30 y/o
REKORD SKOCZNI
167 cm
strażaczka toronto fire station 132
Awatar użytkownika
i can take you higher
oh, oh, oh, i'm on fire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przynajmniej jedna z nich miała na tyle trzeźwy umysł, żeby tego nie wywlekać. Po co, skoro mogły spędzić czas w znacznie przyjemniejszy sposób? Teddy będzie przejmować się tym wszystkim... Ale nie teraz. I na pewno nie jutro. Może dopiero po powrocie do Toronto, kiedy rzeczywistość znowu upomni się o swoje. Przecież nie bez powodu zaproponowała April wspólny wyjazd. Owszem, przyjaźniły się, więc ten wybór wydawał się oczywisty. Tylko jak długo mogła okłamywać samą siebie, że nie liczyła na powtórkę z rozrywki? Że gdzieś pod skórą nie tliła się nadzieja na coś więcej niż niewinne rozmowy i wspólne poranki? Pewnie do usranej śmierci. Bo łatwiej było udawać, że to tylko sentyment i seks. Że to przypadek. Że nic się nie zmieniło, ale coś jednak zmieniało.
Pozwoliła Finch mieć ostatnie zdanie, chociaż i tak nie wyobrażała sobie, w jaki sposób miałaby powiedzieć jej o przebiegłym planie łączenia łóżek. Bo niby jak to miała zrobić? Rzucić hej, a może złączymy wyra, bo chcę się z tobą ruchać? No jasne! Jeszcze jakby miała pewność, że ona miała podobne zamiary. Teraz już wiedziała. Dlatego dała się przyciągnąć za łydki i oplotła ją swoimi nogami, zakleszczając w ciasnym uścisku. Jej samozaparcie kończyło się z momentem, kiedy April pożerała ją wzrokiem.
Chcesz, żebym nie pamiętała? — wyszeptała między jednym a kolejnym pocałunkiem. — To bardzo wygodne, Finch. Bardzo przemyślane. Przyznaj, że po prostu nie chcesz, żebym na drugi dzień kręciła aferę — uniosła znacząco brwi, pozwalając jej prowadzić. Nie oponowała, gdy zmieniały pozycję, po prostu zaparła się po obu stronach kanapy i zawisła na nią, wsłuchując się w kolejne słowa. Była jak w transie. Każdy pocałunek działał ze zdwojoną siłą i Teddy nie wiedziała, czy to przez trawkę, czy to bliskość April tak bardzo zawróciła jej w głowie. Bardzo chciała sobie wmówić, że to tylko i wyłącznie zasługa THC i kilku łyków wina. Tak było łatwiej. Bezpieczniej.
Nie myśl tyle, skarciła się w głowie. Trwaj.
Moje łóżko wygląda na wygodniejsze — stwierdziła. Co z tego, że były identyczne. Nie da jej tej satysfakcji. — A rodzice wiedzieli, co robią, kiedy rezerwowali ten pokój — dodała zaczepnie i podniosła wzrok na przyjaciółkę. Ich spojrzenia spotkały się na krótką chwilę, ale to wystarczyło, żeby coś ścisnęło ją w piersi. — Dbają o to, żebym nie stała się twoim dwutygodniowym trofeum. Albo żebym nie złamała ci serca. Wybierz sobie — mruknęła, zahaczając nosem o jej policzek.
Usta odnalazły drogę wzdłuż linii szczęki i zatopiły się w szyi, zostawiając na skórze zaczerwieniony ślad. Darling zsunęła się niżej, cały czas patrząc Finch prosto w oczy. Z tej perspektywy, w ciepłym świetle lamp, wyglądała olśniewająco. Zresztą, czy kiedykolwiek tak nie było? Chwyciła zębami materiał jej bluzy, a potem koszulki i złożyła pocałunek na nagim brzuchu. Delikatnie i może trochę z przesadną ostrożnością, żeby przypadkiem nie docisnąć ust do czerwono-filetowych śladów, które w kolejnych dniach zaczną mienić się wszystkimi kolorami tęczy.

April Finch
Ostatnio zmieniony wt gru 30, 2025 12:36 pm przez teddy darling, łącznie zmieniany 1 raz.
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
Enjoy the simplest things
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Just tryna rule the world
But you already do
In my universe
Been thinking of you
While I'm on the verge
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Celowo zignorowała słowa o pamiętaniu na następny dzień. Nie miała na to dobrej odpowiedzi. Czuła, że nie ma ochoty na ten temat teraz żartować i bić się o to, która wyciągnie z kieszeni bardziej błyskotliwy tekst. Nadal nie miała pojęcia, czy chce, by Teddy o tym wszystkim pamiętała. Obie wersje miały tak dużo zalet, jak i wad. Można było wszystko pozostawić kapryśnemu losowi, automatycznemu biegowi wydarzeń. To wszystko w końcu i tak je dopadnie, pewnie ze zdwojoną siłą, ale trudno. To był problem ich z przyszłości. Teraźniejsze wersje miały za dobry dzień, by celowo go sobie rozpieprzać.
— Czemu nie chcesz po prostu mi się oddać, co? — Pokręciła głową z rozbawieniem, uważnie śledząc ruch jej ciała. Każdy kolejny pocałunek odbierał jej kilka gramów skupienia, robiąc jej w głowie coraz to większy bałagan. Trudno było połapać się w relacji, w której każdy chciał mieć ostatnie słowo i zachować pewną dominację. Nie dało się tego podzielić pół na pół, ktoś zawsze będzie górą. Już przy ich ostatniej wspólnej nocy zwróciła uwagę, że Teddy nie potrafi tak po prostu zatracić się w bierności. Nieważne, czy próbowała ją oczarować, czy doprowadzić ciało do szaleństwa – starała się być w ten proces zaangażowana. A teraz jeszcze dyktowała łóżkowe warunki? No weź nad taką zapanuj. APril nie była na tyle odważna, by zapakować do torby na wyjazd kajdanki, ale może jednak powinna? Cóż, teraz było za późno. Raczej nie zdobędzie ich w hotelowej restauracji. Chociaż w sumie cholera wie, goście pewnie mieli często przeróżne wymagania.
— Nie jestem z porcelany. — Obserwowanie przyjaciółki z tej perspektywy było cholernie satysfakcjonujące. Delikatność, z jaką się starała działać, była urocza, ale też nieco przesadzona. April wciąż była obolała i pewnie przez kilka dni będzie jeszcze narzekać na każdą możliwą część ciała, ale ni była przecież połamana. Trochę zdartej skóry, trochę siniaków – nic z czym nie miałaby już kiedyś od czynienia. No dobrze, może faktycznie nie miała w takiej ilości jednocześnie. Była łamagą, więc o wypadki było łatwo, ale też rozsądnie nie pakowała się w sytuacje, które mogły doprowadzić do prawdziwych krzywd. Śnieg był zdradziecki. Niby taki śliczny, miękki i przyjemny, a jak już o niego trzaśniesz, to nie ma zmiłuj.
— Ale niech będzie. Tej wrażliwej Teddy też jestem ciekawa. — Zaczesała jej włosy za ucho, uśmiechając się przy tym z czułością. Wiedziała oczywiście, że przyjaciółka nie miała serca z kamienia i zawsze bardzo doceniała w niej każdą delikatność. To jednak nie było to samo. Wersja Darling, której od niedawna się uczyła, była czymś niespodziewanym, dodatkowym, wyjątkowym. Chciała się przeciez nauczyć jej jak najlepiej, sprawdzić każdy ukryty aspekt, dopaść ją w kwestiach, o których wcześniej jej nawet nie podejrzewała. Pijana i pełna pasji rozpalała zmysły April do czerwoności. Co się odezwie w Finch przy rozpływaniu się w czułościach?

teddy darling
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Werka
30 y/o
REKORD SKOCZNI
167 cm
strażaczka toronto fire station 132
Awatar użytkownika
i can take you higher
oh, oh, oh, i'm on fire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zwykle nie miała problemu z odkładaniem wszystkiego na później. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Tyle razy musiała odstawiać ważne rzeczy na bok, bo zwyczajnie nie miała na to czasu. Goniła ją praca, a inne obowiązki spychała na drugi plan, w przekonaniu, że jeszcze do nich wróci. Często nie wracało, co wiązało się z nieopłaconymi rachunkami czy przegapionymi spotkaniami, na które umówiła się dwa tygodnie wcześniej i o których zwyczajnie zapomniała, rzucając się w wir kolejnych akcji. A przecież jutro, kiedy obudzą się i spojrzą sobie w oczy, wszystko będzie takie samo. I usta Teddy będą dokładnie takie same, jak wczoraj, gdy język April wdzierał się w nie gwałtownie. I nawet twarz taka sama, może tylko nieco opuchnięta od niewyspania i używek. Nic trwałego, przykryje to makijażem i pudrem. I tylko przez chwilę, patrząc nieprzytomnie w łazienkowe lustro, zastanowi się, jak ukryć takie biedne, patetyczne, skonfundowane serce, które przecież zabije w piersi tak samo, jak wczoraj.
A co właśnie robię? — nie mogła powstrzymać zduszonego parsknięcia. Spojrzała na nią z dołu, chcąc wychwycić wszystkie reakcje. Gdyby nie chciała jej się oddać, nie byłoby ich tutaj. Darling zabrałaby na wyjazd w góry kogoś innego, komu być może też by się oddała, a jednak finalnie zasnęłaby w swoim łóżku.
Podciągnęła bluzę, zmuszając April do uniesienia ramion. To samo zrobiła z koszulką, którą odrzuciła na bok i zapierając się na rękach, złączyła ich usta w namiętnym pocałunku. Jeśli to nie było oddawanie się, to Teddy już nie wiedziała, co nim właściwie było. Po chwili jednak zeskoczyła z kanapy, całkiem zwinnie, jak na kogoś, kto wypalił całego blanta, ugięła kolana i obejmując Finch w pasie, wzięła ją na ręce, fundując jej princess treatment. I to pomimo przegranego wyścigu! Tylko czy Teddy nie anulowała wcześniej zakładu? No właśnie. Poza tym mogła nosić ją na rękach, kiedy naszedł ją taki kaprys, bez wcześniejszych układów.
Nie jesteś z porcelany, ale ta wanna z hydromasażem aż prosi się, żeby z niej skorzystać — mruknęła jej wprost do ucha i ruszyła do łazienki. W tym stanie April ważyła tyle, co nic, a sama Darling czuła się lekka jak piórko.
Światło do pomieszczenia zapaliła czołem. Normalnie, mając zajęte ręce i to niekoniecznie dziewczynami w swoich ramionach, robiła to nogą, ale teraz pewnie skończyłoby się to katastrofą. Straciłaby równowagę, upuściła przyjaciółkę na podłogę, a sama wpadłaby na ścianę i wybiła sobie jedynki. A to i tak w najbardziej optymistycznej wersji!
Jeśli mam się stać twoim kolekcjonerskim trofeum, to przynajmniej wejdę w to czysta — powiedziała z rozbawieniem i małą przekorą.
Usadziła April na szafce obok umywali. Gdzieś już chyba widziała ten film, tylko wtedy sceneria była trochę inna i nie musiała wyłączać palników. Ale dokładnie tak jak poprzednim razem zsunęła z jej ramiączka stanika ramion i sięgnęła do zapięcia, z którym nie mogła poradzić sobie jedną rękę, przez co na twarzy Teddy zagościła konsternacja.
Przez trawkę tracę swoje supermoce — wyszeptała w usta przyjaciółki. Z pomocą przyszła druga ręka i już po chwili mogła składać na obojczykach, dekolcie i piersiach serię niespiesznych pocałunków.

April Finch
Ostatnio zmieniony wt gru 30, 2025 6:00 pm przez teddy darling, łącznie zmieniany 1 raz.
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
Enjoy the simplest things
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Just tryna rule the world
But you already do
In my universe
Been thinking of you
While I'm on the verge
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


teddy darling
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Werka
30 y/o
REKORD SKOCZNI
167 cm
strażaczka toronto fire station 132
Awatar użytkownika
i can take you higher
oh, oh, oh, i'm on fire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
Enjoy the simplest things
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Just tryna rule the world
But you already do
In my universe
Been thinking of you
While I'm on the verge
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

teddy darling
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Werka
30 y/o
REKORD SKOCZNI
167 cm
strażaczka toronto fire station 132
Awatar użytkownika
i can take you higher
oh, oh, oh, i'm on fire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
Enjoy the simplest things
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Just tryna rule the world
But you already do
In my universe
Been thinking of you
While I'm on the verge
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


teddy darling
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Werka
30 y/o
REKORD SKOCZNI
167 cm
strażaczka toronto fire station 132
Awatar użytkownika
i can take you higher
oh, oh, oh, i'm on fire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
Enjoy the simplest things
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Just tryna rule the world
But you already do
In my universe
Been thinking of you
While I'm on the verge
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


teddy darling
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Werka
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”