Powyższe pisałem, zanim rozwinęła się fabuła mojej postaci. Obecnie nadal jest osłabiony, ale już jest w stanie choćby pójść do kuchni zrobić sobie kawy. Alvaro zmusił go do brania leków i jedzenia, stawia go na nogi (chciałbym, żeby działo się to docelowo we współpracy z pielęgniarką/rzem).Z góry zaznaczam, że Tiago jest trudny w obsłudze: stawia się, odmawia brania leków, jakichkolwiek ćwiczeń, wścieka się albo jest apatyczny i gapi się w ścianę. Miewa momenty załamania, kiedy płacze i się wydziera, a miewa momenty, kiedy twierdzi, że nic mu nie jest i nie potrzebuje opieki (tak, owszem, sam tę opiekę zatrudnił i konsekwentnie płaci). Bywa, że się zwierza, a bywa, że nie chce się odzywać. Są momenty, kiedy da radę się ogarnąć sam i najwyżej trzeba patrzyć, czy się nie przewraca; a są momenty, kiedy nie wstaje z łóżka i trzeba wszystko przy nim zrobić.
Choruje na postępujący zanik mięśni. Od kiedy stwierdził, że nie warto brać leków, jego stan zaczął się pogarszać dość szybko. Pielęgniarkę/pielęgniarza zatrudnił około pół roku temu, kiedy doszedł do wniosku, że zdarzają mu się momenty, kiedy nie może sobie sam poradzić z najprostszymi czynnościami.
To ta osoba powiedziała Alvaro, że Santiago żyje: w toku różnych rozmów wyszło, że Alvaro to mężczyzna poznany jeszcze w Argentynie, którego Tiago przygarnął, gdy ten był nastolatkiem, a teraz bardzo za nim tęskni i bez niego nie chce żyć. Z drugiej strony nie chce mówić mu, że żyje, bo to oznaczałoby, że Alvaro przyjedzie i będzie patrzył, jak Santiago umiera: a tego przecież nie chcemy. Zapytany, dlaczego przyjaciel myśli, że on jest martwy, Santiago zmyślił na szybko jakąś historyjkę o próbie s.
Czego bym chciał od gier? Relacji przyjacielskiej. Może zacząć się od niekoniecznie lubienia się nawzajem, wściekania się i wojen, ale z założenia chciałbym, żeby to była później przyjaźń. Chciałbym, żeby Tiago mógł się tej osobie czasem zwierzyć, być powiernikiem zwierzeń tej osoby... takie tam. No i żeby to była osoba, która będzie mu przemawiała do rozsądku w momentach załamania albo przy jakichś szalonych pomysłach.





