42 y/o
For good luck!
168 cm
naprawia starocie w zaciszu swojego domu
Awatar użytkownika
Le gusta que la miren cuando ella baila sola.
Le gusta más la casa que no pasen las horas.
Le gusta Barcelona.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lat minionych, dni minionych żadne modły już nie cofną
STATUS: AKTUALNE | 13/02
ObrazekObrazek
My hands are tied, my body bruised.
He got me with nothing to win and nothing else to lose. And you give yourself away…
I can't live with or without you.

Nasze pierwsze spotkanie było niespodziewanym zderzeniem, ogłuszeni i zaskoczeni nagle nie mogliśmy funkcjonować bez siebie, choć raptem kilka chwil wcześniej nawet się nie znaliśmy. Mój świat się zatrząsł, już nic nigdy nie było takie samo - wszystko było lepsze. Kochaliśmy się gdzie popadnie, w starych samochodach i bramach, na plażach, gdzie piach drażnił nie tylko skórę, a słona woda piekła w usta. Byliśmy młodzi, czuliśmy się nieśmiertelni, my dwoje przeciwko całemu światu. Patrzyłeś na mnie tak, jakbym była twoim bóstwem, ale to ty byłeś dla mnie wszystkim - pierwszym oddechem, pierwszym buntem, pierwszym mężczyzną, który sprawił, że czułam się najważniejsza. Rozumieliśmy się bez słów, wystarczyło jedno spojrzenie… a teraz? Teraz rozmawiając ciężko nam jest się usłyszeć.

♢♢♢


Poszukuję męża dla Anny Marii, który niegdyś obiecywał jej złote góry w Toronto, a ona wierzyła w każde jego słowo, bo wypowiadał je, gładząc ją po włosach z taką czułością, jakby bał się, że rozpadnie się w jego ramionach. Kiedy pojawiła się pierwsza ciąża - a było to bardzo wcześnie, bo Ana miała wtedy zaledwie 18 lat - ich uczucie się umocniło, ale też zmieniło. On pracował do utraty tchu, by zapewnić im wszystko, a ona czekała na niego wciąż z tym samym rozgorączkowanym spojrzeniem, jak wtedy, kiedy się spotkali. Niestety z biegiem lat namiętny dotyk zamienił się w przelotne i wręcz wyuczone muśnięcia, a nocne rozmowy o wspólnych marzeniach zniknęły pod komunikatami o bieżących rachunkach i sprawunkach. Jego spojrzenie błądziło chętniej po ekranie telefonu, niż po jej ciele, a ona była zbyt obciążona codziennością, by domagać się czegoś więcej.

Dwadzieścia cztery lata później niewiele zostało między nimi tego, co ich połączyło, ale to nie zniknęło. Szukam więc kogoś, kto spróbuje to dźwignąć razem ze mną i stworzy postać mężczyzny, który pamięta tamtą miłość, ale błądzi tak jak i ona, a w rezultacie nie potrafią jej odgrzebać.

W skrócie mamy Marię - żonę skupioną na trójce dzieci, trzymającą ich dom w ryzach, kobietę, która stała się dla ciebie przezroczysta, chyba, że akurat potrzebujesz czystej koszuli lub obiadu. Mamy też ciebie - pana x - stanąłeś na głowie, by odnieść sukces dla dobra naszej rodziny, ale zgubiłeś po drodze to co najważniejsze - nas. Oddaliłeś się od Marii, uwikłałeś w romanse, szukając w nich być może lekkości, którą ona utraciła pod ciężarem obowiązków i zaniedbania.

Mąż powinien mieć między 44-46 lat, tak myślę. I nie szukam tutaj jakiegoś czarnego charakteru. Raczej faceta z krwi i kości, który nieco się zagubił, ma swoje demony (czyt. romanse), ale wciąż pamięta ich dawną miłość, nawet jeśli nie potrafi, a może boi się ją odgrzebać.

Jeśli chodzi o dzieci, to mam zaplanowaną trójkę, ale nie chcę szukać ich jako osobnych postaci, a raczej wolę zostawić je do rozegrania na naszych zasadach. Najstarsza jest córka 24 lata, kolejno 17-letni syn, a na koniec najmłodsza pociecha 10-letnia, która mogła być ostatnią próbą ratowania małżeństwa.

Ogólnie jestem bardzo otwarta na rozmowy, więc zapraszam! Nie ukrywam też, że zachwyciłby mnie wizerunek Javiera Bardem, ale nie jest to warunek konieczny. Choć polecam. <3

No i nie umawiajmy się na jakieś konkretne zakończenia - nie wiem, czy cokolwiek uda się im wskrzesić, czy całkiem to rozwalą, ale poddajmy się grze i zobaczmy, gdzie nas to zaprowadzi. <3
Ostatnio zmieniony ndz lut 15, 2026 3:44 pm przez Maria A. Perez, łącznie zmieniany 1 raz.
Latina, Ave Maria
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

for some f**king reason
you are not scared and you are not running away
STATUS: AKTUALNE | 13/02
ObrazekObrazek
Kade miała pecha w życiu. Z założenia ma być dzieciakiem z domu dziecka, który od zawsze sprawiał spore problemy wychowawcze. Nigdy nie zagrzała nigdzie na dłużej miejsca i była odbijana niczym piłeczka pingpongowa. Ostatecznie dorosła i poszła na swoje. Niby miało być lepiej a było... w miarę. Zakręciła się wśród niewłaściwego towarzystwa, a że dziewczę miało tendencję do wpadania w kłopoty to i wpadła... prosto do gangu, który traktuje jako prawdziwą rodzinę, bo na chłopaków zawsze może liczyć.
Mam dwie wersje wydarzeń (może być ich więcej jak coś!)

Pannę X poznała... kiedy zwędziła jej portfel. W tamtym momencie to nawet nie, ale była na tyle miła, że zabrawszy kupę kasy z portfela postanowiła oddać 'zgubę'. Gadane to Briar miała, więc bajeczkę udało się ładnie wcisnąć przy okazji robiąc ładne oczka. Od tamtej pory Kade kręciła się wokół panny CEO, bo zwęszyła darmową kasę. Irytowała, wkurwiała, przynosiła kawy kiedy trzeba było i odpędzała natrętów kijem baseballowym. Koniec końców panna X uległa urokowi Briar i Kade stała się nie jako sugar baby.

A może panna X siedzi na wysokim stołku w policji? I z dobroci serduszka chce wyciągnąć Briar kłopotów? Za każdym razem Kade lądując na posterunku jest wypuszczana dzięki niej? Co z początku jest naprawdę na rękę Kade. Niczym wyciągnięta z monopoly karta 'wychodzisz z więzienia'. Kade irytuje, wkurwia, ma za bardzo niewyparzony język, jest zbyt pewna siebie, ale to właściwie przyciąga pannę X. Możliwości jest dużo

- wiek i wygląd nie ma znaczenia
- zajmowana pozycja w społeczeństwie również.
- jestem otwarta na wszelkie pomysły!
- nie popędzam w posty, bo wiem że każdy ma swoje sprawy, a forum to ma być przyjemność
33 y/o
For good luck!
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
It's my party, and I'll cry if I want to!
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

„You’re safe only with me”
Poszukiwany: On (38+)
STATUS: AKTUALNE | 15/02
ObrazekObrazek
Bezpieczna przystań?
Czy wyspa, z której nie ma ucieczki?
Wendy ma trzydzieści trzy lata i wciąż potyka się o własne nogi, próbując dogonić dorosłość. Kiedy świat staje się zbyt głośny, zbyt skomplikowany albo zbyt wymagający, ma tendencję do powrotu w to samo miejsce. Do niego. On jest starszy, spokojny i sprawia wrażenie człowieka, który ma odpowiedzi na wszystkie pytania, których Wendy boi się zadać. Jest jej bezpieczną przystanią, która z każdym rokiem coraz bardziej przypomina wyspę, z której nie ma ucieczki. Nie jest to zdrowy romans z happy endem. Raczej relacja, w której „kocham cię” oznacza „beze mnie sobie nie poradzisz”. Poznali się kilka lat temu, zaczęło się niewinnie, słodko, spokojnie. Zaufała mu, a kiedy zrobiło się bezpiecznie nie zauważała tego, jak karmił jej nieporadność. Wyręczał ją choć o to nie prosiła, by później subtelnie przypomnieć, że nikt inny nie miałby do niej tyle cierpliwości. Z czasem zaczęła wierzyć w to, że potrzebuje u swojego boku kogoś, kto daje jej to poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie nie zdając sobie sprawy z tego, że to on decyduje i między słowami dyktuje jej, co jest dla niej dobre. Zaborczość ubierał w słowa troski. Wendy wie, że to jej nie służy. Próbuje odchodzić i kiedy mijają kolejne tygodnie, niekiedy miesiące, to i tak wraca przy pierwszej życiowej porażce, bo on zawsze czeka z otwartymi ramionami i tym swoim pobłażliwym uśmiechem mówiącym: „A nie mówiłem?”. Jakby miał wykupioną subskrypcję na kontrolowanie jej w gorszych okresach jej życia. Szukam kogoś charyzmatycznego, pewnego siebie i odnoszącego sukcesy zawodowe. Kogoś, kto potrafi manipulować słowem tak, by Wendy czuła wdzięczność tam, gdzie powinna czuć lęk. Nie chcę ustalać zakończenia. Zobaczymy, czy Wendy w końcu dorośnie i zerwie ten łańcuch, czy zostanie z nim na zawsze, przekonana, że świat zewnętrzny jest zbyt straszny, by mierzyć się z nim w pojedynkę.
Ważne!
czego NIE szukam
To nie jest wątek o przemocy fizycznej. Nie szukam postaci, która podnosi rękę czy używa siły. Szukam kogoś, kto potrafi kontrolować drugiego człowiekiem za pomocą spojrzenia, tonu głosu i manipulacji emocjonalnej. Zło w tej relacji jest wyłącznie psychologiczne – ukryte pod płaszczem czułości, opiekuńczości i bezbłędnych manier. Ta relacja ma być zwodniczo piękna i „dobra” na zewnątrz, a niszcząca od środka.


Jak coś to pw lub discord (winniethepooh91) <3
Winnie the Pooh
29 y/o
For good luck!
173 cm
rzuciła pracę w NGO żeby sprzedawać książki i rysować
Awatar użytkownika
I needed to be somewhere different. Maybe I needed to be someone different, too.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Somethin' in the orange tells me we're not done
BYŁY NARZECZONY, 30+
STATUS: AKTUALNE | 16/02
ObrazekObrazek
Jednocześnie zaczynała wić swoje własne gniazdko z chłopakiem, którego poznała w pierwszym tygodniu na kampusie i teraz planowali wspólne życie. I to życie wydawało się dobre - miała poczucie misji, lubiła swoją pracę, była szczęśliwie zakochana, a gdy na jej palcu pojawił się pierścionek zaręczynowy czuła, że tak ma być. (...) Wszystko zmieniło się tamtego wieczoru. Coraz częściej kłóciła się z narzeczonym, a gdy w końcu zdecydowała się powiedzieć mu prawdę, zamiast wsparcia, usłyszała kilka gorzkich słów.
To wtedy być może postanowiła po raz pierwszy postawić na siebie. Nie lubiła zmian, ale w tamtym momencie ich potrzebowała, nie liczyło się nic więcej. Rzuciła pracę, rzuciła narzeczonego i w ciągu kilku dni podjęła decyzję o powrocie do Toronto.
Byli razem długo, naprawdę długo. Poznali się na początku studiów Marsie w Seattle, nie musieli od początku być parą, ale kiedy się nią stali to przez prawie dekadę byli nierozłączni. On złoty chłopiec, pozornie idealny, mówili, że trafił jej się doskonały egzemplarz. Jak było naprawdę? Wiedzą tylko oni. Chyba nie tak źle, skoro planowali nawet ślub.
Ale wszystko posypało się jak domek z kart, kiedy Marseille przyznała się do tego, że prawdopodobnie została wykorzystana, a on jej nie uwierzył. Być może miał powód, być może zrobiła wcześniej coś, co sprawiło, że mógł tak myśleć. Ostatecznie wszystkie ich wspólne plany poszły do kosza, a ślub został tylko wspomnieniem.

To wszystko działo się kilka miesięcy temu, Marsie od prawie trzech jest w Toronto i nie spodziewa się, że ich drogi mogą się jeszcze przeciąć.

DODATKOWE:
- W biografii Marsie piszę, że poznali się w Seattle, kiedy ona wyjechała tam na studia, ale ten pan spokojnie może pochodzić z Toronto, może tak jak ona wyjechał po skończeniu szkoły, może wcześniej, ale została tu jego rodzina? Może ma tu jakieś sprawy do załatwienia, może ktoś mu umarł? No opcji jest w sumie mnóstwo
- Lubię grać relacje z przeszłością, nie wiedząc co przyniosą. Nie mam w zwyczaju z góry umawiać się na endgejmy i konkretne scenariusze, lubię, kiedy fabuła trochę prowadzi mnie sama, niczego nie zakładam ani wykluczam
- Lubię grać emocjonalne wątki i zazwyczaj mam sporo pomysłów, ale kocham też burze mózgów i wspólne dogadywanie szczegółów
- Jestem elastyczna i wiele kwestii da się ze mną na luzie dogadać, mam jakieś swoje ogólne założenia, ale wszystko jest kwestią uzgodnienia
- Traktuję poważnie swoich współgraczy i wspólne fabuły, bardzo liczę na to samo
- Zapraszam serdecznie, super byłoby znaleźć współtowarzysza w tej fabularnej przygodzie. <3
gall anonim
chcę grać z człowiekiem, nie sztuczną inteligencją; poza tym nie znikaj bez słowa i nie narzucaj, co moja postać ma myśleć i robić, a na pewno się dogadamy
42 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

You are the danger I crave
but I'm too boring
STATUS: AKTUALNE | 17/02
Obrazek
Poznaliśmy się przypadkowo, uratowałeś mnie przed kradzieżą w ciemnej uliczce. Nie jestem nikim wyjątkowym, ot zwykły nieporadny sprzedawca, wiecznie z nosem w książce. Czasami widuję cię w sklepie. Wiem, czego szukasz, po co przychodzisz, ile płacisz za całe zakupy zanim jeszcze podejdziesz do kasy. Kasując twoje produkty myślę sobie: w tanim romansidle już dawno zaprosiłbyś mnie na kolację, na której okazałoby się, że jesteś szefem sycylijskiej mafii, który zamiast żony (kliszowo) szuka męża...takiego, jak ja. Raz napisałem o tym fanfik, moi stali czytelnicy pragną abstrakcyjnej kontynuacji, ale ja siedzę przed laptopem zblokowany. Zupełnie sam. Zastanawiając się, czy kiedyś zmienisz czerwone Marlboro na Pall Malle.

Kogo szukam?
Postaci męskiej w dowolnym wieku. O dowolnym zawodzie. Dowolnej przeszłości i narodowości, a nawet dowolnym statusie matrymonialnym. Chcę rozwinąć tę historię - trochę zabawną, trochę depresyjną, aczkolwiek niezwykle przyziemną i ludzką. Lubię emocje, które towarzyszą nam na co dzień.

Zapraszam na PW, na pewno się dogadamy!
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
lusia
36 y/o
For good luck!
168 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

no one has ever known you
as i know you
STATUS: ROZMOWY | 18/02
Obrazek
Obrazek

Na jego twarzy widać więcej lat, niż wskazywałaby metryka. Nie rzuca się w oczy, a jeśli już (zdecydowanie wbrew jego woli) – jest dobrze odbierany. Ubiera się prosto, jednak kładzie nacisk na kroje i materiały. Lubi czuć i prezentować się bez zarzutu, pamiętając, iż to pierwsze wrażenie jest tym najistotniejszym. W tłumie raczej niknie. Odzywa się rzadko i na tyle cicho, by słowa nie dotarły do niepożądanych uszu. Każdy kolejny gest jest przemyślany, aczkolwiek naturalny.

To typ obserwatora i słuchacza. Analizuje mimikę rozmówcy, na przyszłość zapamiętując szczególne detale. Rejestruje najdrobniejszą zmianę tonu głosu, dostrzega choćby minimalne drżenie dłoni i notuje przerwanie kontaktu wzrokowego. Sam z kolei stale ma się na baczności – żadnych nieplanowanych westchnień czy nerwowego wpatrywania się we własne palce. Z innych wyciąga wiele, niedużo dając w zamian.

W Europie wiódł spokojne życie. Wzorowy pracownik, szanowany sąsiad – być może również świetny ojciec dorosłych już dzieci lub bezkonfliktowy były mąż. Wieść o śmierci młodszego brata spadła na niego niespodziewanie. Alex urodził się ponad dekadę po nim i od samego początku cieszył się dobrym zdrowiem. Wstrząśnięta szwagierka podczas rozmowy telefonicznej nie przekazała wielu informacji. X miał pytania, których z każdą mijającą godziną tylko przybywało. Zrobił jednak to, co właściwe – spakował walizkę i pojechał na lotnisko.

Podróż na inny kontynent nie była łatwa. Były opóźnienia, a dwie planowane przesiadki zamieniły się w trzy. Choć zrobił absolutnie wszystko, co w jego mocy, aby zdążyć na uroczystości pogrzebowe, spóźnił się o kilka długich godzin. Do drzwi pięknego domu zmarłego i jego rodziny zapukał po północy. Zmarznięty, zmęczony i, co najważniejsze, pozbawiony zwyczajowej maski.

Przekroczył próg bez nadmiernego analizowania, tym samym bezpowrotnie zaprzepaszczając pierwsze od lat wrażenie.



Od autorki:

• Poszukiwany przeze mnie mężczyzna ma +/- 45 lat. Ze wspomnianym w ogłoszeniu zmarłym mężem mojej bohaterki miał poprawne relacje, choć ze względu na dużą różnicę wieku oraz odległość geograficzną, widywali się i rozmawiali ze sobą raczej sporadycznie.
• Wykonywany zawód, dotychczasowy kraj zamieszkania, status cywilny i większość ważnych informacji na temat tej postaci pozostawiam przyszłemu autorowi/autorce.
• Nasze postaci nie znają się za dobrze. Ich spotkania można policzyć na palcach, chociaż nie wykluczam, że podczas któregoś z nich doszło między nimi do przekroczenia granicy.
• X przyleciał do Toronto z zamiarem szybkiego powrotu do domu. Chciał pożegnać brata i upewnić się, że bratanek i jego matka jakoś sobie radzą po odejściu głowy rodziny. W trakcie pobytu na jaw wychodzą niespodziewane fakty (związane z prowadzoną przez denata firmą, lecz nie tylko), co zmusza go do pozostania w Kanadzie.
Bez fajerwerków – nie dlatego, że są na to za starzy, a dlatego, że to nie w ich stylu. Powolne odsłanianie się krok po kroku, wspólne przeżywanie niełatwej żałoby, wzajemne oskarżenia i podejrzenia, ciut żalu i mogłabym dodać tutaj jeszcze więcej przecinków, ale szczegóły oraz negocjacje wolę prowadzić prywatnie.
• Nie jestem demonem prędkości, nie wymagam cudów. Miej chęci, pomysły, lekkie pióro i trochę czasu. Lubię kryminalne klimaty i tę historię również można w tę stronę rozwinąć.
• Chętnie odpowiem na pytania i pomogę w razie potrzeby. Zapraszam i polecam się.

I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
32 y/o
For good luck!
168 cm
owner, nail stylist at Atelier N°9
Awatar użytkownika
It’s no use going back to yesterday, because I was a different person then.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Double the dysfunction and you will get...
an actually functioning relationship?
STATUS: AKTUALNE | 20/02
Obrazek
Tak się składa, że wiele rzeczy mogłam sobie jedynie wyobrazić głównie podczas leżenia na rozwalającym się łóżku piętrowym i wpatrywania się w obdrapany sufit. Nawet o to było czasem ciężko. Ten dach nad głową, co z tego że był, jak był za mały dla nas wszystkich? Zero prywatności, każdy wiedział jak wygląda bez ubrań i co za głupoty gada przez sen. Już mniejsza z przestrzenią, ale stan mieszkania wołał o pomstę do nieba coraz bardziej wraz z każdym mijającym rokiem. Rodzice? Tylko na dokumentach. Tak naprawdę nie miałam bladego pojęcia, kim są mama i tata z prawdziwego zdarzenia. Wychowało mnie właściwie starsze rodzeństwo. To na nich nauczyłam się polegać, choć równie prędko nauczyłam się polegać jedynie na sobie. Potem jeszcze nauczyłam się pomagać, byleby tylko nie być ciężarem. Zawsze jednak miałam jakieś marzenia z tyłu głowy, ale te takie kompletnie nierealne. Że któreś z rodziców pójdzie po rozum do głowy, zmieni się. Zrobi porządek z tym cholernym mieszkaniem. Ewentualnie zdarzało mi się mieć takie głupie wizje, gdzie wygrywamy ogromną kwotę na loterii i razem z rodzeństwem pakujemy manatki, wyprowadzając się do wielkiej rezydencji. Teraz te wszystkie mantry posyłane w eter do jakiegokolwiek bytu sprawującego pieczę nad losem wydają się być śmieszne. Wtedy były niemym wołaniem o pomoc czy chociażby zrozumienie.
Jak widać, Zella nie pochodziła ze szczęśliwego, a nawet normalnego domu. Choć zbiera sukcesy zawodowe i po osiągnięciu dorosłości wyszła na prostą, zostawiając największe trudy za sobą, tak w życiu brakuje jej czegoś jeszcze. Miłości. Ale to nie takiej byle jakiej. Ona potrzebuje kogoś, kto być może nie tylko zrozumie, jak jej przeszłość może wpływać na tak ważny aspekt życia, ale sam będzie usiłował radzić sobie z tym samym. Z czym Zella również może mu pomóc, odwzajemniając się za jego troskę. Coś za coś, a przy okazji uczucie, które będzie stale rozwijać się i pogłębiać.

▷ "Dysfunkcyjny" nie znaczy tutaj toksyczny i brutalny. Nie szukam kogoś, kto będzie mi dosłownie poniewierał postacią - przykro mi :lol: Zależy mi na kimś, kto również chce sobie ułożyć życie, a nie stać się dosłownie czyimś koszmarem. Wiadomo, że pomniejsze dramy są w takim związku nie do ominięcia, natomiast nie chcę przekraczać granic dotyczących przemocowych i tym podobnych.
▷Totalnie widzę tutaj slow burn, taki od zera. Krok po kroku, z drobnymi (lub trochę większymi) potknięciami z obu stron. Możemy wspólnie rozplanować co i jak, urozmaicać żeby nie było nudno i w ogóle!
▷ Oczywiście nie chcę się skupić tylko na trudnościach, z którymi obie strony musiały się do tej pory borykać w swoim życiu. Jestem natomiast osobą, która lubi ustalać wiele szczegółów wspólnie, więc dogadamy się z pewnością co będziemy chcieli grać lub nie <3
▷ Bardzo zależy mi na endgame, natomiast jeśli po drodze stwierdzimy, że tu coś nie gra, że to jednak nie ma szans się utrzymać na dłuższą metę - nie ma problemu. Ważne, by po prostu trwała ta rozmowa, gdzie możemy sobie ustalać co nam pasuje lub też nie.
Wiek, zawód są mi absolutnie obojętne, natomiast preferowałabym postać starszą od Zelli, nawet o ten rok czy dwa.
Płeć? Tutaj mam dodatkową opcję, bo Zella myśli, że jest hetero, natomiast wydaje mi się że mogłaby spróbować relacji również i z kobietą. Tylko, że tutaj dodatkowo wchodzi aspekt potencjalnego odkrywania biseksualizmu, jeszcze większej ilości dylematów i tym podobnych, co może przedłużyć nam wszystko jeszcze bardziej. Ale kto wie, może dla kogoś nawet będzie to zachęta, bo przynajmniej będzie więcej rzeczy do rozgrywania :lol:
Wizerunek jest mi obojętny, ale chętnie pomogę jeśli będzie taka potrzeba <3
▷ Nie wymagam postów codziennie. Mogą być to nawet posty raz na tydzień, I totally don't mind! Sama mam gorsze momenty, więc też mi się często przedłuża wszystko.
▷ Odpowiada ci jedynie część powyższych opcji lub widzisz to trochę inaczej? I tak zapraszam. Możemy się dogadać ze wszystkim, pomijając podpunkt pierwszy - tutaj raczej twardo stoję przy swoim!

Do kontaktu tradycyjnie zapraszam na pw do Daphne van Laar lub na mój discord - shad0wlin_ :slodziaczek:
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
32 y/o
For good luck!
197 cm
kucharz The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
let me cook
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkija?
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

The Ghost of the Past
Czyli kobieta, od której nie może uciec
STATUS: AKTUALNE | 21/02
ObrazekObrazek
Nie umiem pisać ładnych szukajek, więc krótko i na temat; szukam dla Theo pani, która była jego pierwszą i jedyną miłością jak do tej pory :cenzurowicz:
Relacja będzie mocno skomplikowana i chciałabym, żeby rozwinęła się w postach. W którą stronę, tego nie wiem, to by się zobaczyło; może będą żyli długo i (nie-)szczęśliwie, może przegadają sprawę i zostaną znajomymi, albo rozerwą się (albo swoje ciuchy) na strzępy? Cholera wie. Zobaczymy - będzie duuużo dramek i sprzecznych emocji w tych grach na pewno.

O postaci:
- Wizerunek w gifie Charlize Theron, ale może być dosłownie ktokolwiek, nie ma to dla mnie znaczenia
- Rocznik '88-'83, czyli 38-42 lat
- Zawód w sumie obojętny, może być w biznesie, w modzie, w czymkolwiek, widzę ją w swojej głowie zawsze bardzo fancy ubraną, red lipstick and all that
- Z charakteru; wie jak manipulować ludźmi, jak okręcić ich wokół palca
- Moralność bardzo szara, definitywnie nie będzie z niej rycerza w lśniącej zbroi

Więcej info na PW, będzie super, zapraszam <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
LemonSpice
none
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”