Od pracy obok stolarza bolą cię ręce. Masz dwanaście lat i kolega dziadka jako jedyny pozwolił ci przebywać u siebie w zakładzie. Zarabiasz grosze, przenosząc kolejne deski, sprzątając wióry i przynosząc kawę pracownikom, ale nie możesz zrezygnować. Wiesz, że w domu czekają bliźnięta i młodszy brat. Mama znów jest w ciąży, a o ojcu nawet nie chcesz myśleć. Twój dzień w końcu wygląda dokładnie tak samo jeszcze przez kolejne lata — 4:30 pobudka, w śnieżycy i mrozie, by roznieść lokalną prasę, zanim pójdziesz do szkoły. Latem zbierasz jabłka czy truskawki w pełnym słońcu. Zimą odśnieżasz podjazdy. Jak podrastasz, stajesz się złotą rączką u bogatszych mieszkańców. Pomagasz głównie przy czyszczeniu łodzi w porcie i sprzątaniu luksusowych domków letniskowych. Na co dzień widzisz kontrast między sielankowym, wręcz pocztówkowym miasteczkiem z Ontario a mroczną, duszną atmosferą wewnątrz domu. Każdego centa oddajesz w końcu mamie, złoszcząc się, gdy okazuje się, że kolejne wakacje skończyły w butelce ojca. Nienawidzisz go. Wolisz jednak, żeby to na ciebie spadła jego ręka aniżeli na mamę czy młodsze rodzeństwo. Nie umiesz jednak z nim walczyć. Jesteś za słaby.
Masz siedemnaście lat. Całe życie poświęciłeś rodzinie, ukrywając siniaki. Nie oddajesz już mamie pieniędzy — wiesz, że nie będzie potrafiła ich dopilnować. Chowasz je pod ruchomą deską w podłodze. Ojciec wpada w coraz większe długi alkoholowe, a ty doskonale rozumiesz, że nie możesz tak dalej żyć. Jednego wieczoru nakrywasz go na opróżnianiu skrytki z ciężko zarobionymi przez ciebie pieniędzmi. Po raz pierwszy stawiasz mu fizyczny opór, co na zawsze zmienia układ sił w domu. Nie sądziłeś, że jesteś zdolny do tego, aby zmasakrować mu tak twarz, ale lata kumulujących się emocji, właśnie się zakończyły. Mówisz mu, że jeśli nie odejdzie, zabijesz go. Wiesz w tym momencie, że to prawda. On również. Gdy następnego dnia ojciec odchodzi, nie płaczesz tak jak uzależniona od niego matka. W stosunku do niej wiesz, że od lat, to ty byłeś głową tej rodziny.
Brak edukacji nie oszczędza cię na rynku pracy. Nie dysponujesz także majątkiem, który pozwoliłby ci bez obaw studiować przez cztery lata — musisz utrzymać rodzinę. Wstępujesz więc do Royal Military College of Canada, gdzie wybierasz ścieżkę oficerską związaną z inżynierią. Nie robisz tego z miłości do ojczyzny czy ideologii. W przeciwieństwie do większości swoich rówieśników masz rodzeństwo do utrzymania. Matka w końcu o nich nie zadba, więc robisz to za nią. Gdy otrzymujesz wynagrodzenie, zakwaterowanie i edukację w ramach wojskowego programu, część pieniędzy przesyłasz do domu. Nie do matki, starsze z rodzeństwa wiedzą, co mają robić. W końcu odpowiednio ich nauczyłeś. Na zajęciach akademickich zaczynasz poznawać mechanikę, matematykę, fizykę, podstawy konstrukcji i materiałoznawstwo i odkrywasz, że bardziej interesuje cię to, jak coś działa, niż sama teoria. Lubisz zadania, w których można wskazać konkretny problem, znaleźć rozwiązanie i sprawdzić, czy rzeczywiście działa. Rozumiesz, że konstrukcja nie musi być piękna ani trwała przez sto lat — czasem musi po prostu wytrzymać obciążenie, umożliwić przejazd i bezpiecznie spełnić swoje zadanie. Widzisz także różnicę między byciem najlepszym w grupie a odpowiedzialnością za wynik całego zespołu.
Po czterech latach uzyskujesz dyplom inżynierski i zostajesz mianowany podporucznikiem. Następnie przechodzisz szkolenie zawodowe w Canadian Forces School of Military Engineering w Gagetown w Nowym Brunszwiku. To tam poznajesz Matthew Bennetta, który staje się twoim bliskim przyjacielem. Razem z grupą kolegów nie raz odwiedzacie jego dom rodzinny, a później trafiasz tam jeszcze na Święta Bożego Narodzenia, gdy okazuje się, że matka zabrała rodzeństwo do dziadków na drugą stronę Kanady. Wtedy żałujesz, że nie dostajesz dłuższej przepustki, lecz później przestaniesz. Nie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że rozmowy z młodszą siostrą Matthew przyciągają cię tak samo jak jej spojrzenie. Nie panujesz nad tym. Po prostu tak jest, ale nie zastanawiasz się nad tym zbyt długo. Cieszysz się wspólnie spędzonymi Świętami.
Kanada i Afganistan
2004-2008
Po szkoleniu trafiasz do jednostki wojsk inżynieryjnych. Początkowo pracujesz pod nadzorem bardziej doświadczonych oficerów, ale masz już wystarczające doświadczenie, by przejmować większą odpowiedzialność za podległych żołnierzy. Nie jesteś jeszcze człowiekiem, który zna odpowiedź na każde pytanie, ale potrafi przyznać, kiedy trzeba skonsultować decyzję z kimś bardziej doświadczonym. Zaczynasz odpowiadać nie tylko za wykonanie zadania, ale także za przygotowanie ludzi i materiałów, ocenę ryzyka oraz przewidywanie konsekwencji błędów. Dowodzisz, oceniasz i współpracujesz z innymi rodzajami wojsk.
Nie wiesz, kiedy twoje listy do Madison nabierają innego wydźwięku. Opowiadasz jej o kolejnych dniach, równocześnie czekając na jej odpowiedzi. Masz wrażenie, że kochasz ją od zawsze i gdy w końcu jej o tym mówisz, poznajesz nowy rodzaj strachu — przed odrzuceniem. Nic takiego się jednak nie dzieje. Jej oczy świecą łzami, gdy oboje już wiecie, czego pragniecie. Młoda miłość rozkwita kolejnymi miesiącami, byście równie szybko wzięli ślub. Nie żałujesz niczego. Kochasz ją w końcu całym sobą i nie chcesz nikogo innego.
Równocześnie zostajesz kapitanem, co oznacza istotny etap kariery. Pełnisz funkcję dowódcy plutonu inżynieryjnego, odpowiadasz za żołnierzy, szkolenie i przygotowanie pododdziału do działań. Troszczysz się o to, żeby twoi ludzie wrócili z zadania w możliwie bezpiecznym stanie. W 2008 jedziesz na rotację w ramach kanadyjskiej operacji w Afganistanie, gdzie rozpoznajesz trasy, oceniasz przejezdności dróg, koordynujesz prace saperskich oraz bierzesz udział w ocenie zagrożeń związanych z minami i improwizowanymi urządzeniami wybuchowymi. To tutaj po raz pierwszy przekonujesz się, że konstrukcja, która na papierze jest poprawna, w rzeczywistych warunkach może stać się pułapką. Wracasz z większym doświadczeniem i znacznie mniejszą skłonnością do składania obietnic, których nie możesz zagwarantować.
Kanada i Afganistan
2009-2015
Wracasz do kraju i musisz ponownie odnaleźć się w codzienności, która dla twoich bliskich trwała bez niego. Pomagasz rodzeństwu w finansowaniu studiów i szkoły. Najmłodsze mówi coś o tym, że najchętniej mieszkałoby z tobą, ale wiesz, że nieważne jak ich kochasz, nie jest to możliwe. Zapewniasz im jednak wszystko, co najlepsze, chociaż wcale nie musisz. Skupiasz się na żonie, wiedząc, że poświęciła wiele, aby żyć w ten sposób. Czasami chcesz, aby nie musiało to tak wyglądać, jednak Madison szybko zabija te myśli. Zna cię najlepiej.
Masz dwadzieścia dziewięć lat i bierzesz udział w drugiej rotacji afgańskiej. Tracisz żołnierza z podległego zespołu i najtrudniejsze jest spojrzenie jego rodzicom prosto w twarz. I chociaż wszyscy mówią, że to się zdarza, chcesz robić wszystko, aby ochronić tych, którzy są pod twoją opieką. Dlatego gdy znów jesteś w Kanadzie i szkolisz młodych wojskowych, znasz już smak śmierci oraz porażki. I tylko Madison pomaga ci nie upaść.
Zostajesz już przy niej, rozwijając równocześnie kompetencje dowódcze. Wiesz, że jesteś dobrym kandydatem do dalszego rozwoju, ale wciąż musisz udowadniać, że potrafisz myśleć na poziomie większym niż własny pluton. Równocześnie dowiadujesz się, że będziesz ojcem, a kiedy trzymasz małe zawiniątko w dłoniach, wiesz już,
dlaczego i
po co. Twoje życie nabiera innego wymiaru.
Carter ma trzy lata, gdy zostajesz majorem. Twoje obowiązki stają się bardziej złożone: odpowiadasz za planowanie, personel, zasoby i koordynację działań, a nie tylko za bezpośrednie prowadzenie żołnierzy. Nie doradzasz innym dowódcom — jesteś ich częścią, z którą muszą się liczyć. Wyniki, jakie osiągasz, mówią same za siebie i wszyscy chcą twojej ekspertyzy.
Kanada i Ukraina
2016–2020
W ramach kanadyjskiej operacji szkoleniowej UNIFIER zostajesz wysłany do Europy. Kierunek — Ukraina. Nie walczysz na froncie, chociaż coś podskórnego ciągnie cię w teren. Jako oficer inżynieryjny wspierasz szkolenie, planowanie i wymianę doświadczeń w zakresie działań wojskowych. Rok później zostajesz skierowany do Iraku w ramach operacji IMPACT. Kontaktujesz się z odległym domem poprzez kamery i Toronto wydaje się nierealne, gdy jesteś w rejonie Hawidży i Mosulu. Bywasz w rejonach operacyjnych, doświadczasz realnego zagrożenia i niejednokrotnie musisz podejmować decyzje pod presją.
Irak zapewnia ci opinię człowieka, który nie podejmuje decyzji dla własnego prestiżu. Jeśli zadanie jest źle przygotowane, mówisz o tym otwarcie; jeśli ktoś z zespołu popełni błąd, najpierw chcesz wiedzieć, dlaczego do niego doszło. Jesteś doświadczonym majorem, a przed tobą pozostaje możliwość dalszego awansu. Wiesz jednak, że cokolwiek stanie na twojej drodze, rodzina pozostaje dla ciebie najważniejsza i nie chcesz jej opuszczać. Gdy wybucha pandemia, wpływa ona na szkolenia, organizację pracy i życie rodzinne. Jest to kolejny moment, w którym zaczynasz zastanawiać się, jak długo jeszcze będziesz chciał podporządkowywać życie potrzebom służby.
Masz za sobą ponad dwie dekady służby. Wiesz, że mógłbyś nadal rozwijać karierę, a przełożeni dostrzegają w tobie potencjał na stanowiska podpułkownika. Nie oznacza to jednak, że awans jest gwarantowany — w CAF liczą się zarówno zasługi, jak i potrzeby organizacyjne. Jesteś jednak cenny, dlatego dostajesz przydział w ramach Operation REASSURANCE. Kanada wzmacnia swoją obecność na wschodniej flance NATO, a twoje stanowisko i przydział odpowiadają potrzebom misji. Lecisz na pięć miesięcy do Łotwy. To twoja ostatnia rotacja zagraniczna.
Gdy wracasz, otwiera się możliwość dalszego rozwoju na stanowisku podpułkownika. Przełożeni rozmawiają z tobą o przyszłych stanowiskach i sugerują, że warto pozostać w służbie. Nie jesteś jednak do tego przekonany. Mówisz o tym Maddie i właśnie wtedy podejmujesz decyzję. Nie chcesz już rozważać rodzinnego życia w kategoriach kolejnych przydziałów, terminów i niepewności. Nie oskarżasz armii o to, że zabiera ci rodzinę — wiedziałeś w końcu, na co się pisałeś. Po prostu nie chcesz, by służba nadal decydowała za ciebie.
Po dwudziestu pięciu latach zaliczanej służby opuszczasz Regular Force. W tym wariancie spełniasz warunek uzyskania natychmiastowej, niepomniejszonej emerytury wojskowej. Nie odchodzisz jako przegrany ani jako człowiek, którego usunięto z armii. Odchodzisz dobrowolnie, z dobrym przebiegiem służby i doświadczeniem, które posiada niewielu. Ostatni stopień: Major, Canadian Army. Ostatnie stanowisko: oficer odpowiedzialny za planowanie operacji inżynieryjnych.
Nie prowadzisz firmy i nie pracujesz na pełen etat. Od czasu do czasu dawni koledzy proszą cię o konsultację, ponieważ znają twoje doświadczenie i wiedzą, że nie będziesz próbował przypodobać się nikomu kosztem prawdy. Co jakiś czas pomagasz byłym żołnierzom odnaleźć się po odejściu ze służby i wspierasz młodszych ludzi, którzy dopiero uczą się dowodzenia. Gdy chcesz, prowadzisz sporadyczne szkolenia. Niekiedy dawni koledzy polecają cię firmom, organizatorom szkoleń lub osobom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. Twoje nazwisko krąży wśród ludzi, z którymi kiedyś służyłeś. Telefon od kogoś, z kim nie rozmawiałeś od trzech lat, czasami oznacza propozycję kilku dni pracy albo prośbę o jedną, konkretną opinię.
Jest to tylko zajęcie, aby potrzymać cię w ruchu. Najważniejsze jest jednak to, że wracasz do domu w objęcia żony, spędzając każdy moment z synem. Masz dobre życie. Jesteś szczęśliwy.