Czy mogły trafić lepiej niż impreza w klimacie lat 2000 uświetniona występami kilku drag queens. Na scenie miała pojawić się na przykład Anna Marena, która była partnerem Liama, czyli jednego z pracowników April. Finch nie miała okazji jeszcze widzieć jej na żywo, ale zawsze była absolutnie zachwycona nagraniami, które pokazywał jej Liam. Martwiła się nieco, czy Teddy nie poczuje się przez tych wszystkich wariatów nieco przytłoczona, ale to przecież była taka otwarta kobieta, w której wszyscy zakochiwali się w sekundę. Powinno być dobrze.
Udało im się nawet nie spóźnić! No dobrze, może kilka minut, bo Finch zachowywała się dzisiaj gorzej niż Teddy na co dzień i musiały wracać się do mieszkania dwukrotnie po jakieś głupoty. Ale w takich miejscach jak to czas nie miał wielkiego znaczenia, a występ Annie zaplanowany był w drugiej połowie wieczoru, więc nie miały się o co martwić. Rozejrzała się uważnie po kiczowato przystrojonym wnętrzu, szukając swojej paczki. Duch Rihanny, która właśnie prosiła z głośnika DJ-a, żeby song pon de deplay, nastrajał ją pozytywnie, a widok przyjaciół wywołała szeroki uśmiech na twarzy. Pociągnęła Teddy za rękę w stronę stolika, z którego machała do nich Emma.
— No dzień dobry! A czemu wy wszyscy jesteście za wcześnie? — zawołała w ramach przywitania, zatrzymując się przy zajętej przez niej loży. Nie chciała brać na barki faktu, że to one się spóźniły. W końcu była szefową – to ona decyduje, kiedy jest o czasie!
— Wszyscy, to jest Teddy. Wiecie już o niej absolutnie wszystko, macie dziesięć sekund na aplauz i pokochanie jej — przedstawiła narzeczoną, rozkładając szeroko ręce, jakby prezentowała główną nagrodę w jakimś teleturnieju. Banda przy stoliku podniosła wrzawę, rozległy się głośne brawa i gwizdy, do której szybko dołączyło sporo innych osób obecnych już w barze, nie mając pojęcia, czemu to właściwie robią.
— Teddy, poznaj wszystkich — zaczęła, gdy wokół zrobiło się już ciszej. Wyciągnęła rękę w stronę stolika.
— Emmę już znasz, to druga połowa mojego mózgu. Poznałaś też niedawno Jaspera, jednego z naszych influencer campaign managerów. — Burnett wywróciła rozbawiona oczami, słysząc ten dziwaczny komplement. Jej strój wyraźnie miał nawiązywać do Beyonce w trakcie rozdania MTV VMAs w 2001 roku. Jasper uśmiechnął się szeroko. On z kolei wyglądał jak Christina Aguillera na AMAs w 2000 roku.
— To jest Liam Champan, nasz art direction. No wiesz, lepiej znany jako chłopak Ani Mareny — wyjaśniła, wskazując na wyjątkowo wysokiego blondyna z włosami postawionymi w kolce, ubranego w jasną, jeansową kurtkę i jeansy tego samego koloru. Przywitał się krótkim cześć.
— Flavia Beaumont, czyli jeszcze jedna influencer campaign managerka. Nie wierz w jej rozmiary, przepiłaby nawet Jetta — ostrzegła narzeczoną z całkowicie poważną miną, wskazując na drobną brunetkę z warkoczykami, koszulką na ramiączkach i szerokich dzwonach.
— Aha, no zajebiście, mam też inne zalety, wiesz? — Flavia prychnęła nieco oburzona przedstawieniem jej w ten sposób. Finch machnęła jednak tylko ręką, niespecjalnie się tym przejmując.
— To z kolei Franky Bolton-Flynn, czyli totalna anielica, wierz jej w każde słowo, nie oszukałaby cię nigdy. — Dziewczyna rozłożyła ręce bezradnie, nie wiedząc, cóż ma poradzić na bycie tak doskonałą. Miała na sobie wyjątkowo puchate, krótkie futerko w zeberkę, białą koszulkę i jeansową minispódniczkę.
— A tu powinna pewnie siedzieć Amara Broadus, project managerka, czyli potencjalnie najbardziej odpowiedzialna i ułożona osoba w grupie, ale pewnie już ją poniosła impreza? — Wskazała na jedno z wolnych miejsc i spojrzała pytająco na pozostałych.
— Nie mamy pojęcia. Myślałam, że będę pierwsza, a jak weszłam, to zobaczyłam ją obściskującą się z jakimś wielkim gościem. Posiedziała z nami z pięć minut, powiedziała, że zaraz wróci i kwadrans jakoś leci — wyjaśniła Franky, wzruszając ramionami. Podobny gest wykonał Finch, nie będzie się przecież teraz tym przejmować.
— No to już, siadaj? Co ci wziąć do picia? — Spojrzała wreszcie na narzeczoną i zrobiła krok w tył, sygnalizując, że chce pójść dla nich do baru, dając jej krótką chwilę na próbę wdrożenia się w środowisko.
teddy darling