Gdzie: gdyby kózka nie skakała... | Downtown -> Dzielnica Mieszkalna
Opis: Jego głos z domofonu sprawił, że wróciły do niej wspomnienia - znacznie przyjemniejszego wieczora, zakończonego w równie gówniany sposób. - Zapomniałam swojej bransoletki - skłamała, zwinnie, z wprawą osoby, która robiła to nagminnie. Minął tydzień odkąd była w tej okolicy, w jego mieszkaniu. - Mogę wejść?
Gdzie: give me your eyes, i need sunshine | Downtown -> Four Seasons Centre for the Performing Arts
Opis: - Nie palę - skłamała, w tym zwyczaju, który nie miał sensu dla nikogo - w tym dla niej samej - ponieważ jednocześnie sięgnęła po wyciągniętego w jej stronę papierosa. Jej rodzina przewracała się w grobie wraz z każdym, którego wypalała. - Czeka pan na kogoś? - zagadnęła, wsuwając papierosa do ust i, w ten prowokacyjny sposób, do którego tchnąć mogła ją wyłącznie Odile na jej twarzy, nachyliła się, pozwalając mężczyźnie posłużyć się zapalniczką.
Gdzie: velvet mirage | North York -> Meridian Dance Centre
Opis: Męski głos przebrzmiał w powietrzu i sprawił, że zatrzymała się gwałtownie, odwracając wzrok od swoich poszukiwań. Jakaś prymitywna cząstka zaszyta w jej głowie sprawiła, że jej ciało napięło się bezwiednie, dreszcz przemknął wzdłuż kręgosłupa. Głos był mocny, o b c y, a wokół nich zapadła już noc. Santorini była uważna - zwykle, gdy nie rozpraszały ją przemyślenia, na które nie chciała mieć w swojej głowie miejsca.
Gdzie: i want to make amends | Scarborough -> MK Dance Studio
Opis: Nienawidziła Toronto, nienawidziła tego, że potrzebowała tej pracy i nie mogła jej stracić, nienawidziła tego, że musiała się u k o r z y ć przed kobietą, która ewidentnie nie miała pojęcia o balecie i nie rozumiała zawiłości tej sztuki, ponieważ była przesiąknięta Kanadyjskimi obyczajami i nic w niej nie zostało z prawdziwego Włocha. I z tą nienawiścią w sercu kierowała się właśnie do niej.
Gdzie: in search of something real | Podróże -> Po Kanadzie
Opis: Jej wzrok prześlizgnął się po eleganckim aucie, którego właścicielowi miała dziś towarzyszyć. Z jakiegoś powodu bardzo do niego pasował - w ten sam sposób, w jaki często zarzuca się właścicielom czworonogów, że ich zwierzęce pociechy nabierają ich cech. Camaro był elegancki, z daleka zwodniczo niepozorny, z bliska zaś odbierający dech w piersiach gdy dostrzegło się schowane w jego budowie niuanse. Agresywne linie przełamane miękkościami jedynie tam, gdzie były absolutnie potrzebne - a gdzie dodawały mu charakteru.
Gdzie: york millis villa
| Podróże -> Po Kanadzie
Opis: - Zajmę się nim - uspokoiła kobietę miękko, rzucając słowami, które chciała usłyszeć. Uśmiechnęła się do niej, skinieniem głowy zapewniając, że była gotowa tę obietnicę spełnić i dopiero gdy Martha ruszyła do drzwi - zapewne by przynieść jej coś do picia - Santorini omiotła spojrzeniem basen, natrafiając na leżącego w blasku słońca chłopaka.
Gdzie: the memories haunt, like ghost in the night | Podróże -> W czasie
Opis: Usłyszała za to pierwsze odgłosy muzyki, wdzierające się do jej duszy jak grom rozświetlający czerń nieba. Znajome nuty, który przywodziły na myśl wspomnienia gorącego, włoskiego słońca palącego jej skórę. Melodia nie była energiczna, szybka, a jednak jej stopy same drgnęły pod stolikiem w jej rytm.