ODPOWIEDZ
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

William N. Patel-Noriega Galen L. Wyatt

Peach odjebała się na to jacuzzi party conajmniej jakby miał tam być jakiś casting do nowego filmu. Tylko nie wiadomo, czy do Diabeł ubiera się u Prady czy raczej coś pokroju Spring breakers. Tak na prawdę chodziło tylko o to, żeby prezentować się jak najbardziej hot jak to możliwe. Wiadomo, że nic nie powie Billemu dlaczego tak się odjebała, ale zanim wyszli z domu to kazała mu zmienić koszulkę na świeżą, bo ewidentnie do niej nie pasował. Pewnie myślał, że to będzie czilowy wieczór: tylko on, jacuzzi, ziomki, jakiś blant i piwko. No i pewnie tak będzie, ale do tego Peach wygląda jak superstar.
Właściwie to ona już od dawna się tak stroi skąpo dla Galena i kiedy chodzą razem na treningi w siłowni, to specjalnie się tak ubiera, żeby ją wzrokiem pożerał. Okrutny ma plan, żeby uwieźć, ale Galen wciąż trzyma się twardo i wcale się nie daje. Od tego krótkiego niby pocałunku, który jej sprezentował jeszcze jak była z Clyde'm, ani razu nie inicjował nic podobnego, a przecież jej tak w głowie siedział, że nawet jak była zaręczona z Jeffem, to całymi dniami tylko zastanawiała się co jej Galen w smsku, którego ukradkiem w kiblu przeczyta, napisał.
Tak czy siak, w końcu zajechali pod wille Wyattów, czyli to pewnie zupełnie inne miejsce niż to?? Na pewno wzieli taksówkę, bo nie będą przecież jechać autem, wszak to same problemy stwarza. Nie moża się napić, albo można, ale wtedy i tak bierze się taksówkę a i tak trzeba znów wrócić po auto. Można też próbować wrócić kompletnie pijanym i albo skończyć na drzewie albo w rowie. Przez całą drogę Peach pytała Wiliama czy na pewno wziął jakieś gacie na to jacuzzi bo ona nie chce z nim siedzieć jak on będzie tam paradować jak hipis z gołym dupskiem, na co pewnie Wiliam ją wkręcał, że nie wziął.
Chata Wyattów to jednak był zupełnie inny poziom luksusu, ale to nie jest pierwszy raz jak tu sa zarówno Will jak i Peach, bo przecież się znają już od dwóch dekad, a chłopaki to pewnie i od trzech, chyba, że to jakaś nowa posiadłość. Poza tym, jak Peaches była w liceum to siedziała całymi dniami u Kristin, często po to, żeby patrzeć jak jej starszy brat wraca z jakiś zajęć i ma rumieńce na twarzy od zmęczenia, wtedy wyglądał najsłodziej. Tak czy siak Peach włos swój karbowany specjalnie na tę okazję odgarnia za plecy i idzie taka zadowolona do środka przywitać się z Galenem, ale po buziaczkach i krótkich żartach o tym, że tyle się nie widzieli z Wiliamem (podejrzewam), nagle Peach się orientuje, że nie są tylko w trójkę bo jeszcze ktoś jeden się krząta w kuchni. Aż ją zmroziło i oczy wlepia w bimbo, która w górze od kostiumu i spódnicy z jakiegoś H&Mu idzie w ich kierunku się przywitać.
- Ojej, ale super poznać przyjaciół Galena, jestem Corrina - wyciaga do niej dłoń, a Peach oczywiście sztuczny uśmiech już nakleja na buzie i się wita, ale spojrzeniem biegnie w stronę Galena i to spojrzenie normalnie tutaj mogłoby sprawić, że w płomieniach by stanął... gdyby Peach była jakąś panią wróżką. - O wow, Galen, nie wiedziałam, że kogoś zaprosisz, trzeba było powiedzieć, przynieślibyśmy więcej blantów, ojej - na co bimbo odpowiada - Nie szkodzi kochana, jakoś się podzielimy
No to oczywiście już Peach się zdenerwowała i ściska małą torebusie, w której ma cały stuff i tylko mówi:
- Napiłabym się
William ratuj to!!!
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
ODPOWIEDZ

Wróć do „#13”