Zdaje sobie sprawę, że wiek nastoletni raczej nie jest za popularny, ale pomarzyć można.
Takie dwie-trzy aktywne postacie będą w sam raz.
Witamy w Toronto! Zachęcamy do rejestracji i wspólnej zabawy! Kliknij tutaj, jeśli chcesz stać się prawdziwym Kanadyjczykiem!
[07/04/26] Na forum pojawiło się nowe ogłoszenie! Nastąpiły zmiany w systemie gratyfikacji dla użytkowników!
͙֒ [23/03/26] Za oknem i na forum zawitała wiosna! Zachęcamy do dołączenia do zabawy oraz do zapoznania się z nowym ogłoszeniem!
[15/02/26] Walentynki, Walentynki i już po! A my w ramach spóźnionego prezentu mamy dla Was nowe ogłoszenie.
[11/01/26] Nowy Rok, nowi my i nowe ogłoszenie. Wpadnij i przeczytaj o zmianach, a także dołącz do nowej zabawy!
[24/12/25] Zdrowych i spokojnych Świąt życzy zespół administracyjny oraz użytkownicy Maple Hearts.
[01/12/25] Grudniowe ogłoszenie już wisi, a w nim informacje o kalendarzu adwentowym, fabularnym Świątecznym Jarmarku oraz wiele, wiele więcej!
[14/11/25] Toronto w nowej, odświeżonej odsłownie! Zobacz, co się zmieniło! I pamiętaj o twardym resecie!
[02/11/25] Szybko! Na forum wpadło nowe ogłoszenie! Przeczytaj o zmianach w regulaminie i o planach na forko na najbliższy czas.
[01/10/25] Na forum i za oknami październik, a wraz z nim nowe kalendarium oraz konkurs, który trudno nazwać plastycznym. Mamy pierwsze większe zdarzenie w Toronto, a o tym w lokalnych newsach. A przy tym wszystkim jest nowe ogłoszenie.
[01/09/25] Witamy wrzesień, a wraz z nim nowe kalendarium, czeka Was trochę swojskiego klimatu na Polish Harvest & Food Festival. Wpadło również nowe ogłoszenie, więc zachęcamy do zapoznania się z jego treścią!
Aby wykonać twardy reset, należy wcisnąć kombinację shift + ctrl + r lub ctrl + F5 (w wersji dla Mac: command + options + r lub command + shift + r)


Rodzina luźno inspirowana tą z „Elegii dla bidoków”. Było źle, ale żeby nie było jeszcze gorzej, wszyscy stali za sobą murem, co by się nie działo i czego by ktoś nie odwalił. Zwłaszcza matka czy ojciec. Percy był najstarszy z rodzeństwa, robił więc jako dzieciak za trzeciego rodzica i czuwał, żeby im w miarę możliwości nie brakowało chleba, co było lekko mówiąc niemałym wyzwaniem. On wyszedł na ludzi, wiedzie mu się nawet lepiej niż dobrze, a reszta? Może też wyszli na prostą, a może wcale nie – up to you. Fajnie jakby jedno z rodzeństwa mimo wszystko nie zostawiło uzależnionej matki samej, która jeszcze żyje i nadal gdzieś tam się nią przejmowało czy zajmowało. Percy odciął się od tego wszystkiego zaraz po wyjeździe na studia, więc można mu to mieć za złe, że przestał się interesować i mieć dla nich tyle czasu co wcześniej, ale wszystko zależy od tego jakie obecnie są relacje między całą piątką. Najważniejszy punkt zaczepienia jest taki, że byli dla siebie wsparciem i robili wszystko, żeby te najgorsze czasy jakoś wspólnie przeżyć.Niewielkie mieszkanie w Rexdale, w którym się wychował, wyglądało tak, jakby od kilkudziesięciu dobrych lat nie przeprowadzono w nim żadnego najmniejszego remontu – w istocie było to prawdą. W każdym z czterech małych pokoi ze ścian odchodziły pożółkłe od tytoniowego dymu tapety, a dziury w podłogowych listwach zdawały się być idealnymi kryjówkami dla mysz i robactwa, które raz na jakiś czas lubiło wychodzić na światło dzienne. Zwłaszcza w kuchni, gdzie na dużym, krzywym stole i w umywalce zalegały nieumyte naczynia z resztkami najtańszego jedzenia. To był widok, do którego każdy z domowników zdążył przywyknąć. Brudne talerze i śmieci znikały zwykle wtedy, gdy sprzątaniem zajęło się któreś z piątki rodzeństwa. Wiecznie nadąsany i cuchnący spirytusem ojciec omijał cały ten burdel szerokim łukiem, a matka od zajmowania się dziećmi oraz domem wolała puszczane w telewizji reality-show i przeciwbólowe leki.



Byli razem długo, naprawdę długo. Poznali się na początku studiów Marsie w Seattle, nie musieli od początku być parą, ale kiedy się nią stali to przez prawie dekadę byli nierozłączni. On złoty chłopiec, pozornie idealny, mówili, że trafił jej się doskonały egzemplarz. Jak było naprawdę? Wiedzą tylko oni. Chyba nie tak źle, skoro planowali nawet ślub.Jednocześnie zaczynała wić swoje własne gniazdko z chłopakiem, którego poznała w pierwszym tygodniu na kampusie i teraz planowali wspólne życie. I to życie wydawało się dobre - miała poczucie misji, lubiła swoją pracę, była szczęśliwie zakochana, a gdy na jej palcu pojawił się pierścionek zaręczynowy czuła, że tak ma być. (...) Wszystko zmieniło się tamtego wieczoru. Coraz częściej kłóciła się z narzeczonym, a gdy w końcu zdecydowała się powiedzieć mu prawdę, zamiast wsparcia, usłyszała kilka gorzkich słów.
To wtedy być może postanowiła po raz pierwszy postawić na siebie. Nie lubiła zmian, ale w tamtym momencie ich potrzebowała, nie liczyło się nic więcej. Rzuciła pracę, rzuciła narzeczonego i w ciągu kilku dni podjęła decyzję o powrocie do Toronto.