0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

We Didn’t Mean to Feel This
It started quietly - it won't end the same way
STATUS: AKTUALNE|07/04
ObrazekObrazek
Są historie, które zaczynają się od wielkich słów i takie, które rodzą się niemal niezauważalnie. Ta należy do tych drugich.
Być może wszystko zaczęło się od spojrzenia, które trwało o ułamek sekundy za długo. Albo od ciszy, która między nami była niezręczna, ale w jakiś specyficzny sposób kojąca. A może zaczęło się od przypadkowego spotkania w miejscu, które dla jednego z nas znaczyło niewiele, a dla drugiego było całym światem.
Co mogę powiedzieć o sobie? Nigdy wcześniej nie kochałem. Znam to uczucie wyłącznie z opowieści, książek i cudzych historii szeptanych półgłosem przy nocnych rozmowach. Zawsze wydawały się dla mnie odległe, a nawet trochę nierealne, tak jakby należały do innych ludzi, a nie do mnie. Jednakże coś zaczęło się zmieniać.
Nie od razu była to burza, ani ogień. Było to podobne do delikatnego ciepła pod skórą i niepokoju, który nie chce odejść, a także do myśli powracających uparcie do jednej osoby. Wtedy pojawiło się pierwsze "co jeśli?", pierwsze zawahanie i pierwszy cień nadziei.
Szukam kogoś, kto chciałby razem ze mną opowiedzieć tę historię, która będzie naszą pierwszą, nieporadną i być może trochę naiwną miłością. Nie musi być ona idealna. Może być nieodwzajemniona, może zakończyć się złamanym sercem lub pozostać wspomnieniem, które boli i jednocześnie rozgrzewa.
Interesuje mnie relacja, która będzie rozwijała się powoli. Od niepewności, przez zauroczenia, aż po moment, w którym wszystko staje się zbyt prawdziwe, aby było można to zignorować. Chciałbym, aby klimat był bardziej emocjonalny niż dramatyczny, chociaż podejmę też rękawicę dla tych trudniejszych momentów.
Jeśli masz postać, która mogłaby stać się czyjąś pierwszą miłością lub sama dopiero uczy się, czym ona jest, to zapraszam. Stwórzmy razem coś delikatnego, nieoczywistego i trochę zagmatwanego. Bo pierwsze uczucia rzadko kiedy są łatwe.

Najbardziej zależy mi na relacji męsko-męskiej, jednakże jestem otwarty na inne opcje. Jeśli masz jakiś pomysł, który byłby powiązany z moimi poszukiwaniami, to zapraszam do kontaktu.

Obrazek
gall anonim
35 y/o
For good luck!
170 cm
wykładowca literatury angielskiej University of Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3os.
czas narracji-
postać
autor

stara miłość nie rdzewieje?
albo zardzewiała wieki temu
STATUS: AKTUALNE | 10/04
ObrazekObrazek
Nie powiem i nie ukrywam, szukam tego jednego banału. Starej miłości szkolnej lub z podwórza na którym się wychowywali. Dziewczyna, którą wyzywał, której kradł gumki do włosów, ta z którą biegał szukać żab czy ta z którą jezdzili w kółko na rowerach. Historia znana jak świat, kojarzona od lat. Wiele lat razem, jak prawie brat i siostra, ale czy na pewno?
Nasz historia miała być nigdy nie skalana, znajomość na całe życie, na lata. Mieliśmy konie kraść, miałem przynosić Ci na starość gazety. Liczyłem, że ujrzysz we mnie kiedyś kandydata na partnera, męża, na ojca swoich dzieci. Ja w Tobie widziałem TO coś.
Ale milczałem.
Czekałem.
Wierzyłem.
Ocierałem Ci łzy gdy kolejny pajac Cię rzucił czy zdradził. Nosiłem zupę gdy miałaś gorączkę i brak siły aby wstać z łóżka. Robiłem śmieszne miny aby Cie rozweselić. Nakleiłem plaster gdy krojąc warzywa do naszego dania, znów zjechał Ci nóż. Było w tym wszystko co można by podpisać pod związek. Pod zauroczenie, a może już stare małżeństwo?
Ale nigdy nie dałaś mi szansy. Nigdy nie dałaś NAM szansy.

Mieliśmy tylko tą jedną chwilę i tą jedną noc gdy wyznałaś jaką propozycje dostałaś i że... wyjeżdzasz z naszego Toronto. Nie zatrzymywałem Cię ale daliśmy się zapomnieć. W końcu Cię miałem, ale następnego dnia pusta przestrzeń obok uświadomiła mi, że to było pożegnanie.
Goniłaś marzenia.
Żadnym z nich nigdy nie byłem JA.

Dziś spotykamy się w Toronto a Ty? Prowadzisz za rękę chłopca, który wygląda znajomo i który powoduje u mnie... dziwne myśli. Czy to moje dziecko? Czy to owoc tamtej nocy? Psikus? A może bardzo mocno próbuje wmówić sobie, że jestem ojcem bo chciałbym spełnić to marzenie o wspólnym życiu z Tobą? Jestem zbyt naiwny?

1. Poszukiwana kobieta pod jego wiek ok. 35 lat maks. z dzieckiem czy nie, myślę że możemy ustalić coś chociaż jestem za dramami i żeby się działo.
2. Wyjazd może mieć też inne podłoże, nie musi być sztywno wedle zasad.
3. Dogadamy się bo jestem w stanie zmienić decyzję czy różne szczegóły.
4. Wybierz wygląd, sklej KP i grajmy!
5. Bez end gejmu czy sztywnych reguł, jak nam wyjdzie to super jak nie to trudno..
Ostatnio zmieniony pt kwie 10, 2026 2:25 pm przez Shane Rogers, łącznie zmieniany 1 raz.
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Dzień gorącego lata
Powietrze lekko drgało tak!
STATUS: AKTUALNE | 08/04
ObrazekObrazek
Jamie wreszcie dorosła do tego, żeby wyjechać na upragniony urlop. Pierwszy od... Zawsze, a już na pewno pierwszy od kiedy przejęła cukiernię po mamie. Już samo to, że zostawia swój biznes pod opieką swoich pracowników jest stresujące i trudne, ale to, że wyjeżdża najprawdopodobniej samodzielnie, już w ogóle ryje jej banię!
Ale... Miło byłoby gdyby na tym wyjeździe w ciepłe kraje poznała jakiegoś miłego i przystojnego pana! Wiadomo, że to będzie raczej chwilowy romans na wakacjach, ale może być bardzo intensywny, a jeśli zagra nam chemia, to kto wie, może przeciągniemy temat po powrocie?
To dopiero zamysł! Póki co szukam chętnego do zagrania takiego wątku. Z założenia ma być lekko, cukierkowo, wesoło, przygodowo i intensywnie. Późniejsze dramaty możemy sobie ustalić, jeśli będziemy chcieli. To nie musi być nowa postać, może być istniejąca na forum. Nie obiecuję żadnych endgejmów :) ale będzie fajnie, a jak się będzie dobrze grało, to czemu nie kontynuować?

Zależy mi na regularnej i częstej grze :) Mam świadomość, że to tylko zabawa i czasem przestoje będą się zdarzały, ale chciałbym nie czekać po dwa tygodnie na odpis.

Call me! ;)
Żejmi/Maxio
znęcania się i bezsensownej przemocy, przejmowania kontroli nad postacią.
34 y/o
For good luck!
182 cm
asystent mechanika w Morton Motors Inc.
Awatar użytkownika
the night gets so loud; a one-person crowd, all the ghosts I entertain
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły / teraźniejszy, jestem flexible
postać
autor

break this bittersweet spell
on me; lost in the arms of destiny
STATUS: aktualne | 08/04
ObrazekObrazek
Jego kurtka leżała rzucona na stos drewna, ale zimno mu nie doskwierało — jego ciało było wciąż rozgrzane od wysiłku. Mimo to, rzeczywiście, czuł chłód — dnia, tego miejsca…
Jej…?
Teraz, gdy przed nią stał; gdy to, co zrobił (co jej zrobił), osiadło na jego świadomości przez ostatnie lata i wsiąknęło w niego tak, jak kurz osiada na ziemi i wsiąka w nią razem z deszczem, i w pewnym sensie pozostaje w tej ziemi

już na .z a w s z e —

Jake wreszcie .z r o z u m i a ł.

(Bał się jej.)

Wreszcie .z r o z u m i a ł, że to przede wszystkim przed nią uciekł i jej nie potrafił stawić czoła; trzymał się z dala od rodzinnego domu, z dala od miasteczka, którego nigdy nie umiał znienawidzić, bo tak było mu łatwiej — a cierpkie, przeganiające go precz słowa ojca stanowiły tylko pretekst, aby
zniknąć.

>> W imię dawania drugich szans zastanawiam się nad ponownym tchnięciem życia w postać, która stała się mi bardzo bliska. Nie szukam jednak niczego konkretnego (poza tym, że poszukiwania kieruję do postaci damskich i raczej wolałabym uniknąć dramatycznego age-gap’u) ani niczego na siłę; w kwestii emocji również niczego nie obiecuję, bo wychodzę z założenia, że prawdziwa chemia między postaciami jest nie do podrobienia, a to właśnie ta chemia jest dla mnie kluczowa, jeśli relacja ma mieć przyszłość. Jestem natomiast otwarta na najróżniejsze zawirowania i trudne wątki, nie straszne mi są poważne rozterki i przytłaczające uczuciowe zawiłości — dopóki obie strony w taki czy inny sposób do siebie ciągnie.

Cisza panująca w domu i między ich dwójką wwiercała się w umysł; Jake przez moment miał wrażenie, że słyszy dawne echa skrzypnięć drewnianej podłogi — tak dawne, że może jeszcze były wesołe; deski uginały się przecież kiedyś pod dziećmi, którymi .b y l i. Dziećmi, które — mimo surowego wychowania, mimo dzielących ich różnic oraz ciążących nad nimi oczekiwań — znajdowały jeszcze powód do śmiechu i okazję do choćby najprostszej zabawy.
Kiedy to było?

Nigdy.

>>Jake, lat 34, ucieka przed przeszłością; przede wszystkim przed konsekwencjami pochopnych decyzji, ale też w dużej mierze przed wszystkim tym, o czym przypomina mu rodzinne miasteczko. Towarzyszą mu jedynie wyrzuty sumienia, stary Ford w typie pick-up, metalowa zippo, którą nerwowo obraca w palcach i uczucie bolesnej pustki. I czasem złość — ale już nie na cały świat, jak kiedyś. Nie sądzi, że czeka na niego jeszcze coś dobrego.

Nie był jednak niewdzięczny, choć własne usposobienie, nad którym nie panował — lub nad którym zapanować było mu zbyt trudno — wielokrotnie musiało budować mylne wrażenie o jego stosunku: do ojca, do Leanne, do rodziny tak w ogóle i do ich ziemskiego dziedzictwa, którego, owszem, wcale nie chciał, a mimo to latami wytrwale starał się znosić jego brzemię na barkach, nawet jeśli większość ciężaru
oczekiwań szczególnie
przekierowywana była systematycznie na siostrę w drodze naturalnej selekcji.

Powinni być do siebie tacy podobni; lepieni byli w końcu z tej samej gliny, w tym samym czasie, w tych samych warunkach. P o w i n n i. mieć ze sobą więcej wspólnego niż tylko ciemne oczy, które potrafiły patrzeć
tak ciężko,
tak hardo,
tak .s u r o w o — tak, jak patrzeć potrafili tylko Davenportowie.
Ona jednak finalnie przypominała skałę, wyciosaną na podobieństwo ojca; tak samo niezłomną i silną na tyle, by na ramionach dźwigać cały świat — a jeśli nie dosłownie cały, to przynajmniej ten ich.
On zaś wydawał się nie być zrobiony z żadnego materiału — problematyczna niestałość przywodziła na myśl co najwyżej kapryśny strumień, czasem może przydatny, lecz całościowo zbyt płytki, by nadać się do czegoś „większego”; strumień mogący w każdej chwili wyschnąć i zniknąć… lub odwrotnie: chwilowo wezbrać tak bardzo, by stać się jednym wielkim kłopotem dla otoczenia — a wszystko w zależności nie od samego siebie, a od warunków zewnętrznych.

>> Jeśli lubisz starać się podczas pisania postów, nie uskuteczniasz większego niż to konieczne zakrzywiania czasoprzestrzeni na rzecz dialogów, nie boisz się styczności z ponurą atmosferą i mało wylewnym mężczyzną, który tą atmosferą chcąc nie chcąc zdaje się niemal wiecznie otaczać, zaś cały ten opis i fragmenty powyżej brzmią dla Ciebie bardziej zachęcająco niż odpychająco — porozmawiajmy, nie gryzę 💖 (chyba że ładnie poprosisz)
Ostatnio zmieniony czw kwie 09, 2026 9:39 pm przez jonathan davenport, łącznie zmieniany 2 razy.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
smark
nie lubię narracji w pierwszej osobie, niedbałych postów, dokładania wstecz większych ilości dialogów i narzucania mojej postaci określonych reakcji bez mojej zgody; nie chcę pisać z AI
34 y/o
For good luck!
168 cm
odziedziczyła prawa do rządzenia w Callaghan & Langston Holdings Inc.
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracji3os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przykazanie dziewiąte
Nie pożądaj żony bliźniego swego
STATUS: AKTUALNE | 09/04
ObrazekObrazek
Pożądałeś jej.
Pożądałeś jej jeszcze zanim zrobiło się to poważne, zanim powiedział ci, że zamierza paść przed nią na kolano. Była ładna, młoda, urocza i zdecydowanie zbyt naiwna. Dała mu się owinąć dookoła palca i prawdopodobnie jako jedyny wiedziałeś, że to nie ma prawa się udać i zakończy się katastrofą. Prawdopodobnie dlatego, że znałeś go najlepiej ze wszystkich. Znałeś jego mroczną stronę i prawdziwą twarz. Mogłeś ją ostrzec, ale co by t dało? Była w niego zapatrzona, zakochana i szczęśliwa, wydawało jej się, że lepiej nie mogła trafić.
A później przyszła rzeczywistość.
Odizolował ją od rodziny i od przyjaciół, trzymał jak dodatek do swojego drogiego garnituru. Byłeś chyba jedyną osobą, która okazywała jej jakąś sympatię. Obserwowałeś, widziałeś jak blask w jej spojrzeniu gaśnie, jak wystudiowany uśmiech znika, gdy wydawało jej się, że nikt nie patrzy, jak milkła pod wpływem jego spojrzenia i drżała, gdy podnosił głos. Widziałeś więcej, ale jedynie zaciskałeś szczękę i odwracałeś wzrok.
A mogłeś uchronić ich od katastrofy. Mówiły o tym wszystkie lokalne media. Weekend w górach skończył się tragicznym wypadkiem, w którym zginął znany przedsiębiorca, a jego ciężarna żona walczyła o życie w szpitalu.
Od tego czasu minęło pół roku. I pół roku temu obiecałeś sobie, że już nie odwrócisz wzroku, że teraz nie pozwolisz jej skrzywdzić.


- poszukiwany mężczyzna, raczej starszy od mojej postaci, ale pod tym względem możemy się dogadać, bo zwyczajnie nie wybrałam jeszcze wizerunku. Widziałabym tu jednak postacie po trzydziestce.
- brat lub najlepszy przyjaciel męża mojej postaci, jego najbliższy człowiek, może również współpracownik jeśli chcemy w to zaangażować wątki zawodowe, gdy na przykład ona odziedziczyła udziały.
- to nie było udane szczęśliwe małżeństwo i prawdopodobnie jako jedyny się tego domyślał, mimo wszystko nic z tym nie zrobił. Prawdopodobnie też jako jedyny domyśla się, że wypadek za miastem nie był przypadkowy, ale czy z tym coś zrobi? To już do ustalenia.
- opiekuje się nią, mniej lub bardziej bezpośrednio, ale wyrzuty sumienia nie pozwalają mu się od niej odsunąć. Tym bardziej, że nigdy nie była mu obojętna, chociaż to uczucie dusił w sobie od momentu, gdy wybrała nie tego, którego powinna (czyt. nie wybrała jego). Prędzej, czy później się do siebie zbliżą.
- możemy w to wplątać każdą jedną drame, każdy jeden dodatkowy wątek, to tylko zarys, który możemy razem dopracować, łatwo się ze mną dogadać i jestem w stanie iść na ustępstwa. Chciałabym, żeby to był jej główny wątek, więc wolałabym nie być dla kogoś jedynie dodatkiem, któremu przypada post raz na dwa tygodnie.
- zapraszam na pw <3
21 y/o
For good luck!
173 cm
making a cuppa at the bubble tea shop
Awatar użytkownika
I thought that I was special, you made me feel like it was my fault you were the devil
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

If the sky that we look upon should tumble and fall
I won’t be afraid as long as you stand by me
STATUS: AKTUALNE | 11/04
ObrazekObrazek
Szukam trenerki uniwersyteckiej drużyny piłki nożnej, która wejdzie z Billie w skomplikowaną, niejednoznaczną relację. Billie jest raczej wycofana, niedawno zaczęła terapię i potrzebuje kogoś, kto początkowo wyciągnie do niej rękę i okaże wsparcie, gdy zauważy jej gorszą formę. Zależy mi na relacji typu slow burn - od rozmów po treningach i spotkań poza uczelnią, aż po rodzące się uczucie, które Billie dość szybko w sobie odkryje. Głównym punktem zwrotnym ma być moment, w którym wyjdzie na jaw, że trenerka nie jest wolna (może być stały związek z NPC), co bardzo niekorzystnie wpłynie na Brackenborough. Chcę rozegrać bolesny zawód i poczucie zranienia, które sprawi, że Billie zacznie zawalać treningi i zachowywać się opryskliwie. Doprowadzi to do momentu, w którym trenerka będzie zmuszona posadzić ją na ławce rezerwowych, co dziewczyna potraktuje bardzo osobiście. Zależy mi na tym, by ostatecznie kobieta odkryła w sobie uczucia względem podopiecznej i by wbrew własnym przekonaniom moralnym, pozwoliła sobie na zakazaną relację.

- wiek: 26-32 lata
- wygląd nie robi mi większej różnicy, więc na pewno się dogadamy
- staram się odpisywać na bieżąco, ale wiadomo - nie zawsze to wychodzi i czasem potrzebuję kilku dni
- nie mam zamiaru znikać z forum
SERDECZNIE ZAPRASZAM NA PW <3
Ostatnio zmieniony sob kwie 11, 2026 9:51 pm przez Billie Brackenborough, łącznie zmieniany 1 raz.
mashedpotato
posty pisane w pierwszej osobie
25 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I knew you were trouble
when you walked in
STATUS: AKTUALNE | 10/04
ObrazekObrazek
Lucille. Roboczo. 25 letnia córeczka tatusia bogacza, który wysyła ją na studia do Toronto. Dla jej własnego bezpieczeństwa to najlepsza opcja, a pieniądze tutaj ani nic innego nie gra roli..
Dziewczyna wybiera jednak bunt i bycie "wieczną studentką", zajmując się głównie karierą w social mediach. To tam kreuje swoje ja i... niebezpiecznie podaje się na tacy wrogom ojca. Nie jest świadoma ciemnych interesów staruszka i niebezpieczeństwa, które jej grozi.
Simple.
Easy job.
Easy money.
Poszukiwany koleś w jej wieku, maks do 30 lat. Niebezpieczny typek, być może ktoś kto ją namierza chce mieć rękę na pulsie, kartę przetargową w negocjacjach z jej ojczulkiem. Młoda jest aktywna w internecie i bawi się w stawianie fotek czy filmików, łatwo więc ja odnaleźć. Nie jest świadoma interesów ojca i nie wnikała nigdy w to, wierzyła że jest bogaty i że samotność to odpowiedź na tęsknotę za jej matką, która zmarła. Dziewczyna żyje w błogiej nieświadomością, że Toronto to miejsce dla niej, większe i lepsze miasto, a przy tym bodajże... najbezpieczniejsze. Jej ojciec ma więc prosty plan ale czy łatwo jest zamknąć dziewczynę w złotej klatce jak kanarka? Oczywiście, że nie.
Jest jaka jest, chodzi na studia i bawi się życiem, mimo że ma 25 lat i powinna się może ogarnąć jak na dorosłego przystało.
Lubi imprezy i mocne alkohole, a przy tym... męskie grono.
Na pewno ciężko jej od tak zaufać i zwrócić uwagę na byle kogo.
Podany pan musi mieć nie tylko urok w sobie ale też coś takiego co przyciąga, sam pewnie jest bad boyem, tajemniczy i mocny sam w sobie. Może nie zwracać na nią uwagi czym tylko ją na siebie jeszcze bardziej nakręci. Jak będzie na końcu? Czy to ona będzie latać za nim czy on za nią - kwestia do rozwiązanie i dogadania.
Ogółem chodzi mi o faceta, który na pewno ją zna i obserwuje na czyjeś zlecenie. Czy będzie gotów zrobić jej krzywdę dla korzyści? Czy między nimi pojawi się uczucie? Miłość?
A może uciekną na końcu ku zachodowi słońca? Podobne łobuz kocha najbardziej...

Nie chcę nakreślać z góry, niech fabuła nas prowadzi, niech będzie ogień i dynamika, czasem i słodko. Na pewno jednak chcę aby był to ważny element jej życia, a historia niech zacznie się od początku i będzie tworzona krok po kroku z każdą grą.
Be mine
personal and private bodyguard
STATUS: AKTUALNE | 10/04
ObrazekObrazek
Popłakała się domykając walizkę, nie chciała się przeprowadzać ale z drugiej strony rozumiała, że to warunek aby otrzymywać od ojca odpowiednią sumę. Chciał aby wykorzystała swoją mądrość i studiowała. A przynajmniej to jej wciskał. Ona sama chciała zostać tu na miejscu, rozkręcać imprezy i być influencerką na całego. Tutaj gdzie jej dom. Wszystko jednak się zmieniło, dostała prywatnego kierowcę, faceta który miał być jak cień w jej życiu, ale jednak ciągle obecny. Już tutaj - w Toronto. Nie rozumiała po co jej on, czy to prezent od tatuśka?
Facet 30+ śmiało, jej cień i osobisty kierowca, bodyguard, ktoś kto ma ją chronić i pilnować. Dostaję za to hajs jej starego więc w teorii musi to robić. To relacja niebezpieczna, a reguły są cienkie jak granica która ma ich dzielić, przynajmniej połowiczna. Z początku dziewczynę wkurza i irytuje jak sztywny jest ów koleś, jak łazi za nią jak pies przybłęda a czasami rzuca aluzję niczym jej starszy brat, taki którego sama nie. Doskonale zdaje sobie sprawę, że on robi to za dodatkową ekstra sumę od jej ojca, ale też nie jest tak, że ona będzie mu cokolwiek ułatwiać. Pierwsze miesiące w Toronto to istna katorga, ucieka mu i kradnie czasem kluczyki aby potem wyrzucić je przez okno. Zachowuje się rozkapryszona gwiazda, udaje przed nim tępą blondynkę. Gdy sprowadza kolesia za kolesiem, odkrywa że jest w jakiś sposób zazdrosny o to, dodatkowo więc dodaje do pieca choćby głośniejszymi jękami, które rozchodzą się po rezydencji, którą wynajmują. Nie robi sobie nic z tego aby paradować przed nim w samej bieliźnie, aby kusić go do grzechu. Sama nie wie czy sprawia jej to frajdę czy po prostu ma te ciągotki w jego stronę byle tylko go zaliczyć. A może to coś więcej, skoro spędzają tyle czasu? Może to on powie jej prawdę o ojcu? Może to on sprawi, że się dziewczyna ogarnie?

Na pewno chce aby to była fajna i dynamiczna relacja, oparta na różnych podobnych wątkach z literatury czy kinematografii. Jest ona i jest bodyguard czyli ochroniarz, a w tle iskrzy jakieś dziwne napięcie, może i uczucie między nimi. Nie jest to prosta relacje ani dozwolona w ich przypadku. Co więc z nimi będzie? Czy warto sięgać po zakazany owoc? Sprawdźmy to!

ewentualna ewentualność to jeszcze inny tor historii, możemy się ugadać!
33 y/o
For good luck!
168 cm
szefowa kuchni i właścicielka George Restaurant
Awatar użytkownika
You picked a dance with the devil and you lucked out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

You Have a Son
And a story that never should have ended the way it did.
STATUS: AKTUALNE | 10.04
ObrazekObrazek
Najdroższy! Najukochańszy! Najważniejszy! Skarbie!

Hej, próbuje napisać te słowa już kilka razy i za każdym razem wszystko skreślam i nic mi nie pasuje. Jak wiesz, nie umiem w emocje, a w słowa o emocjach już wcale.
Nie wiem jak to napisać w sposób, który będzie miał sens.
Pamiętam dzień naszego ślubu. Stałeś tam i czekałeś, taki przystojny jak zawsze. Wyglądałeś wtedy na pewnego to co robisz i chcesz. Ja nie byłam tego pewna, co już pewnie wiesz.
W końcu nie przyszłam do ołtarza. Bałam się, że jeśli tam podejdę, już nigdy nie będę mogła od ciebie odejść.
Nie dlatego, że cię nie kochałam. Kochałam cię bardziej, niż byłam w stanie to unieść. Problem polegał na tym, że nie potrafiłam sobie wyobrazić siebie w tej sytuacji. Miałam poczucie, że jeśli to zrobię, stracę kontrolę nad swoim życiem. To nie było racjonalne, ale wtedy wydawało się wystarczającym powodem.
Nie powiedziałam ci tego.
Wyjechałam z miasta bez wyjaśnienia. To była moja decyzja. Nie brałam pod uwagę, jak to na ciebie wpłynie. Do dzisiaj tego żałuje.
Kilka tygodni później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Pierwszą osobą, do której chciałam zadzwonić, byłeś ty. To jest najważniejsza informacja w tym liście. Dziecko jest twoje. Nie powiedziałam ci o tym. Bałam się, że mnie znienawidzisz. Uznałam, że po tym, co zrobiłam, nie mam prawa wracać i oczekiwać czegokolwiek. W praktyce oznaczało to, że podjęłam decyzję za ciebie.
Urodziłam naszego syna. Ma na imię Max. Powinieneś był go poznać od początku. Ma sześć lat. Jest zdrowy. Rozwija się prawidłowo. Jest spokojny, ale zadaje dużo pytań. Ma twoje oczy.
Wychowuję go sama.
Przez ostatnie sześć lat pracowałam w różnych restauracjach poza Toronto. Zajmowałam się głównie kuchnią fine dining. Praca zajmowała większość mojego czasu. Max był pod opieką innych osób, kiedy byłam w pracy. To nie jest idealne rozwiązanie, ale było jedynym możliwym.
Wróciłam do Toronto pół roku temu. Kupiłam restaurację. Prowadzę ją teraz samodzielnie. Nie napisałam do ciebie wcześniej, bo uważałam, że to nie ma sensu. Teraz uważam inaczej. Masz prawo wiedzieć, że masz syna. Nie wiem, co zrobisz z tą informacją. Nie wiem, czy będziesz chciał się z nami spotkać. Nie wiem, czy w ogóle odpowiesz.
Nie oczekuję konkretnej reakcji. Jeśli będziesz chciał się odezwać, możesz to zrobić. Chciałabym cię jeszcze zobaczyć. Jeśli nie, uszanuję to.

— Eve

PS. Jeżeli napisałam jakieś głupoty to przepraszam, wiesz, że jestem w tym kiepska.

gall anonim
Mało co mnie rusza.
29 y/o
BEJBA
166 cm
lektorka audiobooków/aktorka dubbingowa w pinewood studios
Awatar użytkownika
nadal lubię starego coldplay'a, barman tu puszcza chujową muzę
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

she's like a one-way ticket
'cause you can't come back
STATUS: AKTUALNE 11/04
Obrazek
Obrazek
Babette oz zawsze była przyzwyczajona do ciepła i bezpieczeństwa rodziny, ale nigdy nie musiała stawić czoła emocjom, które wymagały rywalizacji. Aż w końcu do jej życia wkracza TWOJA postać, którą Babe spotyka się na castingu do dużego projektu. Babette uważa, że ktoś próbuje jej zgarnąć rolę. Z kolei rywalka uważa ją za zbyt miękką i nieprofesjonalną.
Od początku między nimi iskrzy – niechęć, słowne wyzwania i subtelne starcia podczas prób dubbingu. Babette czuje, że kobieta jest dokładnie tym typem, który potrafi przewrócić jej świat do góry nogami – jej pewność siebie, bezpośredniość i talent sprawiają, że Seaton musi stawać na palcach, żeby jej dorównać. Z czasem ich rywalizacja zaczyna przeradzać się w coś bardziej skomplikowanego, a Babette odkrywa, że kobieta staje się katalizatorem, który potrafi wydobyć z niej głos i emocje, których wcześniej nie znała.
To jest jedynie luźny zarys, ale zależy mi na różnicy charakterów i wyraźnym kontraście między postaciami. Wcale nie muszą razem pracować, mogą poznać się na konkursie literackim/muzycznym albo jakimś warsztacie z kreatywnego pisania czy projekcie społecznym. Opcji jest wiele, jestem totalnie otwarta na propozycje! I to jest jedna z tych relacji, które bardzo chętnie zbuduję od podstaw!

∟poszukiwana kobieta w 27+
∟ na forum jestem długo, piszę dużo i daję słowo, że nie zamierzam nigdzie znikać!
∟ wygląd jest mi zupełnie obojętny! ale no przysięgam, chyba się posikam, jeśli ktoś wybierze Emmę D'Arcy!
∟ do kontaktu zapraszam na pw, ale najszybciej złapiesz mnie na dc: bubek2094
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I can't get enough of you
you are my cryptonite
STATUS: AKTUALNE | 11/04
ObrazekObrazek
Kade nie miała łatwego życia. Dom dziecka. Brak zainteresowania rodzinami zastępczymi. Jej najlepsi kumple to członkowie gangu i to jej rodzina z wyboru. Gdzieś po drodze po prostu się pogubiła i jej świat to życie na krawędzi między normalnością a półświatkiem. Tylko kumple potrafią ją zrozumieć (albo przynajmniej jej się tak wydaje) Próbuje pracować normalnie jednak gang, którego sama jest członkiem stał się dla niej życiem.

Szukam dla niej panny do romansu. Nie ma wielkich deklaracji, wyznać, długich nocy przegadanych na poważne tematy. Kade się przyzwyczaiła. Do wspólnych wyjść na imprezy. Do tego, że zawsze może przyleźć i po prostu przekimać na kanapie. Wspólne łózko, które dzielą od czasu do czasu. Dla obu to tylko zabawa. Coś co jest i wiesz, że zawsze możesz zadzwonić. Panna X to dla Kade przyzwyczajenie, które czasem sprawia, że wcale nie czuje się jak ktoś gorszy i może być w pełni sobą. I to jest miłe. Czasami.

- szukam dla Kade panny. Takie typowe friends with benefits.
- czy wyjdzie z tego endgejm? Zobaczymy. Nic nie obiecuję.
- ale za to ukocham mocno za postać
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”