Ale Teddy nie umiała czytać w myślach. Ba, nie potrafiła nawet podsłuchiwać na odległość, więc stała zaparta o bar i zamawiała frytki z majonezem dla swojej dziewczyny, nieświadoma tych pięknych wyznań miłości. Może Jett jej pewnie potem o wszystkim opowie. Nie, pewnie nie, bo zdąży się tak najebać, że do jutra o wszystkim zapomni.
Wróciła do stolika niczym prawdziwa kelnerka — z tacką, na której znajdował się ogromny talerz frytek (nie żartowała, kiedy mówiła barmanowi, że ma być ich dużo, bo jej dziewczyna jest strasznie głodna!), dzbankiem wody i kilkoma szklankami. Blaze pomógł jej poukładać wszystko na balcie, a kiedy Darling usiadła na krześle, spojrzała z czułością na April. Ujęła jej twarz w swoje dłonie, zmuszając do zabrania głowy ze stołu, czym pewnie pozbawiła ją najwygodniejszej pozycji świata, po czym podsunęła jej talerz z frytkami pod nos.
— Gdzie Erik? — zainteresowała się, bo coś jej się tutaj ilościowo nie zgadzało. Zabawne, że stwierdziła to po ilości przyniesionych szklanek, a nie po znajomych twarzach.
— Wietrzy się — odparł Darnell, sięgając przez ramię do talerza z frytkami z nadzieją, że Finch nie zauważy, jak podpierdala jej kilka pasków smażonego ziemniaka.
— Zostawiliście go samego? — Teddy nawet nie starała się ukryć swojego oburzenia. — A jak coś mu się stanie? Co, jeśli się przewróci się i rozłupie sobie czaszkę o beton? Albo zamarznie? Albo ktoś go napadnie i ukradnie mu buty? — zapytała poważnie i to było poważne. Secado miał na sobie nowiutkie adidasy i sam chwalił się któregoś dnia, że kosztowały fortunę!
— Nie wszczynaj paniki, Teds — poprosił Donovan. — Zaraz po niego pójdę. Popatrz, Jamal sprawdza, czy ma jakieś pary na Tidnerze — wskazał podbródkiem na drugiego bliźniaka. A może pierwszego? Daling nigdy nie zapytała o to, który z nich jest starszy, a teraz, w stanie upojenia alkoholowego, wydało jej się to wiedzą niezbędną. Chciała o to dopytać, ale zapomniała. Dalej jednak pamiętała o tym, że zostawili Secadę na mrozie.
— W piździe mam jego pary! Co z was za koledzy, żeby... — urwała, bo przez jej twarzą pojawiła się dłoń Jamala, który właśnie włączył aplikację i próbował pokazać April, że faktycznie sparowało go aż z pięcioma laskami.
Teddy też spojrzała, ale na Finch. I jakoś automatycznie zrobiła się spokojniejsza. A przecież nie zrobiła nic szczególnego. Nawet nie uśmiechnęła się wyraźniej niż zwykle. Po prostu było. I to wystarczyło. Jej obecność miała w sobie coś uziemiającego. Darling próbowała sobie przypomnieć, czy zawsze tak było. Pewnie tak. Tylko dotychczas jakoś się na tym nie łapała. Teraz jednak westchnęła cicho i przycisnęła policzek do jej ramienia i spojrzała na ekran telefonu Jamala, który chwalił się swoimi tinderowymi parami. Dwie dziewczyny nawet napisały do niego wiadomość. Jedno to było zwykłe hej, ale druga zapytała czy pokaże jej swoją sikawkę, co wywołało niepohamowany rechot wśród chłopaków.
— Wow — to jedyne, co zdołała wydobyć z siebie Teddy, która właśnie wciągnęła frytkę. A podobno to ona miała słabą gadkę na podryw. Dobrze, że nadrabiała
April Finch