26 y/o
For good luck!
152 cm
dziennikarka CBC Toronto
Awatar użytkownika
so baby, let's get messy, let's get all the way undone
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

you showed me how to do
exactly what you do, how I fell in love with you
STATUS: AKTUALNE | 18/05
ObrazekObrazek
#zakazany_romans #komplikacje #age gap or not #$$$
Ruby pisze:Nie chcesz być tylko córką George’a Pierce’a.
Nie chcesz przyzwyczajać się do tego, że ludzie postrzegają cię przez jego pryzmat. Jakby nic z tych rzeczy, które osiągnęłaś, nie było twoje.
Zaczynasz spotykać się z tymi, którzy do świata twojego ojca należą jeszcze bardziej od ciebie. Z początku niewinnie, nieśmiało, z bijącym od adrenaliny sercem, gdy przekraczasz próg drogiej restauracji, gdzieś za miastem; gdzieś, gdzie szanse, że ktoś was rozpozna, wynoszą pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.
To ryzyko jest cudowne.
Nudzisz się. Pragniesz coś poczuć, tak zwyczajnie i spontanicznie, bez żadnych planów. Podświadomie chcesz też utrzeć ojcu nosa. Bo co, jeśli ktoś zobaczy?
Córka Pierce’a z właścicielem The Ritz-Carlton!
Córka Pierce’a i syn Beauforta z przeciwnej partii!
Brzmi jak nagłówki, które mogłyby rozpoczynać napisany przez ciebie artykuł. Może dzięki niemu twoje słowa po raz kolejny znalazłyby się na pierwszej stronie gazety.
Bawisz się, balansujesz między spokojnym, poukładanym życiem a czymś, czego z każdym miesiącem wcale nie chcesz przerywać.
Wreszcie robisz to, na co masz ochotę.
Stawiasz na swoim.
To jest twój świat.
Świat, w którym jesteś kimś więcej niż jedną z Pierce’ów.
Może jesteś właścicielem The Ritz-Carlton, w którym jej ojciec regularnie urządza przyjęcia swojej fundacji? A może synem Beauforta z przeciwnej partii? Możesz być też zupełnie kimś innym, kto wpasowuje się w ramy opisane wyżej.
Ruby chodzi o dobrą zabawę i ryzyko (a przynajmniej tak jej się teraz wydaje). Nudzi się. Tobie może chodzić o to samo, ale wcale nie musi. Może dzięki temu romansowi chcesz wpłynąć na święty wizerunek George’a Pierce’a? Może owiniesz ją sobie wokół palca, a może to ona wywróci Twoje życie do góry nogami? Sporo chwytów dozwolonych, ta relacja sama w sobie ma być jedną wielką komplikacją.
Niech oboje mają coś do stracenia, a komu mocniej zaszkodziłoby ujawnienie tego romansu, możemy sobie ustalić. Fajnie gdyby był starszy, ale nie musi, równie dobrze mogą być w podobnym wieku. Od grania hajdów zależy mi bardziej na emocjonalnej stronie tej relacji + na złapaniu wspólnego vibe'u – pogadajmy, pokmińmy, może urodzi się z tego coś ciekawego <3
she
nie lubię postów tworzonych przez AI; jednostronnej inicjatywy; brania wszystkiego zbyt personalnie i nieodróżniania postaci od gracza
42 y/o
For good luck!
168 cm
naprawia starocie w zaciszu swojego domu
Awatar użytkownika
Le gusta que la miren cuando ella baila sola.
Le gusta más la casa que no pasen las horas.
Le gusta Barcelona.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lat minionych, dni minionych żadne modły już nie cofną
STATUS: BARDZO AKTUALNE | 18/05
ObrazekObrazek
#ICantLiveWithOrWithoutYou #małżeństwo #kryzys #hiszpańskanamiętność #rozpad #zdrada #staramiloscnierdzewieje #trudnamiłość #rodzina #JavierBardemlookalike #successfulbutlost #marriageincrisis #spanishblood #husbandwanted
My hands are tied, my body bruised.
He got me with nothing to win and nothing else to lose. And you give yourself away…
I can't live with or without you.

Nasze pierwsze spotkanie było niespodziewanym zderzeniem, ogłuszeni i zaskoczeni nagle nie mogliśmy funkcjonować bez siebie, choć raptem kilka chwil wcześniej nawet się nie znaliśmy. Mój świat się zatrząsł, już nic nigdy nie było takie samo - wszystko było lepsze. Kochaliśmy się gdzie popadnie, w starych samochodach i bramach, na plażach, gdzie piach drażnił nie tylko skórę, a słona woda piekła w usta. Byliśmy młodzi, czuliśmy się nieśmiertelni, my dwoje przeciwko całemu światu. Patrzyłeś na mnie tak, jakbym była twoim bóstwem, ale to ty byłeś dla mnie wszystkim - pierwszym oddechem, pierwszym buntem, pierwszym mężczyzną, który sprawił, że czułam się najważniejsza. Rozumieliśmy się bez słów, wystarczyło jedno spojrzenie… a teraz? Teraz rozmawiając ciężko nam jest się usłyszeć.
ObrazekObrazek
Czego szukam?

Poszukuję męża dla Anny Marii, który niegdyś obiecywał jej złote góry w Toronto, a ona wierzyła w każde jego słowo, bo wypowiadał je, gładząc ją po włosach z taką czułością, jakby bał się, że rozpadnie się w jego ramionach. Kiedy pojawiła się pierwsza ciąża - a było to bardzo wcześnie, bo Ana miała wtedy zaledwie 18 lat - ich uczucie się umocniło, ale też zmieniło. On pracował do utraty tchu, by zapewnić im wszystko, a ona czekała na niego wciąż z tym samym rozgorączkowanym spojrzeniem, jak wtedy, kiedy się spotkali. Niestety z biegiem lat namiętny dotyk zamienił się w przelotne i wręcz wyuczone muśnięcia, a nocne rozmowy o wspólnych marzeniach zniknęły pod komunikatami o bieżących rachunkach i sprawunkach. Jego spojrzenie błądziło chętniej po ekranie telefonu, niż po jej ciele, a ona była zbyt obciążona codziennością, by domagać się czegoś więcej.

Dwadzieścia cztery lata później niewiele zostało między nimi tego, co ich połączyło, ale to nie zniknęło. Szukam więc kogoś, kto spróbuje to dźwignąć razem ze mną i stworzy postać mężczyzny, który pamięta tamtą miłość, ale błądzi tak jak i ona, a w rezultacie nie potrafią jej odgrzebać.

W skrócie mamy Marię - żonę skupioną na trójce dzieci, trzymającą ich dom w ryzach, kobietę, która stała się dla ciebie przezroczysta, chyba, że akurat potrzebujesz czystej koszuli lub obiadu. Mamy też ciebie - pana x - stanąłeś na głowie, by odnieść sukces dla dobra naszej rodziny, ale zgubiłeś po drodze to co najważniejsze - nas. Oddaliłeś się od Marii, uwikłałeś w romanse, szukając w nich być może lekkości, którą ona utraciła pod ciężarem obowiązków i zaniedbania. Maria teraz też się zmienia, nie chce już takiego życia w cieniu, poznaje kogoś, zaczyna odżywać i to może być iskra zapalna zmian też w ich relacji.

Mąż powinien mieć między 44-46 lat, tak myślę. I nie szukam tutaj jakiegoś czarnego charakteru. Raczej faceta z krwi i kości, który nieco się zagubił, ma swoje demony (czyt. romanse), ale wciąż pamięta ich dawną miłość, nawet jeśli nie potrafi, a może boi się ją odgrzebać.

Jeśli chodzi o dzieci, to mam zaplanowaną trójkę, ale nie chcę szukać ich jako osobnych postaci, a raczej wolę zostawić je do rozegrania na naszych zasadach. Najstarsza jest córka 24 lata, kolejno 17-letni syn, a na koniec najmłodsza pociecha 10-letnia, która mogła być ostatnią próbą ratowania małżeństwa.

Ogólnie jestem bardzo otwarta na rozmowy, więc zapraszam! Nie ukrywam też, że zachwyciłby mnie wizerunek Javiera Bardem, nie jest to warunek konieczny ALE O MAMUNIU! Polecam. <3

No i nie umawiajmy się na jakieś konkretne zakończenia - nie wiem czy cokolwiek uda się im wskrzesić czy całkiem to rozwalą ale poddajmy się grze i zobaczmy, gdzie nas to zaprowadzi. <3
ObrazekObrazek
27 y/o
Mr Potato Head
180 cm
tester gier w Ubisoft, barman w Emptines i przewodnik po Toronto.
Awatar użytkownika
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ERROR 404:
błąd w kodzie pt. OJCOSTWO
STATUS: BARDZO AKTUALNE | 18/05
ObrazekObrazek
#UcieczkaZWhitby #ZdesperowanaMarzycielka #MamaZPrzypadkuTataZWyboru #BiletDoLepszegoŚwiata #KłamstwoMaKrótkieNóżki #MałyMiller #LukaWSystemie #GameOverInRealLife #MillerFamilyExperience

Poszukiwania wariatki z rodzinnych stron, czyli z Whitby. Najlepiej w zbliżonym wieku, mogą znać się ze szkoły lub sąsiedztwa bo to ma być kumpela - ta od niezobowiązujących spotkań w Whitby. Co istotne - w zaawansowanej ciąży - takiej, że widać ją z drugiego końca Toronto. 🤰

🏠 Pamiętasz Whitby? Ja pamiętam głównie nudę, jezioro i nas spotykających się raz na jakiś czas. Ty miałaś to gorzej – podczas gdy w mojej rodzinie zawsze był przyjazny gwar, śmiech i góra jedzenia na stole, ty wracałaś do domu, w którym jedynym towarzystwem był:
  • gburowaty dziadek
  • pijany ojciec
  • matka kleptomanka
  • wszystko powyższe, albo jeszcze jakiś inny większy shit.
Millerowie byli dla ciebie jak ekipa z serialu, w którym zawsze chciałaś wystąpić. Kiedy ja wyjechałem podbijać Toronto i psuć gry w Ubisofcie, ty utknęłaś. Ale hej, nie próżnowałaś! Kiedy raz na jakiś czas wpadałem do rodziców, nasze drogi się przecinały. Było miło, było bez zobowiązań... a przynajmniej ja tak myślałem… do dziś.
Nagle pojawiasz się w Toronto. Wyglądasz, jakbyś połknęła dość dużą piłkę lekarską i twierdzisz, że to mały Miller.

Prawda?

Jest pewnie taka, że ojcem jest jakiś totalny lamus z Whitby, gość bez przyszłości, który jedyne co potrafi, to pić piwo pod sklepem. Ty jednak uznałaś, że twoje dziecko zasługuje na coś lepszego. Na nazwisko Miller. Na babcię, która zawsze robi za dużo jedzenia. I na tatę, który – choć sam potrzebuje opieki – jest najlepszym błaznem w twoim zasięgu.
Może być nim też inny lamus z Toronto, żeby bardziej wpasować postać w realia miasta i gry na forum. Jeśli będziesz mieć inną zajawkę lub pomysł to również wysłucham.
🎮 W co sobie będziemy pogrywać? 🎮

W simsy tylko reel life i na speedzie. :lol:

🍼 Na początek będzie sporo kłamstwa, głównie z twojej strony, więc może zaczniemy od tego, jak dopisujesz całą historię swojego brzucha do Archiego i kłamiesz mu w żywe oczy, choć wiesz, że z kimś innym zaszalałaś bez zabezpieczeń i ta różnica dwóch tygodni bardziej pasuje do twojego dziecka w brzuchu niż do tamtej nocy z nim.

👶 Zanim prawda wyjdzie na jaw chcę rozegrać motyw jak Archie wchodzi w to całe przygotowanie do porodu, jak kupują używany wózek, jak próbuje zamontować fotelik w swoim beznadziejnym samochodzie i jak czyta poradniki o noworodkach.

🍼 Jego rodzice cię znają i też zaczynają wierzyć w historię (choć czekają do porodu, by wszystko sprawdzić gdy dziecko przyjdzie na świat) i ich też trochę do siebie zaczynasz przekonywać.

👶 No i finałowy motyw to poród, co nie? Emocje sięgają zenitu, kiedy Archie trzyma w rękach małego gamera, a potem nastąpi jego zderzenie z rzeczywistością. Może wyjdzie to przy grupie krwi? Może przy badaniach po porodzie? A może po prostu Ty pękniesz pod ciężarem jego dobroci, której się nie spodziewałaś? Może zrobi test na ojcostwo i wyjdzie to po kilkunastu dniach, które miały być tylko formalnością…
Dlaczego i czego szukam?
🧸 Bo chciałabym mu trochę rzucić kłody pod nogi, zobaczyć jak dorasta na cito, by potem zmierzyć się ze złamanym sercem i chwilami w których biednak nie znajdzie żadnej luki by uchronić się od bólu, a że ma za wesoło w życiu to zaszalejmy!

🍼 Nie szukam tutaj tak naprawdę złej postaci…raczej kogoś, kto chciał być częścią jego świata, a to była jedyna droga, jaką twoja postać widziała. Może pragnęła lepszej przyszłości dla dziecka? Zapewniam absurdalny humor Archiego i emocje, które rozszarpią go na kawałki.

🧸 Poszukiwania wrzucam w zakładce związki, ale w ich przypadku to za wiele powiedziane. Sypiali ze sobą, ale to nigdy nie było coś wielkiego, nic zadeklarowanego, a po tym wszystkim to nawet nie będzie to coś, co miałoby swoją przyszłość… Poza tym Archiego serce bije do kogoś innego, kogo pewnie znasz, bo też jest z Whitby.
ObrazekObrazek
Winnie the Pooh ( dc: winniethepooh91 )
nudy, stania w miejscu, kierowania moją postacią
32 y/o
For good luck!
185 cm
asystent trenera Toronto FC
Awatar użytkownika
Za kilka miesięcy bierze ślub z Esmeray, ale wciąż kocha swoją pierwszą miłość czyli Sorayę. Napisał do niej list, w którym wyznał swoje uczucia tuż przed sakramentalnym powiedzeniem sobie "tak" z obecną narzeczoną.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracji3os
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

I still love you, I promise
Do you remember happy together? I do, don't you?
STATUS: AKTUALNE 21.05
ObrazekObrazek
Minęło sześć lat, odkąd zatrzasnęłaś za sobą drzwi mojego życia. Pamiętam dźwięk Twoich kluczy uderzających o blat w przedpokoju. Taki cichy, niepozorny odgłos, a mimo to rozciął mnie wtedy skuteczniej niż jakikolwiek krzyk. Nie płakałaś. To chyba bolało najbardziej. Stałaś przede mną śmiertelnie spokojna, z oczami zmęczonymi od wybaczania mi rzeczy, których nigdy nie powinienem był zrobić.

Mówią, że pierwszej miłości się nie zapomina. Ja próbowałem. Naprawdę próbowałem. Zagłuszałem Cię przypadkowymi twarzami, alkoholem, pracą i nocami spędzanymi obok kobiet, których imion czasem nawet nie pamiętałem. A potem pojawiła się ona. Dobra. Cierpliwa. Bezpieczna. Taka, przy której człowiek może odetchnąć po latach chaosu. Za pół roku zostanie moją żoną.

I chyba właśnie dlatego piszę ten list do Ciebie, bo po raz pierwszy od dawna musiałem spojrzeć sobie w twarz i przyznać, że zbudowałem nowe życie na ruinach starego. Że nigdy tak naprawdę Cię nie opłakałem. Po prostu bałem się samotności bardziej niż własnych uczuć.

Byłaś jedyną osobą, przy której czułem się naprawdę widziany. Znałaś wszystkie moje najgorsze wersje — tę impulsywną, egoistyczną, niedojrzałą — a mimo to przez długi czas wybierałaś mnie każdego dnia. A ja odpłaciłem Ci za to tak, jak potrafią tylko tchórze. Nawalałem raz za razem, aż w końcu coś w Tobie umarło. Do dziś pamiętam moment, w którym spojrzałaś na mnie ostatni raz. Nie było w Tobie złości. Było zmęczenie. Jakbyś niosła mnie na plecach tak długo, że w końcu zabrakło Ci sił.

Najgorsze jest to, że dopiero kiedy Cię straciłem, zrozumiałem, jak bardzo Cię kochałem.

Widziałem Cię kilka dni temu. Pewnie nawet mnie nie zauważyłaś. Stałaś po drugiej stronie ulicy, poprawiając włosy, kiedy wiatr wciskał Ci je do ust. I nagle znów miałem dwadzieścia kilka lat. Znów chciałem do Ciebie podejść, złapać Cię za rękę i powiedzieć, że przepraszam. Tak naprawdę. Nie tymi pustymi słowami, którymi kiedyś próbowałem ratować coś, co sam niszczyłem.

Dlatego napisałem ten list. Każde zdanie bolało. Każde przypominało mi, że czas nie zabija miłości tak skutecznie, jak wszyscy próbują nam wmówić. Czas po prostu uczy człowieka żyć z jej brakiem.

Nie oczekuję, że wrócisz. Nie proszę Cię nawet o odpowiedź. Może ten list skończy na dnie szuflady albo w ogniu. Może przeczytasz go raz i zapomnisz o nim następnego dnia.

Ale jeśli istnieje choć jeden fragment Ciebie, który czasem jeszcze o mnie myśli, chciałbym, żeby wiedział jedno:

Nigdy nie przestałem Cię kochać.

Po prostu nauczyłem się udawać, że potrafię bez Ciebie żyć.
Tak jak w opisie u góry. Mój pan - pewnie coś koło 30-stki - poszukuje byłej dziewczyny, do której wciąż czuje bardzo wiele. Teraz planuje ślub z nową dziewczyną, ale zanim stanie na ślubnym kobiercu chciał po prostu powiedzieć o wszystkim co leży w głębi jego serca. Ślub to ważna decyzja w życiu człowieka, a on nie chciał potem pluć sobie w brodę że nie spróbował. Nie spróbował jej odzyskać.
Teraz chcę, aby ona po przeczytaniu tego listu się z nim spotkała. Na rozmowę. Na pewno chcę, aby znów między nimi pojawiło się uczucie i tu nie narzucam endgame, ale chociaż chwilowy powrót do tego co było między nimi kiedyś. Aby ponownie - chociaż na chwilę - weszli do tej samej rzeki.
Wydaje mi się, że nie ma tu przeciwwskazań na to, aby była to już istniejąca postać. Wiek musiałby być zbliżony do niego, bo rozstali się pięć lat temu, a byli ze sobą na pewno jakiś dłuższy czas.
Charakter, praca i inne tego typu rzeczy są mi zupełnie obce. Chcę tylko, aby była to dobra i spokojna dziewczyna - totalne przeciwieństwo mojego Pana w tamtych czasach. Ps. lubię brunetki!
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
tucker
26 y/o
For good luck!
173 cm
i'm just kidding A to nie do mnie tak
Awatar użytkownika
You're a bad idea but I like bad ideas.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracji-
postać
autor

The Blood Waltz
STATUS: AKTUALNE | 21.05
ObrazekObrazek
#love to hate you #przemoc #emotional damage
To nie była miłość kochanie. To było czyste szaleństwo, które krążyło w naszych żyłach niczym toksyna. W moich oczach nie widziałeś strachu, gdy twój szef zakręcił obrotowym bębnem w swoim rewolwerze. Miałam jedynie pięćdziesiąt procent szansy. Zaintrygowała cię moja bezczelność i pierwszy raz w swoim życiu miałeś nadzieję, że życie nie uleci z czyiś oczu. Przyłożyłam lufę do własnej skroni, a słodki uśmiech rozjaśnił moją twarz, gdy wygrałam życie. Tamtego dnia jednak podpisałam pakt z diabłem. Wzbudziłam twoje zainteresowanie, byłam twoją obsesją. Razem mieliśmy cały pieprzony świat u swoich stóp. Dla mnie to była zabawa. Pławiłam się w luksusie, który mi dawałeś, a ty chciwie kradłeś uczucia, które w tobie wzbudzałam. Ufałeś mi. A ja to zaufanie zmiażdżyłam, odchodząc od ciebie, gdy mnie potrzebowałeś.
To był wspaniały rok. Pełen namiętności, które pozostawiło swoje echo na tych Włoskich plażach. Byłam twoją zgubą, przez którą nie byłeś ostrożny, bo pragnąłeś innego życia z dala od śmierci i mafii, która była twoją rodziną. Wpadłeś w ręce federalnych, bo chciałeś mnie chronić przed tym końcem, nie wiedząc, że ja już dawno podjęłam ucieczkę od Ciebie. Nie tylko wtedy zabrałam twoje pieniądze, ale też twoje serce, które biło dla mnie.
Pozostawiłam pustkę.
Minęło pięć lat, a ty w końcu wychodzisz na wolność. Twoje znajomości w końcu na coś się przydały. A to pragnienie zemsty, które dusiłeś w sobie w końcu może znaleźć ulgę w czynach. Jedyne co chcesz zobaczyć, to strach w moich oczach. Tą jedną emocję, której nigdy ci nie ofiarowałam. Chcesz, żeby te iskierki zniknęły z moich oczu wraz z ostatnią łzą, która popłynie po moim policzku. Złamiesz mnie, a później... Czy będziesz w stanie nacisnąć spust? Oboje wiemy, że nie...
Szukam dla Gabi wątku pobocznego bez endgejmu. Ze swojej strony mogę obiecać wiele gier. Nie zamierzam znikać z forum i fajnie jakby ta fabuła pozostała z nami przez dłuższy czas.
Szukam Pana, który miał powiązania z Włoską Mafią. Sześć lat temu, gdy Gabi wyjechała z Toronto wpakowała się w kłopoty, okradając jednego dilera na sporą ilość towaru. Rosyjska ruletka była jedyną szansą na wyjście z tego cało. Pan X spłacił jej dług i przez rok żyli w toksycznym związku pełnym przemocy i niewypowiedzianych słów. On ją kochał. Ona korzystała i się bawiła. Zdradziła go, uciekając od niego, a on myśląc, że ją ratuje wpadł w ręce federalnych. Z czyjąś pomocą wychodzi na wolność. Pod inną tożsamością? Tak czy siak szykuje zemstę i prześladuje Gabi, bo chce wyrównać rachunek.
Chcę, żeby ta relacja była naszym wspólnym dziełem, więc ustalmy szczegóły na PW lub DC <3

I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Verdsa
Mordeczko po prostu polej
26 y/o
For good luck!
185 cm
miał szukać pracy jako dziennikarz a zakłada krawaty nieboszczykom
Awatar użytkownika
Oficjalnie: absolwent dziennikarstwa. Nieoficjalnie: gość, który uciekł z trumny, żeby w niej ostatecznie wylądować.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Szukam kogoś, kto pomoże mi zamknąć pewien rozdział
(a może w ogóle nauczy mnie kochać od nowa?)
STATUS: AKTUALNE | 23/05
ObrazekObrazek
#drama #dużo dramy #love&broken heart
Mam za sobą sześć lat historii, której nie potrafię zakończyć. Jestem zakochany w swojej przyjaciółce, Gabrieli. Próbowałem zapomnieć, odcinać się, układać sobie życie, ale za każdym razem, gdy ona dzwoni lub potrzebuje pomocy – rzucam wszystko i lecę. Wiem, że to toksyczne, wiem, że z tego nic nie będzie, ale nie potrafię nad tym zapanować.

Szukam dziewczyny, która będzie chciała spróbować stworzyć ze mną coś prawdziwego. Muszę być jednak uczciwy, żeby nikt nie poczuł się oszukany: to nie będzie łatwy związek. Będzie smutny, pełen kłótni, niedotrzymanych obietnic i mojej nieobecności myślami. Będą też zdrady, w których sercem zawsze będę gdzieś indziej, czekając na sygnał od Gabrieli.

Wiem, że to nie fair wobec potencjalnej partnerki, ale tak wygląda obecnie moja rzeczywistość i nie chcę nikogo czarować kolorowymi obietnicami. Szukam kogoś, kto chce wejść w ten chaos, być może dlatego, że sama też czegoś takiego potrzebuje i lubi dramy jak ja.

Jeśli mimo tego, uważasz, że warto spróbować – napisz.
nie planuję end game, bardziej chodzi o zabawę, dramę, ciężkie sytuacje
szukam dziewczyny, która będzie próbowała pomóc mu zapomnieć o Gabi.
wszelkie pytania i szczegóły, jeśli jesteś gotowa/gotowy - zapraszam PW lub DC.
nie uciekam, mam dużo pomysłów i czasu.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”