca, znowu się zastanowił, bo na dobrą sprawę, to oni nawet jeszcze swojego łóżka nie zaliczyli, tylko nagminnie jakieś blaty, albo stoły.
-
Pomyślę o tym, ale pewnie jakbym to zaplanował, to i tak skończylibyśmy pod tym krzesłem, albo kurwa na biurku. Nie wiem, ale żadna inna kobieta nie zaskakiwała mnie tak, jak Pilar - coś w tym było. Stewart była nieprzewidywalna, i w zasadzie naprawdę niewiele potrzebowała, żeby zakręcić go na sobie do tego stopnia, że już nie było odwrotu -
Stary ja planuje ją przelecieć w Jaguarze odkąd go jej kupiłem, a się nie da, bo ciągle coś, a potem i tak kończymy na blacie w kuchni. Ja tam kurwa częściej się ruchałem, niż gotowałem obiad, we własnej kuchni - pokręcił głową, bo to były fakty, że w ich wykonaniu działanie według określonego planu nie wchodziło praktycznie w grę, i to nawet nie tylko jeśli chodzi o seks. A druga sprawa, że Madox był fatalnym kucharzem, on umiał tylko kanapki. A Pilar ryż, też się dobrali.
Uśmiechnął się, kiedy Eric mówił, że Sher też jest gorąca, i słodka, jak sam Stones.
-
No i git, najlepsze połączenie, to gorąca i słodka... - rzucił, ale zaraz się zastanowił, nie no Stewart nie była słodka, chociaż może... -
moja narzeczona na przykład zajebiście się bije, i kurwa raz złamała facetowi nos jednym ciosem, za mnie, słodko, nie? - chyba mieli zupełnie inne definicje
słodyczy, no ale co zrobić, w Kolumbii w ogóle wszystko wyglądało inaczej. Toronto w porównaniu do Medellin było szare i smutne.
-
Chciałbym, żeby było, to znaczy, z jednej strony chciałbym typowo kolumbijskiego wesela, pełno ludzi i dwa dni imprezowania, ale z drugiej... - wywrócił oczami -
ja już raz się do takiego wesela przygotowywałem i co się okazało, że kurwa panna młoda na tyłach kaplicy obciąga mojemu przyjacielowi, więc może z Pilar to będzie coś bardziej kameralnego - wzruszył ramionami. Madox był rodzinny, i kiedyś rzeczywiście myślał, że jego wesele to będzie impreza roku, a teraz... W tym momencie bardziej się skupiał na tym, co oni do siebie czuli ze Stewart. To im wystarczyło. Pokręcił się jeszcze z piłką i ze skakanką, bo przecież on ze swoją nadpobudliwością, to nie umiał ustać ani chwili. Chociaż, kiedy Eric oznajmił, że lepiej całuje Shereen to popatrzył na niego przez chwilę.
-
No i tak powinno być młody, że się nawet nie zastanawiasz, tylko... Ja to nie widzę już innych kobiet poza Pilar, ale jeśli o mnie chodzi, to dajesz z siebie sto procent, albo wcale - w miłości też tak było, że Madox dla Stewart stracił głowę. Chociaż tyle co oni się dochodzili i byli o siebie zazdrośni, albo jedno, albo drugie. Ale to za sprawą tej gorącej, latynoskiej krwi chyba.
Później już nawijali o tym, że są drapieżnikami szczytowymi, jaguarami, a Madox roześmiał się głośno, aż jego śmiech poniósł się po całej salce, aż walnął Erica w plecy, żeby był jeszcze bardziej zmotywowany.
-
Jesteśmy już na ostatniej prostej do rozwodu, bo na szczęście ten mój mąż to prawnik, ale Pilar się trochę wkurwiła. Zwłaszcza, że mieliśmy trochę przejść z zaręczynami, bo najpierw ona mi odmówiła, i to był cios prosto w serce - aż się walnął pięścią w klatę -
potem ja jej, bo nie chciałem jej zmuszać, no i dopiero za trzecim razem się udało, po zajebistym seksie, w domu, do którego się włamaliśmy, ale to długa historia - ale to pokazywało też jaki ich związek był burzliwy, i dziki, bo kto kurwa się tak zaręcza? A gdzie klękanie na kolanko i jakiś romantyczny nastrój? Chociaż za pierwszy razem było kolanko, na plaży, przy obsranych przez psa gaciach.
Pokiwał głową, że na pewno przywiezie coś Ericowi z Kolumbii, tylko, żeby nie musieli uciekać z kraju. Ale może w końcu uda im się jechać tam na normalne wakacje, a nie na jakieś misje. Później też zgodził się z Ericiem i nawet rzucił coś, że Canada Air jest super. Tak super, że Madox i Pilar tam dwa razy lecieli w pierwszej klasie, bo raz Noriega udawał, że ma Touretta, a drugi raz Pilar, że nerwicę. Dzięki Canada Air.
Zaraz już walczyli na ringu jak te dwa jaguary, a Madox był naprawdę dumny z Erica, że on brał do siebie te jego rady, no i się przykładał. Za jakieś... dwadzieścia lat będzie umiał to co on. Bo Noriega bił się ze dwadzieścia lat, jeszcze w Medellin, gdzie się bawił w nielegalne walki.
-
Wieczorem, pewnie koło dwudziestej, bo jednak policji to się nie spieszy - chociaż przecież Madox mieszkał z jedną policjantką, której wiecznie się spieszyło, oni z Pilar nie umieli usiedzieć na miejscu. Na to czy Beck jest głupi, czy zjebany, oczywiście, że Madox parsknął śmiechem. A zaraz oddał Ericowi jakiś cios w ramię, że dobre to było -
właściwie to nie wiem co ich łączy, ale kurwa szarpnął ją... I jeszcze jej powiedział, że jestem chujową partią, czy coś takiego, ale już za to szarpanie powinienem mu wyjebać - stwierdził, i niby bronił te kopniaki Erica, ale nie skupił się do końca i jeden siadł mu dobrze na udzie, aż Madox odskoczył -
dobrze, będzie kurwa siniaczek - pomasował się po nodze, ale prawda jest taka, że on się tym nigdy nie przejmował, siniakami, czy nawet jakimiś ranami. Znowu zawiesił ciemne spojrzenie na Ericu -
dzięki młody, ja też bym twojej laski nie podrywał - chociaż prawda jest taka, że Noriega teraz w ogóle nie uderzał do innych kobiet, chyba, że musiał poudawać w klubie, to trochę się pouśmiechał, poflirtował, ale właściwie już zaczynali budować przed półświatkiem narrację, w której on rzeczywiście nie oglądał się za dupami. Może im to wyjdzie -
właściwie to chyba myślał, że Pilar jest wolna, no bo powiem ci szczerze, że my dopiero teraz ujawniamy nasz związek, bo to trochę pojebane, ona policjantka, a ja... - zastanowił się, co on w ogóle powinien powiedzieć Ericowi -
a ja nie jestem grzeczny, nie... - no tak, można by nawet go sklasyfikować jako gangusa, bandytę. Chociaż prawda jest kurwa dużo bardziej skomplikowana, i to też Pilar już wiedziała, że Madox był tak naprawdę policjantem, tylko działał pod przykrywką, od ośmiu lat -
więc to nie jest wszystko takie proste, ale grunt to się nie poddawać - oni z Pilar się nie poddawali, walczyli o swoje. Najpierw on, kiedy nie pozwolił jej się wycofać, kiedy wbrew temu, czego od niego wymagała, on po prostu wpierdalał się w jej życie, z butami. A teraz już walczyli razem, ramię w ramię -
w ogóle Pilar zajebiście walczy, myślę, że by cię rozwaliła młody, mnie się udało jej położyć - co prawda w całkowitym rozrachunku wygrał jednak Noriega, masą i tym, że ją unieruchomił, i może tym, że oni się nawzajem rozpraszali na macie. I teraz też Madox się rozpraszał samym myśleniem o Stewart.
Cuando haces algo, lo haces al cien por cien ⋆
·˚ ༘ *