28 y/o
CHRISTMASSY
159 cm
prezenterka w CBC News
Awatar użytkownika
This is my resting Grinch face
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracji3os.
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

I think I've seen this film before
And I didn't like the ending
STATUS: rezerwacja | 01/01
ObrazekObrazek
To miało być miłe, proste i bez zobowiązań - tak sobie obiecywali po kilku pierwszych zupełnie przypadkowych spotkaniach. Tylko z każdym kolejnym przestawało takie być. Przestawało być miło, prosto a przede wszystkim – bez zobowiązań. Sami się nie zorientowali kiedy przerodziło się to w coś poważniejszego, co może i mogłoby się udać, gdyby nie byli przy tym tacy uparci i w grę nie wchodziły poważniejsze komplikacje. Bo trudno było im się pogodzić z własnymi uczuciami, emocjami i zaangażowaniem. Zamiast dać sobie szansę i chociaż spróbować – woleli się ranić. Ciągłe kłótnie, sceny zazdrości, trzaskanie drzwiami, nieodbieranie telefonów i flirty z innymi ludźmi, żeby zrobić sobie na złość (i udowodnić, że przecież nic sobie nie obiecywaliśmy!).
Niekończąca się historia powrotów i rozstań, nieporozumień i dobrej zabawy, kłótni, złości i dużych emocji. Daleko temu do udanego, zdrowego związku, ale i tak był (czyt. jest) jedną z najważniejszych osób w jej życiu.

- to zaledwie szkic relacji, którą możemy rozbudować wspólnymi siłami i jakąś burzą mózgów. Nie lubię dużo narzucać, fajnie poznać perspektywę drugiej strony i razem dojść do najlepszych rozwiązań. Jestem otwarta, więc nawet szalony pomysły przejdą - możemy improwizować.
- mężczyzna 33+, chętnie przygarnę relację z dużym age gap, bo zwyczajnie pasuje to do charakteru i przeszłości Love.
- patrząc na charakter tej relacji to mężczyzna może być nawet w innym związku, a ona jest kochanką, z którą rzeczy zaszły za daleko
- nie zostawiaj mnie bez słowa, tylko tyle… plis! Jak ci nie podejdzie po paru postach to po prostu powiedz, na pewno się dogadamy.
28 y/o
For good luck!
162 cm
podcasterka actual play show oraz edytorka Toronto Sun
Awatar użytkownika
Auf der Heide blüht ein kleines Blümelein
Und das heißt
Erika
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sometimes we let the dice decide
‘Dungeons and Dummies’ — your favorite RPG podcast
STATUS: AKTUALNE | 01/01
ObrazekObrazek
Dungeons and Dummies to projekt, w którym Erika bierze udział od dłuższego czasu. Jest to podcast (udostępniany także w formie video), który należy do gatunku actual play show. W skrócie: zabawiają swoją widownię pokazując to jak grają w stołowe gry RPG. Roleplay, historia i rzuty kostkami są tym, co tworzy unikalny charakter ich pracy.

Szukam ludków, którzy tworzyliby razem z Eriką ten podcast i w dowolny sposób dołożyli do niego swoją cegiełkę. Rzecz jasna najważniejsi są w nim gracze oraz mistrz gry, ale może ktoś chciałby ich wspomóc jako konsultant, montażysta lub w jakikolwiek inny sposób się zaangażować. Możesz być też gościem specjalnym, który akurat wskoczył do naszej obsady na jeden odcinek lub dany segment i nie został dołączony do głównej obsady.

WYMAGANIA:
> Wiek i płeć: dowolne. Co prawda Erika poznała na studiach grupkę osób do gry, ale twoja postać nie musiała być jej częścią i mogli się poznać kiedy indziej i w innych okolicznościach.
> Zawód: obojętnie. To jak zarabiasz się nie liczy. Ważne to czy umiesz wcielać się w daną postać i improwizować. Szukamy również osób, które mogłyby tworzyć podcast od kulis: tworzyć muzykę, służyć za konsultanta w dziedzinie mechaniki czy też worldbuildingu i fabuły, montować odcinki, dbać o strony internetowe i sociale... Możesz samodzielnie wybrać!
> Zaangażowanie fabularne: nie wymagam od ciebie zbyt wiele, ale fajnie byłoby od czasu do czasu napisać jakąś fabułkę, która mogłaby być w jakiś sposób związana z podcastem. Jak ci się nie spodoba zawsze możemy uznać, że twoja postać wycofała się z inicjatywy. Sama jestem solidnym graczem i nie zostawię cię na lodzie.
> JEŚLI SAM PODCAST CIĘ NIE JARA: możemy być fabularnie kumplami od wspólnego grania w domowym zaciszu i nie dzielić się ze światem swoimi rozgrywkami.

Kontakt: możesz walić na PW. Najczęściej siedzę na Evina J. Swanson, ale najszybciej chyba będzie napisać na discordzie (nick: arisu._. )
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
33 y/o
For good luck!
170 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
kiedyś złodziejka, teraz kreuje się na damę z nowym życiem i nawet mężem.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

wciąż mój mąż
czyli odcinek mody na sukces 213458
STATUS: AKTUALNE AGAIN| 02/01/26
ObrazekObrazek
Jestem usposobieniem zła i piękna jednocześnie. "Słodka Rosie" jak niegdyś nazywała mnie garstka ludzi, bliskich ludzi. W teorii to oni znają mnie bardziej niż Ty, ale nie mogę Ci do końca opowiedzieć tych czasów i kilku lat wstecz. Dla Ciebie jestem po prostu Roselyn, ta którą poznałeś i w której się zakochałeś. Nie powinnam ukrywać kilku istotnych faktów przed Tobą, ale o to jestem tutaj w Toronto, z obrączką na palcu. To co przeżyłam w Vancouver to inna ja, to inna dziewczyna, ta Rosie która miała oczy kota ze Shreka. Ty znasz mnie jako inną wersję siebie, inną mnie w tym samym ciele. Czasami pytasz mnie o te koszmarne noce gdy męczą mnie obrazy przeszłości, gdy wstaje pod pretekstem bólu głowy. Kochasz mnie i dajesz mi stabilne, bezpieczne życie. Próbuje więc również Cię kochać.
Kogo szukam?
Męża szukam! Miłości szukam! Stabilnego i bogatego życia...
Poszukiwany jest mężczyzna z którym Roselyn będzie już w związku czy też po ślubie około 5 lat. Facet ten może, a nawet wskazane jest aby był od niej znacznie starszy, a przy tym miał dosyć poważny status w mieście. Nie będę owijać w bawełnę - ma być i przystojny i srogo bogaty. Może być lekarzem, a może najlepiej - zastępcą burmistrza, coś grubo. Tak aby mieli wspólnie niebotycznie drogi dom i inne przywileje, które sprawią iż moja Pani będzie się czuła jak księżniczka w zamku. Oczywiście on kochający i wspierający jako mąż, ale z jednym marginesem - nie zna jej życia i tego co zostawiła w Vancouver. Okłamała go już na starcie i być może dalej to robi, gdy patrzy mu w oczy i przysięga miłość i oddanie. W teorii chodzi mi o to aby moja postać była trochę niewolnicą we własnym kłamstwie i życiu, które wybrała. Może chciałaby aby to wszystko było prawdziwe, ale wciąż uderza ją przeszłość i całkiem inne życie jakie prowadziła. On pewnie z czasem mógłby się dowiedzieć co nieco, może to by doprowadziło do rozłamu? Nie przewiduje że będą dalej razem, ale możemy pokręcić ten rollercoaster i mieć dużo zwrotów akcji. Dlaczego nie spróbować? Do tego wróci jej dawna miłość, stare dzieje więc może się dziać. Sky is the limit.

Zapraszam słodko na pw, może nawet dam cynamonkę!
31 y/o
For good luck!
170 cm
reporterka dla CBC Toronto
Awatar użytkownika
Ta wkurzająca baba z telewizji, która zawsze wyściubi nos w nieswoje sprawy. Służby porządkowe Toronto jej nienawidzą, a politycy trzęsą portkami, gdy tylko pojawia się gdzieś w pobliżu z mikrofonem w ręku.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

mój operatorze
ratuj się kto może
STATUS: AKTUALNE | 02/01
ObrazekObrazek
Szukam pana (albo pani), najbliższego współpracownika, z którym Char mogłaby przemierzać ulicę Toronto w poszukiwaniu sensacji.
Widzę pomiędzy nimi relację na zasadzie starego małżeństwa, które z powodu ilości czasu, jaki spędza w swoim towarzystwie, potrafi sobie czytać w myślach. I wcale nie muszą być najlepszymi przyjaciółmi, właściwie to zaczęłabym od podkładania sobie nóg, wiecznego dokuczania i kłótni (może również na antenie), a to prowadziłoby do absurdalnych sytuacji.
Wiek, pieniądze, wygląd, charakter - wezmę wszystko, bo chciałabym tę relację stworzyć i rozwinąć z drugą osobą. I kto wiem, być może pojawi się pomiędzy nimi uczucie, ale zupełnie się nie na to nie nastawiam. Najbardziej zależy mi na tym żeby było śmiesznie!
sałata
lanie wody byleby tylko wyszedł długi post i brak pchania akcji w przód, brak zdrowego rozsądku i robienie z swojej postaci, jakiegoś boga bez wad
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

For some f**king reason
you are not scared and you are not running away
STATUS: AKTUALNE | 11/01
ObrazekObrazek
Kade miała pecha w życiu. Z założenia ma być dzieciakiem z domu dziecka, który od zawsze sprawiał spore problemy wychowawcze. Nigdy nie zagrzała nigdzie na dłużej miejsca i była odbijana niczym piłeczka pingpongowa. Ostatecznie dorosła i poszła na swoje. Niby miało być lepiej a było... w miarę. Zakręciła się wśród niewłaściwego towarzystwa, a że dziewczę miało tendencję do wpadania w kłopoty to i wpadła... prosto do gangu, który traktuje jako prawdziwą rodzinę, bo na chłopaków zawsze może liczyć.
Mam dwie wersje wydarzeń (może być ich więcej jak coś!)

Pannę X poznała... kiedy zwędziła jej portfel. W tamtym momencie to nawet nie, ale była na tyle miła, że zabrawszy kupę kasy z portfela postanowiła oddać 'zgubę'. Gadane to Briar miała, więc bajeczkę udało się ładnie wcisnąć przy okazji robiąc ładne oczka. Od tamtej pory Kade kręciła się wokół panny CEO, bo zwęszyła darmową kasę. Irytowała, wkurwiała, przynosiła kawy kiedy trzeba było i odpędzała natrętów kijem baseballowym. Koniec końców panna X uległa urokowi Briar i Kade stała się nie jako sugar baby.

A może panna X siedzi na wysokim stołku w policji? I z dobroci serduszka chce wyciągnąć Briar kłopotów? Za każdym razem Kade lądując na posterunku jest wypuszczana dzięki niej? Co z początku jest naprawdę na rękę Kade. Niczym wyciągnięta z monopoly karta 'wychodzisz z więzienia'. Kade irytuje, wkurwia, ma za bardzo niewyparzony język, jest zbyt pewna siebie, ale to właściwie przyciąga pannę X. Możliwości jest dużo

- wiek i wygląd nie ma znaczenia
- zajmowana pozycja w społeczeństwie również.
- jestem otwarta na wszelkie pomysły!
- nie popędzam w posty, bo wiem że każdy ma swoje sprawy, a forum to ma być przyjemność
Ostatnio zmieniony ndz sty 11, 2026 10:37 am przez Kade Briar, łącznie zmieniany 1 raz.
30 y/o
For good luck!
170 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
Ex gwiazda tenisa, a teraz raczkująca modelka
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

rodzinka.pl
czyli jej kanadyjski odpowiednik!
STATUS: AKTUALNE | 02/01
ObrazekObrazek
Florence pięła się do góry w swej karierze, głównie dzięki staraniom rodziców. Ich wkład w jej treningi był nieodzowny, co w sumie tylko pokazywało, że mieli pieniądze jako rodzina. Może nigdy nie byli najbogaci w kraju, ale wciąż żyło im się na pewnym poziomie dobrze. Montgomery to klan, nie byle jaki! Miłość, pasja, wspólnota. Nawet jeśli wkradała się zazdrość bo zainteresowanie Flo było duże przez sportową karierę, to chyba nikt nie miał do niej pretensji o to. Prawda?

Czego szukam? Rodzeństwa!

Moje postacie są mało zaangażowane w posiadanie rodziny, więc natchnęło mnie aby to zmienić. Możemy się kochać, kłócić o pieniądze czy spadek, zdzielić sobie w twarz po byle krytkującym tekście, wsadzać łeb do klozetu za dzieciaka i inne takowe. Niech to będzie crazy family z takim zakąsem na pojebów, trochę!

Kwestia podstawowa to nazwisko - rodowe Florence, czyli Montgomery
(wyszła za mąż, więc dlatego nazywa się Quinn, ale to ponoć już niedługo...)
Jakieś względne wymagania to może i gang blondynów? Nie musi być ale fajnie by było ich połączyć, żeby chociaż troche przypomniali rodzeństwo, nie mam rozgraniczenia kto czym ma się zajmować czy jak nazywać, wiele można ustalić. Na początek przygarnę 4 osoby, najlepiej 2 siostry i 2 braci.

Rys genealogiczny:
Anthony Montgomery - ojciec (60+lat około)
Elisabeth Montgomery - matka (też w okolicach już 60lat)
Florence Quinn (Montgomery) - moja postać, 30 lat
brat/siostra - x Montgomery - może być starsze od niej jedno rodzeństwo, śmiało!
brat/ siostra - x Montgomery - wiek ??
brat/siostra -x Montgomery - wiek ??
brat/siostra - x Montgomery - wiek ??

Po szczegóły zapraszam na moje PW, chętnie pogadamy, dogadamy szczegóły i inne podobieństwa, które można wkleić. Gry rodzinne mile widziane. Własne pomysły? Jeszcze bardziej!
30 y/o
For good luck!
188 cm
wiceprezes w Northland Power
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

double standard
The safety I need vs the chaos I crave
STATUS: AKTUALNE | 03/01
ObrazekObrazek
Charles Marshall - uosobienie sukcesu. Od dziecka przygotowywany do przejęcia rodzinnego biznesu z branży OZE, dorastał pod okiem niań i surowych nauczycieli, którzy bardziej niż uczuć, wymagali od niego dyscypliny i wyników. Jako wiceprezes w Northland Power jest prawą ręką swojej siostry Cherry i dba o to, by rodzinna firma nie miała sobie równych na rynku energii odnawialnej.
Tak napisali o mnie w Forbesie w 2025 roku.

Szukam pań sztuk dwie.

1. REZERWACJA. Sztuka numer jeden - narzeczona. Znamy się od zawsze. Może nasze rodziny robiły razem interesy, a może dzieliliśmy ławkę na prestiżowej uczelni? Może byłaś pierwszą dziewczyną, którą pocałowałem? Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i powierniczką, znasz mnie jak własną kieszeń. Nasz związek to wspólne śniadania i kolacje, wsparcie w stresującej pracy i wizja stabilnej przyszłości. Nie ma tu dzikich awantur ani szalonej namiętności, ale jest głęboki szacunek i spokój. Moja rodzina Cię uwielbia, zwłaszcza rodzice, ciotki i wujkowie.

Czego tu szukam: ciepła, dojrzałości i... wygody, która sprawia, że nie chcę Cię skrzywdzić, mimo że moje serce zaczyna bić innym rytmem. A może Twoje serce również zapłonęło dla kogoś innego, ale nie wiesz, jak mi to powiedzieć?

2. REZERWACJA. Sztuka numer dwa - ta druga. Łączył nas krótki, intensywny romans sprzed lat (może podczas wakacji po studiach albo na stażu?). Coś, co miało być tylko wspomnieniem, ale stało się moją jedyną, prawdziwą definicją kochania. A teraz nasze drogi znowu się krzyżują, bo zatrudniasz się w Northland Power - firmie, gdzie jestem wiceprezesem. Widuję Cię na spotkaniach, mijam w przeszklonych korytarzach. Oficjalnie jesteśmy tylko współpracownikami, ale każde spojrzenie pali bardziej niż ogień.

Czego tu szukam: napięcia, ukradkowych dotyków w windzie, wyrzutów sumienia i tej chemii, której nie potrafię stłumić, mimo że na moim palcu - lub również Twoim - może widnieć już inna obietnica.

Zapraszam na PW lub na DC, chętnie obgadam wszystkie szczegóły, możemy nawet wspólne zmodyfikować niektóre rzeczy i po prostu lepiej się poznać przed grą!

:lof:

Ostatnio zmieniony sob sty 03, 2026 11:45 pm przez Charlie Marshall, łącznie zmieniany 1 raz.
isiek
wszystko jest okej
26 y/o
For good luck!
168 cm
pomoc kuchenna George Restaurant
Awatar użytkownika
„Uciekła z klatki nie biegiem, lecz przypomnieniem sobie, kim była, zanim ją zamknięto.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOna/jej
typ narracji3 osoba, liczba pojedyncza
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

„Nie każdy powrót jest ratunkiem”
Ex, który miesza w głowie bardziej niż alkohol
STATUS: AKTUALNE| 05/01
ObrazekObrazek
Milton nie był tylko mężczyzną, z którym Lana miała wziąć ślub.
Był jej pierwszym „bezpiecznym światem” po stracie rodziców, kimś, kto wszedł w jej życie w momencie, gdy była najbardziej podatna na obietnice stabilności. Z początku był czuły, uważny, niemal opiekuńczy. Sprawiał, że czuła się wybrana, ważna, potrzebna. W małomiasteczkowej rzeczywistości, gdzie wszystko było z góry ustalone, ich związek wydawał się naturalnym krokiem naprzód — logicznym, oczekiwanym, aprobowanym przez wszystkich.
Łączyło ich silne pożądanie, intensywna bliskość i poczucie, że należą do siebie bez reszty. Były momenty, w których Lana naprawdę wierzyła, że to jest miłość. Że właśnie tak wygląda dorosłe życie — kompromisy, rezygnacja z części siebie, podporządkowanie się „my”. Nie umiała wtedy nazwać tego, co ją uwierało. Wiedziała tylko, że z czasem coraz częściej czuje napięcie zamiast spokoju.
Milton kochał ją zachłannie. Jego uczucie było pełne zazdrości, potrzeby kontroli i lęku przed utratą. Im bardziej Lana próbowała zachować kawałek niezależności, tym mocniej on zaciskał palce na tym, co uważał za swoje. Zakazy nie były wypowiadane wprost — przychodziły w formie sugestii, pretensji, obrażonej ciszy. Lana nauczyła się odczytywać jego nastroje i dostosowywać do nich swoje zachowanie, zanim jeszcze zdążył cokolwiek powiedzieć.
Z czasem zaczęła czuć się jak ktoś, kto żyje na cudzym pozwoleniu.
Zaręczyny były momentem, w którym wszystko powinno się ułożyć — a dla Lany stały się punktem krytycznym. Każde pytanie o suknię, salę czy przyszłość wywoływało w niej panikę, której nie potrafiła wyjaśnić. Wiedziała tylko, że jeśli powie „tak”, zamknie za sobą drzwi, których już nigdy nie otworzy. Strach nie był nagły ani dramatyczny — był cichy, lepki, paraliżujący.
Uciekła dzień przed ślubem.
Nie dlatego, że przestała czuć.
Uciekła, bo czuła za bardzo — i wiedziała, że jeśli zostanie, przestanie istnieć jako ona sama.
Zostawiła Miltona bez wyjaśnień, z rozbitym ego, gniewem i pytaniami, na które nie dostał odpowiedzi. Dla niego była to zdrada, upokorzenie i strata kontroli. Dla niej — akt desperacji i jedyny sposób na ocalenie siebie. Ich historie rozeszły się w tym samym momencie, ale żadne z nich tak naprawdę nie zamknęło tej relacji.
Rok później Lana zbudowała w Toronto kruche, ale własne życie. Spokój oparty na rutynie, pracy i dystansie od przeszłości. Nauczyła się oddychać, podejmować drobne decyzje, funkcjonować bez ciągłego oglądania się na czyjeś reakcje. Ten spokój jest jednak delikatny — oparty na założeniu, że Milton pozostanie wspomnieniem.
Jego pojawienie się burzy wszystko.
Milton jest chodzącym wyzwalaczem dawnych schematów. Przy nim Lana znów czuje się rozdarta między poczuciem winy a gniewem, między tęsknotą za tym, co było dobre, a strachem przed tym, co ją zniszczyło. Jego głos, sposób patrzenia, znajoma bliskość sprawiają, że jej ciało reaguje szybciej niż rozum. Pojawia się chaos — emocjonalny, fizyczny, psychiczny.
Ich relacja po ponownym spotkaniu nie może być prosta. Jest pełna niewypowiedzianych żalów, oskarżeń, niedomkniętych rozmów i pytań „co by było, gdyby”. Między nimi wciąż iskrzy — pożądanie miesza się z bólem, przywiązanie z lękiem, a miłość z potrzebą kontroli. Każda rozmowa może skończyć się wybuchem albo niebezpieczną bliskością.
Milton może próbować odzyskać Lanę.
Może chcieć odpowiedzi.
Może chcieć zamknięcia spraw — albo zemsty.
A Lana będzie musiała zmierzyć się z tym, kim była przy nim… i zdecydować, czy ma odwagę już nigdy do tej wersji siebie nie wrócić.
Ta relacja to emocjonalna burza, która bez wątpienia zaburzy jej aktualny spokój — i zmusi ją do konfrontacji z własnymi lękami, pragnieniami i granicami. To historia o tym, że czasem najtrudniej uciec nie od człowieka, lecz od tego, kim się przy nim było.

Zależy mi na emocjonalnej, dojrzałej relacji fabularnej, opartej na psychologii postaci, a nie na prostym romansie. Chcę grać historię pełną napięcia, sprzecznych uczuć i trudnych rozmów — relację, w której przeszłość ma realny wpływ na teraźniejszość.
Szukam rozgrywki, w której:
pojawiają się łzy, gniew, poczucie winy i niewypowiedziane żale,
relacja nie jest czarno-biała — są w niej zarówno momenty czułości, jak i toksyczności,
emocje nie znikają po jednej scenie, tylko konsekwentnie kształtują postacie,
przeszłe schematy wracają i trzeba się z nimi mierzyć, a nie je ignorować.
Nie interesuje mnie idealizowanie Miltona ani szybkie „naprawianie” relacji. Chcę, by była ona trudna, bolesna i prawdziwa, z miejscem na rozwój, regres, wątpliwości i nieoczywiste decyzje.

Chciałabym, aby:
- obie postacie miały sprawczość i wpływ na kierunek fabuły,
- Milton nie był jednowymiarowy — może się zmienił, a może nie,
- relacja mogła pójść w różne strony: definitywne zamknięcie, niebezpieczny powrót, emocjonalną walkę o granice albo bardzo bolesne „nie”.
Nie narzucam zakończenia — bardziej zależy mi na drodze niż na celu. Najważniejsze jest dla mnie, żeby rozgrywka była intensywna, logiczna emocjonalnie i dawała przestrzeń na rozwój obu postaci.
26 y/o
For good luck!
168 cm
pomoc kuchenna George Restaurant
Awatar użytkownika
„Uciekła z klatki nie biegiem, lecz przypomnieniem sobie, kim była, zanim ją zamknięto.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOna/jej
typ narracji3 osoba, liczba pojedyncza
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

OD WROGOŚCI DO OGNIÓW
Bo czasem nienawiść to tylko uczucie, które nie znalazło jeszcze właściwego imienia.
STATUS: AKTUALNE / 05.01
ObrazekObrazek
Nie znali swoich imion.
Nie wiedzieli, kim są ani dokąd zmierzają.
Zapamiętali tylko moment — i spojrzenie, które nie powinno było się wryć w pamięć tak głęboko.
Poznali się w jednej z restauracji w Toronto, zupełnie przypadkiem, w sytuacji, która wymknęła się spod kontroli. On znalazł się w samym środku ustawki — agresja wisiała w powietrzu, słowa szybko zamieniły się w groźby, a to, co miało skończyć się na krzykach, mogło przerodzić się w coś znacznie gorszego. Lana była tylko obserwatorką. Przynajmniej tak planowała.
Ale nie potrafiła odejść.
Wbrew rozsądkowi wtrąciła się, rozładowała napięcie, odciągnęła ludzi, stanęła pomiędzy nimi a nim. Nie dlatego, że go znała. Nie dlatego, że jej zależało. Zrobiła to instynktownie — tak, jak zawsze reagowała na cudze zagrożenie. Uratowała go przed eskalacją, a siebie naraziła na niebezpieczeństwo. Ich spojrzenia spotkały się tylko na moment. Wystarczająco długo, by zapamiętać kolor oczu. Za krótko, by zadać pytanie o imię.
To powinien być koniec tej historii.
Kilka tygodni później los zakpił z nich obojga.
Pojawił się jako gość w restauracji, w której pracuje Lana. Był pijany. Rozluźniony. Podjudzany przez przyjaciół albo przez własne impulsy. Atmosfera szybko zrobiła się nieprzyjemna. Słowa, które padły, były ostre, pogardliwe, raniące. Lana znalazła się na celowniku — upokorzona, sprowokowana, zmuszona do tłumienia emocji. On nie skojarzył jej od razu. A może skojarzył i zignorował.
W jej obronie stanęli współpracownicy. Jedno słowo za dużo, jeden gest za daleko. Awantura wybuchła natychmiast. Krzyki, szarpanina, tłuczone szkło. Ktoś dostał pięścią. Ktoś inny odpowiedział. Poleciała krew. Chaos rozlał się po lokalu.
I wtedy Lana, w przypływie czystej emocji, wylała mu na głowę wodę z butelki.
To nie był gest rozsądny.
To był gest graniczny.
W tamtej chwili oboje zrozumieli, że to nie jest koniec — tylko początek.
Od tego momentu między nimi istnieje napięcie, którego nie da się zignorować. Złość miesza się z fascynacją, pogarda z ciekawością. Ona widzi w nim wszystko to, od czego próbowała uciec — brak kontroli, impulsywność, chaos. On widzi w niej kogoś, kto nie powinien mieć nad nim władzy… a jednak ją ma. Każde kolejne spotkanie to starcie charakterów, emocji i granic. Iskry lecą nie tylko ze złości.
Z czasem coś zaczyna się zmieniać.
Nie od razu.
Nie łatwo.
Nie bez oporu.
Może to on stanie się tym, który uratuje ją z opresji — prawdziwej, niebezpiecznej, kiedy przeszłość w postaci Miltona znów stanie jej na drodze. Może to przy nim Lana po raz pierwszy od dawna poczuje, że nie musi się kurczyć, by przetrwać. Nie dlatego, że jest bezpiecznie — ale dlatego, że jest prawdziwie.
Ich romans nie będzie niewinny.
Zacznie się od napięcia, zaprzeczania, chwilowych zbliżeń i równie gwałtownych odsunieć.
Dopiero później, gdy emocje opadną, a granice się przesuną, relacja stanie się zmysłowa, intensywna, ognista — pełna pożądania, ryzyka i niebezpiecznej bliskości. To uczucie, które pali zamiast ogrzewać. Przynajmniej na początku.
Co będzie dalej — ustalimy wspólnie.
Może to będzie miłość rodząca się z chaosu.
Może relacja, która wymknie się spod kontroli.
Może coś, co na zawsze zmieni Lanę.



Nie szukam gry „na siłę” ani presji na konkretne zakończenie. Najważniejsze są dla mnie chemia w pisaniu, spójność fabularna i dobra komunikacja. Jeśli lubisz historie, które rozwijają się naturalnie, czasem bolą, czasem zaskakują — prawdopodobnie dogadamy się bardzo dobrze.
35 y/o
For good luck!
180 cm
strażak Toronto Fire Station 132
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracji3 osoba liczba pojedyńcza
czas narracjiprzeszly
postać
autor

Spotkanie, które wywróciło świat Rocketa
o piękna pani z koszmarów i snów...
STATUS: poszło | 5.1
ObrazekObrazek
Rocket stał na krawędzi ulicy, wśród huku syren, trzasku ognia i pękających szyb. Miasto wyglądało teraz jak chaos w zwolnionym tempie — ogień wspinał się po karoserii samochodu, iskry tańczyły w powietrzu, a dym gryzący w gardło przesłaniał widok. Wszystko wewnątrz niego ucichło, poza sercem, które waliło tak mocno, że czuł każdy puls w całym ciele.

Samochód przewrócony na bok. Metal skrzypiał, poddając się naporowi ognia. Krzyk kobiety przebijał się przez chaos, wrzask tak desperacki, że Rocket poczuł, jak dreszcz wstrząsa całym jego ciałem. Instynkt podpowiadał mu, by zareagować, ale w głowie coś przyblokowało ruch. I wtedy zobaczył ją.

Nieznajoma kobieta, skulona w fotelu, włosy przyklejone do spoconej twarzy, oczy szeroko otwarte w panice. Rocket poczuł, że uderzyło go coś znacznie silniejszego niż adrenalina — znajome spojrzenie, które wywołało echo przeszłości. Jego myśli natychmiast cofnęły się do Nowego Jorku. Tamta twarz. Tamte oczy. Tamta dłoń, którą nie zdążył uratować.

— Nie… nie może być… — wyszeptał sam do siebie, niemal niezrozumiale.

Serce zabiło mocniej, dłonie zaczęły się lekko trząść, a powietrze w płucach wydawało się zbyt ciężkie, by oddychać normalnie. Rocket wiedział, że musi działać, ale każdy krok ku samochodowi był jak stąpanie po szkle — ból, wspomnienia, lęk i niepewność mieszały się w jednym kłębie.

— Trzymaj się! — krzyknął, choć głos zabrzmiał chropowato, ledwie słyszalnie przez huk ognia.
Jego ciało podjęło decyzję zanim umysł zdążył go powstrzymać. Pchnął drzwi samochodu, które zgrzytnęły w odpowiedzi, próbując uwolnić kobietę z pułapki. Iskry sypały się wokół jak gwiazdy upadające z rozpadniętego nieba, a Rocket czuł, że czas zwalnia. Każdy ruch, każdy oddech, każdy trzask metalu był hipnotyzujący i przerażający zarazem.

Kobieta spojrzała na niego — i w tym spojrzeniu Rocket dostrzegł wszystko, czego nie widział od lat: bezsilność, strach, nadzieję i dziwne uczucie bezpieczeństwa, które go zaskoczyło. Jej oczy błyszczały łzami, usta drżały, a ciało sztywniało w przerażeniu. Rocket poczuł, jak jego własne dłonie zaczynają drżeć jeszcze mocniej — nie ze strachu, lecz z dawno nieodczuwanej, intensywnej emocji.

Wyciągnął ją z samochodu, poczuł ciepło jej ciała, jakby to był moment życia i śmierci jednocześnie. Upadła na chodnik, kaszląc, próbując złapać oddech. Rocket przykucnął obok, trzymając ją mocno, ale nie za ciasno, bo bał się, że może ją zranić. Powietrze było gęste od dymu, gardło paliło, ale dla Rocketa liczyła się tylko jedna rzecz: była przy nim. Żywa.

— Dziękuję… — wyszeptała w końcu, ledwo słyszalnie.
Rocket spojrzał na nią i poczuł dziwne szczęście, zmieszane z bólem. Jej głos, jej sposób mówienia, jej obecność… wszystko przypominało mu ją, którą stracił. Nie był pewien, czy widzi dokładnie ją, czy tylko jej cień. Czy to wspomnienie wylazło z głębi jego umysłu i oblepiło teraźniejszość.

Rocket poczuł, że nie może pozwolić, by to uczucie go sparaliżowało. Wstał, poprawił jej płaszcz, upewniając się, że nic nie zagraża jej już więcej. Ale serce waliło mu w piersi jak oszalałe. Wiedział jedno: ta kobieta zmieni wszystko w jego świecie.

Nie wiedział jeszcze, że spotkania będą się powtarzać.
Nie wiedział, że będzie ją obserwował, mylił z dawną miłością, że każda rozmowa będzie testem cierpliwości, że każdy jej uśmiech będzie jednocześnie kojący i bolesny. Nie wiedział, że relacja zacznie się od niepewnej przyjaźni, przejdzie przez flirt, a może, kiedy emocje i dramaty sięgną zenitu, wpadnie w coś głębszego — albo w ból jednostronnego uczucia, jeśli ona jest już w innym związku.

Rocket wiedział tylko jedno: już nigdy nie spojrzy na ulicę w Toronto tak samo.
Każdy dźwięk syren, każdy trzask ognia, każdy cień w płomieniach będzie mu przypominał jej twarz. Twarz, która jednocześnie przypominała i różniła się od tej, którą stracił.

I w tym chaosie Rocket poczuł dziwną nadzieję: może tym razem tym ogniem będzie mógł kogoś uratować na zawsze — a może tym razem, sam zostanie uratowany.

Szczegóły:
Rocket nie szuka prostych historii ani łatwych relacji. Szuka emocji, które będą wciągały, bolesnych i prawdziwych. W kontaktach z nieznajomą z Toronto widzi szansę na odkupienie, ale też na konfrontację z przeszłością.
Nie chce natychmiastowego romansu — jego relacja ma być slow burn, budowana krok po kroku, z napięciem, błędami i niepewnością.
Chce dramatu i realizmu — Rocket często będzie mylił kobietę z dawną ukochaną, co wprowadzi momenty emocjonalnego chaosu, frustracji i zagubienia.
Kobieta może być w związku, może być równie samotna, może chcieć przyjaźni, a może flirtu. Rocket dostosowuje się do tego, ale jego emocje będą zawsze intensywne i złożone.
Stopniowe odkrywanie przeszłości — poprzez rozmowy, wspólne akcje lub przypadkowe sytuacje, Rocket i kobieta mają się nawzajem poznawać, a jego traumy i historia mają wpływać na każde spotkanie.
Nieprzewidywalność — Rocket nie jest bohaterem idealnym ani uporządkowanym. Czasem zrobi coś złego, czasem cofnie się, czasem zareaguje nadmiernie, czasem będzie potrzebował wsparcia. To sprawia, że rozgrywka jest dynamiczna i emocjonalna.
Dramat i napięcie w każdej scenie — nawet zwykła rozmowa, spacer, wizyta w kawiarni, czy akcja ratunkowa może stać się momentem budującym historię i emocjonalne więzi.
W skrócie: Rocket oczekuje historii pełnej uczuć, niepewności i powolnego rozwoju relacji, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, a każde spotkanie niesie konsekwencje. Chce współtworzyć sceny z emocjami, gdzie nie ma łatwych odpowiedzi i gdzie każda decyzja ma znaczenie.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”