Pan będzie policjantem, który robi w narkotykówce. Nie jest typem służbisty, a raczej gościa, który dla sprawy gotowy jest nagiąć różne zasady. Nie jest może tak postrzelony i narwany co poniektórzy. Ale nie jest też tym dobrym gliną, raczej coś po środku. A przede wszystkim to po prostu zna się na robocie. Na prochach też się zna...
A Ty?
Ty znasz się na tym jak malować paznokcie, co ubrać do torebki od Prady i jak pokryjomu
przypudrować sobie nosek w damskiej toalecie modnego klubu.
Nie jesteś gengsterką, nie jesteś narkotykową baronessą. A raczej księżniczką, która poprzez swojego tatusia, a może męża, została wmieszana w ten biznes. Nie znasz się na tym. A jednak w momencie, w którym Twój ojciec (założmy) uciekł zostawiając cię na pozycji samą, musiałaś niektórych rzeczy się nauczyć, albo uczysz sie ich cały czas... pod okiem
tego wkurwiającego gościa.
Możemy zrobić tak, że jej tatuś albo uciekł, albo zatrzymała go policja.
A jej podrzucili Pana, bo on od dłuższego czasu prowadzi tą sprawę i teraz opcje są dwie:
pierwsza, gdzie on udaje jej jakiegoś ochroniarza, ale ona o tym wie, współpracuje z policją, żeby jej nie zamknęli.
Albo druga, gdzie ona przejmuje biznes po ojcu, a on musi się do niej bliżyć dla dobra sprawy.
I w jednym i w drugim wariancie ona niesamowicie go wkurza, on ją też. Chociaż w drugim bardziej się stara, ale w pierwszym robią to wszystko dla dobra sprawy. I tak, i tak będzie ciekawie.
Chcę kogoś, kto lubi akcję, nie boi się przeklinania, robienia krzywdy swojej postaci. Kogoś kto umie grać na nerwach. Nie chcę gangsterki, nie chcę sieroty. Raczej rozpieszczoną ksieżniczkę, która umie o siebie zadbać, ale nigdy nie trzymała broni, bo ona się ustawi, ma przecież tatusia. Ma pieniążki.
Żyje w swojej bańce, gdzie jest ważniaczką.
A dla niego jest... zleceniem? Przykrym obowiązkiem? Przeszkodą?
Chcę, żeby sprawdzali na sobie nawzajem swoje granice, przekraczali je, ona robi ma na złość, on jej, ale są w tym razem. A może w końcu dotrze do nich, że tylko na siebie właściwie mogą liczyć? Bo na kogo?
Lubię wątki kryminalne, na takie się nastawiam, jakieś klubowe, brudne, półświatkowe, prochy w tle, broń i krew.
Lubię jak się dzieje.
Nie lubię, jak generujesz mi posty.
Nie lubię, jak nie dajesz nic od siebie.
Nie lubię, jak jest za słodko i miło.
Ogólnie postać jest jeszcze w fazie
wymyślania, więc wiele rzeczy możemy dogadać, dopracować. A ja też jestem raczej ugodowa, do dogadania.
Trochę chaotycznie to napisałam, ale jeszcze nie zebrałam tak tego pomysłu w głowie. Ale może ktoś przeczytał i pomyślał, że się tutaj widzi, to zapraszam.
Najlepiej do
Madox A. Noriega-Patel na PW, albo na discorda. Będzie szybciej.