ODPOWIEDZ
31 y/o
For good luck!
178 cm
dyrektor wykonawczy valencourt investment group
Awatar użytkownika
since love and fear can hardly exist together, if we must choose between them, it is far safer to be feared than loved
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki-
typ narracji3rd
czas narracjipast
postać
autor

ODZNAKA FABULARNA
Nazwa odznaki: Am I supposed to feel this funny?
Postać: raphael valencourt
Odnośnik do wątku: klik
Osoby towarzyszące: Celeste Williams
Cytaty:
Spoiler
Odciągnął głowę w tył, biorąc głęboki, ostry wdech. Twarz pozostawała jednak spokojna, podobnie jak ciało kobiety przed nim, gdy niespieszny wydech opuścił koniec końców jego płuca wypełnione aktualnie brązowawym proszkiem. Rozluźnienie poraziło jego zmysły w doskonale znanym sobie charakterze. Zamknięte powieki uniosły się leniwie dopiero wówczas, gdy świat uspokoił się w szalonej pogoni znanej tak dobrze po uderzeniu narkotyku. Fala heroiny rozchodziła się po jego ciele, a ozdobny sufit pałacowej łazienki przestawał lawirować nad jego głową. Przyjemna lewitacja zdawała się opanowywać męski organizm, gdy euforyczne doświadczenie przejmowało kontrolę.
ODZNAKA FABULARNA
Nazwa odznaki: Tricky disco
Postać: raphael valencourt
Odnośnik do wątku: klik
Osoby towarzyszące: Celeste Williams
Cytaty:
Spoiler
To nie był zwykły bal. Oficjalnie organizowała go Fundacja Aurelius, najbardziej zamknięta organizacja filantropijna największych rodów na świecie. Co roku finansowała renowacje zabytków, fundowała stypendia architektoniczne, wspierała szpitale i uniwersytety. Tak przynajmniej głosiły komunikaty prasowe. Nikt nie wspominał, że właśnie podczas tych wieczorów zawierano partnerstwa biznesowe warte miliardy, sprzedawano wpływy, budowano polityczne sojusze i, co najistotniejsze, decydowano o przyszłości ludzi, którzy nawet nie mieli pojęcia o istnieniu tego miejsca.

komentarz od:Shereen Winfield, pt sie 21, 2026 9:15 am

:latwiutko:
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
dirty little diesel.
24 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
175 cm
student prawa, stażysta Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: Loner kid
Postać: Kieran Burreau
Typ odznaki: dla postaci
Za co: 50 postów

komentarz od:Shereen Winfield, pt sie 21, 2026 9:48 am

:latwiutko:
34 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Hot summer nights, mid-july, when you and I were forever wild. The crazy days, city lights, the way you'd play with me like a child.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ODZNAKA FABULARNA
Nazwa odznaki: Hands not words / Please forget that I exist / It hurts and it won't go away
Postać: Wendy Gardner
Odnośnik do wątku: klik
Osoby towarzyszące:
Cytaty:
Spoiler
tu przywaliła Kristin:
Ładnie wyglądasz, w końcu.
Rzygać się jej zachciało jak to usłyszała, ale zamiast dać po sobie poznać cokolwiek spojrzała na Petera, jakby rozumiała. — Jedź, no jedź już. Mną się nie przejmuj — pogoniła go czym prędzej z pokoju, choć jego tęskne spojrzenie jej w tym nie pomagało, ale Kristin i tak zniszczyła cały nastrój.
Gdy tylko wyszedł z garderoby to w panice zaczęłą zrywać z siebie tą sukienkę, bo w głowie wciąż szumiały jej słowa Kristin. Teraz to już na pewno jej nie chciała. Tak jak ją zrzuciła na tej podłodze tak zostawiła. Założyła swoją poplamioną i zamierzała szybko się ewakuować z tego przyjęcia. Może to kwestia tego, że była przed okresem, a może alkoholu, albo złośliwej Kristen i jej podłego przyjaciela geja, ale się jej aż łzy w oczach zebrała i jak jakiś poplamiony kopciuszek schodami zaczęła zbiegać do wyjścia. No i na złość spotkała tam jeszcze tą zołzę Kristin.— Ledwo ze sobą zerwaliśmy, a ty już kręcisz swoim tyłkiem wokół jego portfela. Jesteś jak te dziewczyny z Dubaju, tylko czekasz na darmowe przeloty i luksusy — a Wendy niestety była przed okresem, była sfrustrowana i była pijana, więc nim zdążyła pomyśleć to już się do przodu wyrwała by ją za kudły wytargać, ale w ostatniej chwili się powstrzymała i szturchnęła ją tylko w ramiona z politowaniem komentując. — Może gdybyś dawała swojemu facetowi przez te ostatnie trzy lata, zamiast żyć w wiecznym celibacie, nie musiałabyś teraz wylewać na mnie swojej chorej frustracji. Pora w końcu odkurzyć te pajęczyny, wpuścić tam trochę światła i wilgoci, bo usychasz od środka, kochanie. I to widać — i chciała odejść z godnością, ale oczywiście że obcas się gibnął, noga wygięła w bok, straciła równowagę i łokciem tak się zamachnęła, ze Kristin w nos przywaliła, że aż krew się polała, a na domiar złego sobie kostkę skręciła.
Halo, czy jest na sali lekarz?
I zaraz już ten gej się wokół niej plątał, choć wyglądał jakby na widok krwi miał zemdleć, a Wendy? Wendy uciekła i zamiast jechać na pogotowie to kostkę zamrożonym mięsem w zaciszu domu obkładała płacząc trochę z bólu, a trochę chyba z rozżalenia.
tu najadła się wstydu z prześwitującą sukienką
Bliżej? — powtórzyła wyraźnie skołowana nie wiedząc już czy jak była w garderobie to jakaś część rozmowy ją ominęła, ale dałaby sobie rękę uciąć, że Peter teraz patrzył na nią zupełnie inaczej. To pewnie przez ten alkohol co już jej szumiał w głowie. Jemu pewnie też szumiał, bo to jego spojrzenie to nie wyglądało na takie przyjacielskie… musiała być pijana, albo on był. razem może byli. Wciąż nie rozumiała dlaczego.
Spojrzała w dół na swoją sukienkę i wtedy coś zrozumiała. Szybko zerknęła do stojącego nieopodal lustra i w geście paniki zawołała — O mój boże! — na całe gardło, a potem paląc cegłę rękami próbowała zasłonić kluczowe miejsca. Materiał jej nie oszczędzał w żadnym miejscu, a Blythe miał na widoku wszystko i to jeszcze ładnie przyozdobione. Mogła się od razu wstążką przewiązać i dać mu prezent z okazji, że nie wpakował się w biznesową umowę z Kristin. Coś z rodzaju tych prezentów rozwodowych. — To w szafie wyglądało normalnie, ja nie wiedziałam. O boże jaki wstyd! Nie tak to miało wyglądać, nie tak sobie to wyobrażałam — nie żeby sobie jakoś szczególnie wyobrażała paradowanie przed nim nago, wcale. — To znaczy nie, że sobie to wyobrażałam. Ja sobie w ogóle nic nie wyobrażałam — paplała trzy po trzy wycofując się do garderoby, bo przecież nie odwróci się napięcie świecąc mu jeszcze swoją dupką. — Na pewno nie, że wyjdę bez ubrań i ty będziesz tak… patrzył, oesu zamknij oczy — ale zamiast on zamknąć to ona zamknęła i tylko było slychać, jak się o własne nogi w tej garderobie potyka. — ŻYJĘ! — zawołała. — Moja godność umarła, ale ja żyję — i leżała tak na tej podłodze odkrywając, że kuźwa ktoś na suficie zamontował też lustro. Chyba po to by ją dręczyć.
i skręciła kostkę
i chciała odejść z godnością, ale oczywiście że obcas się gibnął, noga wygięła w bok, straciła równowagę i łokciem tak się zamachnęła, ze Kristin w nos przywaliła, że aż krew się polała, a na domiar złego sobie kostkę skręciła.
Halo, czy jest na sali lekarz?
I zaraz już ten gej się wokół niej plątał, choć wyglądał jakby na widok krwi miał zemdleć, a Wendy? Wendy uciekła i zamiast jechać na pogotowie to kostkę zamrożonym mięsem w zaciszu domu obkładała płacząc trochę z bólu, a trochę chyba z rozżalenia.


teraz powinno być oki :hihi:

komentarz od:Shereen Winfield, pt sie 21, 2026 9:48 am

:latwiutko:
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ODZNAKA FABULARNA
Nazwa odznaki: Risk above all
Postać: teddy darling
Odnośnik do wątku: klik
Osoby towarzyszące: April Finch
Cytaty:
Spoiler
Strażaczka odsunęła się na bok i obeszła siedzenia. Już chciała chwycić za krawędź najbardziej wysuniętego fotela, kiedy poczuła nieprzyjemne ukłucie w przedramieniu. Spuściła wzrok i zobaczyła, że kawałek blachy rozciął jej rękę. Gdyby miała na sobie mundur, pewnie nie doszłoby do takiej sytuacji. Nie miała jednak czasu się nad tym zastanawiać. Nie dała po sobie niczego poznać, tylko naparła biodrem na siedzenia i uniosła je na tyle, żeby narzeczona i lekarka mogły wyciągnąć spod nich kobietę.

komentarz od:Milo Rivera, pt sie 21, 2026 3:42 pm

:tup:
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
31 y/o
For good luck!
178 cm
dyrektor wykonawczy valencourt investment group
Awatar użytkownika
since love and fear can hardly exist together, if we must choose between them, it is far safer to be feared than loved
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki-
typ narracji3rd
czas narracjipast
postać
autor

ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: My life is a play
Postać: raphael valencourt
Typ odznaki: dla postaci
Za co: za 30 postów

komentarz od:Milo Rivera, pt sie 21, 2026 5:45 pm

:tup:
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
dirty little diesel.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”