ODPOWIEDZ
35 y/o
Welkom in Canada
191 cm
adwokat w carnegie & cortlandt llp
Awatar użytkownika
trochę czaruś, trochę gbur, ale w przeważającej części adwokat skoncentrowany na tym, by w szyldzie kancelarii znalazło się w końcu jego nazwisko
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

trying not to want you
only makes me want you more
STATUS: nieaktualne | 06/11
ObrazekObrazek
Byłaś z o ł z ą.

Prawdopodobnie największą, jaka do tej pory stanęła na mojej drodze, o czym przekonałem się na sali sądowej. Do tej pory wydawało mi się, że to mnie brak jest skrupułów, jednak walka przeciwko tobie udowodniła mi, że nie jestem w tym jedynym. Co gorsza, ilekroć znajdowałem sposób, by podważyć twoje argumenty, ty nadciągałaś z nowymi.

Doprowadzało mnie to do szału, ale jednocześnie było w tym coś pociągającego.

Musiałaś zauważyć to również, a przynajmniej mnie wydawało się, że dostrzegłem to w twoich oczach. Od tamtej pory walka na sali sądowej nie była już tylko sposobem na odniesienie sukcesu na podłożu zawodowym. Była też formą testu dla nas samych, bo im bardziej graliśmy sobie na nerwach, tym mocniej ciągnęło nas do siebie później.

Być może w końcu zapragniemy coś z tym zrobić.


- jest to wyłącznie zarys relacji, którą chciałabym dopracować z drugą stroną; zależy mi na oparciu jej na wzajemnym pociągu, z jednoczesnym uporem tej dwójki co do tego, że w ogóle za sobą nie przepadają; lubię relacje w klimacie love-hate i coś takiego chciałabym z tego wycisnąć!
- niczego nie zakładam, ale też niczego nie wykluczam, więc chciałabym, żeby wszystko wyszło nam już raczej w grze :postysiepiszo:
- na pewno musiałaby być adwokatem i fajnie byłoby, gdyby wiekowo była zbliżona do niego, z całą resztą jestem w stanie się dogadać;
- jestem na forum już od jakiegoś czasu i nigdzie się nie wybieram, więc polecam się ciepło i zapraszam na pw <3
Ostatnio zmieniony czw lis 06, 2025 6:47 pm przez Harold Carnegie, łącznie zmieniany 2 razy.
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
34 y/o
For good luck!
189 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
you better run, better run, outrun my gun
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Time casts a spell on you but you won't forget me
I know I could have loved you but you would not let me
STATUS: AKTUALNE | 20/10
ObrazekObrazek
Wszystko było idealne.
Nic nie mogło być bardziej perfekcyjne niż ten letni dzień - było ciepło, ale nie gorąco, a wiatr skutecznie ochładzał ciała. Słońce iskrzyło w spokojnej tafli turkusowej wody wyglądając jak jeden z cudów świata, ale nasi zakochani siedzieli właśnie na ławce wpatrując się tylko i wyłącznie w siebie. Pośród wszystkich widoków, które doświadczyli na wycieczce po europie, to wzajemnie uważali się za najpiękniejszych.
Wszystko było idealne.
Złociste promienie oblewały ściany pustego apartamentu. Echo szpilek rozlegało się po każdym pomieszczeniu, a stojący w salonie mężczyzna napawał się widokiem przez przeszkloną ścianę z widokiem na całe Toronto. Właśnie odebrali klucze i choć musieli zabrać się za planowanie wystroju, to każde z nich było tak podekscytowane, że przez moment chcieli się po prostu nacieszyć.
Wszystko było idealne.
Każdego poranka towarzyszył im ten sam widok panoramy miasta i prywatny kucharz podsuwający pod ich nosy najwspanialsze śniadania i parzący świeżą kawę importowaną co tydzień prosto z Kostaryki. Budzili się dość wcześnie, żeby spędzić ze sobą więcej czasu - praca rozdzielała ich na dłużej, niż mogli sobie z tym poradzić.
Żegnali się przy swoich samochodach, rozjeżdżając się do pracy w dwóch różnych kierunkach, by wracać mniej więcej on tym samym czasie i witać się w tym samym miejscu.
Wszystko było idealne.
Wieczory i weekendy spędzali w swoim towarzystwie. Ona czytała książkę, kiedy on grał najsmutniejsze melodie świata na fortepianie w salonie. Mimo, że nie zamieniali ze sobą słowa, doceniali nawet milczenie i krótkie spojrzenia.
Wszystko było idealnie.
Jako aspirujący adwokat Henry zaczął pracować pod opieką Teda Hartwella - znanego na całą Kanadę a może i nawet Stany mecenasa - który otworzył mu drogę do wspaniałej kariery.
Zaczął, oczywiście, pracować więcej i dłużej, a w domu spędzał czas głównie nad dokumentami spraw, które zostały mu przypisane.
Wszystko było idealne.
Niedługo po tym zaczęło go brakować na śniadaniach, kolacjach i wspólnych wieczorach - a siedząc osamotniona, Danielle nie mogła poradzić sobie z tym, że tak nagle jego priorytety zmieniły kierunek. Już nie była na pierwszym miejscu i przysiadłaby, że to nie praca, a Hartwell był przyczyną tego wszystkiego. Młody Henry chciał za wszelką cenę mu zaimponować, a jego brak pewności siebie sprawiał, że pracował ciężej i więcej, niż właściwie powinien.
Wszystko było niedoskonałe.
Przepracowany, obracający się w coraz dziwniejszym, ale wyżej postawionym towarzystwie, stał się niezwykle drażliwy. Nie obiecywał już, że się zmieni i będzie spędzał więcej czasu w domu. Nie mówił, że kocha. Właściwie nic już prawie nie mówił, czasem burknął coś pod nosem, znikając w swoim biurze, gdzie też w pewnym momencie zaczął spędzać noce. Na kanapie, samotnie, zamiast w swoim łóżku obok kobiety swojego życia.
Wszelakie próby rozmowy o ich problemach - a raczej o jednostronnych, bo Henry nie widział w sobie żadnej winy - kończyły się kłótnią. Jako, że ich interakcje były bardzo limitowane to sprawiło, że właściwie nie robili nic więcej, a widok drugiej połówki zwiastował kolejną awanturę, ściskający żołądek i ruszanie dalej bez jakiegokolwiek zrozumienia albo zwykłego „przepraszam”.
I nagle wszystko było złe.
Danielle snuła się po pustym mieszkaniu bez celu, przestając nawet rozmawiać ze służbą. Stała się swojego rodzaju dekoracją, może nawet trofeum człowieka, który chciał ją mieć przy sobie tylko po to, żeby była.
I wszystko było stracone.
Pewnej nocy spakowała swoje rzeczy i zniknęła, nie zostawiając po sobie nawet listu z wyjaśnieniami. Numer zmieniła już jakiś czas wcześniej, ale Henry nawet nie zdawał sobie z tego sprawy; nie miał przecież potrzeby żeby się z nią kontaktować, bo zawsze była tam, gdzie ją zostawił - w domu.

Rozstaliście się na tyle dawno, że nie masz pojęcia o ogromie jego upadku - bo mimo, że osiągnął wszystko, stał się również karykaturą osoby, w której się zakochałaś.
To tak, jakby w jakiś sposób został wyprany ze wszelkich ludzkich emocji, a jego życie obracało się wokół pracy do tego stopnia, że po prostu nie miał czasu na nic więcej.
Cała Kanada znała zabójcę z Muskoka Lakes, którego celem były kobiety w Toronto i okolicach. Wielu nie chciało go reprezentować, zważywszy na to, że
a) przysięgał swoją niewinność i nie chciał nawet słuchać o przyznaniu się do winy by uzyskać lepszą ofertę kary.
b) to co zrobił tym kobietą było na tyle barbarzyńskie, że n i k t nie chciał się w to mieszać.
I trochę, może niepotrzebnie, dziwi Cię fakt, że teraz reprezentuje go właśnie Henry.
Zwykle stojący na uboczu i niepojawiający się przed kamerami - teraz stoi w swoim, wyglądającym na zbyt drogim, garniturze i wygłasza mowę.
Wygląda nieskazitelnie, ale dostrzegasz w nim pustkę i zmęczenie, jakby jego pojawienie się na ekranie było jakimś ukrytym przekazem - p o m o c y.

Kiedy jesteś na co porannym spotkaniu w Toronto news, a kiedy pada imię Zabójcy z Muskoka Lakes, zgłaszasz się do napisania artykułu. Z jakiegoś powodu, w sumie nawet nie wiesz jakiego, czujesz, że to dobry pomysł.
Zdążyłaś już ułożyć sobie życie, dlaczego t e r a z chcesz go zobaczyć?

Oboje dobrze wiemy, że nie jest to do końca związane ze sprawą, którą Henry prowadzi.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

oh crap
the sink is broken. AGAIN.
STATUS: NIEAKTUALNE | 05/11
ObrazekObrazek
Carys w ostatnim czasie mogłaby zyskać miano chodzącego chaosu. Do Toronto przeniosła się z niewielkiego Banff, kiedy tutejszy uniwersytet otworzył przez nią drogę do lepszej (zdaniem jej rodziców) przyszłości. Przez długi czas była wzorową córką i jeszcze lepszą studentką, dzięki czemu nie musiała przejmować się mieszkaniem w solidnej dzielinicy opłacanym przez rodziców.
Do czasu.
Popełniła ten błąd, że zdecydowała się zawalczyć o własne marzenia. Postawiła przy tym na niewłaściwego konia, nie tylko zawodząc swoją matkę, ale też tracąc szansę na względnie stabilną przyszłość. Gdyby tego było mało, rodzice postanowili dać jej do zrozumienia, że od tego czasu powinna zacząć utrzymywać się s a m a. Z tego powodu zmuszona była znaleźć nie tylko nowe mieszkanie, ale też współlokatorów.

Szukam więc dwóch osób, z którymi wynajęła niewielki, wymagający renowacji domek. Fajnie byłoby, gdyby choć jedna z tych osób była dziewczyną i zdecydowanie stawiałabym na zbliżony wiek (25-30). Nie musimy stawiać na nowe znajomości i możemy rozbudować historię wokół tego wątku, jednak to chciałabym ustalić już wspólnie z zainteresowanymi. Jeśli natomiast chodzi o miejsce zamieszkania, padło na the Junction. W kwestii pytań zapraszam na pw. <3
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
28 y/o
CHRISTMASSY
159 cm
prezenterka w CBC News
Awatar użytkownika
This is my resting Grinch face
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracji3os.
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

I think I've seen this film before
And I didn't like the ending
STATUS: poszło | 28/10
ObrazekObrazek
To miało być miłe, proste i bez zobowiązań - tak sobie obiecywali po kilku pierwszych zupełnie przypadkowych spotkaniach. Tylko z każdym kolejnym przestawało takie być. Przestawało być miło, prosto a przede wszystkim – bez zobowiązań. Sami się nie zorientowali kiedy przerodziło się to w coś poważniejszego, co może i mogłoby się udać, gdyby nie byli przy tym tacy uparci. Bo trudno było im się pogodzić z własnymi uczuciami, emocjami i zaangażowaniem. Zamiast dać sobie szansę i chociaż spróbować – woleli się ranić. Ciągłe kłótnie, sceny zazdrości, trzaskanie drzwiami, nieodbieranie telefonów i flirty z innymi ludźmi, żeby zrobić sobie na złość (i udowodnić, że przecież nic sobie nie obiecywaliśmy!).
Niekończąca się historia powrotów i rozstań, nieporozumień i dobrej zabawy, kłótni, złości i dużych emocji. Daleko temu do udanego, zdrowego związku, ale i tak był (czyt. jest) jedną z najważniejszych osób w jej życiu.

- to zaledwie szkic relacji, którą możemy rozbudować wspólnymi siłami i jakąś burzą mózgów. Nie lubię dużo narzucać, fajnie poznać perspektywę drugiej strony i razem dojść do najlepszych rozwiązań. Jestem otwarta, więc nawet szalony pomysły przejdą - możemy improwizować.
- mężczyzna 33+
- patrząc na charakter tej relacji to mężczyzna może być nawet w innym związku, a ona jest kochanką, z którą rzeczy zaszły za daleko
- nie zostawiaj mnie bez słowa, tylko tyle… plis! Jak ci nie podejdzie po paru postach to po prostu powiedz, na pewno się dogadamy.
Ostatnio zmieniony wt paź 28, 2025 8:19 pm przez Love Roderick, łącznie zmieniany 1 raz.
48 y/o
For good luck!
187 cm
profiler Toronto Police Service (TPS) Headquarte
Awatar użytkownika
You see the beauty in the horror, and that makes you more human than you know.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkidowolne
typ narracji
czas narracji
postać
autor

You and I are the same kind of different.
Zachwycasz się złem, a potem opłakujesz jego upadek. Ciągnie cię do niego tak, jak mnie do ciebie — i nigdy nie zrozumiesz, dlaczego.
STATUS: AKTUALNE | 29/10
ObrazekObrazek
Zdarza się, że niektóre dusze rozpoznają się po milczeniu. Nie po słowach, nie po gestach, ale po tym, jak zawisa między nimi powietrze — gęste, napięte, prawie elektryczne.

On to czuje. Zna zapach ludzkich lęków, potrafi odczytywać emocje z drżenia dłoni i z tego, jak ktoś stawia kropkę na końcu zdania. Profiler. Człowiek, który nauczył się wchodzić w cudze głowy, by zapomnieć, jak wygląda jego własna.

I wtedy pojawiasz się Ty. Policjant, który wie, jak smakuje strach, jak pachnie gniew i jak wygląda samotność. Twardy, może trochę zbyt dumny, może zbyt często zostający po godzinach. A jednak coś w Tobie przypomina mu, że nie każdy człowiek jest przypadkiem do rozwiązania.

Nie szuka przyjaźni. Nie szuka miłości.
Szuka ciszy, w której można oddychać bez kłamstw. Oczu, w które można patrzeć i nie być ocenianym.

Dwóch mężczyzn, dwóch gliniarzy, dwie granice, które pękają zbyt łatwo. Serca, która zbyt mocno pragną bić wspólnie i dłonie, które muskają się przypadkiem przy podawaniu sobie dokumentów lub kubka z kawą.

Off. Szukam dla mojego Nigela policjanta — mężczyzny, z którym połączy/ło go coś więcej niż wspólne śledztwa. Uczucie rodzące się powoli, nieproszone, niechciane, a jednak nieuniknione. Nie musimy zaczynać od samych podstaw, ale możemy. Nie musisz odpisywać mi codziennie, chociaż jeśli chcesz, to wcale się nie pogniewam. Liczę po prostu na dłuższą, owocną współpracę i dobrą zabawę po obu stronach. <3

Ps. Jeśli niekoniecznie chcesz grać postacią policjanta, ale masz ochotę na relację romantyczną z moim profilerem, to również zapraszam; nie chce nikogo wykluczać. :D Mogli się poznać równie dobrze gdziekolwiek, włączając w to grupę wsparcia, na którą Nigel uczęszcza od momentu śmierci swojej rodziny.
Ostatnio zmieniony śr paź 29, 2025 3:08 pm przez Nigel Jensen, łącznie zmieniany 2 razy.
palermo
34 y/o
NAJLEPSZY PRZYJACIEL
164 cm
psychoterapeuta w CAMH
Awatar użytkownika
Rock on, ancient queen
Follow those who pale
In your shadow
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nigdy się z Tobą nie prześpię
Nawet jeśli bardzo tego chcę
STATUS: POSZŁO
ObrazekObrazek
Poznaliśmy się na studiach. Ty byłeś typowym macho - wszędzie Cię było pełno, nie opuszczałeś żadnej imprezy, a wianuszek kobiety nigdy Cię nie odstępował na krok. Kochałeś to. Błyszczałeś w tym blasku, którym Cię obsypywali. Miałeś w sobie tą iskrę i energię, która sprawiała, że ludzie chcieli z Tobą spędzać czas. Twoje żarty (nawet te słabe) ich bawiły. Twoje pomysły (nawet te najgłupsze) były uznawane za najlepsze. Swoim urokiem udawało Ci się nawet nieźle radzić sobie na studiach. Naprawdę byłeś zdolny? Czy może potrafiłeś również wykorzystać swój wdzięk na profesorach?

Ja z kolei z nie byłam typem popularnej dziewczyny. Nie byłam również szarą myszką, która trzęsła się ze strachu, gdy musiała się odezwać. Miałam swoje małe grono przyjaciół poza które nie wychylałam się szczególnie, ale nie przeszkadzało mi to. Dobrze się czułam na studiach starając się znaleźć odpowiedni balans między nauką i imprezami. Jednak z większym naciskiem na to pierwsze.

Poznaliśmy się na jednej z imprez. Wylałeś na mnie drinka? A może odepchnąłeś jakiegoś namolnego, pijanego studenta, który o dziwo nie słyszał słowa „nie” z moich ust? A może nawet spróbowałeś mnie poderwać? Jakkolwiek zaczęła się nasza znajomość, moje serce szybciej zabiło, gdy się do mnie pierwszy odezwałeś. Znałam Cię. Wiedziałam kim jesteś, chociaż Ty o moim istnieniu pewnie nie miałeś pojęcia. Nie dałam jednak po sobie poznać, że jestem Tobą zainteresowana, bo wiedziałam jakim „typem faceta” jesteś i uznałam, że nie będę jedną z Twoich wielu panienek na jedną noc i wprost Ci to zakomunikowałam. Jak się więc skończyła ta noc? Na rozmowie. Od słowa do słowa skończyliśmy spacerując wiele godzin i rozmawiając o wszystkim - życiu, rodzinie, studiach. Tak jakbyśmy się znali od lat. Jakbyśmy byli dwiema, zaginionymi dawno duszami, które w końcu się odnalazły. Odprowadziłeś mnie pod drzwi, gdy słońce już wschodziło i byłam wtedy gotowa się z Tobą przespać, ale Ty jak prawdziwy dżentelmen pożegnałeś się ze mną krótkim cmoknięciem w policzek i słowami, że cieszysz się z nowo zdobytej przyjaciółki.

Czy było mi szkoda, że do niczego nie doszło? Trochę tak, ale od tamtej pory rozmawialiśmy non stop. Staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi. Nawet pomagałeś mi z niektórymi przedmiotami, a ja Tobie. Pocieszałeś po złamanym sercu, a ja dawałam Ci kuksańce za kolejne jednorazowe przygody susząc głowę, żebyś się w końcu ustabilizował. Kolejne lata studiów minęły nam na pięknej przyjaźni.

Od tamtej pory minęło dziesięć lat. Zaraz po zdobyciu dyplomu wyjechałeś. Utrzymywaliśmy kontakt, ale z czasem jak większość relacji w dorosłym życiu, zaczął on zanikać. Z codziennych rozmów, telefony były już tylko co tygodniowe, następnie krótka wymiana wiadomości raz w miesiącu, aż dzwoniliśmy już tylko od święta. Nie zjawiłeś się nawet na moim ślubie. Przysłałeś jedynie kartkę z życzeniami.

Teraz los znowu stawia nas na swojej drodze. Jak tym razem się potoczy nasza relacja?

<3 <3 <3 <3 <3

Jak widać powyższy opis to jest bardzo ogólny zarys historii, ponieważ chciałabym wszelkie szczegóły dogadać z osobą zainteresowaną. Mogli studiować różne kierunki, mogła być między nimi jakaś różnica wieku, mogły się zadziać między nimi jakieś większe dramaty w ciągu tych 10 lat. On może być teraz żonaty, być wdowcem, mieć dziecko - jestem otwarta na dyskusje i burzę mózgów. Zależy mi jednak na tym, aby był to mężczyzna ok.30-35 lat, któremu zależało na mojej postaci i to pod względem romantycznym i dlatego wyjechał usuwając się w cień z jej życia. Ona również zawsze go kochała i nie tylko jako przyjaciela, a spotykając się teraz to uczucie nadal jest żywe. Jednak wiele lat temu ustalili, że będą tylko przyjaciółmi, więc na pewno trzymają się tego postanowienia nie będąc świadomym o uczuciach drugiej osoby.
Zapraszam do kontaktu przez pw (potem możemy przez disco). Zrozumiałe jest dla mnie, że poza forum mamy też inne życie, więc postów codziennie nie obiecuję i tego też nie oczekuję od współgracza. Jednak fajnie byłoby, gdyby coś wpadło co 2-3 dni, żeby akcja szła do przodu, a jeden wątek nie ciągnął się miesiącami.
Ostatnio zmieniony sob lis 01, 2025 12:13 pm przez Mara Lakefield, łącznie zmieniany 2 razy.
28 y/o
For good luck!
170 cm
Przyszła prezeska Skyline construction
Awatar użytkownika
Rozpieszczona dziedziczka, która za karę trafiła do Toronto aby nauczyła się być dobrym prezesem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiOna/jej
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Prywatny szofer/ochroniarz
nikt łatwego życia i pracy nie obiecywał
STATUS: AKTUALNE bardzo mocno | 26/10
Kim jest Sky Harrington?
28 letnia przyszła Pani prezes rodzinnego imperium, urodzona i wychowana w NY. Bogate dziewczę, które nie widzi niczego poza czubkiem własnego nosa, pewna siebie, wygadana i patrząca na wszystkich z góry. Ma ostry i cięty języczek, za gram cierpliwości i jeszcze mniej taktu czy dobrego wyczucia. Diablica o anielskiej twarzy, z wrednym uśmiechem na ustach i niebezpiecznym błyskiem w oku. Nie jest łatwym człowiekiem, bardzo łatwo wyprowadzić ją z równowagi, mówi to co myśli i praktycznie nie gryzie się w język. Umie postawić na swoim, dąży do wyznaczonego celu, czasem niestety nawet i po trupach.
Jedno jest pewne: praca z nią to prawdziwy rollercoaster.

Kogo dla niej szukam?
Prywatnego szofera, który pełni również rolę jej ochroniarza. Mężczyzna przystojny, o anielskiej cierpliwości i żelaznych zasadach, z twardym charakterem, który nie pozwoli sobie wejść na głowie. Człowieka, który jako jeden z nielicznych potrafi ustawić Sky do pionu, jest to ktoś komu zaufała (chociaż głośno tego nie powie!) ktoś komu oddała swoje bezpieczeństwo, a nawet i życie. Facet, który naprawdę budzi respekt, a nawet czasem lubi docisnąć pedał gazu do ziemi.

Jak widzę tą relację?
Zależy którą opcję wybierzesz (info niżej!), ale poza początkiem nic więcej się nie zmienia. "Para" spędza ze sobą niemalże 24/7, czy to dobrze? Nie koniecznie, oboje mają tak silne charaktery, że mocno się ścierają, tak bardzo, że lecą iskry. Ich relacja nie przypomina typowej służbowej na zasadzie pracodawca = wykonawca, oni są zdecydowanie zbyt dalej chociaż przyjaciółmi nazwać ich nie można. Ufają sobie, ale żadne z nich tego nie przyzna, nie pokazują sobie swoich słabości. Grają w jakąś dziwną grę, którą znają tylko oni. Największy problem (a może nie problem?) brak zasad, wszystkie chwyty dozwolone.
Wspólnie wywrócimy to wszystko do góry nogami, błagam.

Dodatkowe informacje:
- Pan może być tutejszy (Sky jest w mieście od miesiąca, więc możemy sobie w retro przeprowadzić rozmowę rekrutacyjną czy coś) albo być tak jak ona z NY i to właśnie z nią tutaj przyjechał bo jest jej ochroniarzem od jakiegoś czasu.
- Pan w wieku 30 lat i więcej, jakiejś górnej granicy nie mam. Mężczyzna mógł pracować wcześniej gdzieś indziej, najważniejsze aby chociaż trochę ogarniał całe te zasady ochroniarza itp.
- Wizerunek jest mi całkowicie dowolny, to Tobie ma się dobrze grać.
- Dla jeszcze lepszej dramy owy ochroniarz może mieć kogoś w swoim życiu, kogoś cholernie ważnego, kobieta, która może nie rozumie jego pracy? Albo zazdrosną żonę? Obojętnie!
- Proszę o przemyślane zgłoszenie, jestem na forum od początku, nigdzie się nie wybieram liczę, że Ty też nie!
- Nie ścigam również o posty, piszmy w swoim tempie, bez pośpiechu i nacisków, tutaj totalny luz!
- Jest to główna relacja dla mojej postaci! Nie obiecuje i nawet nie ugaduje się na end gejm, ale obiecuję ciekawą fabułę.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
izzy
dam znać
29 y/o
For good luck!
170 cm
projektantka biżuterii szuka pracy
Awatar użytkownika
Niepoprawna romantyczna, gaduła, promyczek radości i tak dalej... W skrócie? Kochana jest ♥
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Szukam pracy!
STATUS: NIEAKTUALNE | 27/10

ObrazekObrazek
Inez to rezolutna dziewczyna, która jest zdolną artystką, ale za to niezbyt majętną. Poszukuje pracy, jest po ataku nożownika i dopiero wraca do życia. Jaka praca ją interesuje? A kogo potrzeba? Opiekunki do dziecka, służącej, kelnerki, może asystentki? Cokolwiek by się mogło jej przydać – nie ograniczam się, bo ona lubi wyzwania. A może ktoś jej pomoże dobrze korzystać z talentu do rysowania i projektowania biżuterii? Zajmuje się tym i chce otworzyć sklepik. Pomoże ktoś?

W każdym razie chciałabym, żeby to nie było jedynie: przynieś, wynieś i pozamiataj – tylko głębsza relacja, najlepiej pozytywna. Nie jakieś romanse czy wielkie miłości, o nie. Chodzi o coś sympatycznego, by poszerzyć horyzonty. A poza tym pracodawcą może pani jak i pan – obojętne.
Jeśli ktoś kogoś takiego potrzebuje – zapraszam na priv do konta Cem Ayers bo tam siedzę najwięcej.
Dogadamy się 😊 Chciałabym rozwinąć postać i szukam szansy na to 😉
_amarylis
25 y/o
NIE MA LIPY, JEST ODLEGŁOŚĆ
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer toronto sun
Awatar użytkownika
'cause we got brought into the world by girls
and there just ain't no world without girls
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

i need a family to drive me crazy
call me out when I'm low and lazy
STATUS: WSZYSTKO SPRZEDANE I NIEAKTUALNE
ObrazekObrazek
Będzie krótko, zwięźle i na temat — poszukuję najstarszej siostry, która wraz z Kirą i astrid dorastała w eleganckim, prawniczym świecie Finchów. Wszystkie trzy od najmłodszy lat musiały liczyć się z tradycją i naciskiem na reputację, jednak w dużej mierze przeważała w nich osobista ciekawość, bunt wobec narzuconych norm i potrzeba eksplorowania życia na własnych zasadach. Pierwsza córka Finchów może być równie zbuntowana, co jej młodsze siostry, ale wcale nie musi. Może właśnie jako jedyna odnalazła się wśród oczekiwań rodziców i podążyła ich śladami, wybierając prestiżową drogę? To już zależy od ciebie.

preferowany wiek: 27-29;
wizerunek: fajnie, gdyby siostry były do siebie trochę podobne <3
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
40 y/o
CHRISTMASSY
173 cm
Inżynier energetyki / dawniej złodziej Avalon Global Industries
Awatar użytkownika
“W ciągu jednego życia będziesz kochać wiele razy, ale jedna miłość spali twoją duszę na zawsze.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimieszane
typ narracji3 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Wszystko, co przyszło po nocy
“We are accidents waiting to happen — and sometimes, we happen beautifully.”
STATUS: NIEAKTUALNE | 00/11
ObrazekObrazek
Nie wszystko, co zaczyna się przypadkiem, kończy się żalem. Czasem jedna noc — przepełniona śmiechem, winem i czymś, czego żadne z nich nie potrafiło nazwać — zostawia ślad głębszy niż wszystkie świadome wybory.

Alvaro nie był wtedy kimś, komu można było ufać. Nie do końca jeszcze jest, choć od dwóch lat żyje i zarabia w pełni legalnie.
Czterdziestka na karku, kilka grzechów pod skórą i historia, której nikt nie powinien znać. Złodziej, który nauczył się udawać przyzwoitego człowieka. Teraz próbuje żyć spokojnie — naprawia, zamiast kraść, wspiera, zamiast oszukiwać.

I wtedy pojawiłaś się Ty. Przyjaciółka, która poznała go na tyle dobrze, by widzieć, gdy coś w nim pęka. Przyjaciółka, która pewnego wieczoru pozwoliła, by wsparcie stało się dotykiem.
Z tej jednej nocy coś zostało — coś, czego w żadnym razie nie planowali, ale co było realniejsze niż wszystko, co do tej pory wydarzyło się w ich życiu.

Ona nie wie, że dawniej potrafił zniknąć z cudzym portfelem (lub ogromnymi zapasami gotówki z nowojorskiego banku) i sumieniem, które nie pozwalało sobie na żadne wyrzuty.
Nie wie, że gdy patrzy na nią, myśli o tym, jak łatwo można coś stracić — i jak bardzo się boi, że straci ją, gdy ta dowie się prawdy o jego przeszłości.

Może nadal jest w ciąży. Może już urodziła. Może dopiero teraz zaczynają rozumieć, że nie da się uciec od nocy, która zmieniła wszystko.

off:
Szukam kobiety — przyjaciółki Alvaro, z którą łączy go wzajemna przyjaźń i jedna wspólnie spędzona noc, która przerodziła się w coś dużo większego. Zależy mi na emocjonalnych rozgrywkach, na realistycznej relacji, pełnej niepewności i (jednocześnie) ciepła oraz prób odnalezienia sensu w tym, co nieplanowane.
Postać kobiety może być w ciąży lub już po narodzinach dziecka. Chciałbym, by między nimi była szczerość (może za wyjątkiem złodziejskiej przeszłości Alvaro), nieporadność i trochę światła w całym tym bałaganie. <3

Ps. Umieszczam w kategorii "rodzina", bo połączyło ich dziecko, więc w pewnym sensie się nią stali, prawda?
Ostatnio zmieniony pn lis 10, 2025 10:32 am przez Alvaro Salvatierra, łącznie zmieniany 2 razy.
palermo (palermo.pbf)
nie lubię kierowania moją postacią i wiecznych śmieszków w grach, ale poza tym piszę dosłownie wszystko
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”