34 y/o
Prepare for the cold
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

jesteś moją córką
a ja o tym nie wiem
STATUS: AKTUALNE | 03/04
ObrazekObrazek
Wymyśliłam sobie, że William jak był bardzo młodym chłopakiem to zrobił dziecko, o którym istnieniu nie miał pojęcia. Matka po prostu zniknęła z jego życia bez śladu i żył sobie spokojnie aż do teraz. Bo teraz jego córka ma te 16/17 lat i uznała, że to odpowiedni moment żeby wreszcie poznać ojca i zupełnie nagle pojawia się pod jego drzwiami oznajmiając, że hej, jesteś moim ojcem. Oczywiście będzie to dla niego ogromny szok, bo raczej nie będzie startował po medal taty roku, właściwie prowadzi dosyć intensywne, mocno hedonistyczne życie singla i to mu pasuje.

Z mojej strony możesz liczyć na sporo śmiechu, na Willa miotającego się w całkiem nowej roli, do której się zdecydowanie nie nadaje, ale jeśli masz ochotę, to mogę pograć też coś na poważnie, szczególnie, że myślę, że taki wątek nadaje się też na różne dramaty. Ogólnie zapraszam, można się ze mną dogadać, będzie śmiesznie ;D
twoja stara
???
28 y/o
For good luck!
196 cm
strażak na zasiłku, student psychologii uniwersytet
Awatar użytkownika
playing with fire, you know you're gonna hurt somebody tonight - and you're out on the wire, you know you're playing with fire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracji3 osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

a little bother
I guess I'll see you around
STATUS: AKTUALNE | 04/04
ObrazekObrazek
And do you feel like you should?
Could have tried a little harder
It didn't make me feel good
I was just a little bother


Byłaś/byłeś dla mnie wszystkim.

Zanim świat się rozpadł na przed i po, zanim ciało przestało być niezawodnym sprzymierzeńcem, a przyszłość czymś oczywistym, byliśmy — młodzi, piękni, trochę bezczelni w swojej pewności, że życie ułoży się dokładnie tak, jak chcemy. Mogliśmy znać się jeszcze z dzieciństwa albo od liceum, mogliśmy spotkać się później — to do ustalenia. Ważne jest tylko to, że oboje należeliśmy do tych „złotych dzieci”, którym zawsze się udawało. Aż przestało.

Wypadek na służbie, który prawie kosztował mnie życie, był dla nas obydwojga pierwszym prawdziwym zderzeniem z rzeczywistością. Nagle okazało się, że żadne z nas nie jest niezniszczalne: ani ja, zatopiony w śpiączce w szpitalnym łóżku, z kabelkami i rurkami kroplówek pnącymi się po moim wyczerpanym ciele jak bluszcz, ani Ty, przerażony/a tym, co ze mną z nami będzie, czekający/a na szpitalnym korytarzu. Byłaś/łeś kiedy odzyskałem przytomność, i później, gdy musiałem nauczyć się żyć na nowo - pozbawiony sprawności, pracy, i perspektyw na taką przyszłość, o jakiej zawsze marzyłem. I to wtedy, między jednymi zajęciami rehabilitacyjnymi i kolejnymi, między jedną trudną rozmową i następną, zaczęło się między nami psuć. Coraz częściej milczałem w Twojej obecności. Ty - kiedyś będąca/y moją bratnią duszą - coraz częściej opuszczałeś/aś szpitalne widzenia.

Przez jakiś czas jeszcze próbowaliśmy. Udawaliśmy, że wszystko jest jak dawniej — że wystarczy trochę wysiłku, trochę dobrej woli, trochę przemilczeń, a wrócimy do siebie, i do naszego dawnego życia. Ale nic już nie było przecież takie samo.

I tutaj zostawiam przestrzeń na dwie wersje tej samej historii:
— może to Ty odszedłeś/aś, bo nie byłeś/byłaś w stanie udźwignąć ciężaru traumy Oleandra, jego gniewu i smutku, przemilczanych emocji i zbyt powolnego procesu składania się na nowo;
— a może to Oleander Cię odepchnął, niezdolny znieść współczucia, spojrzeń pełnych ostrożności, świadomości, że już nigdy nie będzie „taki jak kiedyś”.

W obu przypadkach efekt jest ten sam: coś, co miało szansę być trwałe, rozpadło się zanim zdążyło się naprawdę wydarzyć. A teraz?

Teraz spotykają się znowu.
Przypadkiem — w tłumie ludzi, w miejscu, które nie powinno nic znaczyć. Albo za sprawą wspólnych znajomych, lub czegoś, co w przeszłości ich łączyło. I nagle okazuje się, że czas wcale nie zrobił tego, co powinien; że pewne rzeczy nie blakną, tylko - z czasem - nabierają nowych kolorów. Że pytanie „co by było, gdyby” nie znika — tylko uczy się powracać subtelnie jak echo.

Ważne:
Nie szukam tu endgejmu, ale relacji jak niedogojona blizna - niby niewidoczna dla innych, ale bolesna przy każdym mocniejszym dotyku. Powrotów do przeszłości, rozmów urywanych w pół zdania, niewysłowionego napięcia. Może pojedynczych momentów czułości, które przychodzą za późno.
Może prób naprawy czegoś, czego naprawić się nie da. Nawet, jeśli każde z nich poszło już w swoją stronę, a jednak nie potrafi przestać oglądać się przez ramię na to drugie.

O poszukiwanej postaci: W dużym skrócie, może być to postać dowolnej płci, najlepiej w wieku 26–30 lat, czyli zbliżonym do Oleandra. Jeśli jest związana ze strażackim środowiskiem, to jeszcze lepiej, ale w żadnym razie nie jest to konieczny wymóg. Obojętne mi, czy to postać istniejąca już na forum, czy też dopiero powstająca; a i w kwestii wyglądu i charakteru na pewno się dogadamy. Całą resztę chętnie dogadam prywatnie, łącznie z detalami przeszłości i przebiegiem ich historii. Zapraszam na PW <3
joachim
z przecinkami przejdzie wszystko
25 y/o
For good luck!
190 cm
Instruktor jazdy konnej what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracji3osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Klepnięte :hejo:
Ostatnio zmieniony śr kwie 08, 2026 2:33 pm przez Reece Covington, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Pola
24 y/o
For good luck!
165 cm
instruktorka hip-hopu, choreograf w MK Dance Studio
Awatar użytkownika
You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Stara miłość nie rdzewieje
czy jak to tam szło
STATUS: AKTUALNE | 05/04
ObrazekObrazek
Byłeś jednym z tych sławnych "bad boys", członkiem największej rozrabiarskiej grupy w szkole średniej i gabinet dyrektora znałeś na wylot. Tymczasem ja zawsze byłam tą dobrą, grzeczną, pilnie uczącą się dziewczyną z niewielkim gronem przyjaciół, starającą się nie wyściubiać nosa poza własną strefę komfortu. Pewnego dnia stałam się Twoim celem, zakładem, za który miałeś wygrać zgrzewkę piwa czy cokolwiek innego, co miało śmiesznie umniejszoną wartość w stosunku do mojej osoby.
Ale to wcale nie było najlepsze w tym wszystkim. To, że prawie Ci uległam, również nie było wisienką na torcie. Najlepszym było to, że Ty naprawdę się zakochałeś, a ja finalnie kopnęłam Cię w tyłek. End of the story. A przynajmniej... tak myślałam do tej pory.


To jedynie wstępny zarys tego, jak widziałabym poszukiwaną relację, a raczej jej przeszłość. Czasy, gdy moja postać i ta potencjalnie należąca do Ciebie uczęszczali do tej samej placówki. To natomiast nie musi być finalny pomysł, który jestem w stanie zmienić dowolnie, by pasowało nam obojgu. Możemy nawet całkowicie nie brać go pod uwagę, a stworzyć wspólnie coś nieco innego.

𖹭 Preferowałabym endgame, chyba że nie będzie nam się dobrze wspólnie pisać - wtedy wystarczy że dajemy sobie znać i wszystko gra. Ogółem chciałabym, by to rozkręcić powoli, właśnie za pomocą rozgrywek. Bez zaczęcia w jakimś randomowym punkcie relacji i tak dalej.
𖹭 Nie poszukuję relacji przesadnie toksycznej, przepełnionej przemocą czy brutalnością. Jestem w stanie dogadać jakieś dramki i dramy by nie było zbyt nudno, ale wszystko z umiarem.
𖹭 Jeśli chodzi o wyżej wspomniany pomysł to poszukiwany jest mężczyzna, który może być starszy lub młodszy, ale żeby chodził do liceum w tym samym czasie co moja postać. Możemy natomiast całkowicie odbić od pomysłu, bo jestem w stanie zaakceptować również i panią do związku. To też możemy ciekawie urozmaicić, co już ustalimy wspólnie.
𖹭 Profesja, status materialny i te sprawy zostawiam do swobodnego wyboru. Tak samo wizerunek. Mogę natomiast doradzić jeśli zajdzie taka potrzeba.
𖹭 Nie powinna być to jednak postać nudna, skupiona na stałej, życiowej rutynie. Diana jest wręcz uzależniona od nowych wrażeń, więc tego samego oczekuję również od potencjalnej relacji.
𖹭 Może ich łączyć wiele, a może ich nie łączyć praktycznie nic poza jedną rzeczą, dowolnie wybraną. Nie mam wydumanych wymagań w tej kwestii, byleby spinała nam się relacja.
𖹭 Nigdy nie poganiam za postami, sama mam teraz gorszy moment (za co przepraszam z góry, ale postaram się wrócić szybko do postowej i forumowej sprawności), ale preferowałabym minimum post na tydzień.
𖹭 Generalnie wszystko (poza toxic relationship i brutalnością) jest do swobodnego ustalenia! Preferuję wypracowanie relacji wspólnymi siłami, by każdemu było dobrze.

A tutaj link do karty mojej postaci, by się z nią nieco lepiej zapoznać <3


Do kontaktu tradycyjnie zapraszam na pw do Daphne van Laar lub na mój discord - shad0wlin_ :loff:

Lin (shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody
25 y/o
For good luck!
185 cm
Florysta/Perfumiarz The Flower Room
Awatar użytkownika
You went away but all of your chains
And ropes holding me stayed in place
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkihe/they
typ narracjiTrzeciosobowa
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Messy Ex
czyli sytuacja typu utrudniajmy sobie życie
STATUS: AKTUALNE
ObrazekObrazek
Szukamy dla Briar'a jakiegoś totalnie messy ex'a z którym ma w dalszym ciągu niezdrową/toksyczną relacje. Potrzebuje troche uzależnienia, dużo niezdrowych interakcji. Powodem przeprowadzki do Toronto było zerwanie, więc to też jak najbardziej może nam fajnie zagrać fabularnie. Więc czekam!!
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Faust
36 y/o
For good luck!
179 cm
psychoterapeuta online i we własnym gabinecie
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3.os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I think I like you too much
but I DEFINITELY shouldn't
STATUS: rozmawiamy | 6.04
ObrazekObrazek
Wiem o tobie więcej, niż twoja matka, przyjaciółka i partner razem wzięci. Sama mi o tym powiedziałaś. Od jakiegoś czasu słucham, jak opowiadasz o swoim toksycznym chłopaku i narasta we mnie złość, że pozwalasz mu się tak traktować. I jeszcze go usprawiedliwiasz!
Chciałbym powiedzieć - zostaw go, dziewczyno, zasługujesz na coś więcej!
Muszę mówić - jak się z tym czujesz?
Nie jestem jednak od wydawania opinii na jego temat. Mam jedynie pomóc ci przejść przez proces zrozumienia siebie i wypracowania metod radzenia sobie z trudnymi dla ciebie sytuacjami.
Tylko i tyle.
Powinienem zakończyć terapię, kiedy tylko zorientowałem się, że zaangażowałem się bardziej, niż wymagała tego relacja terapeuta-klient. To nieprofesjonalne, nie jestem obiektywny, a przez to nie pomagam ci tak, jak powinienem. To zabrnęło już tak daleko, że głupio mi teraz to przerwać i przyznać się, że (chyba) coś do ciebie czuję. A z drugiej strony nie umiem (i nie chcę) z ciebie zrezygnować.

in detail:
- pani w wieku ok. 30-35 lat, która od jakiegoś czasu jest w terapii prowadzonej przez Matthew
- wygląd, zawód i cała pozostała otoczka nie ma dla mnie aż takiego znaczenia, jedynie z charakteru byłoby fajnie, gdyby jednak pozostawała w vibe'ie GOOD (Matty sam jest w typie chaotic good, więc wszystko dookoła tego mile widziane!)
- poszukiwania w romantycznych, ale to do ustalenia, czy rzeczywiście pani X czuje coś do Matthew, czy jest to tylko jednostronne zauroczenie
- chciałabym, żeby była to relacja rozwijana właśnie poprzez sesje psychoterapii prowadzone przez Goodmana, przynajmniej na początku
- może to być postać nowa, może być już istniejąca na forum, o ile pasuje do tego dość ogólnego opisu
- zależy mi na 1-2 postach w tygodniu, napisanych samodzielnie, nie wygenerowanych przez AI i to jestem w stanie zagwarantować od siebie <3
- więcej szczegółów i odpowiedzi chętnie udzielę na pw, zapraszam! <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
ładnie
dam znać, jak coś mi się nie spodoba
20 y/o
For good luck!
185 cm
Youtuber Wszędzie, gdzie jest komputer
Awatar użytkownika
„Nie zaczynam problemów. Ja tylko kończę to, co inni zaczynają źle.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn, jego
typ narracji1 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

We Didn’t Mean to Feel This
It started quietly - it won't end the same way
STATUS: AKTUALNE|07/04
ObrazekObrazek
Są historie, które zaczynają się od wielkich słów i takie, które rodzą się niemal niezauważalnie. Ta należy do tych drugich.
Być może wszystko zaczęło się od spojrzenia, które trwało o ułamek sekundy za długo. Albo od ciszy, która między nami była niezręczna, ale w jakiś specyficzny sposób kojąca. A może zaczęło się od przypadkowego spotkania w miejscu, które dla jednego z nas znaczyło niewiele, a dla drugiego było całym światem.
Co mogę powiedzieć o sobie? Nigdy wcześniej nie kochałem. Znam to uczucie wyłącznie z opowieści, książek i cudzych historii szeptanych półgłosem przy nocnych rozmowach. Zawsze wydawały się dla mnie odległe, a nawet trochę nierealne, tak jakby należały do innych ludzi, a nie do mnie. Jednakże coś zaczęło się zmieniać.
Nie od razu była to burza, ani ogień. Było to podobne do delikatnego ciepła pod skórą i niepokoju, który nie chce odejść, a także do myśli powracających uparcie do jednej osoby. Wtedy pojawiło się pierwsze "co jeśli?", pierwsze zawahanie i pierwszy cień nadziei.
Szukam kogoś, kto chciałby razem ze mną opowiedzieć tę historię, która będzie naszą pierwszą, nieporadną i być może trochę naiwną miłością. Nie musi być ona idealna. Może być nieodwzajemniona, może zakończyć się złamanym sercem lub pozostać wspomnieniem, które boli i jednocześnie rozgrzewa.
Interesuje mnie relacja, która będzie rozwijała się powoli. Od niepewności, przez zauroczenia, aż po moment, w którym wszystko staje się zbyt prawdziwe, aby było można to zignorować. Chciałbym, aby klimat był bardziej emocjonalny niż dramatyczny, chociaż podejmę też rękawicę dla tych trudniejszych momentów.
Jeśli masz postać, która mogłaby stać się czyjąś pierwszą miłością lub sama dopiero uczy się, czym ona jest, to zapraszam. Stwórzmy razem coś delikatnego, nieoczywistego i trochę zagmatwanego. Bo pierwsze uczucia rzadko kiedy są łatwe.

Najbardziej zależy mi na relacji męsko-męskiej, jednakże jestem otwarty na inne opcje. Jeśli masz jakiś pomysł, który byłby powiązany z moimi poszukiwaniami, to zapraszam do kontaktu.

Obrazek
Monsieur Morrible
Nie lubię nadmiernego poganiania o posty :)
30 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Dzień gorącego lata
Powietrze lekko drgało tak!
STATUS: Polizane Zaklepane | 21/04
ObrazekObrazek
Jamie wreszcie dorosła do tego, żeby wyjechać na upragniony urlop. Pierwszy od... Zawsze, a już na pewno pierwszy od kiedy przejęła cukiernię po mamie. Już samo to, że zostawia swój biznes pod opieką swoich pracowników jest stresujące i trudne, ale to, że wyjeżdża najprawdopodobniej samodzielnie, już w ogóle ryje jej banię!
Ale... Miło byłoby gdyby na tym wyjeździe w ciepłe kraje poznała jakiegoś miłego i przystojnego pana! Wiadomo, że to będzie raczej chwilowy romans na wakacjach, ale może być bardzo intensywny, a jeśli zagra nam chemia, to kto wie, może przeciągniemy temat po powrocie?
To dopiero zamysł! Póki co szukam chętnego do zagrania takiego wątku. Z założenia ma być lekko, cukierkowo, wesoło, przygodowo i intensywnie. Późniejsze dramaty możemy sobie ustalić, jeśli będziemy chcieli. To nie musi być nowa postać, może być istniejąca na forum. Nie obiecuję żadnych endgejmów :) ale będzie fajnie, a jak się będzie dobrze grało, to czemu nie kontynuować?

Zależy mi na regularnej i częstej grze :) Mam świadomość, że to tylko zabawa i czasem przestoje będą się zdarzały, ale chciałbym nie czekać po dwa tygodnie na odpis.

Call me! ;)
Ostatnio zmieniony wt kwie 21, 2026 1:27 pm przez Jamie Park, łącznie zmieniany 1 raz.
Żejmi/Maxio
znęcania się i bezsensownej przemocy, przejmowania kontroli nad postacią.
34 y/o
For good luck!
182 cm
asystent mechanika w Morton Motors Inc.
Awatar użytkownika
the night gets so loud; a one-person crowd, all the ghosts I entertain
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły / teraźniejszy, jestem flexible
postać
autor

break this bittersweet spell
on me; lost in the arms of destiny
STATUS: aktualne | 08/04
ObrazekObrazek
Jego kurtka leżała rzucona na stos drewna, ale zimno mu nie doskwierało — jego ciało było wciąż rozgrzane od wysiłku. Mimo to, rzeczywiście, czuł chłód — dnia, tego miejsca…
Jej…?
Teraz, gdy przed nią stał; gdy to, co zrobił (co jej zrobił), osiadło na jego świadomości przez ostatnie lata i wsiąknęło w niego tak, jak kurz osiada na ziemi i wsiąka w nią razem z deszczem, i w pewnym sensie pozostaje w tej ziemi

już na .z a w s z e —

Jake wreszcie .z r o z u m i a ł.

(Bał się jej.)

Wreszcie .z r o z u m i a ł, że to przede wszystkim przed nią uciekł i jej nie potrafił stawić czoła; trzymał się z dala od rodzinnego domu, z dala od miasteczka, którego nigdy nie umiał znienawidzić, bo tak było mu łatwiej — a cierpkie, przeganiające go precz słowa ojca stanowiły tylko pretekst, aby
zniknąć.

>> W imię dawania drugich szans zastanawiam się nad ponownym tchnięciem życia w postać, która stała się mi bardzo bliska. Nie szukam jednak niczego konkretnego (poza tym, że poszukiwania kieruję do postaci damskich i raczej wolałabym uniknąć dramatycznego age-gap’u) ani niczego na siłę; w kwestii emocji również niczego nie obiecuję, bo wychodzę z założenia, że prawdziwa chemia między postaciami jest nie do podrobienia, a to właśnie ta chemia jest dla mnie kluczowa, jeśli relacja ma mieć przyszłość. Jestem natomiast otwarta na najróżniejsze zawirowania i trudne wątki, nie straszne mi są poważne rozterki i przytłaczające uczuciowe zawiłości — dopóki obie strony w taki czy inny sposób do siebie ciągnie.

Cisza panująca w domu i między ich dwójką wwiercała się w umysł; Jake przez moment miał wrażenie, że słyszy dawne echa skrzypnięć drewnianej podłogi — tak dawne, że może jeszcze były wesołe; deski uginały się przecież kiedyś pod dziećmi, którymi .b y l i. Dziećmi, które — mimo surowego wychowania, mimo dzielących ich różnic oraz ciążących nad nimi oczekiwań — znajdowały jeszcze powód do śmiechu i okazję do choćby najprostszej zabawy.
Kiedy to było?

Nigdy.

>>Jake, lat 34, ucieka przed przeszłością; przede wszystkim przed konsekwencjami pochopnych decyzji, ale też w dużej mierze przed wszystkim tym, o czym przypomina mu rodzinne miasteczko. Towarzyszą mu jedynie wyrzuty sumienia, stary Ford w typie pick-up, metalowa zippo, którą nerwowo obraca w palcach i uczucie bolesnej pustki. I czasem złość — ale już nie na cały świat, jak kiedyś. Nie sądzi, że czeka na niego jeszcze coś dobrego.

Nie był jednak niewdzięczny, choć własne usposobienie, nad którym nie panował — lub nad którym zapanować było mu zbyt trudno — wielokrotnie musiało budować mylne wrażenie o jego stosunku: do ojca, do Leanne, do rodziny tak w ogóle i do ich ziemskiego dziedzictwa, którego, owszem, wcale nie chciał, a mimo to latami wytrwale starał się znosić jego brzemię na barkach, nawet jeśli większość ciężaru
oczekiwań szczególnie
przekierowywana była systematycznie na siostrę w drodze naturalnej selekcji.

Powinni być do siebie tacy podobni; lepieni byli w końcu z tej samej gliny, w tym samym czasie, w tych samych warunkach. P o w i n n i. mieć ze sobą więcej wspólnego niż tylko ciemne oczy, które potrafiły patrzeć
tak ciężko,
tak hardo,
tak .s u r o w o — tak, jak patrzeć potrafili tylko Davenportowie.
Ona jednak finalnie przypominała skałę, wyciosaną na podobieństwo ojca; tak samo niezłomną i silną na tyle, by na ramionach dźwigać cały świat — a jeśli nie dosłownie cały, to przynajmniej ten ich.
On zaś wydawał się nie być zrobiony z żadnego materiału — problematyczna niestałość przywodziła na myśl co najwyżej kapryśny strumień, czasem może przydatny, lecz całościowo zbyt płytki, by nadać się do czegoś „większego”; strumień mogący w każdej chwili wyschnąć i zniknąć… lub odwrotnie: chwilowo wezbrać tak bardzo, by stać się jednym wielkim kłopotem dla otoczenia — a wszystko w zależności nie od samego siebie, a od warunków zewnętrznych.

>> Jeśli lubisz starać się podczas pisania postów, nie uskuteczniasz większego niż to konieczne zakrzywiania czasoprzestrzeni na rzecz dialogów, nie boisz się styczności z ponurą atmosferą i mało wylewnym mężczyzną, który tą atmosferą chcąc nie chcąc zdaje się niemal wiecznie otaczać, zaś cały ten opis i fragmenty powyżej brzmią dla Ciebie bardziej zachęcająco niż odpychająco — porozmawiajmy, nie gryzę 💖 (chyba że ładnie poprosisz)
Ostatnio zmieniony czw kwie 09, 2026 9:39 pm przez Jake Davenport, łącznie zmieniany 2 razy.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
smark
nie lubię narracji w pierwszej osobie, niedbałych postów, dokładania wstecz większych ilości dialogów i narzucania mojej postaci określonych reakcji bez mojej zgody; nie chcę pisać z AI
48 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Bet I could change your life
You could be my wife
Could get into a fight
I'll say, "You're right"
And you'll kiss me goodnight
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

It is not easy being a mother
If it were easy, fathers would do it.
STATUS: W TRAKCIE ROZMÓW x2 | 12/04
ObrazekObrazek
Za dziecka niektórzy z rówieśników wam zazdrościli. Według nich posiadanie mamy policjantki musiało być naprawdę super. Tylko, że dla was nie zawsze tak było. Z jednej strony faktycznie wydawała się być dużo bardziej wyluzowana niż inne mamy: pozwalała częściej na zamawianie pizzy czy też oglądała z wami film, który inni rodzice pewnie uznawali za zbyt brutalny dla dzieciaków w waszym wieku. Z drugiej jednak strony nawalała w rzeczach, które inne matki robiły dużo lepiej. Nie dotrzymywała złożonych obietnic. Często znikała pod pretekstem pracy. Pracy, która potrafiła ją tak pochłonąć, że potrafiliście nie widzieć jej przez całe dnie.
Wielokrotnie wychodziła wcześniej z ważnych dla was wydarzeń lub nie pojawiała się wcale. Zapominała o tym, co było dla was istotne i nie mogła być dla was wsparciem w wielu momentach, gdy tego potrzebowaliście. Po prostu dlatego, że jej nie było.
W końcu jednak rodzice się rozwiedli. Było to jakieś dziewięć lat temu. Może powinni zrobić to wcześniej, albo przynajmniej postarać się bardziej o to, aby mama była bardziej zaangażowana w wasze życie. Teraz to jednak nieistotne. Jesteście w zasadzie dorośli i wasze relacje wyglądają już nieco inaczej niż gdy byliście dziećmi.

To co najważniejsze:
➤ poszukuję dwójki dzieci w przedziale wiekowym 17-28 lat. Płeć jest dla mnie nieistotna.
➤ Evina rozwiodła się z mężem 10 lat temu. W czasie rozwodu to ojciec dostał prawo do opieki, a matka miała widywać się z wami w weekendy i wybrane dni, ale dosyć często nie wywiązywała się z tego jak powinna.
➤ w przeszłości ich kontakt był raczej sporadyczny. Evina obecnie żałuje tego, że nie mogła bardziej się wykazać w roli matki. Aktualnie ich relacja może wyglądać różnie. Jestem pewna, że coś ustalimy wspólnie.
➤ dodatkowo Evina właśnie żeni się z młodszą od siebie o kilkanaście lat kobietą, z którą zaręczyła się w zeszłym roku.
➤ jestem dosyć solidną osobą jeśli chodzi o kwestie aktywności, więc możesz mieć pewność, że nie ucieknę, a posty będą ode mnie wpadać regularnie.
➤ oprócz siebie oferuję relki także z nową macochą Zaylee Miller oraz dziesięcioletnim Samem (NPC), którego właśnie adoptują.

Kontakt: śmiało można podbijać do mnie zarówno na PW jak i na discordzie (nick: arisu._.)
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”