Clifford poznał swoją narzeczoną w chwili, gdy jego kariera śledczego nabierała tempa. Po raz pierwszy poczuł wtedy to nieznane dotąd ukłucie w sercu -tę pustkę po kimś, kogo jeszcze niedawno się nie znało, a teraz nie potrafi już nie pragnąć.
Od pierwszego spotkania wiedział, że nie będzie w stanie o niej zapomnieć — jak o tej jednej piosence z radia, którą słyszymy raz i już zawsze każda inna przypomina nam jej melodię, choć żadna nie jest tak wyjątkowa.
Była światłem w miejscu, w którym dawno zapomniano, jak to jest wychodzić z ciemności.
Szybko stali się nierozłączni. Zamieszkali razem, tworząc coś, co wyglądało jak początek życia, o jakim Clifford zawsze marzył.
Mieli się pobrać.To właśnie wtedy Clifford rozpoczął naukę na koronera, bowiem chciał wreszcie zaznać spokoju, zbudować dom, mieć rodzinę, odsunąć się od niebezpiecznej pracy w terenie. Wszystko układałoby się idealnie, gdyby nie spalona tożsamość.
Podczas akcji, którą prowadził pod przykrywką, jego nazwisko i życie zostały dosłownie wymazane.
Musiał zniknąć, na ponad rok.
Nikt nie mógł wiedzieć, że żyje.
Nikt. To byłoby zbyt niebezpieczne.
Kilka razy dzwonił do niej z budek telefonicznych i telefonów na kartę, ale wiedział, że nie może z nią porozmawiać. Za każdym razem rozłączał się, więc zanim zdążył usłyszeć jej głos. Wiedział, ze choć jedno jej słowo złamie go na dobre.
Co innego mógł zrobić? Wszak przecież był trupem. Gdzieś w Toronto miał swój nagrobek i pustą trumnę. Nie mógł jej zdradzić prawdy, nie wtedy. To wciąż było zbyt niebezpieczne.
-Nie musi być to nowa postać, o ile da się fabularnie połączyć nasze wątki.
-Szukam kobiety, która była jego narzeczoną- jego wielką miłością. Technicznie rzecz ujmując, nadal nią jest. Chcę napisać z kimś tę drugą połowę historii: pełną zawahań, rozpoznawania się na nowo, bólu i czułości. Wiekowo dobrze by byłą zbliżona do Clifforda, ale możemy to sobie dogadać.
-To bardzo ważna relacja z perspektywy Clifforda, zasadniczo główna, bo tak naprawdę to dla niej wrócił do miasta.
-Po więcej informacji zapraszam na pw
