so it’s true, when all is said and done,
grief is the price we pay for love
STATUS: AKTUALNE | 03/08


#exwife #divorced #childloss #griefjourney
Byłaś jedną z pierwszych osób, które poznałem w Toronto zaraz po przyjeździe do miasta. Od razu urzekłaś mnie swoim cwanym uśmieszkiem i dość oczywistym żartem, że jako nowy nabytek Toronto Marlies będę smakowitym kąskiem dla wielu dziewcząt. Jeśli jakiekolwiek się wokół mnie kręciły, nie udało mi się ich zauważyć, ponieważ to ciebie uparcie szukałem wzrokiem, gdy tylko była szansa, że pojawisz się gdzieś w pobliżu.
Pomiędzy treningami niewiele miałem czasu na randki, ale byłaś wyrozumiała, szczególnie wtedy, gdy po dwóch latach znajomości wręczyłem ci pierścionek zaręczynowy. Byliśmy młodzi, zakochani, szybko założyliśmy rodzinę, niektórzy nawet twierdzili, że za szybko. Wcale się nie martwiłem obawami innych, bo coraz więcej grałem i przy okazji coraz lepiej zarabiałem. Miałem dwadzieścia siedem lat i miałem wszystko - sportową karierę, piękny dom, cudowną żonę i zdrowe dziecko. Szczerze wierzyłem, że nigdy nie zaprzepaściłbym tego z własnej winy.
Tuż po wypadku powtarzałem, że wszystko będzie dobrze i jeszcze wtedy mi wierzyłaś. Nawet kiedy ratownicy reanimowali naszego syna w karetce, wciąż wierzyłaś moim wątłym zapewnieniom. Dopiero w szpitalu oboje zrozumieliśmy, że okłamałem cię w najgorszym możliwym momencie.
To nie była nasza wina.
Nic nie mogliśmy zrobić.
To wina tamtego pijanego kierowcy.
Nie chciałaś mnie słuchać, nie mogłaś już na mnie patrzeć, bo przestałaś mi wierzyć. Ja tęskniłem za twoim spojrzeniem i jednoczeście bałem się go najbardziej na świecie. Wzieliśmy rozwód, sprzedaliśmy dom, a masę pamiątek po dawnym szczęściu podzieliliśmy na pół.
Kilka lat zajęło nam nauczenie się jak ze sobą rozmawiać. Tak zwyczajnie, po ludzku, bez pretensji, nawet jeśli żal wciąż w nas pozostał. Choć wspomnienia bolą, nadal tkwi w nich piękno, wreszcie możemy to przed sobą przyznać.
✧ Poszukuję byłej żony, z którą John wciąż pozostaje w kontakcie. Powinna być w zbliżonym wieku (37 lat), żadnych innych szczegółów odnośnie kreacji postaci nie narzucam. Poznali się w 2008, zaręczyli w 2010, ślub wzięli po krótkim okresie narzeczeństwa. Wypadek miał miejsce kilka lat później - celuję w 2016, a rok lub dwa lata później zdecydowali się na rozwód. Rzecz jasna jest możliwość manipulowania tymi datami, wskazałam je bardziej orientacyjnie, gdyby chętna osoba chciała sobie ułożyć w głowie własne kalendarium.
✧ Miło mi będzie, jeśli okaże się, że po rozwodzie była małżonka ułożyła sobie życie, może nawet znów weszła w szczęśliwy związek i doczekała się kolejnej pociechy. Równie dobrze mogła odnalaźć szczęście w rozwoju kariery zawodowej. Jeśli jednak wciąż się nie otrząsnęła po tragedii, John z pewnością się od niej nie odwrócił przez te wszystkie lata.
✧ Oczyma wyobraźni widzę tę relację jako utrzymaną więź, która przekształciła się w przyjaźń. Dwoje zranionych ludzi, co wciąż w razie konieczności skoczą za sobą w ogień, ale z powodu traumy zatracili umiejętność życia ze sobą dzień po dniu.
✧ Moje tempo odpisów może nie być ekspresowe, ale nie będzie też całkowicie mozolne. Na pewno nie ucieknę i dołożę wszelkich starań, aby wspólne wątki były ciekawe! 
✧ Zapraszam do kontaktu na pw.
and if we hit on troubled water
I'll be the one to keep you warm and safe, brother
STATUS: AKTUALNE | 03/08


#littlebrother #doubletrouble #hockeyislife #torontomapleleafs
Niezwyciężeni na lodzie bracia Myers.
Nas obu spośród rówieśników wyróżniał ogromny talent do hokeja, którego zgodnie postanowiliśmy nie zaprzepaścić. Innym łatwo było mówić, że wszystko co związane z hokejem przychodzi nam z wrodzoną naturalnością - płynność ruchu, szybkość przejazdu, stabilność chwytu na kiju, umiejętność utrzymania krążka w całkowitej kontroli przy dynamicznych zwrotach. Za każdą rzekomo łatwo przychodzącą nam umiejętnością kryły się długie godziny treningów.
Podczas każdej zimy to my pierwsi biegliśmy sprawdzić lód na Blair Pond Park. To my odśnieżaliśmy zamarznięty staw, ustawialiśmy bramki, organizowaliśmy całe torby krążków, aby móc ćwiczyć oddawanie strzałów. Chłopaki z pobliskich domów przychodzili na gotowe, czasem na chwilę, inni na kilka godzin, ale tylko my spędzaliśmy wszystkie popołudnia po szkole i całe wolne dnie od świtu do zmierzchu na lodowej tafli.
Nie ustawaliśmy w naszych wysiłkach i to się opłaciło. Zawsze byliśmy brani do wyjściowych składów szkolnych drużyn i wszyscy wokół zachwalali wysoki poziom naszego zgrania. Jako pierwszy dołączyłem do lokalnej juniorskiej drużyny, ty zaraz po mnie, gdy tylko wiek pozwolił. Podobna sytuacja nastąpiła również wtedy, gdy wyprowadziłem się do Toronto, aby zacząć grać w Amerykańskiej Hokejowej Lidze - zaraz zjawiłeś się obok z ogromnym zapałem do gry w tych samych barwach co ja. Napędzaliśmy się wzajemnie na każdym kroku, aby wspiąć się wyżej. Udało nam się spełnić marzenie z dzieciństwa, w końcu obaj weszliśmy do najwyższej hokejowej ligi, gdy zasililiśmy szeregi Toronto Maple Leafs.
Dobra passa braci Myers przerwana.
Wypadek samochodowy zakończył moją karierę sportową, ale wpłynął także na twoją, bo wybił cię z rytmu na długie miesiące. Obaj jakoś się odbudowaliśmy, ponieważ hokej wciąż był tym, co znaliśmy najlepiej i kochaliśmy najmocniej. Zostałem asystentem trenera w młodzieżowej drużynie hokejowej, dołączyłem też do twoich indywidualnych treningów, abyś poczuł na własnej skórze, że nie pozwolę ci zaprzepaścić ciężko wypracowanego sukcesu. Ja nie miałem już szansy na doświadczenie olimpijskich zmagań, jednak przed tobą było pełno wielkich możliwości.
Po dwóch tragicznych sezonach znów zacząłeś błyszczeć, a moja juniorska drużyna zaczęła odnosić pierwsze drobne sukcesy. Wspólnie przebrnęliśmy przez najgorszy kryzys. Naprawdę nie wiem, czy byłbym dziś wśród żywych, gdybyś zaraz po moim rozwodzie nie chwycił mnie za bary, nie powiózł do rodzinnego miasta, prosto pod Blair Pond Park, abyśmy ponownie zagrali na zamarzniętym stawie jak te dwa głupie dzieciaki z dawnych lat.
✧ Poszukuję młodszego brata w wieku 34-35 lat. Braci łączy bezgraniczna miłość do hokeja i zawsze grali w tych samych drużynach, choć to John z racji starszeństwa przecierał szlaki. Zaczęli od szkolnych drużyn, potem grali w swoim rodzinnym mieście w juniorskiej drużynie Kelowna Rockets (WHL), gdzie stanowili trzon drużyny, z którą wygrywali mistrzostwa. John zaraz po ukończeniu 19 lat podpisał swój pierwszy kontrakt z Toronto Marlies (AHL), potem dołączył do niego brat i po jakimś czasie obaj przeszli do Toronto Maple Leafs (NHL). John przedwcześnie zakończył czynną karierę sportową z powodu wypadku samochodowego, ale nie przestał kochać hokeja, więc został asystentem trenera i potem trenerem juniorskiej drużyny Guelph Storm.
✧ Trochę szczegółów narzucam - wiek, ścieżkę kariery i obecny zawód hokeisty, ale w inne aspekty kreacji postaci wcale nie wnikam. W zamian mogę zaoferować masę braterskich wątków i prywatne treningi organizowane przez trenera Johna. Może przestali już razem grać, ale starszy brat na pewno dalej pilnuje postępów młodszego, aby czasem nie spoczął na laurach.
✧ Jeśli marzysz o byciu sportowym bohaterem Toronto, zgłoś się koniecznie, moje pw czeka!