ODPOWIEDZ
34 y/o
For good luck!
168 cm
odziedziczyła prawa do rządzenia w Tremblay & Langston Holdings Inc.
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracji3os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przykazanie dziewiąte
Nie pożądaj żony bliźniego swego
STATUS: AKTUALNE | 09/04
ObrazekObrazek
Pożądałeś jej.
Pożądałeś jej jeszcze zanim zrobiło się to poważne, zanim powiedział ci, że zamierza paść przed nią na kolano. Była ładna, młoda, urocza i zdecydowanie zbyt naiwna. Dała mu się owinąć dookoła palca i prawdopodobnie jako jedyny wiedziałeś, że to nie ma prawa się udać i zakończy się katastrofą. Prawdopodobnie dlatego, że znałeś go najlepiej ze wszystkich. Znałeś jego mroczną stronę i prawdziwą twarz. Mogłeś ją ostrzec, ale co by t dało? Była w niego zapatrzona, zakochana i szczęśliwa, wydawało jej się, że lepiej nie mogła trafić.
A później przyszła rzeczywistość.
Odizolował ją od rodziny i od przyjaciół, trzymał jak dodatek do swojego drogiego garnituru. Byłeś chyba jedyną osobą, która okazywała jej jakąś sympatię. Obserwowałeś, widziałeś jak blask w jej spojrzeniu gaśnie, jak wystudiowany uśmiech znika, gdy wydawało jej się, że nikt nie patrzy, jak milkła pod wpływem jego spojrzenia i drżała, gdy podnosił głos. Widziałeś więcej, ale jedynie zaciskałeś szczękę i odwracałeś wzrok.
A mogłeś uchronić ich od katastrofy. Mówiły o tym wszystkie lokalne media. Weekend w górach skończył się tragicznym wypadkiem, w którym zginął znany przedsiębiorca, a jego ciężarna żona walczyła o życie w szpitalu.
Od tego czasu minęło pół roku. I pół roku temu obiecałeś sobie, że już nie odwrócisz wzroku, że teraz nie pozwolisz jej skrzywdzić.


- poszukiwany mężczyzna, raczej starszy od mojej postaci, ale pod tym względem możemy się dogadać, bo zwyczajnie nie wybrałam jeszcze wizerunku. Widziałabym tu jednak postacie po trzydziestce.
- brat lub najlepszy przyjaciel męża mojej postaci, jego najbliższy człowiek, może również współpracownik jeśli chcemy w to zaangażować wątki zawodowe, gdy na przykład ona odziedziczyła udziały.
- to nie było udane szczęśliwe małżeństwo i prawdopodobnie jako jedyny się tego domyślał, mimo wszystko nic z tym nie zrobił. Prawdopodobnie też jako jedyny domyśla się, że wypadek za miastem nie był przypadkowy, ale czy z tym coś zrobi? To już do ustalenia.
- opiekuje się nią, mniej lub bardziej bezpośrednio, ale wyrzuty sumienia nie pozwalają mu się od niej odsunąć. Tym bardziej, że nigdy nie była mu obojętna, chociaż to uczucie dusił w sobie od momentu, gdy wybrała nie tego, którego powinna (czyt. nie wybrała jego). Prędzej, czy później się do siebie zbliżą.
- możemy w to wplątać każdą jedną drame, każdy jeden dodatkowy wątek, to tylko zarys, który możemy razem dopracować, łatwo się ze mną dogadać i jestem w stanie iść na ustępstwa. Chciałabym, żeby to był jej główny wątek, więc wolałabym nie być dla kogoś jedynie dodatkiem, któremu przypada post raz na dwa tygodnie.
- zapraszam na pw <3
34 y/o
DR MILLER
171 cm
koronerka w toronto police service
Awatar użytkownika
bozia dała piękną gębę - nie moja wina,
lubią mnie też te zajęte - twoja dziewczyna
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: Drop some money i Speeding with strangers
Postać: zaylee miller
Typ odznaki: dla postaci
Za co: 730 + mnożnik

komentarz od:Giovanni Salvatore, pt kwie 10, 2026 3:21 pm

:git:
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu. i chcę grać z tobą, a nie z czatem gpt!
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka toronto fire station 132
Awatar użytkownika
mam idealny poziom potasu we krwi, nie palę i lubię kino,
i dziś wieczorem chcę się tobą zająć, jakbyśmy nie miały imion
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: We're on the same page, Canadian and proud, Not an idiot sandwich, Drivers license
Postać: teddy darling
Typ odznaki: dla postaci
Za co: 530 i 540 + mnożnik

komentarz od:Giovanni Salvatore, pt kwie 10, 2026 3:21 pm

:git:
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
25 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I knew you were trouble
when you walked in
STATUS: AKTUALNE | 10/04
ObrazekObrazek
Lucille. Roboczo. 25 letnia córeczka tatusia bogacza, który wysyła ją na studia do Toronto. Dla jej własnego bezpieczeństwa to najlepsza opcja, a pieniądze tutaj ani nic innego nie gra roli..
Dziewczyna wybiera jednak bunt i bycie "wieczną studentką", zajmując się głównie karierą w social mediach. To tam kreuje swoje ja i... niebezpiecznie podaje się na tacy wrogom ojca. Nie jest świadoma ciemnych interesów staruszka i niebezpieczeństwa, które jej grozi.
Simple.
Easy job.
Easy money.
Poszukiwany koleś w jej wieku, maks do 30 lat. Niebezpieczny typek, być może ktoś kto ją namierza chce mieć rękę na pulsie, kartę przetargową w negocjacjach z jej ojczulkiem. Młoda jest aktywna w internecie i bawi się w stawianie fotek czy filmików, łatwo więc ja odnaleźć. Nie jest świadoma interesów ojca i nie wnikała nigdy w to, wierzyła że jest bogaty i że samotność to odpowiedź na tęsknotę za jej matką, która zmarła. Dziewczyna żyje w błogiej nieświadomością, że Toronto to miejsce dla niej, większe i lepsze miasto, a przy tym bodajże... najbezpieczniejsze. Jej ojciec ma więc prosty plan ale czy łatwo jest zamknąć dziewczynę w złotej klatce jak kanarka? Oczywiście, że nie.
Jest jaka jest, chodzi na studia i bawi się życiem, mimo że ma 25 lat i powinna się może ogarnąć jak na dorosłego przystało.
Lubi imprezy i mocne alkohole, a przy tym... męskie grono.
Na pewno ciężko jej od tak zaufać i zwrócić uwagę na byle kogo.
Podany pan musi mieć nie tylko urok w sobie ale też coś takiego co przyciąga, sam pewnie jest bad boyem, tajemniczy i mocny sam w sobie. Może nie zwracać na nią uwagi czym tylko ją na siebie jeszcze bardziej nakręci. Jak będzie na końcu? Czy to ona będzie latać za nim czy on za nią - kwestia do rozwiązanie i dogadania.
Ogółem chodzi mi o faceta, który na pewno ją zna i obserwuje na czyjeś zlecenie. Czy będzie gotów zrobić jej krzywdę dla korzyści? Czy między nimi pojawi się uczucie? Miłość?
A może uciekną na końcu ku zachodowi słońca? Podobne łobuz kocha najbardziej...

Nie chcę nakreślać z góry, niech fabuła nas prowadzi, niech będzie ogień i dynamika, czasem i słodko. Na pewno jednak chcę aby był to ważny element jej życia, a historia niech zacznie się od początku i będzie tworzona krok po kroku z każdą grą.
Be mine
personal and private bodyguard
STATUS: AKTUALNE | 10/04
ObrazekObrazek
Popłakała się domykając walizkę, nie chciała się przeprowadzać ale z drugiej strony rozumiała, że to warunek aby otrzymywać od ojca odpowiednią sumę. Chciał aby wykorzystała swoją mądrość i studiowała. A przynajmniej to jej wciskał. Ona sama chciała zostać tu na miejscu, rozkręcać imprezy i być influencerką na całego. Tutaj gdzie jej dom. Wszystko jednak się zmieniło, dostała prywatnego kierowcę, faceta który miał być jak cień w jej życiu, ale jednak ciągle obecny. Już tutaj - w Toronto. Nie rozumiała po co jej on, czy to prezent od tatuśka?
Facet 30+ śmiało, jej cień i osobisty kierowca, bodyguard, ktoś kto ma ją chronić i pilnować. Dostaję za to hajs jej starego więc w teorii musi to robić. To relacja niebezpieczna, a reguły są cienkie jak granica która ma ich dzielić, przynajmniej połowiczna. Z początku dziewczynę wkurza i irytuje jak sztywny jest ów koleś, jak łazi za nią jak pies przybłęda a czasami rzuca aluzję niczym jej starszy brat, taki którego sama nie. Doskonale zdaje sobie sprawę, że on robi to za dodatkową ekstra sumę od jej ojca, ale też nie jest tak, że ona będzie mu cokolwiek ułatwiać. Pierwsze miesiące w Toronto to istna katorga, ucieka mu i kradnie czasem kluczyki aby potem wyrzucić je przez okno. Zachowuje się rozkapryszona gwiazda, udaje przed nim tępą blondynkę. Gdy sprowadza kolesia za kolesiem, odkrywa że jest w jakiś sposób zazdrosny o to, dodatkowo więc dodaje do pieca choćby głośniejszymi jękami, które rozchodzą się po rezydencji, którą wynajmują. Nie robi sobie nic z tego aby paradować przed nim w samej bieliźnie, aby kusić go do grzechu. Sama nie wie czy sprawia jej to frajdę czy po prostu ma te ciągotki w jego stronę byle tylko go zaliczyć. A może to coś więcej, skoro spędzają tyle czasu? Może to on powie jej prawdę o ojcu? Może to on sprawi, że się dziewczyna ogarnie?

Na pewno chce aby to była fajna i dynamiczna relacja, oparta na różnych podobnych wątkach z literatury czy kinematografii. Jest ona i jest bodyguard czyli ochroniarz, a w tle iskrzy jakieś dziwne napięcie, może i uczucie między nimi. Nie jest to prosta relacje ani dozwolona w ich przypadku. Co więc z nimi będzie? Czy warto sięgać po zakazany owoc? Sprawdźmy to!

ewentualna ewentualność to jeszcze inny tor historii, możemy się ugadać!
33 y/o
For good luck!
168 cm
szefowa kuchni i właścicielka George Restaurant
Awatar użytkownika
You picked a dance with the devil and you lucked out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

You Have a Son
And a story that never should have ended the way it did.
STATUS: AKTUALNE | 10.04
ObrazekObrazek
Najdroższy! Najukochańszy! Najważniejszy! Skarbie!

Hej, próbuje napisać te słowa już kilka razy i za każdym razem wszystko skreślam i nic mi nie pasuje. Jak wiesz, nie umiem w emocje, a w słowa o emocjach już wcale.
Nie wiem jak to napisać w sposób, który będzie miał sens.
Pamiętam dzień naszego ślubu. Stałeś tam i czekałeś, taki przystojny jak zawsze. Wyglądałeś wtedy na pewnego to co robisz i chcesz. Ja nie byłam tego pewna, co już pewnie wiesz.
W końcu nie przyszłam do ołtarza. Bałam się, że jeśli tam podejdę, już nigdy nie będę mogła od ciebie odejść.
Nie dlatego, że cię nie kochałam. Kochałam cię bardziej, niż byłam w stanie to unieść. Problem polegał na tym, że nie potrafiłam sobie wyobrazić siebie w tej sytuacji. Miałam poczucie, że jeśli to zrobię, stracę kontrolę nad swoim życiem. To nie było racjonalne, ale wtedy wydawało się wystarczającym powodem.
Nie powiedziałam ci tego.
Wyjechałam z miasta bez wyjaśnienia. To była moja decyzja. Nie brałam pod uwagę, jak to na ciebie wpłynie. Do dzisiaj tego żałuje.
Kilka tygodni później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Pierwszą osobą, do której chciałam zadzwonić, byłeś ty. To jest najważniejsza informacja w tym liście. Dziecko jest twoje. Nie powiedziałam ci o tym. Bałam się, że mnie znienawidzisz. Uznałam, że po tym, co zrobiłam, nie mam prawa wracać i oczekiwać czegokolwiek. W praktyce oznaczało to, że podjęłam decyzję za ciebie.
Urodziłam naszego syna. Ma na imię Max. Powinieneś był go poznać od początku. Ma sześć lat. Jest zdrowy. Rozwija się prawidłowo. Jest spokojny, ale zadaje dużo pytań. Ma twoje oczy.
Wychowuję go sama.
Przez ostatnie sześć lat pracowałam w różnych restauracjach poza Toronto. Zajmowałam się głównie kuchnią fine dining. Praca zajmowała większość mojego czasu. Max był pod opieką innych osób, kiedy byłam w pracy. To nie jest idealne rozwiązanie, ale było jedynym możliwym.
Wróciłam do Toronto pół roku temu. Kupiłam restaurację. Prowadzę ją teraz samodzielnie. Nie napisałam do ciebie wcześniej, bo uważałam, że to nie ma sensu. Teraz uważam inaczej. Masz prawo wiedzieć, że masz syna. Nie wiem, co zrobisz z tą informacją. Nie wiem, czy będziesz chciał się z nami spotkać. Nie wiem, czy w ogóle odpowiesz.
Nie oczekuję konkretnej reakcji. Jeśli będziesz chciał się odezwać, możesz to zrobić. Chciałabym cię jeszcze zobaczyć. Jeśli nie, uszanuję to.

— Eve

PS. Jeżeli napisałam jakieś głupoty to przepraszam, wiesz, że jestem w tym kiepska.

gall anonim
Mało co mnie rusza.
29 y/o
BEJBA
166 cm
lektorka audiobooków/aktorka dubbingowa w pinewood studios
Awatar użytkownika
nadal lubię starego coldplay'a, barman tu puszcza chujową muzę
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

she's like a one-way ticket
'cause you can't come back
STATUS: NIEAKTUALNE
Obrazek
Obrazek
Babette oz zawsze była przyzwyczajona do ciepła i bezpieczeństwa rodziny, ale nigdy nie musiała stawić czoła emocjom, które wymagały rywalizacji. Aż w końcu do jej życia wkracza TWOJA postać, którą Babe spotyka się na castingu do dużego projektu. Babette uważa, że ktoś próbuje jej zgarnąć rolę. Z kolei rywalka uważa ją za zbyt miękką i nieprofesjonalną.
Od początku między nimi iskrzy – niechęć, słowne wyzwania i subtelne starcia podczas prób dubbingu. Babette czuje, że kobieta jest dokładnie tym typem, który potrafi przewrócić jej świat do góry nogami – jej pewność siebie, bezpośredniość i talent sprawiają, że Seaton musi stawać na palcach, żeby jej dorównać. Z czasem ich rywalizacja zaczyna przeradzać się w coś bardziej skomplikowanego, a Babette odkrywa, że kobieta staje się katalizatorem, który potrafi wydobyć z niej głos i emocje, których wcześniej nie znała.
To jest jedynie luźny zarys, ale zależy mi na różnicy charakterów i wyraźnym kontraście między postaciami. Wcale nie muszą razem pracować, mogą poznać się na konkursie literackim/muzycznym albo jakimś warsztacie z kreatywnego pisania czy projekcie społecznym. Opcji jest wiele, jestem totalnie otwarta na propozycje! I to jest jedna z tych relacji, które bardzo chętnie zbuduję od podstaw!

∟poszukiwana kobieta w 27+
∟ na forum jestem długo, piszę dużo i daję słowo, że nie zamierzam nigdzie znikać!
∟ wygląd jest mi zupełnie obojętny! ale no przysięgam, chyba się posikam, jeśli ktoś wybierze Emmę D'Arcy!
∟ do kontaktu zapraszam na pw, ale najszybciej złapiesz mnie na dc: bubek2094
Ostatnio zmieniony pt kwie 17, 2026 10:18 am przez babe seaton, łącznie zmieniany 2 razy.
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I can't get enough of you
you are my cryptonite
STATUS: AKTUALNE | 11/04
ObrazekObrazek
Kade nie miała łatwego życia. Dom dziecka. Brak zainteresowania rodzinami zastępczymi. Jej najlepsi kumple to członkowie gangu i to jej rodzina z wyboru. Gdzieś po drodze po prostu się pogubiła i jej świat to życie na krawędzi między normalnością a półświatkiem. Tylko kumple potrafią ją zrozumieć (albo przynajmniej jej się tak wydaje) Próbuje pracować normalnie jednak gang, którego sama jest członkiem stał się dla niej życiem.

Szukam dla niej panny do romansu. Nie ma wielkich deklaracji, wyznać, długich nocy przegadanych na poważne tematy. Kade się przyzwyczaiła. Do wspólnych wyjść na imprezy. Do tego, że zawsze może przyleźć i po prostu przekimać na kanapie. Wspólne łózko, które dzielą od czasu do czasu. Dla obu to tylko zabawa. Coś co jest i wiesz, że zawsze możesz zadzwonić. Panna X to dla Kade przyzwyczajenie, które czasem sprawia, że wcale nie czuje się jak ktoś gorszy i może być w pełni sobą. I to jest miłe. Czasami.

- szukam dla Kade panny. Takie typowe friends with benefits.
- czy wyjdzie z tego endgejm? Zobaczymy. Nic nie obiecuję.
- ale za to ukocham mocno za postać
26 y/o
For good luck!
179 cm
studentka medycyny university of toronto
Awatar użytkownika
I've been learning about letting go, how to do it without my claws scratching the surfaces
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

the secret of us
i felt it, you held it
STATUS: AKTUALNE | 12/04
ObrazekObrazek
And if history's clear, someone always ends up in ruins
And what seemed like fate becomes "What the hell was I doin'?


Nie oczekuję od Ciebie miłości.
Nie oczekuję, że spontaniczne noce zamienią się we wspólne poranki. Kawy podawanej do łóżka, pytań jak mają się mój ojciec i brat, albo opowieści o tym, jak minął Ci dzień. Nie szukam "na zawsze", ani "po wieki wieków", a raczej kogoś, kto nie zadaje zbyt wielu pytań i rozumie, że czasem po wspólnej nocy trzeba zniknąć szybko, i bez słowa.
Poznaliśmy się kilka lat temu, w dowolnych, zwyczajnych okolicznościach — na uczelni, w szpitalu w którym robię praktyki, przez znajomych, albo w sąsiedztwie; naprawdę cokolwiek pasuje. Szybko zrozumiałam, że moja obecność jest Ci potrzebna, i jest dla Ciebie wygodna - bo może masz inny związek, którego nie chcesz stracić, albo pracę, która zastępuje Ci żonę. Nie będę pytać. Nie dlatego, że mnie to nie obchodzi. Tylko ponieważ wiem, jak łatwo jest coś zepsuć, kiedy zacznie się nazywać rzeczy po imieniu.

W skrócie:
Szukam dla Joe relacji z mężczyzną w wieku ok. 25–35 lat, nie tyle związku, co układu, w którym obydwoje tkwią od kilku lat w oparciu o wygodę i niedopowiedzenia. Zależy mi na czymś, co z założenia jest niestabilne, trochę „on/off", z momentami bliskości przeplatanymi dystansem. Jestem otwarty na wszystkie możliwe dramaty, więc jeśli Twojej postaci przyda się młoda i zapracowana kochanka, która nie zadaje zbyt wielu trudnych pytań, zapraszam!

On:
— może być lekarzem w szpitalu, w którym Joe robi praktyki, studentem medycyny z jej roku, znajomym jej brata, sąsiadem, dawnym kolegą ze szkoły lub kimkolwiek innym
— nie musi być szczególnie zaangażowany emocjonalnie, ale ważne, żeby z jakichś przyczyn lubił do Joe wracać
— jest raczej typem, który pojawia się, kiedy mu wygodnie, i wycofuje, kiedy robi się zbyt blisko
— może mieć żonę albo męża, inne relacje albo pracę, która jest dla niego jak narkotyk i nie pozwala mu na utrzymanie stabilnego związku
— oczywiście z otwartymi ramionami przyjmę tak postać istniejącą już na forum, jak i zupełnie nową; jestem bardzo elastyczny w kwestii wyglądu, zawodu i innych szczegółów

Joe:
— nie będzie próbowała go naprawić, ani wymagała zobowiązań i deklaracji
— trwa w tej relacji wmawiając sobie, że tak jest jej wygodnie, choć ostatnimi czasy zaczyna odczuwać więcej frustracji niż satysfakcji
— też nie jest w pełni dostępna emocjonalnie i wycofuje się kiedy sprawy zaczynają wydawać się zbyt poważnie

Ich relacja:
— spotykają się dość regularnie, najczęściej w momentach zmęczenia, kryzysów, samotności
— nigdy nie nazwali tego, co ich tak naprawdę łączy, czy to ze strachu, czy z wygody
— mogą pojawiać się między nimi uczucia, ale raczej komplikują sytuację niż ją rozwiązują
— możliwe rozstania i powroty, napięcia, zazdrość, niedopowiedzenia
— mamy tu duuużo przestrzeni na dramaty i rozwój w dowolnym kierunku

O mnie:
Na forum jestem od dawna i nigdzie się nie wybieram. Piszę raczej emocjonalnie, ale lubię też realizm i spójność postaci. Chętnie podrzucę próbki mojego stylu. Moje tempo jest umiarkowane, ale staram się pisać regularnie i o wszelkich dłuższych nieobecnościach zawsze daję znać.
Szukam kogoś do dłuższego wątku, kto lubi rozwijać relacje w czasie i nie boi się dramatów i komplikacji, ale też wolę nie ustalać z góry żadnych sztywnych schematów. Chętnie dogadam szczegóły i dostosuję się do pomysłów drugiej strony.
Będzie fajnie! Zapraszam na PW <3
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

and then, in the middle of my chaos
there was you
STATUS: AKTUALNE | 12/04
ObrazekObrazek
Na studia przeniosła się do Toronto, gdzie dopuściła się kolejnej istotnej głupoty. To właśnie tutaj poznała bowiem mężczyznę, za którego zgodziła się wyjść w ciągu zaledwie kilkutygodniowej znajomości. Wesele nie było huczne - nie tak bardzo jak rozwód, za sprawą którego Bronte zupełnie nieświadomie oskubała swojego partnera z połowy rodzinnego majątku. Przywłaszczyła sobie również jego nazwisko, które utorowało jej drogę do telewizyjnej kariery.
Kiedy się poznali, coś momentalnie zaiskrzyło. To było jedno z tych uczuć, które od razu płoną intensywnym płomieniem. Bronte czuła, że może zrobić dla niego wszystko, a on najwyraźniej to samo gotów był zrobić dla niej.

Do tego stopnia, że o pierścionek zadbał całkiem szybko, ale niestety zapomniał o intercyzie.

Wspólne życie nie okazało się usłane różami tak, jak krótki okres randek. Do głosu doszły przyzwyczajenia budzące irytację oraz cały szereg różnic, na które wcześniej nie zwrócili uwagi. Kilka tygodni sielanki prędko zamieniło się w żywe kłótnie, latające talerze, a koniec końców rozwód, który zakończył się niekorzystnym dla niego wyrokiem.

A wszystko przez to, że ona przypadkiem zagrała nieczysto.

Opuściła wspólne mieszkanie, jednak majątek, który zyskała, zapewnił jej znacznie więcej. On jednak nie jest w stanie tak po prostu tego przeboleć. Chciałby znaleźć sposób, żeby się na niej odegrać.


- szukam byłego męża Bronte, z którym połączył ją intensywny, ale wyjątkowo krótki związek, który zakończył się rozwodem z hukiem; w jego trakcie Bronte przypadkiem sypnęła coś na niego w sądzie, a to z kolei zagwarantowało jej dostęp do połowy jego majątku;
- fajnie byłoby, gdyby jemu było to koszmarnie nie na rękę, więc tę relację widziałabym raczej jako bezustanną walkę o to, aby jednak ten majątek odzyskać; nie chciałabym też całkowicie pozbawić ich chemii, ani wykluczyć tego, że ta relacja mimo wszystko zakończy się szczęśliwie, choć jednocześnie nie chcę też z marszu umawiać się na end-gejmy;
- pograłabym coś z jajem, więc podczas tej walki nastawiałabym się na śmieszkowe wątki, choć nie chcę też całkowicie się do nich ograniczać; na pewno pojawią się uczucia - czasami intensywne, czasami trochę przykre;
- może być od niej starszy, ale niekoniecznie musi - historię ich relacji i tego, jak dokładnie się poznali, chciałabym opracować wspólnie; mogą pracować razem w telewizyjnej stacji - to na pewno da nam podłoże do wielu zabawnych interakcji;
- jeden post na dwa tygodnie to dla mnie za mało, chciałabym dostać chociaż ze dwa tygodniowo, o więcej na pewno nie będę cisnąć; na forum jestem już jakiś czas, nie uciekam i generalnie polecam się cieplutko <3
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
30 y/o
For good luck!
185 cm
pisarz, doktorant university of toronto
Awatar użytkownika
ἀπέσβετο καὶ λάλον ὕδωρ
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracji-
postać
autor

I wrote endless letters to you in my mind
and I miss you deeply, unfathomably, senselessly, terribly
STATUS: delikatna zmiana planów, nieaktualne | 20/04
ObrazekObrazek
Trzy dusze związane ze sobą w los tkany przez wieczne dłonie Prządek, tak opisałbym to przed laty i teraz. Kiedy wspólne wspomnienia z dzieciństwa wkradały się w kreślone przeze mnie wersy stalówką pióra wiecznego. Malowane strachem, iż również i ja wypiję przedwcześnie z wód zapomnienia Lete.

W t e d y
miało swój początek, gdy pustym spojrzeniem po raz pierwszy odszukałem Waszą dwójkę, pochyloną na piaszczystym brzegiem Ontario. Nim zdołałem opanować swe dziecięce pragnienia, mój głos tkał ku wam prośbę nauczenia puszczania kaczek. Nadal nie rzuciłem kamyka znalezionego przez Ciebie dla mnie ku wodzie. Każdego kolejnego dnia wkradałem się w Waszą więź, zacierając granice między nami. Brudząc palce nieumyślnie atramentem, pośpiesznie zapisuję na serwetce kolejne wspomnienie skąpanie w letnim słońcu. Gdy opadliśmy bez tchu na świeżo skoszony trawnik, a klatki piersiowej falowały w harmonii wycieńczenia. Nie mogę zapomnieć o łaskotaniu skóry, które sprawiała bliskość Twojego ciała, choć wtedy niewiele z niej pojmowałem. Krzywiznami liter pojmuję w sidłach wiecznej pamięci każdy Twój szept muskający moje ucho sekretem. Pochylając się nad blatem, próbuję przypomnieć sobie powód nocnej ucieczki przed policją alejkami parku, lecz to nieznośnie umyka mi w ostatniej chwili.
Wtedy było też naszym pierwszym pocałunkiem o słonym smaku moich łez, gdy pozwoliłem po raz pierwszy opuścić obawom moje serce.
Zawsze byliśmy we trójkę, p a m i ę t a s z?
T e r a z
odszukuję Twoje imię w kolejnych niewysłanych listach, by w pamięci po raz kolejny nakreślić nim należące do Ciebie rysy twarzy. Delikatne wcięcie w górnej wardze oraz ten błysk w spojrzeniu znikający za falą rzęs; co jakbym te wspomnienia oddał bez walki zapomnieniu? Teraz nawijam na palec pukiel jej włosów, a swojej głowie pozwalam delikatnie opaść na kobiece kolana. Z przymkniętymi oczami staram się nie wyobrażać sobie, że to właśnie Ty powoli gładzisz opuszkami moje czoło. Ani z tęsknotą nie wsłuchiwać się w dźwięki ciasno otulające nasze ciała, jakbyś miał zaraz przekroczyć próg pomieszczenia i wyciągnąć ku mnie rękę. Jakby nigdy nic się nie stało? Na stole ofiarnym niepamięci złożyłbym wykrzykiwane w złości - trywialne z perspektywy czasu - ku sobie słowa.

Ja, Ty i Ona;
chciałoby się rzecz, że połączyłem nas przekleństwem. Zmąciłem Wasz spokój moim pojawieniem, nieświadomy rosnącego we mnie głodu do dzielonej przez nas miłości. Pragnienia przynależności do świata, który wznosiliśmy wspólnie w dziecięcych marzeniach. Czy winisz mnie o to wszystko w swych myślach? Twój... “Yours

(now I'm even losing my name - it was getting shorter and shorter all the time and is now: Yours)”


— Jeszcze nienazwany Arystoteles będzie pół Grekiem pół Kanadyjczykiem, który praktycznie całe swoje życie kursował między tymi dwoma krajami. Próbował znaleźć swoje miejsce w Toronto, gdy po śmierci siostry na stałe przeniósł się tutaj z matką i wtedy wpadł właśnie na ich dwójkę (rodzeństwo, kuzynostwo czy dwójkę przyjaciół?). W moich wstępnych założeniach będzie pisarzem, który panicznie wręcz boi się z a p o m n i e ć. Wisi nad nim widmo choroby, gdy jego u jego ojca ujawnił się wczesny Alzheimer. Dlatego wszystko - czasami aż maniakalnie - zapisuje za strachu przed utratą siebie.
— Poszukiwaną osobą jest mężczyzna w wieku podobnym do Arystotelesa, choć sama jeszcze w pełni go nie określiłam, to zakładam, że będzie to coś w okolicach trzydziestu lat. Reszta zapewne już do wspólnego uzgodnienia; byleby spędzał dzieciństwo w Toronto! Ona wcale nie musi być jego siostrą (ani nikim do kolejnych poszukiwań, a postacią prowadzoną wspólnie jako dopełnienie... choć zapewne urozmaiciłoby to jeszcze bardziej ten grecki dramat), a kimś po prostu ogromnie bliskim. Dlaczego Arystoteles ostatecznie znalazł się właśnie przy jej boku? Mam w głowie od groma wyjaśnień oraz pomysłów. Może po przeokropnej kłótni drogi ich trójki się rozdzieliły, a to właśnie ona zjawiła się na pogrzebie ojca Arystotelesa... by zabrać go z Grecji do ich domu? Myślę, że on naprawdę będzie w jakimś stopniu kochał , choć nigdy nie w ten sposób, co kochał kiedyś (nadal) jego. Dlatego to wszystko w moich pisarskich marzeniach miałoby być tak pogmatwane!
— Zależy mi na budowaniu wspólnie historii i pełnej emocji relacji, która przez wyżej przedstawione uwikłania nie będzie taka oczywista... ani łatwa, gdyż żadna ze stron nie będzie chciała skrzywdzić nikogo z tego układu. Bardzo lubię utrudniać postaciom życie oraz wprowadzać je w dramatyczne sytuacje. W swoich postach staram się skupiać w dużym stopniu na emocjach, więc dobrze jakbyś i Ty również! Niczego dalej nie zakładam, więc zobaczymy, gdzie nas pisarsko wena poniesie. Jeśli w jakimś stopniu zainteresowały Cię te poszukiwania, zapraszam po więcej do prywatnych wiadomości <3
Ostatnio zmieniony pn kwie 20, 2026 8:16 pm przez apollo ioannidis, łącznie zmieniany 2 razy.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”