:william:

Właśnie chodziło o przemyślenie. Wymiotowała, zwracała wszelkie swoje wnętrzności, a z dnia na dzień słabła. Widziała samą siebie w lustrze. Gdyby ktoś określił ją mianem marnej, z pewnością by się nie obraziła. Przystałaby na to. Ba, przybiłaby piątkę, o ile wcześniej nie puściłaby ...
:william:

I było straszne. Funkcjonowanie w strachu, że coś jest nie tak. To właśnie skłoniło Charlotte do wykonania testu, teraz miała już czarno na białym. Nie mogła się oszukiwać, że dostała najgorszą jelitówkę wszech czasów. Nabrała powietrza głęboko do płuc. Cokolwiek miałaby powiedzieć ...
:szpagat:

Charlotte posiadała dwa tryby działania: impreza oraz praca. Znajdowanie się w tym drugim oznaczało posiadanie przed sobą najbardziej sztywnej osoby, jaką można było zobaczyć. Cały czas chodziła wyprostowana, sprawdzała maile, a w styczności z inną osobą zachowywała się w stu ...
🎀⋆𝑩𝐅𝐅⋆🎀

Wystarczyło, by zobaczyła przyjaciółkę, a na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech. Adeline była dla niej jak pies, lekiem na każde zło świata. W życiu Lotte przechodził prawdziwy huragan, a kto byłby w stanie lepiej ją z niego otrząsnąć niż prawdziwa przyjaciółka? Zasadniczo znały się ...
:william:

— I dalej miałeś to prawo, nie miało to wyglądać tak — pokazała dłonią na śmietniki wypełnione workami. Cały czas ich dramaty były obserwowane przez sąsiadów. Miała wrażenie, że okularnica Betty wygląda zza okna, by usłyszeć kilka słów więcej — ale chciałam Ci powiedzieć, jak podejmę ...
policeman

Odpowiedź na jego pytania przyszła sama. W końcu przyznała, że jest prawniczką. Dla niej zdanie o policji rzadko zależało od dnia. Doszukiwała się ich błędów, nietrzymania się procedur, a nawet bezpodstawnych uprzedzeń, czy zatrzymać. Skrupulatnie ich analizowała, by znaleźć nawet ...
:william:

— Po co? — zapomniał już? Pamiętała, jak nienawidził dzieci. Jego mini wersja byłaby jeszcze bardziej nieznośna i pewnie to ona rozwijała się właśnie w brzuchu Patela, robiąc coraz to nowe koziołki, rozciągając jej brzuch na prawo, lewo. Zemsta płodu moi drodzy to się właśnie nazywała ...
:william:

Spojrzała na Bryan'a, jakby robił właśnie jej największą krzywdę życia. Sama z Williamem. Nie chciała tu zostać, nie z nim. Dziecko. Wielkie słowo jak na nią, opary śmieciowe, odruchy wymiotne i stres cały czas krążył dookoła, dodatkowo taki, którego nie była w stanie powstrzymać. Nie ...
Świat zawirował. Odgłos kroków i pojawił się on, sam William Patel. Bryan cały czas do niej mówił, pocieszał. Pieluszki wcale nie są takie złe, gorzej jak dziecko zesra się po szyję i wychodzi wszystko bokami. Ile mogła tego słuchać? Nie chciała być teraz matką, nie w taki sposób. Oddech ...
To były dla niej ciężkie dni.
Walka. Jak powinno się nią zdefiniować? Dla Lotte było to proste zainteresowanie, okazywanie czułości, rozmowa i... deklaracja uczuć. Żadnego łamania nosów, wymieni pieśćmi. Tego nie chciała, ani nie oczekiwała. Dlatego kiedy William huknął na nią oświadczył, co kryło ...

Wyszukiwanie zaawansowane