

Na fali seriali wysranych przez Taylora Sheridana (tak bardzo je lubię) zamarzyła mi się rodzina rozdarta między nowoczesnością, a tradycją. Związek analogowego faceta i cyfrowej dziewczyny. I tak, wiem, że idea rancza nie do końca pasuje do tego forum i będziemy musieli rozgrywać większość gier pewnie w dziale podróże, czy coś tam, ale kurcze, może byłoby fajnie
✧ Główni bohaterowie -> małżeństwo, które jest rozdarte między nowoczesnością Toronto (ona ma tutaj dobrą pracę), a tradycją Minnesoty, Montany, albo Ontario (do dogadania - on chce zajmować się ranczem)
✧ Jestem graczem, który nie znika i lubi grać, nie chcę czekać tygodniami na odpowiedź, ale rozumiem, jak coś w życiu wypada. Po prostu nie znikajmy sobie i dawajmy znać, że będzie jakiś przestój. No i od czasu do czasu fajnie byłoby, któregoś wieczora wymienić kilka postów

