Minęło kilka dni, zanim pojawiła się perfekcyjna okazja do picia. Na ratunek przyszła Emma, a właściwie jej siostra, która okazała się być w ciąży. Jak miałyby tego nie opić? No dobra, mogły sobie darować. Finch nie miała za dużo do czynienia z rodzeństwem przyjaciółki, które było rozsiane po całym świecie, ale potrafiła cieszyć się cudzym szczęściem! A może po prostu Burnett zauważyła, że April chodzi jakaś inna od kilku dni i chciała ją po prostu rozluźnić? To też całkiem możliwe. Wszystko jedno! Ważne, że ogarnęły sobie wolny wieczór i następny dzień, po czym ruszyły na miasto, żeby się razem radośnie zeszmacić.
Powroty do domu w takich momentach okazują się trudne. Z jakiegoś powodu uznały, że nie będą brały Ubera, tylko wrócą na piechotę. Musiały się jeszcze przecież nagadać! Cała noc mielenia ozorami najwyraźniej im nie wystarczyła. Problem w tym, że chyba się po drodze zgubiły. A może tylko April się zgubiła, a Burnett nawet nie ogarnęła, że są nieodnalezione? Cholera wie. W każdym razie miały jakiś kłopot. Okazało się, że wcale nie zabrnęły w jakieś nieznane rejony. Pinezka, którą wysłała do narzeczonej wskazywała na ulicę kilka minut z buta od ich mieszkania, ale April nie wpadła na to, żeby to sprawdzić. Siedziały wraz z Emmą na chodniku tuż nad rzeką Don. Spoglądały w dół, obserwując daleką trasę do wody i znajdujące się tam zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Obie zdecydowanie wyglądały na pijane, choć nie brakowało im żadnych kończyn i chyba nawet żadnych części garderoby! Nie, chwila. April miała tylko jeden kolczyk. No trudno.
Podniosła się, kiedy zauważyła zbliżającą się do nich narzeczoną i od razu rzuciła jej się na szyję, przytulając mocno. Zachowywała się, jakby się nie widziały od miesiąca, a nie kilka godzin. Emma z kolei wciąż siedziała na swoim miejscu i nie zaszczyciła Teddy nawet jednym spojrzeniem.
— Przybyła ociecz! Nie, czekaj... Odśnież? Od... Odsiecz strażaków! Strażaczki znaczy się! — pogubiła się troszeczkę w tych skomplikowanych zbitkach głosek, ale w końcu dotarła do właściwego punktu. Wyrzuciła ręce w górę, by jeszcze mocniej podkreślić swoją radość.
Bo jesteś moją supergirl. Jesteś moją cat woman