Galen niby jest już bardzo pijany, ale jednak jak mu Picz powiedziała o tej Pilar, co jest narzeczoną Madoxa, co prowadzi klub i jej kupił Jaguara, to on tak trochę łączy jakieś kropki, bo... Galen to jest Instagramowy detektyw i widział na profilu Pilar jakieś zdjęcia i wszedł na profil tego Madoxa… i już chyba wszystko wie. Pilar narzeczona Madoxa. Nawet się na moment zamyślił i zastanowił, czy to o nim mu ostatnio mówiła Stewart? I dlatego mu odmówiła tego balu?
Może jakby nie to, że oni tutaj grali dalej w butelkę, to by do niej napisał. Ale już William nagrywał głosówkę do swojej byłej, a Galen kiwa głową, że no wie która ruda pijaczka. Chociaż zaraz parsknął śmiechem na kolejne słowa Williama.
-
No no Billy, ty to jakiś harem zbierasz? Wiesz, że to w Kanadzie jest karalne? - znowu się pośmiali, bo William to już ma męża, jeszcze żonę i Piczyz na dokładkę. Chociaż tak naprawdę to Galen to nawet widział. Bo ruda była stuknięta, a Picz była słodka.
A zaraz ta słodka Peach opowiada jak jej jakiś seksoholik zniszczył ten kurort na Bali, a Galen sobie pomyślał, że dobrze, że jednak tam nie pojechał, bo to mógł być on. Bo on przecież lubi jakieś tubylczynie obracać na plaży.
No i już sięgnął do Picz, żeby ją poklepać po ramieniu, kiedy się rozkleiła, a właściwie, żeby rękę jej oprzeć na odkrytym ramieniu.
-
A jak odzyskałaś? - Galen jeszcze dopytuje głupio, ale przecież wszyscy go zbywają, bo Picz już jakieś spojrzenia porozumiewawcze wymienia z Williamem. Wyatt to sobie czasem myślał, że ludzie to dla pieniędzy są gotowi na wszystko. A on to tak te dolary czasem wydaje jakby nic nie znaczyły.
Na masażystkę na przykład, która była jakaś stuknięta i napalona i zamiast ich masować, to im drinki robiła i przyniosła gumki. No ale w sumie za te drinki barmance też by płacił na jedno wychodzi. Może Picz za masaż też powinien?
Galen to już odpływa gdzieś myślami i nie słucha tej wymiany zdań między Picz i Corriną, ale zaraz jeszcze wtrącił.
-
Jeszcze nie mam podpisanego budżetu na przyszły rok, a wiecie chcemy zainwestować takie luźne dwanaście milionów - no tak, Galen Wyatt to ma takie luźne dwanaście milionów. Zresztą Galen to obraca w swojej firmie takimi pieniędzmi, że oni sobie pewnie nie wyobrażają, a Corrina zaczyna liczyć na palcach do dwunastu, ale jej brakło tych palców.
Ale Picz już wyjmuje blanty, a Galen to aż się podniósł na miejscu, ale zaraz opadł z powrotem, bo serio jest pijany.
Więc jak Piczyz się do niego przysuwa i mu daje blanta, to on zawiesił na nim niebieskie spojrzenie -
a może po studencku? - zaraz się pyta jej przebiegle, bo to jakiś kolejny sposób na pocałowanie jej, a on przed chwilą jeszcze mówił przecież o tym, że jakby miał wybierać żonę z tego towarzystwa, to ją. Ale jednak nie zapalili po studencku, bo Corrina te gumki tak pchnęła w ich kierunku i zepsuła trochę nastrój.
No nic, Galen zaraz chwycił blanta od Picz, pociągnął buszka heheszka i wymyśla to śmieszne na sto dwa (według niego i Corriny chyba tylko) zadanie. Chociaż William tez zaraz się ośmiał.
-
Zaszalej Will! - Galen się ucieszył, bo wie jaki jest Patel, przecież oni od małolata razem balują, więc on się spodziewa jakiegoś show.
Tylko zaraz się okazało, że show nie będzie, bo Peach się sprzeciwiła, i z jednej strony to jest kochane, że ona się tak o Williama troszczy, a z drugiej to szkoda. Tylko, że zaraz jest jednak show, bo się laski zaczynają szarpać, Corrina krzyczy
bicz, Galen też tak usłyszał. Jak William się do niego przysunął i go pyta, czy trzeba je rozdzielić, to Galen złapał Patela za ramię.
-
Czekaj jeszcze - tak go trochę przystopował, bo one już się szarpią nie za włosy a za staniki, to zaraz dopiero może być pokaz, ale jak się wynurzyły, to Picz JEB, ale przywaliła tej Corrinie, że zjarany i pijany Galen to w pierwszej chwili parsknął śmiechem, aż się upluł, bo... No Galen to lubi takie zadziorne laski też -
dobra - rzucił do Williama, że już jednak trzeba je odciągnąć. I wtedy mu Corrina wpada w ramiona, a jest już cała zakrwawiona i klata Wyatta też, więc on ją zaraz na ręce wziął łapiąc pod kolanami, ona mu na wpółprzytomnie oplata szyję ramionami i Galen ją zabrał z jacuzzi, żeby im wody nie nabrudziła oczywiście. Posadził ją na jakimś krzesełku i przed nią kuca, żeby ją obejrzeć, chociaż jego niebieskie spojrzenie to jeszcze uciekło do tej
dzikiej Picz, ale zaraz to jednak na Williama, jak on tak zaczął, że
jego głowa, tylko Riri chyba podłapała
ten sposób, bo ona zaraz zaczyna coś, że jezu jej nos.
-
Poczekaj, do góry - i Galen ją złapał za podbródek i jej głowę zwraca do góry, a zaraz staje między jej udami, tak, żeby ją dobrze obejrzeć, a pierś Corriny to haczy o te jego jasne gatki od Prady. I ona nawet mu chce do nich sięgać, ale Galen się odsunął, żeby mu ich nie ubrudziła, tylko poszedł do baru po jakąś szmatkę, w której owinął lód, żeby sobie przyłożyła -
trzymaj, nie jest złamany - stwierdził Wyatt, ale Riri, że skąd on wie -
no bo już widziałem złamany nos - Galen Wyatt lekarz pierwszego kontaktu. Chociaż Corrina się przysuwa, bo chyba chciała mieć z nim też drugi kontakt, ale Galen się odsuwa, bo jak mu Prade poplami?
No i tak się odsuwał, że Riri nagle spadła z krzesła na podłogę. I nie wiem co jej się stało?
Peach J. Pepper William N. Patel-Noriega