42 y/o
For good luck!
168 cm
naprawia starocie w zaciszu swojego domu
Awatar użytkownika
Le gusta que la miren cuando ella baila sola.
Le gusta más la casa que no pasen las horas.
Le gusta Barcelona.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lat minionych, dni minionych żadne modły już nie cofną
STATUS: zaklepane | 26/02
ObrazekObrazek
My hands are tied, my body bruised.
He got me with nothing to win and nothing else to lose. And you give yourself away…
I can't live with or without you.

Nasze pierwsze spotkanie było niespodziewanym zderzeniem, ogłuszeni i zaskoczeni nagle nie mogliśmy funkcjonować bez siebie, choć raptem kilka chwil wcześniej nawet się nie znaliśmy. Mój świat się zatrząsł, już nic nigdy nie było takie samo - wszystko było lepsze. Kochaliśmy się gdzie popadnie, w starych samochodach i bramach, na plażach, gdzie piach drażnił nie tylko skórę, a słona woda piekła w usta. Byliśmy młodzi, czuliśmy się nieśmiertelni, my dwoje przeciwko całemu światu. Patrzyłeś na mnie tak, jakbym była twoim bóstwem, ale to ty byłeś dla mnie wszystkim - pierwszym oddechem, pierwszym buntem, pierwszym mężczyzną, który sprawił, że czułam się najważniejsza. Rozumieliśmy się bez słów, wystarczyło jedno spojrzenie… a teraz? Teraz rozmawiając ciężko nam jest się usłyszeć.

♢♢♢


Poszukuję męża dla Anny Marii, który niegdyś obiecywał jej złote góry w Toronto, a ona wierzyła w każde jego słowo, bo wypowiadał je, gładząc ją po włosach z taką czułością, jakby bał się, że rozpadnie się w jego ramionach. Kiedy pojawiła się pierwsza ciąża - a było to bardzo wcześnie, bo Ana miała wtedy zaledwie 18 lat - ich uczucie się umocniło, ale też zmieniło. On pracował do utraty tchu, by zapewnić im wszystko, a ona czekała na niego wciąż z tym samym rozgorączkowanym spojrzeniem, jak wtedy, kiedy się spotkali. Niestety z biegiem lat namiętny dotyk zamienił się w przelotne i wręcz wyuczone muśnięcia, a nocne rozmowy o wspólnych marzeniach zniknęły pod komunikatami o bieżących rachunkach i sprawunkach. Jego spojrzenie błądziło chętniej po ekranie telefonu, niż po jej ciele, a ona była zbyt obciążona codziennością, by domagać się czegoś więcej.

Dwadzieścia cztery lata później niewiele zostało między nimi tego, co ich połączyło, ale to nie zniknęło. Szukam więc kogoś, kto spróbuje to dźwignąć razem ze mną i stworzy postać mężczyzny, który pamięta tamtą miłość, ale błądzi tak jak i ona, a w rezultacie nie potrafią jej odgrzebać.

W skrócie mamy Marię - żonę skupioną na trójce dzieci, trzymającą ich dom w ryzach, kobietę, która stała się dla ciebie przezroczysta, chyba, że akurat potrzebujesz czystej koszuli lub obiadu. Mamy też ciebie - pana x - stanąłeś na głowie, by odnieść sukces dla dobra naszej rodziny, ale zgubiłeś po drodze to co najważniejsze - nas. Oddaliłeś się od Marii, uwikłałeś w romanse, szukając w nich być może lekkości, którą ona utraciła pod ciężarem obowiązków i zaniedbania.

Mąż powinien mieć między 44-46 lat, tak myślę. I nie szukam tutaj jakiegoś czarnego charakteru. Raczej faceta z krwi i kości, który nieco się zagubił, ma swoje demony (czyt. romanse), ale wciąż pamięta ich dawną miłość, nawet jeśli nie potrafi, a może boi się ją odgrzebać.

Jeśli chodzi o dzieci, to mam zaplanowaną trójkę, ale nie chcę szukać ich jako osobnych postaci, a raczej wolę zostawić je do rozegrania na naszych zasadach. Najstarsza jest córka 24 lata, kolejno 17-letni syn, a na koniec najmłodsza pociecha 10-letnia, która mogła być ostatnią próbą ratowania małżeństwa.

Ogólnie jestem bardzo otwarta na rozmowy, więc zapraszam! Nie ukrywam też, że zachwyciłby mnie wizerunek Javiera Bardem, ale nie jest to warunek konieczny. Choć polecam. <3

No i nie umawiajmy się na jakieś konkretne zakończenia - nie wiem, czy cokolwiek uda się im wskrzesić, czy całkiem to rozwalą, ale poddajmy się grze i zobaczmy, gdzie nas to zaprowadzi. <3
Ostatnio zmieniony czw lut 26, 2026 7:06 pm przez Maria A. Perez, łącznie zmieniany 3 razy.
Latina, Ave Maria
nudy
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

for some f**king reason
you are not scared and you are not running away
STATUS: AKTUALNE | 13/02
ObrazekObrazek
Kade miała pecha w życiu. Z założenia ma być dzieciakiem z domu dziecka, który od zawsze sprawiał spore problemy wychowawcze. Nigdy nie zagrzała nigdzie na dłużej miejsca i była odbijana niczym piłeczka pingpongowa. Ostatecznie dorosła i poszła na swoje. Niby miało być lepiej a było... w miarę. Zakręciła się wśród niewłaściwego towarzystwa, a że dziewczę miało tendencję do wpadania w kłopoty to i wpadła... prosto do gangu, który traktuje jako prawdziwą rodzinę, bo na chłopaków zawsze może liczyć.
Mam dwie wersje wydarzeń (może być ich więcej jak coś!)

Pannę X poznała... kiedy zwędziła jej portfel. W tamtym momencie to nawet nie, ale była na tyle miła, że zabrawszy kupę kasy z portfela postanowiła oddać 'zgubę'. Gadane to Briar miała, więc bajeczkę udało się ładnie wcisnąć przy okazji robiąc ładne oczka. Od tamtej pory Kade kręciła się wokół panny CEO, bo zwęszyła darmową kasę. Irytowała, wkurwiała, przynosiła kawy kiedy trzeba było i odpędzała natrętów kijem baseballowym. Koniec końców panna X uległa urokowi Briar i Kade stała się nie jako sugar baby.

A może panna X siedzi na wysokim stołku w policji? I z dobroci serduszka chce wyciągnąć Briar kłopotów? Za każdym razem Kade lądując na posterunku jest wypuszczana dzięki niej? Co z początku jest naprawdę na rękę Kade. Niczym wyciągnięta z monopoly karta 'wychodzisz z więzienia'. Kade irytuje, wkurwia, ma za bardzo niewyparzony język, jest zbyt pewna siebie, ale to właściwie przyciąga pannę X. Możliwości jest dużo

- wiek i wygląd nie ma znaczenia
- zajmowana pozycja w społeczeństwie również.
- jestem otwarta na wszelkie pomysły!
- nie popędzam w posty, bo wiem że każdy ma swoje sprawy, a forum to ma być przyjemność
45 y/o
NARRATORSKI PIESEK
182 cm
adwokat/partner w kancelarii Philips and Gardner LLP
Awatar użytkownika
i'm six feet under, like i'm buried alive
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pajamas? Poor people don’t wear pajamas
we fall asleep in our underwear or blue jeans
STATUS: AKTUALNE | 15/02
ObrazekObrazek
Niewielkie mieszkanie w Rexdale, w którym się wychował, wyglądało tak, jakby od kilkudziesięciu dobrych lat nie przeprowadzono w nim żadnego najmniejszego remontu – w istocie było to prawdą. W każdym z czterech małych pokoi ze ścian odchodziły pożółkłe od tytoniowego dymu tapety, a dziury w podłogowych listwach zdawały się być idealnymi kryjówkami dla mysz i robactwa, które raz na jakiś czas lubiło wychodzić na światło dzienne. Zwłaszcza w kuchni, gdzie na dużym, krzywym stole i w umywalce zalegały nieumyte naczynia z resztkami najtańszego jedzenia. To był widok, do którego każdy z domowników zdążył przywyknąć. Brudne talerze i śmieci znikały zwykle wtedy, gdy sprzątaniem zajęło się któreś z piątki rodzeństwa. Wiecznie nadąsany i cuchnący spirytusem ojciec omijał cały ten burdel szerokim łukiem, a matka od zajmowania się dziećmi oraz domem wolała puszczane w telewizji reality-show i przeciwbólowe leki.
Rodzina luźno inspirowana tą z „Elegii dla bidoków”. Było źle, ale żeby nie było jeszcze gorzej, wszyscy stali za sobą murem, co by się nie działo i czego by ktoś nie odwalił. Zwłaszcza matka czy ojciec. Percy był najstarszy z rodzeństwa, robił więc jako dzieciak za trzeciego rodzica i czuwał, żeby im w miarę możliwości nie brakowało chleba, co było lekko mówiąc niemałym wyzwaniem. On wyszedł na ludzi, wiedzie mu się nawet lepiej niż dobrze, a reszta? Może też wyszli na prostą, a może wcale nie – up to you. Fajnie jakby jedno z rodzeństwa mimo wszystko nie zostawiło uzależnionej matki samej, która jeszcze żyje i nadal gdzieś tam się nią przejmowało czy zajmowało. Percy odciął się od tego wszystkiego zaraz po wyjeździe na studia, więc można mu to mieć za złe, że przestał się interesować i mieć dla nich tyle czasu co wcześniej, ale wszystko zależy od tego jakie obecnie są relacje między całą piątką. Najważniejszy punkt zaczepienia jest taki, że byli dla siebie wsparciem i robili wszystko, żeby te najgorsze czasy jakoś wspólnie przeżyć.

RODZEŃSTWO:
Percival Gardner; 45 lat (najstarszy)
brat; ten, z którym Percy jakoś od zawsze nie może się dogadać
siostra; ta, która zawsze sprawiała najwięcej problemów – i nadal sprawia!
Wendy Gardner; 33 lata
Zella Gardner; 32 lata (najmłodsza)

+ POZOSTALI:
Georgina Gardner; 31 lat (żona Percy'ego)
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
she
nie lubię postów tworzonych przez AI; jednostronnej inicjatywy; brania wszystkiego zbyt personalnie i nieodróżniania postaci od gracza
33 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Just don't fall recklessly, headlessly in love with me, cause it's gonna be all heartbreak blissfully painful and insanity, if we agree.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

„You’re safe only with me”
Poszukiwany: On (38+)
STATUS: AKTUALNE | 15/02
ObrazekObrazek
Bezpieczna przystań?
Czy wyspa, z której nie ma ucieczki?
Wendy ma trzydzieści trzy lata i wciąż potyka się o własne nogi, próbując dogonić dorosłość. Kiedy świat staje się zbyt głośny, zbyt skomplikowany albo zbyt wymagający, ma tendencję do powrotu w to samo miejsce. Do niego. On jest starszy, spokojny i sprawia wrażenie człowieka, który ma odpowiedzi na wszystkie pytania, których Wendy boi się zadać. Jest jej bezpieczną przystanią, która z każdym rokiem coraz bardziej przypomina wyspę, z której nie ma ucieczki. Nie jest to zdrowy romans z happy endem. Raczej relacja, w której „kocham cię” oznacza „beze mnie sobie nie poradzisz”. Poznali się kilka lat temu, zaczęło się niewinnie, słodko, spokojnie. Zaufała mu, a kiedy zrobiło się bezpiecznie nie zauważała tego, jak karmił jej nieporadność. Wyręczał ją choć o to nie prosiła, by później subtelnie przypomnieć, że nikt inny nie miałby do niej tyle cierpliwości. Z czasem zaczęła wierzyć w to, że potrzebuje u swojego boku kogoś, kto daje jej to poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie nie zdając sobie sprawy z tego, że to on decyduje i między słowami dyktuje jej, co jest dla niej dobre. Zaborczość ubierał w słowa troski. Wendy wie, że to jej nie służy. Próbuje odchodzić i kiedy mijają kolejne tygodnie, niekiedy miesiące, to i tak wraca przy pierwszej życiowej porażce, bo on zawsze czeka z otwartymi ramionami i tym swoim pobłażliwym uśmiechem mówiącym: „A nie mówiłem?”. Jakby miał wykupioną subskrypcję na kontrolowanie jej w gorszych okresach jej życia. Szukam kogoś charyzmatycznego, pewnego siebie i odnoszącego sukcesy zawodowe. Kogoś, kto potrafi manipulować słowem tak, by Wendy czuła wdzięczność tam, gdzie powinna czuć lęk. Nie chcę ustalać zakończenia. Zobaczymy, czy Wendy w końcu dorośnie i zerwie ten łańcuch, czy zostanie z nim na zawsze, przekonana, że świat zewnętrzny jest zbyt straszny, by mierzyć się z nim w pojedynkę.
Ważne!
czego NIE szukam
To nie jest wątek o przemocy fizycznej. Nie szukam postaci, która podnosi rękę czy używa siły. Szukam kogoś, kto potrafi kontrolować drugiego człowiekiem za pomocą spojrzenia, tonu głosu i manipulacji emocjonalnej. Zło w tej relacji jest wyłącznie psychologiczne – ukryte pod płaszczem czułości, opiekuńczości i bezbłędnych manier. Ta relacja ma być zwodniczo piękna i „dobra” na zewnątrz, a niszcząca od środka.


Jak coś to pw lub discord (winniethepooh91) <3
Winnie the Pooh
27 y/o
For good luck!
176 cm
polewa piwo w hotelowym barze
Awatar użytkownika
The risk I took was calculated, but man, am I bad at math.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I can run, but I can't hide
from my family line
STATUS: AKTUALNE | 21/02
ObrazekObrazek
Poszukuję kuzynostwa z Toronto. Lina, razem ze swoim starszym bratem urodziła się i wychowała w Corner Brook, ale przez wiele lat była blisko z tą częścią rodziny z Toronto. Odwiedzali się na święta i wakacje, utrzymywali kontakt przez różnego rodzaju komunikatory, pamiętali o urodzinach i innych ważnych datach. Być może byli wsparciem dla brata Liny, kiedy ten przyjechał tu na studia. Ale po jego aresztowaniu i skazaniu kontakt z rodziną się urwał. Może to oni nie chcieli mieć nic wspólnego z tą sprawą, może to Lina i jej matka się wycofały. Od przeszło dziesięciu lat nie rozmawiali, rodzina nawet nie wie, że od dwóch Liyana jest w Toronto i radzi sobie jak może.

- To jak najbardziej może być istniejąca na forum rodzina
- Lubię fabuły z rodzinnymi dramatami w tle, dlatego zależy mi, żeby te relacje nie były tylko do wpisania, tylko żebyśmy faktycznie grali
- Rodzaj pokrewieństwa czy konkretne relacje chciałabym już ustalać osobiście, zależy mi jedynie, żeby faktycznie przez te dziesięć lat kontaktu nie było, a teraz sobie możemy w różny sposób to rozwijać
- Myślę, że łatwo się ze mną dogadać, lubię kombinować i wymyślać, żeby postaciom nie było za łatwo, zapraszam <3
Ostatnio zmieniony sob lut 21, 2026 9:43 pm przez Liyana Sinclair, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
triggerują mnie oczywiste posty od ai, znikanie bez słowa i kontrolowanie mojej postaci
27 y/o
Welkom in Canada
165 cm
Kelnerka Messini Authentic Gyros
Awatar użytkownika
Where'd you wanna go?
How much you wanna risk?
I'm not looking for somebody
With some superhuman gifts
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOna/jej
typ narracjiTrzecioosobowa
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

I'm gonna stand by you
poszukiwania siostry/brata
STATUS: aktualne 25/02
Obrazek
Byliśmy dla siebie, gdy nie było problemów. Razem zdobywaliśmy kolejne siniaki i małe blizny po zabawach na zewnątrz. Razem buntowaliśmy się przed pójściem spać. Razem narzekaliśmy na wszystko. Byliśmy zgranym duetem i wiedzieliśmy, że świat jest nasz!
Dopóki nasza matka nie usłyszała diagnozy, a dotychczasowe życie nie rozpadło się na kawałki.
Byliśmy dla siebie dalej, chociaż nieco inaczej. Musiałam wstąpić w rolę rodzica, przecież widziałaś, że ojciec nie daje rady z tym wszystkim. Matka nie była w stanie zadbać o nas jak kiedyś. Być może byłam zbyt opiekuńcza. Być może padły słowa, które nie powinny paść, ale jakoś się trzymamy. Bo czy zostało nam coś innego?


Poszukuję rodziny, a w szczególności brata lub siostry młodszych od Cath (myślę, że tak do 25 lat maksymalnie, ale możemy negocjować!)
Z założenia Catherine dowiedziała się o chorobie matki, gdy ledwo skończyła 18 lat i jako najstarsza z rodzeństwa po wycofaniu ojca w pracę weszła w rolę trzeciego rodzica i opiekunki matki. Wiadomo, że ich matka umrze (wcześniej jednak sporo namiesza lub namieszała w ich życiu - szczegóły mogę podać na priv!).
To czy rodzeństwo dalej trzyma się razem czy oddala od siebie możemy ustalić sami. Może się wzajemnie wspierają, a może oddalają od siebie coraz bardziej? Jestem otwarta na wszystko, nie uciekam!
Kontakt privką lub na discordzie: szyszata
Ostatnio zmieniony śr lut 25, 2026 9:49 am przez Catherine Bennett, łącznie zmieniany 2 razy.
szyszata
Do dogadania/uzgodnienia
29 y/o
For good luck!
173 cm
rzuciła pracę w NGO żeby sprzedawać książki i rysować
Awatar użytkownika
I needed to be somewhere different. Maybe I needed to be someone different, too.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Somethin' in the orange tells me we're not done
BYŁY NARZECZONY, 30+
STATUS: AKTUALNE | 21/02
ObrazekObrazek
Jednocześnie zaczynała wić swoje własne gniazdko z chłopakiem, którego poznała w pierwszym tygodniu na kampusie i teraz planowali wspólne życie. I to życie wydawało się dobre - miała poczucie misji, lubiła swoją pracę, była szczęśliwie zakochana, a gdy na jej palcu pojawił się pierścionek zaręczynowy czuła, że tak ma być. (...) Wszystko zmieniło się tamtego wieczoru. Coraz częściej kłóciła się z narzeczonym, a gdy w końcu zdecydowała się powiedzieć mu prawdę, zamiast wsparcia, usłyszała kilka gorzkich słów.
To wtedy być może postanowiła po raz pierwszy postawić na siebie. Nie lubiła zmian, ale w tamtym momencie ich potrzebowała, nie liczyło się nic więcej. Rzuciła pracę, rzuciła narzeczonego i w ciągu kilku dni podjęła decyzję o powrocie do Toronto.
Byli razem długo, naprawdę długo. Poznali się na początku studiów Marsie w Seattle, nie musieli od początku być parą, ale kiedy się nią stali to przez prawie dekadę byli nierozłączni. On złoty chłopiec, pozornie idealny, mówili, że trafił jej się doskonały egzemplarz. Jak było naprawdę? Wiedzą tylko oni. Chyba nie tak źle, skoro planowali nawet ślub.
Ale wszystko posypało się jak domek z kart, kiedy Marseille przyznała się do tego, że prawdopodobnie została wykorzystana, a on jej nie uwierzył. Być może miał powód, być może zrobiła wcześniej coś, co sprawiło, że mógł tak myśleć. Ostatecznie wszystkie ich wspólne plany poszły do kosza, a ślub został tylko wspomnieniem.

To wszystko działo się kilka miesięcy temu, Marsie od prawie trzech jest w Toronto i nie spodziewa się, że ich drogi mogą się jeszcze przeciąć.

DODATKOWE:
- W biografii Marsie piszę, że poznali się w Seattle, kiedy ona wyjechała tam na studia, ale ten pan spokojnie może pochodzić z Toronto, może tak jak ona wyjechał po skończeniu szkoły, może wcześniej, ale została tu jego rodzina? Może ma tu jakieś sprawy do załatwienia, może ktoś mu umarł? No opcji jest w sumie mnóstwo
- Lubię grać relacje z przeszłością, nie wiedząc co przyniosą. Nie mam w zwyczaju z góry umawiać się na endgejmy i konkretne scenariusze, lubię, kiedy fabuła trochę prowadzi mnie sama, niczego nie zakładam ani wykluczam
- Lubię grać emocjonalne wątki i zazwyczaj mam sporo pomysłów, ale kocham też burze mózgów i wspólne dogadywanie szczegółów
- Jestem elastyczna i wiele kwestii da się ze mną na luzie dogadać, mam jakieś swoje ogólne założenia, ale wszystko jest kwestią uzgodnienia
- Traktuję poważnie swoich współgraczy i wspólne fabuły, bardzo liczę na to samo
- Zapraszam serdecznie, super byłoby znaleźć współtowarzysza w tej fabularnej przygodzie. <3
Ostatnio zmieniony sob lut 21, 2026 1:24 pm przez Marseille Newton, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
chcę grać z człowiekiem, nie sztuczną inteligencją; poza tym nie znikaj bez słowa i nie narzucaj, co moja postać ma myśleć i robić, a na pewno się dogadamy
35 y/o
For good luck!
167 cm
landscape architect in her own office
Awatar użytkownika
Don't look at me that way, I'm not the one who's gonna break
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I built a wall a hundred feet high
to make sure you never have to
STATUS: AKTUALNE | 8/03
Obrazek
W dniu, w którym dowiedziała się o ciąży, całe jej dotychczasowe życie legło w gruzach. Świetnie rozwijająca się kariera aktorska przestała być priorytetem. Chłopak, którego szczerze kochała uciekł gdy tylko o wszystkim usłyszał. Rodzice oskubali ją z każdego dolara i wyrzucili z domu, a brukowce nie pozostawiły na niej suchej nitki. Była zupełnie sama, nieznająca życia i mająca wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale również dziecko, które rosło w jej wnętrzu. Początki były bardzo trudne, jednakże Niamh wiedziała, że jej córka zasługiwała na najlepsze życie. Dbała o nią najlepiej jak potrafiła, uparcie dążąc do tego, by stworzyć dla niej bezpieczną przystań. Nie było to łatwe, ale w końcu im się udało.
Szukam nastoletniej córki, z którą Niamh łączy nierozerwalna więź oparta na lojalności i najlepszej przyjaźni. W ich relacji nie ma tematów tabu ani murów – córka jest jedyną osobą, przy której zdejmuje maskę i pokazuje swoją prawdziwą, łagodną twarz. Zależy mi na relacji, w której jedna dla drugiej jest gotowa poświęcić wszystko.
- jeśli chodzi o wiek to najlepiej tak 17-18 lat
- wygląd nie ma dla mnie znaczenia, ale fajnie jeśli nie byłby to ktoś z całą wytatuowaną/zakolczykowaną twarzą
- chciałabym, aby trafił się ktoś, kto lubi gry rodzinne i nie skończyłoby się tylko tym, że córka się pojawi, ale nie będziemy ze sobą pisać
- nie szukam żadnej zbuntowanej małolaty, która będzie sprawiała matce masę problemów

chętnych zapraszam na pw <3
Ostatnio zmieniony ndz mar 08, 2026 2:13 pm przez Niamh R. Kilroy, łącznie zmieniany 3 razy.
mashedpotato
posty w pierwszej osobie
42 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

You are the danger I crave
but I'm too boring
STATUS: AKTUALNE | 17/02
Obrazek
Poznaliśmy się przypadkowo, uratowałeś mnie przed kradzieżą w ciemnej uliczce. Nie jestem nikim wyjątkowym, ot zwykły nieporadny sprzedawca, wiecznie z nosem w książce. Czasami widuję cię w sklepie. Wiem, czego szukasz, po co przychodzisz, ile płacisz za całe zakupy zanim jeszcze podejdziesz do kasy. Kasując twoje produkty myślę sobie: w tanim romansidle już dawno zaprosiłbyś mnie na kolację, na której okazałoby się, że jesteś szefem sycylijskiej mafii, który zamiast żony (kliszowo) szuka męża...takiego, jak ja. Raz napisałem o tym fanfik, moi stali czytelnicy pragną abstrakcyjnej kontynuacji, ale ja siedzę przed laptopem zblokowany. Zupełnie sam. Zastanawiając się, czy kiedyś zmienisz czerwone Marlboro na Pall Malle.

Kogo szukam?
Postaci męskiej w dowolnym wieku. O dowolnym zawodzie. Dowolnej przeszłości i narodowości, a nawet dowolnym statusie matrymonialnym. Chcę rozwinąć tę historię - trochę zabawną, trochę depresyjną, aczkolwiek niezwykle przyziemną i ludzką. Lubię emocje, które towarzyszą nam na co dzień.

Zapraszam na PW, na pewno się dogadamy!
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
lusia
52 y/o
Enjoy the simplest things
182 cm
złodziej bankowy
Awatar użytkownika
Sk*wiel, jakich mało
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Blood ties
Rodzeństwo
STATUS: AKTUALNE | 12/03
Obrazek
- Co on tu robi?
- Mieszka - Santiago odpowiedział ostro, patrząc rozmówcy prosto w oczy, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Znali się jednak niemal całe życie - było to zdecydowanie całe życie jego młodszego rodzeństwa, które doskonale znało Tiago i wiedziało, że owszem, można mu się postawić, jeśli się wiedziało, jak i jeśli było się mu bardzo bliskim. A starszy de la Serna kochał rodzeństwo całym sercem. Problem był jednak w tym, że zaczynał kochać również inną osobę: czternastoletniego Alvaro, którego przygarnął z ulicy, co zdecydowanie nie podobało się ani jego rodzeństwu, ani żonie: dlaczego Tiago niby daje mieszkanie, wikt i opierunek komuś, kogo totalnie nie znał? Co niby - kolekcjonuje sobie dzieciaki? Jakim prawem w ogóle ten szczyl tu był?!
- Ten gówniarz nie ma prawa się tu kręcić! Zbierasz sobie z ulicy jakieś biedne samotne pieski?! Wywal go stąd.
- Ani. Mi. Się. Śni.

----------------------------------------------------

- A ten dalej się przy tobie kręci?
- Tak. Dalej się kręci - ta wojna trwała już dwadzieścia kilka lat. Alvaro był już dorosły - wychował się u boku Santiago, który wbrew sprzeciwom rodziny opłacił mu studia. W tym czasie kilka razy zmieniły się żony Santiago (co również wyprowadzało jego rodzeństwo z równowagi), a ten żył, jakby jutra miało nie być. Był zamknięty na wszelkie emocje, ale Alvaro bronił całym swoim sercem, nie pozwalał nikomu go odpędzić i nie słuchał, kiedy inni mówili mu, że ten dzieciak chce tylko jego kasy, że na nim żeruje, że Santiago powinien raczej spłodzić sobie własne dziecko, jeśli ma jakieś zapędy ojcowskie. Nic nie pomogło: dzieciak dorósł pod dachem złodzieja i powoli wkręcił się w ten złodziejski światek. Brał udział w napadach (ledwie akceptowany przez de la Sernów) i był przez Tiago traktowany jak prawa ręka. Byli do siebie podobni: obaj porywczy, obaj z krótkim lontem, obaj z pięknymi, górnolotnymi pomysłami.

Wrzucam ponownie, bo z powodów osobistych drugiej osoby - nie wyszło. :(
Szukam najlepiej brata, ale jeśli rodzeństwo będzie innej płci, to też w porządku - z poprzednią graczką byliśmy umówieni, że zrobi siostrę. :D

Kilka najważniejszych szczegółów:
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: w karcie napisałem, że jest 7 lat młodsze od Tiago, czyli ma 45, ale jeśli wolisz dać mu inny wiek, to możemy ponegocjować
Wygląd: niczego nie narzucam. Zakładam, że pochodzą od tego samego ojca, ale jeśli podobają Ci się te poszukiwania, a wolisz grać kimś o innym typie urody, to też jestem otwarty na propozycje: stworzymy razem historię, jak do tego doszło
Imię i nazwisko: tu też niczego nie narzucam. Fajnie, gdyby rodzeństwo nazywało się zgodnie z tym, jak nazywają się ludzie w Argentynie i żeby miało to samo nazwisko, co Tiago, ale jeśli to Ci nie odpowiada, to równie dobrze w ciągu życia mogło zmienić personalia

----------------------------------------------------

Zawód: złodziej, choć oczywiście oprócz tego może się zajmować też czymś innym. Pochodzi jednak ze złodziejskiej rodziny i tego było uczone od małego: jak kraść, jak planować, jak nie dać się złapać. I nie chodzi o kradzieże kieszonkowe, tylko o włamania: do willi, do jubilerów, muzeów, banków itp. Razem z Tiago zaplanowali i przeprowadzili wiele napadów. Jednocześnie ojciec stawiał na dobre wykształcenie swoich dzieci, żeby te miały pojęcie o świecie, wiedziały, jak sobie w nim poradzić i... co kraść

----------------------------------------------------

Relacje: zakładam, że rodzeństwo darzy się miłością i jedno za drugie skoczyłoby w ogień - co nie przeszkadza im od czasu do czasu wojować. Na pewno konflikt budzi obecność Alvaro w życiu Santiago i na tym tle są wojny między tą trójką: rodzeństwu nie podoba się, że Tiago przygarnął chłopaka i że ten wciąż gdzieś tam wokół niego był. Być może jest zazdrosne o istnienie Alvaro, bo nagle nie ono jest jedyne najważniejsze w życiu Tiago (choć również jest dla Santiago cholernie ważne i tak naprawdę tylko jemu i Alvaro Santiago kiedykolwiek ufał i się zwierzał). Można powiedzieć, że w pewnym sensie Tiago wychował rodzeństwo, nieraz z pewnością będąc namolnym i nadopiekuńczym, zwłaszcza po tym, jak zginął ich średni braciszek.
Przy okazji: mamy też przyrodniego brata (Salazar), trzy lata starszego od Santiago. Wychowywał się ze swoją matką, a nie z ojcem i razem z Tiago i jego rodzeństwem, więc jest niemal zupełnie inny, niż oni: nie jest złodziejem, nie brał udziału we wszystkim, co robią oni. Jest jednak mocno związany z przyrodnim rodzeństwem.
Trochę tła: Santiago "zginął" w trakcie ostatniego wielkiego napadu, który traktował jak napad swojego życia: coś spektakularnego, wielkiego, takiego, co zostanie w pamięci ludzi. Tiago postanowił sobie, że w tym napadzie zakończy swoje życie, najlepiej ratując przy tym resztę. Nie wyszło - przeżył, ale nikomu o tym nie powiedział i zaszył się w Kanadzie. To było półtora roku temu. Wcześniej dowiedział się, że jest śmiertelnie chory, ale o tym powiedział tylko rodzeństwu i ostatniej ze swoich żon.
To, w jaki sposób rodzeństwo dowiedziało się, że jednak Tiago żyje, pozostawiam do omówienia: mogło być tak, że zauważyło, że znikają pieniądze z konta Tiago, mogło dowiedzieć się przypadkiem, a mogło go wyśledzić.

----------------------------------------------------

Na co liczę:
Na dramy, kłótnie i miłość rodzeństwa. :D Obecnie Alvaro przyjechał do Tiago i trochę postawił go na nogi, związali się ze sobą, ale wciąż Santiago udaje przed resztą świata, że nie żyje, nie odezwał się więc do rodzeństwa. W pierwszej grze liczę na wjazd rodzeństwa na pełnej, z pretensjami, jak Santiago mógł. ;) A potem - się zobaczy. Mam w planach na gry chwile załamań, chwile pięknego życia, nadziei, ponowne planowanie jakiegoś wspaniałego napadu, ogólne żegnanie się ze światem, jakieś chwile "żyj, jakby każdy dzień miał być twoim ostatnim", być może jakąś eksperymentalną terapię, na którą Tiago nie będzie chciał się początkowo zgodzić... Się zobaczy.
Ostatnio zmieniony czw mar 12, 2026 10:59 am przez Santiago de la Serna, łącznie zmieniany 4 razy.
call me by my name
> Wielbię dramy :D > Lubię grać na ostro ;) Uszkodzenia fizyczne i psychiczne na propsie > Nie lubię typowo bekowych sesji (raz na jakiś czas mogę taką zagrać i dobrze się bawić, ale nie ciągle). Poza tym gram wszystko > Nie kieruj moją postacią. Jeśli potrzebujesz jakiegoś jej zachowania do posta - zapytaj
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”