30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oby Youngowie nie porzucili na samopas starszych gagatków na poczet tego najmłodszego. Jeśli Sadie i Arlo mieliby zajmować się sobą nawzajem, to strażaczka nie wróżyła temu świetlanej przyszłości. Dziewczyna była rozgarnięta, ale czterolatek... chyba nawet szkoda słów. Aż strach pomyśleć, jak Blaze i jego żona poradzą sobie z wychowaniem całej trójki. A raczej jak poradzi sobie żona Blaze'a, który przecież spędzał mnóstwo godzin w remizie. Czy to oznaczało, że po narodzinach dziecka znów pójdzie na jakiś długi urlop, tak jak było poprzednim razem i jeszcze wcześniej? Za kilka miesięcy szykował się w jednostce niezły zapierdol. Ciekawe, kogo wtedy kapitan wyznaczy na dowódcę zmiany. Nikt tam się specjalnie do takich zadań nie nadawał. Darling mogłaby zgłosić się na ochotniczkę, ale użeranie się z chłopakami, to chyba jeszcze grosze niż zajmowanie się małoletnimi Youngami.
Głupie piosenki — prychnął Arlo znad kawałki swojej gołej pizzy. Faktycznie strasznie dziwna sprawa, że nie wybrał sobie zwykłej margherity, ale najwyraźniej siostra podjęła decyzję za nich oboje i teraz Rudy musiał wygrzebywać dodatki.
— Nie lubisz piosenek w bajkach? — zaciekawiła się Teddy, chociaż odrobinę starając się zrozumieć, co kierowało takim odważnym stwierdzeniem. Tylko pojęcie myślenia chłopca było okropnie wymagające i chyba niemożliwe.
Nie. Sadie ciągle śpiewa Krainę Lodu i Roszpunkę. Spider-Mana normalnie się ogląda i nie trzeba słuchać jak wyją — odparł, wywracając przy tym oczami. Dobrze, że nie miał mózgu, bo jeszcze by go zobaczył. Wszystko, co mówił, miało sens. Jakiś. Po prostu nie lubił bajek o księżniczkach i wolał skupić się na fabule. A jednak tańczące hieny bardzo mu się podobały. Trzeba po prostu wcelować w jego gusta. Może polubiłby Tarzana? Albo Coco? Encanto też było przecież super. Na pewno pokochałby postać Bruna!
Śmierć Mufasy to jeden z najbardziej tragicznych i traumatycznych momentów w historii kina, który wstrząsnął pokoleniami widzów. W tym Teddy. Gdyby nie obecność kozojadów, to pewnie pochlipałaby sobie pod nosem, ale musiała być dzielna. Już wystarczyło, że sześciolatka poważnie zmartwiła się tym, co stało się z królem i ukryła twarz w ramieniu April, pociągając głośno nosem. Ale jeszcze smutniej zrobiło się, kiedy Simba zaczął nawoływać nieżyjącego ojca, a w tle przebiegła zabłąkana antylopa gnu, która odsłoniła leżącego na ziemi Mufasę. A potem jeszcze to całe
Tato, wstawaj — głos lwiątka rozbrzmiał po salonie. — Tato, no chodźmy już. Podnieś się. Tato! Chodźmy do domu — szarpnął go za ucho, ale ojciec ani drgnął. Darling aż się zapowietrzyła. To był jednak strasznie głupi pomysł. Wołanie o pomoc, które głucho rozległo się po zboczach wąwozu, wprawiło Sadie w jeszcze większą histerię. I na nic zdały się, że tłumaczenia Finch, że Simba sobie ze wszystkim poradzi.
Czemu beczysz? To tylko bajka — przypomniał sześciolatce jej nieempatyczny brat. Teddy skarciła go wzrokiem. Zawsze wiedziała, że dziewczynki są o wiele bardziej wrażliwe od chłopców, ale żeby aż tak? Ten dzieciak to chyba miał kamolta zamiast serca.
To może włączymy coś innego? Krainę Lodu?— zaproponowała niepewnie strażaczka, na co Rudy wydał z siebie zrezygnowany jęk.
Tylko nie Kraina Lodu! — powiedział w taki sposób, jakby to zaraz on miał się rozryczeć. Darling spojrzała z przerażeniem na narzeczoną. Jak oboje zaczną zawodzić, to dopiero będą miały tutaj koncert.
Oglmydae — wymamrotała Sadie, wycierając nos w rękaw koszuli cioci April. Obie musiały się nachylić, żeby zrozumieć, co przed chwilą powiedziała. — Oglądajmy dalej — powtórzyła, patrząc, jak wygnany przez stryja i pogoniony przez hieny Simba przemierza pustynie. Potem znowu było trochę smutno, bo prawie zeżarły go sępy, ale po chwili na ekranie pojawili się Timon z Pubmą i już było wesoło!

hakuna matata 🐗
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
ODPOWIEDZ

Wróć do „#6”