Oczywiście, że spojrzał w tamtym kierunku, kiedy Yvonne parsknęła śmiechem i złapał nawet na chwilę spojrzenie Pilar, ale blondynka już nachylała się do niej, a zresztą Theresa akurat sunęła paznokciami po jego klacie.
- Pewnie taki tatuaż to mega boli, jak go robią - zagadała, ale Madox pokręcił głową, że nie. Może nawet coś by powiedział, bo już otworzył usta, tylko tym razem śmiechem parsknęła Pilar, a potem wszyscy się na niego obejrzeli, a Madox aż zmrużył powieki.
- Chyba jej dobrze zrobił... - rzuciła Theresa, a Madox zaraz na nią spojrzał.
- Co? - od razu wypalił, ale Theresa przecież mu to wyjaśniła.
- No Diego Pilar, zobacz jaka wesoła - rzeczywiście kurwa, na niego to fuczała, a tu proszę jaka wesoła, Madox aż się skrzywił, a jego spojrzenie momentalnie pociemniało. Już z powrotem ruszył się w kierunku Pilar, tylko teraz zatrzymała go Letty, z którą w sumie... dobrze mu się gadało, więc pomógł jej z olejkiem, a że się cały przy tym upierdolił i potem ona musiała pomóc jemu. No to przecież było dla niego typowe. Czysty Madox to chyba smutny Madox, on nie jak z krwią na rękach, albo koszuli, to z resztkami jedzenia na koszulce, albo brodzie. A teraz z tym olejkiem nawet na spodniach.
- Dobra chuj, czekaj, ściągam to - wstrzymał Letty, która już mu wysmarowała klatę, a zaraz rzeczywiście odpinał swoje spodnie, żeby je z siebie zrzucić, no bo skoro mieli się opalać, to raczej nie w ciuchach, a zresztą wszyscy już zdążyli się porozbierać... Oprócz Diego, na szczęście. Ale ten zaraz parsknął śmiechem, a Letty się na niego obejrzała. Madox za to prawie wypierdolił się o spodnie, bo się zaczepił. Ale udało mu się utrzymać równowagę, jeszcze go trochę przytrzymała Letty opierając mu znowu rękę na brzuchu.
Doszła?, kiedy to słowo z ust Stewart wybrzmiało między piosenkami, to Madox znowu ruszył się z miejsca, bo jak kurwa doszła? Zaraz Diego dojdzie, jak się nakryje nogami, kiedy mu wypierdoli...
Tak... Madox i Pilar na orgii. Co mogłoby pójść nie tak?
Znowu się wyrwał, tylko Letty już przed nim kucała i smarowała go po brzuchu zatrzymując w miejscu.
- Czekaj jeszcze tu... - rzuciła, ale Madox tylko spojrzał na nią krzywo z góry - nierówno się potem opalisz i będziesz płakał, że już nie jesteś takie ciacho - zaśmiała się, a Madox wywrócił oczami.
- Zawsze się równo opalam i zawsze kurwa jestem ciacho - i już znowu się chciał ruszyć, ale Letty odwróciła go do siebie tyłem i pochyliła się nad jego tatuażami na plecach, zaciskając palce na gumce jego spodenek, żeby go znowu przytrzymać w miejscu.
- Ale zajebiste, te konie i Don Juan... Taki jesteś Don Juan Madox? - klepnęła go gdzieś na dole pleców, a zaraz wyjrzała na niego do przodu.
- Wiadomo, tu żadna dziara nie jest przypadkowa... - może by jej nawet o nich opowiedział, zwłaszcza, że Letty już mu wcierała w plecy ten olejek i sunęła paznokciami po jego rozgrzanym karku, ale znowu usłyszeli jakieś śmiechy na leżaczkach. Madox trochę napiął mięśnie na plecach, akurat kiedy Diego się na niego obejrzał.
No straszny, nie ma co. Jakiś kark z tatuażami.
Noriega też się obejrzał przez ramię, ale wtedy Pilar wylądowała na leżaku, a Diego koło niej, i wtedy to on już się wyrwał Letty, nawet mimo tego, że zarysowała go paznokciem gdzieś na plecach. Nawet go to jakoś nie ruszyło, chociaż dziewczyna jeszcze powiodła za nim spojrzeniem. Trochę zawiedzionym chyba.
Ale Madox już stanął nad leżakiem, na którym robili sobie dobrze, ręce skrzyżował na piersi, uwydatniając tatuaże i mięśnie, które od tego olejku, to idealnie rysowały się pod skórą. Aż Yvonne kiedy przesunęła po nim spojrzeniem, to westchnęła sobie pod nosem. Bo może Diego był przystojny, ale jednak przy Madoxie wypadał trochę... blado.
- Co robicie? - rzucił niby spokojnie Noriega, ale jego ciemne spojrzenie zatrzymało się na twarzy Stewart, na jej ciemnych oczach. Diego się chyba trochę wystraszył, bo zaraz zabrał ręce, a Yvonne poderwał się z miejsca i zaraz zacisnęła palce na ramieniu Madoxa, spojrzała na jego rękę.
- Masaż - rzuciła wesoło - mój chłopak jest masażystą i pokazał Pilar taki jeden trik... - mówiła i sunęła palcami po jego ramieniu, a Diego się uśmiechnął.
- Żeby... napięcie trochę ustąpiło - wyjaśnił i już wstał wycierając resztki olejku o swoją chudą klatkę piersiową.
I chociaż Yvonne jeszcze przesunęła palcami po mięśniach Madoxa, to zaraz wyrwał się do Diego, żeby wsunąć mu ręce pod koszulę i się do niego przytulić - to teraz moja kolej, ale może chodźmy tam trochę z boku - zaczepiała Diego, a zraz rzeczywiście ciągnęła go za rękę na bok łódki, a przy okazji zabrała ze sobą olejek, którym jeszcze przed chwilą Diego smarował Pilar.
- Tak dobrze ci zrobił Diego? Zeszło napięcie? - Madox kucnął przy Pilar, żeby złapać jej spojrzenie, a zaraz się wepchnął koło niej na leżak, przesuwając ją tyłkiem, złapał ją za biodro, żeby jej nie zrzucić - a już miałem cię wziąć tam gdzieś z boku, albo kurwa na dziobie... Albo gdziekolwiek - powiódł spojrzeniem za Yvonne i Diego. I czy... on naprawdę nie był zły?
Nie obraził się i nie robił żadnej akcji, i sceny zazdrości?
Podmienili go, czy rzeczywiście ostatnio już to odpowiednio przepracowali?
Utkwił ciemne spojrzenie w pięknych, czekoladowych oczach swojej narzeczonej, a wytatuowanymi palcami przesunął po jej biodrze i udzie - chcesz drinka? To poproszę Letty, żeby nam zrobiła, robi zajebiste mohito - zapytał, bo on mógł się napić, zresztą zostawił gdzieś swoją szklankę, chyba przy barze... Koszulę i spodnie zresztą też. Gdzieś po drodze.
Letty rzeczywiście stała przy barze w towarzystwie Marii i Theresy, robiły drinki i żywo o czymś dyskutowały, oglądając się co rusz, to na resztę panów, to na Madoxa i Pilar.
Ciekawe o czym gadały.
Te hizo tanto bien Diego? ִֶָ. ..𓂃 ࣪ ִֶָ