24 y/o
For good luck!
165 cm
instruktorka hip-hopu, choreograf w MK Dance Studio
Awatar użytkownika
You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Stara miłość nie rdzewieje
czy jak to tam szło
STATUS: AKTUALNE | 05/04
ObrazekObrazek
Byłeś jednym z tych sławnych "bad boys", członkiem największej rozrabiarskiej grupy w szkole średniej i gabinet dyrektora znałeś na wylot. Tymczasem ja zawsze byłam tą dobrą, grzeczną, pilnie uczącą się dziewczyną z niewielkim gronem przyjaciół, starającą się nie wyściubiać nosa poza własną strefę komfortu. Pewnego dnia stałam się Twoim celem, zakładem, za który miałeś wygrać zgrzewkę piwa czy cokolwiek innego, co miało śmiesznie umniejszoną wartość w stosunku do mojej osoby.
Ale to wcale nie było najlepsze w tym wszystkim. To, że prawie Ci uległam, również nie było wisienką na torcie. Najlepszym było to, że Ty naprawdę się zakochałeś, a ja finalnie kopnęłam Cię w tyłek. End of the story. A przynajmniej... tak myślałam do tej pory.


To jedynie wstępny zarys tego, jak widziałabym poszukiwaną relację, a raczej jej przeszłość. Czasy, gdy moja postać i ta potencjalnie należąca do Ciebie uczęszczali do tej samej placówki. To natomiast nie musi być finalny pomysł, który jestem w stanie zmienić dowolnie, by pasowało nam obojgu. Możemy nawet całkowicie nie brać go pod uwagę, a stworzyć wspólnie coś nieco innego.

𖹭 Preferowałabym endgame, chyba że nie będzie nam się dobrze wspólnie pisać - wtedy wystarczy że dajemy sobie znać i wszystko gra. Ogółem chciałabym, by to rozkręcić powoli, właśnie za pomocą rozgrywek. Bez zaczęcia w jakimś randomowym punkcie relacji i tak dalej.
𖹭 Nie poszukuję relacji przesadnie toksycznej, przepełnionej przemocą czy brutalnością. Jestem w stanie dogadać jakieś dramki i dramy by nie było zbyt nudno, ale wszystko z umiarem.
𖹭 Jeśli chodzi o wyżej wspomniany pomysł to poszukiwany jest mężczyzna, który może być starszy lub młodszy, ale żeby chodził do liceum w tym samym czasie co moja postać. Możemy natomiast całkowicie odbić od pomysłu, bo jestem w stanie zaakceptować również i panią do związku. To też możemy ciekawie urozmaicić, co już ustalimy wspólnie.
𖹭 Profesja, status materialny i te sprawy zostawiam do swobodnego wyboru. Tak samo wizerunek. Mogę natomiast doradzić jeśli zajdzie taka potrzeba.
𖹭 Nie powinna być to jednak postać nudna, skupiona na stałej, życiowej rutynie. Diana jest wręcz uzależniona od nowych wrażeń, więc tego samego oczekuję również od potencjalnej relacji.
𖹭 Może ich łączyć wiele, a może ich nie łączyć praktycznie nic poza jedną rzeczą, dowolnie wybraną. Nie mam wydumanych wymagań w tej kwestii, byleby spinała nam się relacja.
𖹭 Nigdy nie poganiam za postami, sama mam teraz gorszy moment (za co przepraszam z góry, ale postaram się wrócić szybko do postowej i forumowej sprawności), ale preferowałabym minimum post na tydzień.
𖹭 Generalnie wszystko (poza toxic relationship i brutalnością) jest do swobodnego ustalenia! Preferuję wypracowanie relacji wspólnymi siłami, by każdemu było dobrze.

A tutaj link do karty mojej postaci, by się z nią nieco lepiej zapoznać <3


Do kontaktu tradycyjnie zapraszam na pw do Daphne van Laar lub na mój discord - shad0wlin_ :loff:

Lin (shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody
30 y/o
CHRISTMASSY
178 cm
strażaczka Toronto Fire Station 132
Awatar użytkownika
the world was on fire, and no one could save me but you
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

oh we could never be together
but it’s nice to play pretend
STATUS: AKTUALNE | 05/04
ObrazekObrazek
Myślisz sobie, że to paradoks, że tak bardzo boi się kogoś do siebie dopuścić, a dla zupełnie obcych osób jest w stanie dosłownie wskoczyć w ogień. Riley otwiera się przed innymi tylko wtedy, gdy uznaje, że jest to konieczne, a to zdarza się rzadko. Jest typem, który kocha po cichu, o ile w ogóle. Typem, który znika z czyjegoś życia tak samo niespodziewanie, jak się w nim pojawia. Nie lubi, kiedy ktoś nieproszony próbuje na dobre zagnieździć się w jej świecie.
Przypomina trochę kota, który czasem do kogoś podejdzie, czasem nawet pozwoli się pogłaskać, ale nigdy nie należy do nikogo. Obserwuje z dystansu, zanim zdecyduje czy może komuś zaufać. Pilnuje swojego spokoju jak skarbu.
Jej związki przychodzą i odchodzą. Zwykle krótkie, bez żadnych zobowiązań. Sam zresztą byłeś świadkiem kilku z nich. Riley potrafi być miła, potrafi być ciepła, a nawet delikatna, ale za każdym razem, gdy tylko ktoś za bardzo się angażował, ona natychmiast się wycofywała. Nie była gotowa żyć w czyimś rytmie i w pełni oddać się drugiej osobie.

Jesteś najbardziej cierpliwym człowiekiem jakiego zna. Zawsze przy niej, gdy Cię potrzebuje - pocieszasz, koisz nerwy. Ona oczywiście stara się to odwzajemniać, z różnym niestety skutkiem. Jesteś zdecydowanie lepszym oparciem dla niej, niż ona dla Ciebie.
Dawno już przekroczyliście granicę przyjaźni, jednak nic nie wskazuje na to, by mogło zrodzić się z tego cokolwiek więcej. Relacja z Tobą jest inna niż wszystkie, bo nigdy się nie narzucasz, nie naciskasz. Nie zrobiłeś jeszcze nic, co mogłoby ją spłoszyć.
Oboje wiecie, że to nie ma prawa przetrwać. Kiedyś któreś z was powie w końcu „dość”. Być może to Tobie sprzykrzy się w końcu czekanie, aż ona da z siebie coś więcej. A może to ona jak zwykle wrzuci na wsteczny, chcąc uniknąć zranienia?

• Poszukiwany mężczyzna; najlepiej ktoś wiekowo zbliżony do niej, kilka lat różnicy wchodzi w grę.
• Przyjaciel/kochanek, z potencjałem na coś więcej, być może nawet endgame (po drodze mogą ze trzy razy się znienawidzić, to bardzo w jej stylu). Pograjmy i sprawdźmy czy jest chemia!
• Wizerunek, zawód, historia - niczego nie narzucam, ale oczywiście mogę pomóc w wyborze, jeśli to nowa postać.
• Jeśli coś nie będzie grało, wystarczy powiedzieć. Proszę tylko nie zostawiać mnie na lodzie bez słowa.

mów jak chcesz
angielskie wyjścia
25 y/o
For good luck!
185 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjiTrzeciosobowa
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Messy Ex
czyli sytuacja typu utrudniajmy sobie życie
STATUS: AKTUALNE
ObrazekObrazek
Szukamy dla Briar'a jakiegoś totalnie messy ex'a z którym ma w dalszym ciągu niezdrową/toksyczną relacje. Potrzebuje troche uzależnienia, dużo niezdrowych interakcji. Powodem przeprowadzki do Toronto było zerwanie, więc to też jak najbardziej może nam fajnie zagrać fabularnie. Więc czekam!!
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
29 y/o
For good luck!
166 cm
lektorka audiobooków/aktorka dubbingowa w pinewood studios
Awatar użytkownika
nadal lubię starego coldplay'a, barman tu puszcza chujową muzę
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

she's like a one-way ticket
'cause you can't come back
STATUS: AKTUALNE 07/04
Obrazek
Obrazek
Babette oz zawsze była przyzwyczajona do ciepła i bezpieczeństwa rodziny, ale nigdy nie musiała stawić czoła emocjom, które wymagały rywalizacji. Aż w końcu do jej życia wkracza TWOJA postać, którą Babe spotyka się na castingu do dużego projektu. Babette uważa, że ktoś próbuje jej zgarnąć rolę. Z kolei rywalka uważa ją za zbyt miękką i nieprofesjonalną.
Od początku między nimi iskrzy – niechęć, słowne wyzwania i subtelne starcia podczas prób dubbingu. Babette czuje, że kobieta jest dokładnie tym typem, który potrafi przewrócić jej świat do góry nogami – jej pewność siebie, bezpośredniość i talent sprawiają, że Seaton musi stawać na palcach, żeby jej dorównać. Z czasem ich rywalizacja zaczyna przeradzać się w coś bardziej skomplikowanego, a Babette odkrywa, że kobieta staje się katalizatorem, który potrafi wydobyć z niej głos i emocje, których wcześniej nie znała.
To jest jedynie luźny zarys, ale zależy mi na różnicy charakterów i wyraźnym kontraście między postaciami. Wcale nie muszą razem pracować, mogą poznać się na konkursie literackim/muzycznym, warsztacie z kreatywnego pisania, projekcie społecznym. Opcji jest wiele, jestem totalnie otwarta na propozycje! I to jest jedna z tych relacji, które chętnie zbuduję od podstaw!

∟poszukiwana kobieta w 28+
∟ na forum jestem długo, piszę dużo i daję słowo, że nie zamierzam nigdzie znikać!
∟ wygląd jest mi zupełnie obojętny, ale no przysięgam, chyba się posikam, jeśli ktoś wybierze Emmę D’Arcy :stickaww:
∟ do kontaktu zapraszam na pw, ale najszybciej złapiesz mnie na dc: bubek2094
Ostatnio zmieniony pn kwie 06, 2026 11:54 pm przez babe seaton, łącznie zmieniany 2 razy.
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu
36 y/o
For good luck!
179 cm
psychoterapeuta online i we własnym gabinecie
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3.os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I think I like you too much
but I DEFINITELY shouldn't
STATUS: rozmawiamy | 6.04
ObrazekObrazek
Wiem o tobie więcej, niż twoja matka, przyjaciółka i partner razem wzięci. Sama mi o tym powiedziałaś. Od jakiegoś czasu słucham, jak opowiadasz o swoim toksycznym chłopaku i narasta we mnie złość, że pozwalasz mu się tak traktować. I jeszcze go usprawiedliwiasz!
Chciałbym powiedzieć - zostaw go, dziewczyno, zasługujesz na coś więcej!
Muszę mówić - jak się z tym czujesz?
Nie jestem jednak od wydawania opinii na jego temat. Mam jedynie pomóc ci przejść przez proces zrozumienia siebie i wypracowania metod radzenia sobie z trudnymi dla ciebie sytuacjami.
Tylko i tyle.
Powinienem zakończyć terapię, kiedy tylko zorientowałem się, że zaangażowałem się bardziej, niż wymagała tego relacja terapeuta-klient. To nieprofesjonalne, nie jestem obiektywny, a przez to nie pomagam ci tak, jak powinienem. To zabrnęło już tak daleko, że głupio mi teraz to przerwać i przyznać się, że (chyba) coś do ciebie czuję. A z drugiej strony nie umiem (i nie chcę) z ciebie zrezygnować.

in detail:
- pani w wieku ok. 30-35 lat, która od jakiegoś czasu jest w terapii prowadzonej przez Matthew
- wygląd, zawód i cała pozostała otoczka nie ma dla mnie aż takiego znaczenia, jedynie z charakteru byłoby fajnie, gdyby jednak pozostawała w vibe'ie GOOD (Matty sam jest w typie chaotic good, więc wszystko dookoła tego mile widziane!)
- poszukiwania w romantycznych, ale to do ustalenia, czy rzeczywiście pani X czuje coś do Matthew, czy jest to tylko jednostronne zauroczenie
- chciałabym, żeby była to relacja rozwijana właśnie poprzez sesje psychoterapii prowadzone przez Goodmana, przynajmniej na początku
- może to być postać nowa, może być już istniejąca na forum, o ile pasuje do tego dość ogólnego opisu
- zależy mi na 1-2 postach w tygodniu, napisanych samodzielnie, nie wygenerowanych przez AI i to jestem w stanie zagwarantować od siebie <3
- więcej szczegółów i odpowiedzi chętnie udzielę na pw, zapraszam! <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
ładnie
dam znać, jak coś mi się nie spodoba
30 y/o
For good luck!
171 cm
recepcjonistka Mississauga's Ho-Oh Motel & Rest
Awatar użytkownika
I've never found a way to be honest. All I know is a place where I haunted memories faded — blood is jaded.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkitoster/opiekacz
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Dom, którego nie da się sprzedać
STATUS: AKTUALNE | 07/04
ObrazekObrazek
— Ścięłaś włosy…?
To nie jest pytanie. To coś, co wymyka się przypadkiem, zanim zdąży się pomyśleć, czy w ogóle powinno zostać powiedziane.
Ren tylko potakuje. Kosmyk przydługiej grzywki wpada do oka, więc go odgarnia za ucho.
— Wyglądasz inaczej.
Co ty nie powiesz…
— Doroślej.
A teraz powiesz, jak to bejsbol był dziecinny…
— Znacznie lepiej, niż na boisku.
Poznały się na studiach. Dwa różne kierunki, dwa różne światy. Renley — filmoznawstwo, boisko, chaos, życie rozciągnięte między zajęciami a treningami. I ona — Pani X — biznes, zarządzanie, inżyniera: coś wymagającego, bezlitosnego, co nie zostawia miejsca na błędy ani na „jutro”. Poukladana. Ambitna. I z wyższych sfer. Przyzwyczajona do tego, że wszystko ma swoje miejsce — i swoje tempo, a mimo to… wybrała Ren.
Przez jakiś czas było im dobrze — naprawdę. Pod spodem jednak zawsze coś nie grało. Renley Masters miała coś, czego X nie potrafiła mieć: swobodę, lekkość, pasję, która nie była obowiązkiem i z czasem zaczęło to wyglądać tak, jakby była tylko dodatkiem. Zasłużone trzecie miejsce na podium — po boisku, po drużynie, po wszystkim, co budowało Renley — więc odeszła krótko przed tym, jak wszystko się zawaliło a zgrało się z ukończeniem studiów przez X. Nie było dramatu. Decyzja wydawała się sensowna, czysta i ostateczna. I może trochę błędna... choć dopiero teraz to widać.
Minęły lata. Renley nie jest już tą osobą. Nie ma w niej tamtego błysku. Jest cisza. Szorstkość. Coś przygaszonego i trudnego do nazwania. I wtedy pojawia się Pani X — nie przez przypadek.
Dom w Rexdale — stary, rozpadający się, trzymany bardziej siłą przyzwyczajenia niż fundamentów — trafia na plany nowej inwestycji. Osiedle domków jednorodzinnych. Czyste linie, nowy początek. Prywatny deweloper jest gotów zapłacić potężne sumy za ziemie oraz przesiedlenie rodzin.
Jest tylko jeden problem: ojciec Renley nie chce sprzedać, a bez jego zgody — nic się nie wydarzy. Ktoś musi go przekonać. I tym kimś jest ona.

W skrócie:
Szukam osoby do odegrania byłej, niedoszłej miłości Ren — relacji, która zaczęła się na uczelni, skończyła tuż przed najgorszym momentem życia Master, a teraz wraca w... drugim najgorszym możliwym momencie.

Pani X może być:
  • prawniczką reprezentującą dewelopera,
  • specjalistką od wykupów, która „załatwia trudne przypadki”,
  • project managerką, dla której ten dom to tylko blokujący punkt w harmonogramie,
  • urbanistką wierzącą, że to „dla dobra miasta”,
  • inżynierką, która nie powinna zajmować się ludźmi… ale musi.
Niezależnie od wersji — ma cel: doprowadzić do sprzedaży. I wtedy odkrywa, że w tym domu mieszka też Renley. Nie wie, co wydarzyło się po jej odejściu. Nie wie o wypadku. Nie wie o dachu. Nie wie, jak bardzo wszystko się rozpadło, gdy zamknęła relację z Masters i poszła w swoją stronę z dyplomem w ręce. Może tylko patrzeć i próbować zrozumieć, co się stało z osobą, którą kiedyś znała. I bardzo łatwo może dojść do wniosku, że… to jej wina.

Ta relacja ma być napięta, niewygodna i pełna niedopowiedzeń. Taka, w której rozmowy urywają się w połowie, spojrzenia trwają za długo, przeszłość wisi między nimi w każdej ciszy i nie daje o sobie zapomnieć, bo to nie jest prosty powrót do przeszłości.
To nie jest historia o „drugiej szansie”.
To historia o zderzeniu obowiązku ze starymi uczuciami. Kontroli kontra czymś, czego nie da się już kontrolować i o tym, co zostaje między ludźmi, którzy kiedyś byli sobie bliscy a teraz stoją po dwóch stronach tej samej sprawy. Każda rozmowa przy domu w Rexdale ma skrajne warstwy: jedną w obrębie sprzedaż a drugą wokół tego, dlaczego kiedyś X odeszła i z każdym kolejnym spotkaniem coraz trudniej powiedzieć, czy bardziej chodzi o podpis na papierze, czy o coś, czego żadna z nich nie potrafi już nazwać.

Disclaimer: to poszukiwania EX; niekoniecznie coś, co może się rozwinąć z powrotem w głębokie uczucie, ale jeden skok w prawo czy w lewo może być (nazwijmy to słabością chwili dla pamięci zdarzeń minionych w ich życiu).

Ponadto, jedyny wymóg nie do przeskoczenia, to to, aby była starsza i z tej samej uczelni — ze względu na rys fabularny.

Nie pośpieszam o posty, lubię rozmawiać o postaciach także poza rozgrywką, wprowadzam NPCów, co może dla niektórych jest zabiegiem obcym (albo dziwnym?), ale jeśli tego nie lubisz, to obejdzie się bez nich! Z Twojej strony chcę tylko zaangażowania, popychania akcji do przodu (albo umiejętnie do tyłu) oraz przerzucania się pomysłami.

Zainteresowanych zapraszam na PW, jestem ugodowa i możemy dyskutować nad potencjalnymi zmianami, jeżeli chcesz dopasować historię bardziej do swojej postaci. <3

Anonim's Gal
pierwsza osoba, absurdalne przecinki, "schizofrenia dialogowa"
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

We Didn’t Mean to Feel This
It started quietly - it won't end the same way
STATUS: AKTUALNE|07/04
ObrazekObrazek
Są historie, które zaczynają się od wielkich słów i takie, które rodzą się niemal niezauważalnie. Ta należy do tych drugich.
Być może wszystko zaczęło się od spojrzenia, które trwało o ułamek sekundy za długo. Albo od ciszy, która między nami była niezręczna, ale w jakiś specyficzny sposób kojąca. A może zaczęło się od przypadkowego spotkania w miejscu, które dla jednego z nas znaczyło niewiele, a dla drugiego było całym światem.
Co mogę powiedzieć o sobie? Nigdy wcześniej nie kochałem. Znam to uczucie wyłącznie z opowieści, książek i cudzych historii szeptanych półgłosem przy nocnych rozmowach. Zawsze wydawały się dla mnie odległe, a nawet trochę nierealne, tak jakby należały do innych ludzi, a nie do mnie. Jednakże coś zaczęło się zmieniać.
Nie od razu była to burza, ani ogień. Było to podobne do delikatnego ciepła pod skórą i niepokoju, który nie chce odejść, a także do myśli powracających uparcie do jednej osoby. Wtedy pojawiło się pierwsze "co jeśli?", pierwsze zawahanie i pierwszy cień nadziei.
Szukam kogoś, kto chciałby razem ze mną opowiedzieć tę historię, która będzie naszą pierwszą, nieporadną i być może trochę naiwną miłością. Nie musi być ona idealna. Może być nieodwzajemniona, może zakończyć się złamanym sercem lub pozostać wspomnieniem, które boli i jednocześnie rozgrzewa.
Interesuje mnie relacja, która będzie rozwijała się powoli. Od niepewności, przez zauroczenia, aż po moment, w którym wszystko staje się zbyt prawdziwe, aby było można to zignorować. Chciałbym, aby klimat był bardziej emocjonalny niż dramatyczny, chociaż podejmę też rękawicę dla tych trudniejszych momentów.
Jeśli masz postać, która mogłaby stać się czyjąś pierwszą miłością lub sama dopiero uczy się, czym ona jest, to zapraszam. Stwórzmy razem coś delikatnego, nieoczywistego i trochę zagmatwanego. Bo pierwsze uczucia rzadko kiedy są łatwe.

Najbardziej zależy mi na relacji męsko-męskiej, jednakże jestem otwarty na inne opcje. Jeśli masz jakiś pomysł, który byłby powiązany z moimi poszukiwaniami, to zapraszam do kontaktu.

Obrazek
gall anonim
35 y/o
For good luck!
170 cm
wykładowca literatury angielskiej University of Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3os.
czas narracji-
postać
autor

stara miłość nie rdzewieje?
albo zardzewiała wieki temu
STATUS: AKTUALNE | 8/04
ObrazekObrazek
Nie powiem i nie ukrywam, szukam tego jednego banału. Starej miłości szkolnej lub z podwórza na którym się wychowywali. Dziewczyna, którą wyzywał, której kradł gumki do włosów, ta z którą biegał szukać żab czy ta z którą jezdzili w kółko na rowerach. Historia znana jak świat, kojarzona od lat. Wiele lat razem, jak prawie brat i siostra, ale czy na pewno?
Nasz historia miała być nigdy nie skalana, znajomość na całe życie, na lata. Mieliśmy konie kraść, miałem przynosić Ci na starość gazety. Liczyłem, że ujrzysz we mnie kiedyś kandydata na partnera, męża, na ojca swoich dzieci. Ja w Tobie widziałem TO coś.
Ale milczałem.
Czekałem.
Wierzyłem.
Ocierałem Ci łzy gdy kolejny pajac Cię rzucił czy zdradził. Nosiłem zupę gdy miałaś gorączkę i brak siły aby wstać z łóżka. Robiłem śmieszne miny aby Cie rozweselić. Nakleiłem plaster gdy krojąc warzywa do naszego dania, znów zjechał Ci nóż. Było w tym wszystko co można by podpisać pod związek. Pod zauroczenie, a może już stare małżeństwo?
Ale nigdy nie dałaś mi szansy. Nigdy nie dałaś NAM szansy.

Mieliśmy tylko tą jedną chwilę i tą jedną noc gdy wyznałaś jaką propozycje dostałaś i że... wyjeżdzasz z naszego Toronto. Nie zatrzymywałem Cię ale daliśmy się zapomnieć. W końcu Cię miałem, ale następnego dnia pusta przestrzeń obok uświadomiła mi, że to było pożegnanie.
Goniłaś marzenia.
Żadnym z nich nigdy nie byłem JA.

Dziś spotykamy się w Toronto a Ty? Prowadzisz za rękę chłopca, który wygląda znajomo i który powoduje u mnie... dziwne myśli. Czy to moje dziecko? Czy to owoc tamtej nocy? Psikus? A może bardzo mocno próbuje wmówić sobie, że jestem ojcem bo chciałbym spełnić to marzenie o wspólnym życiu z Tobą? Jestem zbyt naiwny?

1. Poszukiwana kobieta pod jego wiek ok. 35 lat maks. z dzieckiem czy nie, myślę że możemy ustalić coś chociaż jestem za dramami i żeby się działo.
2. Wyjazd może mieć też inne podłoże, nie musi być sztywno wedle zasad.
3. Dogadamy się bo jestem w stanie zmienić decyzję czy różne szczegóły.
4. Wybierz wygląd, sklej KP i grajmy!
5. Bez end gejmu czy sztywnych reguł, jak nam wyjdzie to super jak nie to trudno..
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Dzień gorącego lata
Powietrze lekko drgało tak!
STATUS: AKTUALNE | 08/04
ObrazekObrazek
Jamie wreszcie dorosła do tego, żeby wyjechać na upragniony urlop. Pierwszy od... Zawsze, a już na pewno pierwszy od kiedy przejęła cukiernię po mamie. Już samo to, że zostawia swój biznes pod opieką swoich pracowników jest stresujące i trudne, ale to, że wyjeżdża najprawdopodobniej samodzielnie, już w ogóle ryje jej banię!
Ale... Miło byłoby gdyby na tym wyjeździe w ciepłe kraje poznała jakiegoś miłego i przystojnego pana! Wiadomo, że to będzie raczej chwilowy romans na wakacjach, ale może być bardzo intensywny, a jeśli zagra nam chemia, to kto wie, może przeciągniemy temat po powrocie?
To dopiero zamysł! Póki co szukam chętnego do zagrania takiego wątku. Z założenia ma być lekko, cukierkowo, wesoło, przygodowo i intensywnie. Późniejsze dramaty możemy sobie ustalić, jeśli będziemy chcieli. To nie musi być nowa postać, może być istniejąca na forum. Nie obiecuję żadnych endgejmów :) ale będzie fajnie, a jak się będzie dobrze grało, to czemu nie kontynuować?

Zależy mi na regularnej i częstej grze :) Mam świadomość, że to tylko zabawa i czasem przestoje będą się zdarzały, ale chciałbym nie czekać po dwa tygodnie na odpis.

Call me! ;)
Żejmi/Maxio
znęcania się i bezsensownej przemocy, przejmowania kontroli nad postacią.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”