To, co nas łączyło, z mojej strony nie było i nigdy nie miało być miłością. Byliśmy przyjaciółmi; być może brzmi to nieco głupio, ale kocham cię tak, jak kocha się siostrę. Tego co Ty czujesz do mnie wolę nie precyzować, bo to zależy od Ciebie.
Gdy się poznaliśmy zdecydowanie nie byłem wtedy kimś, komu można było ufać. Nie do końca jeszcze jestem, choć od dwóch lat żyję i zarabiam w pełni legalnie.
Czterdziestka na karku, kilka grzechów na sumieniu i historia, której nikt nie powinien znać.
Złodziej, który nauczył się udawać przyzwoitego człowieka, cały ja. Teraz staram się żyć spokojnie — tworzę, zamiast okradać banki, wspieram, zamiast oszukiwać.
W pewnym momencie, gdy w moim życiu było naprawdę źle i gdy byłem już na granicy przystawienia sobie spluwy do skroni, pojawiłaś się Ty.
Przyjaciółka, która poznała mnie na tyle dobrze, by widzieć, gdy coś pęka w mojej duszy, że się rozsypuję. Przyjaciółka, która pewnego wieczoru pozwoliła, by wsparcie stało się dotykiem.
Z tej jednej nocy coś zostało — coś, czego w żadnym razie
nie planowaliśmy, ale co było realniejsze niż wszystko, co do tej pory wydarzyło się w naszym życiu.
Nie wiesz, że dawniej potrafiłem zaplanować niesamowite skoki na banki, muzea i sklepy jubilerskie.
Nie wiesz, że gdy patrzę na Ciebie, myślę o tym, jak łatwo można coś
stracić — i jak bardzo się boję, że stracę Cię, gdy dowiesz się prawdy o mojej przeszłości.
off:
Szukam kobiety — przyjaciółki Alvaro, z którą łączy go przyjaźń, w pewnym sensie też miłość (z jego strony bardziej braterska, z jej - niekoniecznie) i jedna wspólnie spędzona noc, która przerodziła się w coś dużo większego. Zależy mi na emocjonalnych rozgrywkach, na realistycznej relacji, pełnej niepewności i (jednocześnie) ciepła oraz prób odnalezienia sensu w tym, co nieplanowane.
Jako że kiedyś już miałam Panią z tych poszukiwań, to mały Tiago (dostał imię po jego ukochanym, o którym wtedy myślał, że nie żyje) ma już pół roku
Chciałabym, by między nimi była szczerość (może za wyjątkiem złodziejskiej przeszłości Alvaro), nieporadność i trochę światła w całym tym bałaganie.

Aktualnie Alvaro mieszka z Santiago (tak, tym przyjacielem, którego śmierć opłakiwał, po którego stracie był załamany i to wtedy Przyjaciółka podnosiła go z załamania nerwowego), są razem i chłop ewidentnie jest nareszcie szczęśliwy. Mały Tiago ma u nich swoich pokój, zakładam, że dzielą się opieką. Szczegóły jednak wolę ustalić z osobą zainteresowaną, bo widzę tu spory potencjał na różne dramy
