ODPOWIEDZ
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Poszukiwania
zauroczenia, miłość i romanse
Miłości dawne i obecne, romanse na jedną noc i relacje na całe życie. Kochankowie, małżonkowie, zauroczenia sprzed lat i dramaty nie do zapomnienia. To tu szuka się tych, którzy mają zatrząść sercem Twojej postaci.

Kod: Zaznacz cały

[posz][posz1=Tytuł poszukiwań]Nieobowiązkowy Podtytuł[/posz1]
[posz3]AKTUALNE/NIEAKTUALNE/REZERWACJA | DD/MM[/posz3]
[posz2]
[img]LINK DO OBRAZKA[/img][img]LINK DO OBRAZKA[/img][/posz2]
[posz4]
[hash]#TAGI #NAJLEPIEJ  #JAKIEŚ #CIEKAWE[/hash] 
OPISOWA TREŚĆ POSZUKIWAŃ[/posz4]

[podT][/podT][tresc]
[b]✧[/b] WPISZ BULLETPOINT
[b]✧[/b] WPISZ BULLETPOINT
[b]✧[/b] Bullet points po polsku to najczęściej wypunktowanie, lista punktowa lub po prostu punkty. Pojedynczy znak graficzny (kropka, kreska) rozpoczynający wiersz to punktor lub punktator. Służą do zwięzłego przedstawiania informacji, zwiększając czytelność tekstu. TEŻ TO MUSIAŁAM GOOGLOWAĆ

[/tresc]
[/posz]
Dla przejrzystości działu poszukiwań prosimy o nie modyfikowanie nadmiernie powyższego kodu i zachowanie jego formy

Ogłoszenia, których data aktualizacji będzie starsza niż 14 dni (7 w przypadku 'rezerwacji' itp) będą archiwizowane.
Tytuł poszukiwań
Nieobowiązkowy Podtytuł
STATUS: Aktualne | 10.05
ObrazekObrazek
#tutaj #tagi #wyróżniające #ważne #punkty #szukammęża #niechwidza #czego #szukasz
"Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.""Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.""Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum."
✧ tutaj wpisz
✧ od punktów
✧ konkretnie
✧ kogo szukasz
✧ może płeć
✧ może wiek
✧ może endgame
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
26 y/o
For good luck!
162 cm
dziennikarka śledcza — CBC Toronto
Awatar użytkownika
no doubt, my hobby is getting on people's nerves
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

The victims scream the quietest
STATUS: AKTUALNE | 14/10
ObrazekObrazek
Godziny spędzone nad stertami papierów, mapami, ekranem monitora, w trasie – by dotrzeć do jak największej liczby miejsc i ludzi, którzy mogą coś wiedzieć. Tych, którzy boją się mówić. Żeby raz jeszcze zaryzykować. I odezwać się za nich. Tak naprawdę nie chodzi już tylko o nią, bo to coś większego. Znacznie bardziej popierdolonego.
Pierwsza lampka wina. Kolejny mail z odmową spotkania. Nie powinno jej to dziwić, na ich miejscu może sama bałaby się skinąć palcem… Pf, też coś. Ona rozpoczęłaby wojnę.
Druga lampka wina. Telefon za telefonem, jeden mały sukces i jeszcze więcej porażek. Większość po usłyszeniu słów „Sarai Bell, dziennikarka” rozłącza się bez uprzedzenia.
Trzecia lampka wina i gotowość do zmiany strategii. Wkurwia ją myśl, że nikt nie chce sprawiedliwości. Przecież… mogłaby coś zrobić. Pomóc? Otworzyć innym oczy. Rozpętać piekło.
Przy nalewaniu czwartej lampki, która zdaje się być ostatnią, bo butelka robi się pusta, słyszy charakterystycznie irytujący dźwięk komórki. W słuchawce nie słyszy jednak ofiary.
Wygląda na to, że tego wieczoru będzie mogła oblać jeszcze jedno zwycięstwo. Najwyraźniej udało jej się namówić kogoś, by wpakował się w to

b a g n o

…razem z nią.
ObrazekObrazek
✧ Sara jest dziennikarką śledczą, która zanim zaczęła wtykać nos w cudze sprawy, tańczyła w podrzędnym klubie ze striptizem i wszystko wskazywało na to, że życia sobie raczej nie ułoży. Wyciągnął ją z tego stary gliniarz – znajomy rodziny, który widział, że po śmierci brata gówniara po prostu się stoczyła. Ona stanęła na nogi, ale w klubie poznała dziewczynę, z którą później mocno się zaprzyjaźniła, a ta nie miała już tyle szczęścia. Sara od kilku lat obsesyjnie zajmuje się sprawą jej zaginięcia, która jest powiązana z handlem ludźmi. Robi własne śledztwa, drąży, szuka, pakuje się tam, gdzie nie powinna. Poprzedni rok spędziła w trasie, szukając jakiegokolwiek tropu, żeby wiedzieć, co robić dalej. Teraz wróciła, ale tego tematu nie zamierza sobie odpuścić.
✧ Szukam detektywa, najpewniej ds. przestępczości zorganizowanej albo ds. poszukiwań i identyfikacji osób, którego Sarce udało się namówić albo dopiero jej się to uda, by zajął się tym tematem razem z nią. Wiekowo mniej więcej 35-40 w górę, do dogadania, chociaż zakładam, że im bardziej doświadczony, tym lepiej. Charakternie musi nie dać wejść sobie na głowę – jej, of kors – i generalnie potrafić ją ogarnąć, bo ktoś w tym układzie musi robić za tego mniej narwanego.
✧ Może być singlem, może być zajęty, żonaty, po rozwodzie, as you wish. Komplikacje są spoko.
✧ Temat i cała otoczka dosyć ciężkie, ale nie chcę się opierać wyłącznie na ciągnięciu tego zawodowo. Idzie się ze mną dogadać, nie lubię tylko nudy. Lubię za to, jak się dzieje, lubię też dodawać NPC do rozgrywki i wspólnie kminić nad rozwojem – niekoniecznie zakładać wszystkiego z góry, dlatego nie narzucam, co nam z tego wyjdzie, chociaż chciałabym, żebyśmy spróbowali popchnąć tę relację w kierunku jakiegoś bardziej lub mniej przyszłościowego romansu.
✧ Zależy mi na tym, żebyśmy złapali wspólny vibe, więc jeśli to wstępnie czujesz, cho na pw. Jeśli jednak nie pyknie, też się nic nie stanie <3
Ostatnio zmieniony śr paź 14, 2026 4:14 pm przez Sarai Bell, łącznie zmieniany 5 razy.
36 y/o
NARRATORSKI PIESEK
178 cm
kucharz Michelin Star Restaurant
Awatar użytkownika
No, no te puedo olvidar. No, no te puedo borrar. Tú me enseñaste a querer. Me enseñaste a bailar.
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkishe/her
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Żonka z piekieł
pani mojego serca
STATUS: AKTUALNE | 10/10
ObrazekObrazek
#cośśmiesznego #modernfamily #rodzinnewyzwanie #pantofel


Rosa i Riczi poznali się 10 lat temu w Puertorico i od tamtego czasu są w sobie absolutnie zakochani. On jeszcze do zeszłego roku twierdził, że nie chce brać ślubu, a na dzieci są przecież zbyt młodzi, ale kiedy Rosa postawiła mu ultimatum, to się zaręczyli i w styczniu 2026 wzięli piękny ślub na plaży, a obecnie oczekują narodzin bliźniaków.

Może to kwestia tego ultimatum, a może po prostu coś się Riczowi odkleiło, ale tuż przed ich ślubem zdradził Rozi z inną dziewczyną, za którą postanowił przyjechać do Toronto w trakcie ich miesiąca miodowego. Rosa jednak postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przyjechała za swoim marrito-bastardo i zażądała wyjaśnień.

Dziś mija dziewięć miesięcy od tych wydarzeń, winy Ricza zostały wybaczone, a ich miłość znów się może rozwijać. Na prawdę starał się naprawić ich związek, a odkąd dowiedział się, że będą mieli dzieci, to jego wątpliwości względem Rosy wyparowały i codziennie całuje ziemie pod jej stópkami, że ją ma.

Rosa nie jest jednak aniołkiem, a wręcz przeciwnie. Z charakteru to prawdziwa jędza, która uprzykrza życie swojemu mężulkowi, ale była taka odkąd się poznali. To prawdziwa latina, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, jest głośna, wybuchowa, wymagająca i porywcza.

✧ Jest to całkiem pozytywna relacja, szukam kogoś kto chciałby pograć zabawne wątki około rodzinne z nutką kryminału. Wrzucimy ich do supermarketu w którym jest strzelanina, albo będą mieli wojne z bractwem, które wprowadziło się do domu obok.
✧ obecnie Rosa jest w 9 miesiącu ciąży, chciałabym pograć wąteczki około ciążowe, a później poród i inne takie, możemy też zagrać retro jak się dowiedzieli, że będą mieli dzieci (bo to będą bliźniaki!)
✧ Kilka faktów o Riczu: jego ojciec po zmajstrowaniu Ricza uznał, że jest gejem, więc obecnie Ricz ma gay-daddies, którzy są szczęśliwym małżeństwem i mieszkają w USA; Rosi wybiła mu zęba w jednej z kłótni i od tamtego czasu jego dwójka jest złota; mają dwójkę słodkich pieseczków Churrosa i Burritosa;
✧ na te poszukiwania szukam kogoś kto pisze posty często, bo lubię pisać pierdoły Riczem i się przy tym relaksuję, więc jeżeli zamierzasz pisać 1 posta na dwa tygodnie to uprzejmie dziekuję za kandydaturę :p
Ostatnio zmieniony sob paź 10, 2026 9:09 pm przez Ricardo Martinez, łącznie zmieniany 3 razy.
35 y/o
For good luck!
168 cm
szef kuchni w george restaurant
Awatar użytkownika
marzycielka, właścicielka najpiękniejszego kundelka na świecie o imieniu pistachio, kucharka
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

your tough love
is what I deserve.
STATUS: AKTUALNE | 03.10
ObrazekObrazek
#mąż #przyjaciel
Pokochała raz, a człowiekiem, którego obdarzyła miłością nie był jej mąż. Jej mąż był jej przyjacielem. Jednym z tych, z którym umawiasz się, że jeśli nikogo nie znajdziesz, to za niego wyjdziesz. Kiedyś. Odwlekacie tę datę, bo może pewnego dnia pojawi się człowiek, którego w środku pragniesz. Ale ten człowiek nie pojawia się, więc w końcu stajesz przed ołtarzem i jakiś obcy człowiek ogłasza, że jesteście mężem i żoną. Dlatego wyruszacie w podróż, świetnie się bawicie i to jest dla ciebie ważne. By śmiać się i patrzeć jak ważna dla ciebie osoba również się śmieje. Ale potem bierzecie rozwód, bo Care w końcu zrozumiała, że to jej nie wystarczy.

Jej mąż jest naprawdę świetnym facetem, ale nie jest Casperem, którego Care kocha od osiemnastu lat. Jej były mąż jest jej przyjacielem, a właściwie był, kiedy jeszcze byli małżeństwem. Nie wiedziała, że rozwodem i wszystkim tym, o czym wtedy zadecydowała, złamała mu serce. Nie miała pojęcia, że go unieszczęśliwiła, bo przecież zawsze mówił, że właśnie tego chce. Tego, co ona. Była ślepa na wszelkie komunikaty. Tak bardzo zapatrzona w przyjaciela, że nie wiedziała, że stojący obok niej facet naprawdę ją kocha.
Teraz spanikowana Care dzwoni właśnie do niego. Dowiaduje się o złych wynikach badań, a X przecież zawsze miał silny charakter. Wiedział, co robić, jak działać, jak pomóc, jak naprawić. Care zagubiła się po raz pierwszy w życiu i zupełnie nie wie, jak wrócić na dawny tor. I bardzo, bardzo liczy, że jej były mąż jej pomoże.
✧ byli małżeństwem kilka lat, rozstali się, bo care była pewna, że to małżeństwo jest po prostu żartem dwojga uwielbiających się ludzi; reszta historii pana x jest dowolna, choć fajnie byłoby, gdyby powiązany był z medycyną; wiek? w wieku care, bądź starszy, wygląd? obojętnie;
✧ jest to ważna relacja, na której bardzo mi zależy;
✧ generalnie super byłoby grać częściej niż jeden post na tydzień; zapraszam na pw <3
gall anonim
40 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
172 cm
udzialowczyni większościowa Northbridge Capital Partners
Awatar użytkownika
auctoritas non veritas facit legem.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

zanim staliśmy się sobie obcy
lecz czy kiedykolwiek byliśmy sobie naprawdę bliscy?
STATUS: AKTUALNE | 12/10
ObrazekObrazek
#retrospekcje #drogadoprzeszłości #eksmałżonkowie
– Niełatwo się tu dostać – powiedział, poprawiając kołnierzyk marynarki. Celeste spojrzała na niego kątem oka. Nie poprawiał go przez gryzącą metkę, zagięcie materiału czy źle ułożony szew. Chodziło o coś zupełnie innego. Znała go wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że w niezręcznych sytuacjach zawsze poprawiał coś przy karku. Kurtkę. Bluzkę. Koszulę. Marynarkę. Cokolwiek miał na sobie. Jakby uporządkowanie materiału mogło na krótką chwilę uporządkować również to, co działo się w jego głowie. Drobny, niemal niezauważalny odruch, który przez lata małżeństwa nauczyła się rozpoznawać szybciej niż słowa. – Podobno ciężko tu o stolik. Kiedyś próbowałem zarezerwować na roczni… – zawiesił się, łapiąc na niezręczności wynikającej ze wspominania przy byłej żonie o swojej obecnej żonie. Chrząknął i ponownie poprawił kołnierzyk. – …zarezerwować stolik i podali mi termin na za rok.
Celeste obróciła szkło między palcami. Masywna szklanka od szkockiej połyskiwała w przytłumionym świetle lamp, nadając alkoholowi ciepły, bardziej złocisty odcień. Lokal należał do tych miejsc, w których nic nie działo się przypadkiem. Ciężkie zasłony tłumiły rozmowy, stoliki ustawiono w odpowiedniej odległości od siebie, a obsługa poruszała się po sali z dyskrecją ludzi, którzy wiedzą, że najlepszym sposobem na obsługiwanie zamożnych klientów jest udawanie, że ich nie zauważa. W tle sączyła się spokojna muzyka, ledwie obecna ponad szmerem rozmów i brzękiem szkła.
Celeste nie pasowała do tego miejsca ani trochę mniej niż kiedyś. Właściwie pasowała do niego aż nazbyt dobrze.
– Rezerwowałam stolik wczoraj wieczorem – odparła bez cienia zainteresowania, unosząc szkło na wysokość wzroku. Obróciła je jeszcze raz, obserwując, jak światło przesuwa się po powierzchni bursztynowego trunku. – Widocznie mieli wolne.
Uśmiechnął się krótko, choć bardziej z niedowierzania niż rozbawienia. Przez chwilę siedzieli naprzeciwko siebie, oddzieleni szerokością stolika, dwiema szklankami i wszystkim tym, czego przez ostatnie lata nie powiedzieli sobie w odpowiednim momencie. Nie wyglądali jak byli małżonkowie, którzy przypadkiem spotkali się po latach. Wyglądali raczej jak ludzie, którzy kiedyś znali się na pamięć, a teraz musieli na nowo nauczyć się swoich twarzy.
On pierwszy zmienił pozycję na krześle. Celeste nawet nie drgnęła. Nie zaprosiła go tutaj z sentymentu. Przynajmniej tak mogłaby sobie powiedzieć. Był jednak jednym z niewielu ludzi, przy których nie musiała udawać, że pewne rzeczy nigdy się nie wydarzyły. Znał ją sprzed pieniędzy, przedmiotów z metkami, udziałów, nazwisk pojawiających się w gazetach i wszystkich decyzji, które z czasem nauczyła podejmować bez mrugnięcia okiem. Znał również kobietę, której już właściwie nie było.
I być może właśnie dlatego spotkanie po tylu latach wydawało się dziwniejsze niż powinno.
– Nadal pijesz szkocką? – zapytał, wskazując ruchem głowy jej szklankę.
Celeste uniosła brew.
– Nadal poprawiasz kołnierzyk, kiedy się denerwujesz?
Tym razem parsknął cicho śmiechem. Odruchowo dotknął materiału przy szyi, ale zatrzymał dłoń w połowie gestu.
– Czyli jednak pamiętasz.
– Niestety.

Powiedziała to spokojnie, niemal obojętnie, ale przez krótką chwilę na jej ustach pojawił się cień uśmiechu. I właśnie w takich drobiazgach tkwiło to, czego nie dało się łatwo wyjaśnić komuś z zewnątrz. Nie w wielkich wspomnieniach, nie w datach ani w powodach, dla których ich małżeństwo się skończyło. Raczej w tym, że po tylu latach nadal wiedziała, kiedy poprawia kołnierzyk ze stresu. On nadal wiedział, że Celeste nie dosładza kawy. Oboje pamiętali, jak drugie milczy, kiedy jest naprawdę złe. Jak odwraca wzrok, kiedy nie chce czegoś powiedzieć. Jak długo potrafi patrzeć przez okno, zanim zdecyduje się odpowiedzieć.
Pewnych rzeczy czas nie zabierał. Tylko przykrywał je kolejnymi warstwami życia. A ich życie od czasu rozwodu zdążyło się zmienić wystarczająco mocno, by każde z nich mogło przez lata udawać, że tamtego rozdziału już nie ma.
Teraz jednak siedzieli przy jednym stoliku. I pozostawało pytanie, po co właściwie się spotkali. Czy była to zwykła rozmowa po latach? Niedomknięta sprawa? Potrzeba wyjaśnienia czegoś, co nigdy nie zostało wyjaśnione? A może jedno z nich miało powód, o którym drugie jeszcze nie wiedziało? Celeste odstawiła szklankę na blat. Po raz pierwszy od chwili, gdy usiadł naprzeciwko niej, spojrzała mu prosto w oczy.
– Więc – powiedziała spokojnie. – Dlaczego zadzwoniłeś?
– Widziałem w internecie, co pisali na temat Mitchella… Ja… Musiałem sprawdzić, czy wszystko z tobą w porządku.
– Jest wybornie – rzuciła, a w jej głosie zabrzmiała ledwie wyczuwalna nuta goryczy.
Przez dłuższą chwilę milczał. Nie próbował jej pocieszać ani zaprzeczać. Znał ją zbyt dobrze, żeby uwierzyć w to jedno słowo.
– Wiem – powiedział w końcu cicho. – Właśnie dlatego chciałem usłyszeć to od ciebie.
✧ Do tego, by stać się człowiekiem, którym jest się dzisiaj, trzeba przejść pewną drogę. Czasem prostą, czasem pełną zakrętów, a czasem tak poplątaną, że trudno wskazać moment, w którym właściwie zaczęło się iść w złym kierunku. Celeste nie urodziła się zła ani wyrachowana. Nie obudziła się pewnego dnia jako kobieta emocjonalnie chłodna, zdystansowana i przyzwyczajona do tego, że wszystko można przeliczyć na zysk, stratę albo ryzyko. Kiedyś była kimś zupełnie innym. Jej ambicja kiedyś była zaletą, a pracowitość budziła podziw. Z czasem jednak te same cechy zaczęły obracać się przeciwko niej i ludziom, których kochała. I właśnie tę drogę chciałabym przejść WŁAŚNIE Z TOBĄ.
✧ Celeste poznała Tonny'ego (imię przyjęte roboczo) mając dwadzieścia lat. Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na to, że kilka lat później będą potrafili zranić się bardziej niż ktokolwiek inny. Początkowo ich historia mogła wyglądać jak jedna z tych, które mają swój bezpieczny ciąg dalszy. Była młodość, ambicje, plany i przekonanie, że skoro dwoje ludzi naprawdę się kocha, to jakoś uda im się przejść przez wszystko. Przez pierwsze lata prawdopodobnie nawet w to wierzyli. Problem polegał na tym, że ambicja i pracowitość Celeste, które kiedyś były jednymi z rzeczy, za które ją pokochał, z czasem zaczęły zajmować w jej życiu miejsce wszystkiego innego. Praca, pieniądze, pozycja, potrzeba kontroli i nieustanne parcie do przodu powoli wypierały to, czego nie dało się zmierzyć ani zaplanować. Ich siedmioletnie małżeństwo nie rozpadło się przez jedną wielką katastrofę. Raczej przez setki mniejszych rzeczy, które z czasem zaczęły ważyć więcej niż wszystko, co ich wcześniej łączyło.
✧ Ta historia nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Jej zakończenie znamy od początku, bo wydarzyło się ono już dekadę temu. Ich małżeństwo skończyło się dawno, podobnie jak wspólne życie. Nie oznacza to jednak, że ich historia skończyła się razem z podpisaniem dokumentów rozwodowych. Chciałabym rozegrać właśnie te lata, które doprowadziły ich do tamtego momentu - od pierwszego zauroczenia, przez bycie razem, narzeczeństwo i małżeństwo, aż po powolne odkrywanie, że człowiek stojący po drugiej stronie stołu nie jest już tym samym człowiekiem, którego kiedyś wybrało się na całe życie. Chciałabym rozgrywać przede wszystkim retrospekcje, w których historia początkowo wydawała się usłana różami, a z każdym kolejnym miesiącem i rokiem coraz bardziej przypominała drogę przez ciernie. Bez jednego winnego. Bez prostego podziału na krzywdzącego i skrzywdzonego. Z błędami po obu stronach, przemilczeniami, decyzjami podejmowanymi zbyt późno i uczuciami, które nie zniknęły tylko dlatego, że przestało być dla nich miejsce.
✧ Zależy mi na tym, żeby spojrzeć na tę relację retrospektywnie i pozwolić obojgu zobaczyć ją z perspektywy czasu. Na to, by po latach spotkali się ponownie przy whiskey jako zupełnie inni ludzie i w pewnym sensie wystawili sobie nawzajem rachunek sumienia. Nie po to, żeby jeszcze raz otwierać stare rany dla samego bólu. Ani po to, by próbować jeszcze raz. Raczej po to, żeby wreszcie nazwać rzeczy, których wtedy nie potrafili albo nie chcieli nazwać. To ma być historia gorzka, niewygodna i pełna niedopowiedzeń. Taka, w której czas niekoniecznie leczy, a czasem tylko pozwala spojrzeć na bliznę bez dotykania jej palcem. Chciałabym, żeby między nimi nadal było coś trudnego do jednoznacznego określenia - niekoniecznie miłość, być może przywiązanie, żal, sentyment, gniew albo zwyczajna świadomość, że pewnych ludzi nie da się całkowicie wymazać z własnej historii.
✧ Szukam więc pana w wieku zbliżonym do Celeste, około 40–45 lat, który dziś może prowadzić życie zupełnie niepasujące do jej świata. Może mieć żonę, dzieci, psa i uroczy domek gdzieś za miastem. Może być wiecznym singlem, który nigdy więcej nie zdecydował się na podobne ryzyko. Może być kimkolwiek zechcesz. Nie zależy mi na konkretnym scenariuszu jego obecnego życia, bo właśnie tę część chciałabym zostawić Tobie. Ważniejsze jest to, kim był wtedy.
✧ Chciałabym, żeby był człowiekiem spokojnym, ułożonym, cierpliwym do granic możliwości - kimś, kto przez lata próbował dotrzeć do Celeste, zanim nauczył się, że nie wszystko da się uratować samą cierpliwością. Człowiekiem, który został przez nią zraniony naprawdę głęboko i być może do dziś nosi w sobie pewien żal. Ale jednocześnie kimś, kto znał ją najlepiej wtedy, kiedy jeszcze nie była kobietą, o której mówi się „pani prezes”, kiedy nie miała prywatnych posiadłości, ogromnych pieniędzy i nazwiska otwierającego drzwi. Znał Celeste sprzed tego wszystkiego. Dziewczynę, która dopiero próbowała znaleźć swoje miejsce, która potrafiła się śmiać, ufać i kochać bez kalkulowania, ile będzie ją to kosztować.
✧ Więcej szczegółów chętnie przedstawię na PW lub na discordzie: fern_flowerr
Ostatnio zmieniony pn paź 12, 2026 12:37 am przez Celeste Williams, łącznie zmieniany 1 raz.
34 y/o
For good luck!
198 cm
Profesor / Diagnosta laboratoryjny | Uniw. Toronto / Szpital Mount Sinai
Awatar użytkownika
Does he even have real human emotions? Anger maybe.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej, ale piszę męskim jak moja postać xd
typ narracjiTrzecioosobowy
czas narracjiDokonany
postać
autor

to będzie długa przeprawa
STATUS: AKTUALNE | 6/10
ObrazekObrazek
#IloveMakingAwkwardSituations #LetsPlayKtoPierwszyZrezygnuje
Nie będę się rozpisywał. Zostałem zainspirowany, a i tak Zaylee mi ciągle grozi, że mi znajdzie żonę. Wychodzę więc z założenia, że będę krok przed nią i sam sobie znajdę, choć oczywiście będzie to piekło i przeprawa przez mękę. Skończymy jako małżeństwo za 5 do 7 lat. Nie no, żartuję. Wcale nie.

Nathaniel to człowiek, który jak powie, że spotyka się z kimś, to pierwsze pytanie zabrzmi "czy z terapeutą?". W dużym skrócie szukam osoby, która wyjmie mu jego kij z dupy i nie gwarantuję, że to się uda, więc raczej szukam kogoś o charakterze kucyka my little pony i entuzjazmie wyższym niż przeciętny (ewentualnie osoby o podobnym poziomie zrypania emocjonalnego). Najłatwiej byłoby, gdyby była to jakaś współpracowniczka/doktorantka (nie studentka), bo on i tak ciągle siedzi w pracy.

Od siebie oferuję całkiem szybkie odpisywanie, reakcje pt. "jezus, z nim? o-O", umiejętność robienia dziwnych awkward akcji (naprawdę, róbmy mu siarę, on nawet dotyku nie lubi) i doprowadzania do tych emocji które pojawiają się w niektórych momentach filmu kiedy wszyscy robią aww. W gratisie jest Zaylee i jej dobre rady, możliwe że nie tylko ona, ale to in progress.
✧ kobieta, ok. 26-34
✧ współpracowniczka/doktorantka (jak drugie to innego wydziału, bo nas zjedzą władze uczelni)
✧ osobowość kucyka my little pony, dobrze by było też w miarę z wyrazu twarzy xD
✧ jestem otwarty na masę ustaleń
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
jakkolwiek
Nadmiernego, szerokopojętego, zbędnego wulgaryzmu
28 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

My family loves you
but can you just fuck off?
STATUS: AKTUALNE | 14/10
ObrazekObrazek
#arrangedmarriege #ihateyou #agegap
Zuha nigdy tego nie chciała. Zuha wielu rzeczy nie chciała, ale co zrobić jak jesteś wychowywana w rodzinie gdzie słowo rodziców (a szczególnie ojca) jest najważniejsze i to on podejmuje decyzje za Ciebie.
Kazuha wychowywała się i dorastała w Tokyo. Od małego było wiadomo, że jej przyszłość będzie się ściśle wiązała z tym co posiada rodzina Takeda i chociaż miała jakieś tam swoje plany i marzenia to zamiotła je pod dywan by skupić się na rodzinnej firmie. To akurat nie było problemem, bo mimo wszystko wciągnęła się w biznes i radziła sobie całkiem dobrze.
Duży problem pojawił się kiedy ojciec przy niedzielnym obiadku zakomunikował, że w sumie to pora by Kazuha wreszcie się ustatkowała. Co więcej ojciec miał rozmowy z potencjalnymi kandydatami i chyba dobrał jej odpowiedniego przyszłego męża, który wniesie do firmy nowy powiew świeżości i będzie idealnym partnerem dla Zuhy. Tu zaczęła się ostra wymiana zdań, kłótnie, wymachiwanie rękami i cały świat szczerze powiedziawszy legł w gruzach. Kazuha dorobiła się narzeczonego, za którym od samego początku nie przepadała. Z resztą nie przepadałaby za każdym kogo jej ojciec by wybrał. Chyba każdy nie byłby w humorze gdyby narzucono mu drugą połówkę. On w jej życiu istnieje i jest jak taka natrętna mucha, której za cholerę nie potrafisz się pozbyć. Poza tym to kolejna osoba w jej życiu, która zaczyna dyktować jej co ma robić co sprawia, że Zuha staje się mocno zdystansowana do świata. Nawet teraz kiedy przebywa w Kanadzie pan przyszły mąż przylatuje za nią by mocno ją kontrolować co działa na Zuhę jak czerwona płachta na byka. Już pomijamy nawet fakt, że ślubu, który ma się odbyć za rok też nie może sama zaplanować. Robi to za nią ojciec i przyszły mąż skutecznie jej powtarzając, że oni wiedzą najlepiej i że ona to się tam mało zna.
✧ poszukiwany mężczyzna starszy od Kazuhy tak o +/- 10 lat
✧ wygląd mi jest obojętny i ze wszystkim się dogadamy. Fajnie byłoby gdyby miał jakąś wysoką pozycję w społeczeństwie bo z byle komu pan Takeda by Kazuhy nie wcisnął!
✧ widzę go jako mocno kontrolującego faceta, który bardzo chce się przypodobać rodzinie i zrobi wszystko by trzymać Zuhę na krótkiej smyczy. Taka trochę trophy wife. Nie liczymy na end game, ale liczymy na kłótnie i tupanie nóżką ze strony Zuhy. Młoda Takeda po prostu mocno za nim nie przepada, ale może to się zmieni jak wreszcie dziewczyna dopnie swego i zostanie singlem xD
I don't know how to act around you
but it doesn't matter
STATUS: polizane | 09/10
ObrazekObrazek
#friends #somethingnew #wlw #usagainsttheworld
Kazuha swoje życie ma poukładane praktycznie od narodzin. Szkoły, zajęcia dodatkowe, studia, praca. Takeda zawsze była posłuszną córką, która zamiatała własne potrzeby pod dywany tylko by rodzice byli dumni. Ojciec to nawet przekroczył wszelkie granice i wybrał jej życiowego partnera, którego Zuha wręcz nie cierpi. Ona nawet własnego ślubu nie może sobie zaplanować, bo wszystko jest jej narzucane.
W ramach odpoczynku (czyt. tymczasowej ucieczki z Tokyo) przeniosła się najpierw do Stanów pod pretekstem firmowych obowiązków. Potem postanowiła jednak przenieść się na trochę do Kanady.
Mamy dwie opcje (albo więcej to zależy od naszych mądrych głów):
1. przyjaciółka z Tokyo, która przyjechała za Kazuhą, bo między nimi iskrzy od lat, ale Zuha jest zbyt posłuszną córeczką by zrobić jakikolwiek pierwszy krok.
2. poznały się tutaj i dziewczyna jest miłą odskocznią od wiecznie poukładanego życia Zuhy. Kimś kto zabiera ją na przypałowe wycieczki i sprawia, że Zuha się bardziej otwiera.
✧ wygląd, wiek, charakter, zajęcie jest mi obojętne. To Tobie ma się dobrze grać postacią!
✧ w przypadku drugiej opcji to jest relacja do odegrania praktycznie od początku. W przypadku pierwszej można więcej zaplanować.
✧ Czy to end game? Maybe. Nie wykluczam tak naprawdę niczego. Najpierw musimy sprawdzić czy faktycznie dobrze nam się będzie grało, bo jeśli nie to nie obrażę się za rezygnację z postacie ;) lepiej w tą stronę niż uciekać. Jestem otwarta na wszystko, więc śmiało. Nie gryzę :D
Ostatnio zmieniony śr paź 14, 2026 11:00 pm przez Kazuha Takeda, łącznie zmieniany 1 raz.
34 y/o
Welkom in Canada
186 cm
łyżwiarz figurowy wygnany po aferze dopingowej
Awatar użytkownika
Ring the bells that still can ring, forget your perfect offering. There is a crack, a crack in everything - that's how the light gets in.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Tell me how all this, and love too,
will ruin us.
STATUS: rozmowy trwają | 11/10
ObrazekObrazek
#slowburn #mlm #hurtcomfort #secondchanceatlife
"Tell me how all this, and love too, will ruin us.
These, our bodies, possessed by light.
Tell me we'll never get used to it."


Lazare Moreau przez większość życia funkcjonował w świecie, w którym wszystko opiera się na transakcjach. Kariera. Sukces. Zachwyt. Miłość. Każdą z tych rzeczy od dziecka zmuszony był zdobywać, o każdą z nich musiał walczyć. Kiedy przeszło rok temu jego kariera rozpadła się w pył na oczach całego świata, a kolejne związki okazały się bardziej skomplikowane niż chciałby przyznać, został z bardzo niewygodnym pytaniem: Co zostaje z mężczyzny który przez lata definiował się wyłącznie własnymi osiągnięciami?

Dziś, Lazare ma za sobą niejedno złamanie serca. W niektórych przypadkach to on jest ofiarą, w innych sprawcą. Po raz pierwszy jednak uświadamia sobie teraz, że właśnie został z niczym. I w dodatku bez pieniędzy, które do tej pory traktował w życiu jak pewnik, a których brak nagle zmusi go do znalezienia sobie prawdziwej pracy. Lazare nie ma więc wyboru by albo kompletnie się poddać, albo po prostu spokornieć.
I właśnie teraz, w tym trudnym dla niego momencie, chciałbym postawić na jego drodze kogoś nowego. Kogoś zupełnie odmiennego od osób, z którymi wiązał się do tej pory. Widzę w tym kontekście mężczyznę, ale rozważę różne opcje.
Nie szukam dla Moreau wybawcy ani terapeuty, a raczej kogoś, kto ma własne życie, własne granice i własne powody, by nie dać się porwać chaosowi mojego łyżwiarza. Zależałoby mi na kimś, kogo Lazare pozna dopiero teraz - może jakimś śmiesznym przypadkiem, ale może w bardziej dramatycznych okolicznościach. Co więcej, chcę żeby po raz pierwszy to Lazare bardziej się zaangażował - niech to on czeka na telefon, niech to on zastanawia się, co dzieje się z tą drugą stroną gdy od paru dni nie mieli z sobą kontaktu. Oczami wyobraźni widzę kogoś starszego od niego, ale bynajmniej nie odmówię też rówieśnikom lub komuś młodszemu. Zależałoby mi na tym, żeby Twoja postać miała własne tło, które na jakimś etapie ich relacji da o sobie znać - tajemnicę z przeszłości? Problemy ze zdrowiem? Traumę, która odezwie się gdy Lazare straci czujność?

Piszę w ogólnikach, ponieważ szczegółowe fabuły i dramaty wolę wymyślać już wspólnie. Chętnie wyjdę poza środowisko sportowe, ale nie pogardziłbym również kimś, kto zrozumie olimpijskie realia, więc były zawodnik, trener albo początkujący sportowiec też będą bardzo na miejscu. Najważniejsza jest dla mnie chemia między postaciami i historia, która będzie mogła rozwijać się powoli, naturalnie i bez z góry ustalonego finału. Nie boję się żadnych komplikacji - odwrotnie, im ich więcej, tym lepiej.
parę konkretów?
✧ Interesuje mnie długofalowy slow burn oparty przede wszystkim na relacji i rozwoju obydwu postaci.
✧ Podobno piszę całkiem nieźle, chociaż lubię przesadnie podramatyzować. Jestem raczej z tych wolniejszych, ale wiernych, więc nie zniknę. Na forum jestem od dawna i nie uciekam.
✧ Nie lubię nastawiać się na konkretne zakończenia, ale naprawdę niczego nie wykluczam <3
✧ Jeśli myślisz, że Twoja postać (nowa lub już istniejąca) mogłaby dać sobie radę z bałaganem Moreau... zapraszam na PW <3
29 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
165 cm
upadająca gwiazdka na przymusowym urlopie
Awatar użytkownika
now I’m drunk, chasing fun and falling way too easily, I’ll give everything to everyone who treats me with some decency
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkitry/me
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I want your things in my room, I miss you all of the time
I stalk myself on the internet just to see what you'll find
STATUS: AKTUALNE | 15/10
ObrazekObrazek
#sapphic #lovestorythatneverhappened #theonethatgotaway #complicatedslowburn
Szukajki są dla nowej postaci, która powstanie, jeśli ktoś się tu zgłosi. <3

How could I forget your pretty face?
When you go to places, do you think of me?
Please, think of me...

Przez większość mojego życia wydawało mi się, że Seabright to zarówno początek, jak i koniec świata, zamknięty w małej wiosce rybackiej w Nowej Szkocji. Czas płynie tu wolniej niż gdziekolwiek indziej. Niebo wisi tu niżej, zbija piątkę z rozbrykanymi falami, a mgła, prawie codziennie spowijająca budynki, naśladuje kłębiące się wyżej chmury. Jest tu cicho — chociaż ta cisza pełna jest skrzeczenia mew, okrzyków rybaków wskakujących na kutry i niesionych na podmuchach wiatru plotek…
A pośród tego wszystkiego my, palące niechlujnie nabitego papierosa na spółę i marzące o tym, by raz na zawsze stąd uciec.

So I have swallowed all my pride,
accepted the end of you and I,
but what if I miss you for the rest of my life?

Znienawidziłam Cię za to, że zrobiłaś to beze mnie.
Ale jeszcze bardziej znienawidziłam siebie — za to, że cały czas czekałam na Twój powrót. Każdy "obcy" samochód zajeżdżający pod jedyną w miasteczku knajpę był jak obietnica, każdy rozbłysk światła w oknie pokoju, który kiedyś należał do Ciebie, potrafił zerwać mnie w środku nocy ze snu.
Miałyśmy zrobić to razem, ale... chyba łatwiej było Ci zacząć wszystko od nowa i bez balastu w postaci mnie. Nie potrafiłaś zaczekać, nie mogłaś czy nie chciałaś — nie ma to znaczenia, jaka była motywacja, bo efekt pozostał dokładnie ten sam.
Zostawiłaś mnie.

I have built a house where I wait for your return,
I only want you to be mine and not a lesson learned,
and I will wait and wait and wait until this city burn,
and I will wait and wait and wait and live on what we were...

I tak naprawdę to przecież nigdy nawet nie było żadnych nas.
Przyjacielskie kuksańce w bok, żartobliwe trącanie się biodrami, wspólna jazda na rowerze i zdarte na żwirze kolana. Dłonie pocięte od rozplątywania kawałków rybackich sieci, bo to była nasza główna rozrywka w miejscu zapomnianym przez Boga i technologię. Wymykanie się z domu o północy po tym, jak jedna lub druga dała sygnał latarką.
Nic ponad to. Nic więcej. Nic nazwanego ani określonego, bo wymykało się gdzieś pod maską zwykłej sympatii, gdy nazywałaś mnie idiotką lub dawałaś prztyczka w nos, kiedy zbyt długo na Ciebie patrzyłam.
Minęło dziesięć lat i wszystko się zmieniło, ale Ty ciągle tak samo marszczysz nos, kiedy nie wiesz co zrobić z twarzą. Co gorsze — minęło dziesięć lat, a ja dalej patrzę na ten grymas o trzy sekundy za długo.
✧ Szukam postaci kobiecej, wiek sobie jeszcze ustalimy, ale raczej 28+.
✧ Być może Twoja postać wcale nie wyjechała bez słowa, a po prostu trzymała się ustalonego planu, a to X z jakiegoś powodu musiała zostać, np. przez chorobę najbliższego członka rodziny? Jestem otwarta na dyskusje, kto tak naprawdę jest "winny", burza mózgów mile widziana.
✧ Założenie, które może wprost nie wynika z powyższego opisu, jest takie, że nasze kobietki spotkają się po latach w Toronto. Chciałabym rzucić je w wir jakichś wydarzeń, które wymogą na nich konieczność dłuższej interakcji i zderzenie ich niewypowiedzianych pretensji, uczuć, które nigdy nie miały szansy wykiełkować, strachu o tę drugą i obawy przed powrotem do dawnego życia.
✧ Parę słów o mnie — przede wszystkim da się ze mną dogadać i nie gryzę za mocno. Zależy mi na zaangażowaniu obu stron, a bardziej niż częstotliwość i ilość postów cenię sobie staranność i względnie poprawny ich zapis (chociaż ważny wątek, który ciągnie się miesiącami, skutecznie mnie zniechęca). ;> Bardzo często dodaję do rozgrywek NPC i preferuję takie wątki, w których coś się dzieje — chociaż uwielbiam też porozpisywać się nad emocjonalnymi rozterkami postaci i pobawić się formą. Generalnie raczej umiem nieźle dostroić się do drugiego gracza.
Kocham Judasza
pierwsza osoba, nuda i tworzenie równoległych czasoprzestrzeni
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”